Hej dziewczyny! Mój 4-letni związek zakończył się pół roku temu,nie że byliśmy ze sobą nieszczęśliwi ale zniszczyła nas odległość(Ja w Londynie,On w Polsce).Bardzo się kochaliśmy,ja byłam jego pierwszą miłością,a on moją.Po rozstaniu znalazłam sobie faceta(pominę fakt,że nic do niego nie czułam,na szczęście już nie jesteśmy ze sobą
) , chodziłam na różne balety,czułam się po prostu taka szczęśliwa! Ale głębi duszy zawsze myślałam o byłym. Ostatnio załatwiłam sobie pracę w Polsce,wracam tam już na zawsze za 3 miesiące. I pewnego pięknego dzionka,dokładnie 2 tygodnie temu wchodzę sobie na facebooka i tam...wiadomość od byłego. Zaczęliśmy ze sobą pisać,a tydzień później pierwszy raz od wieków porozmawialiśmy ze sobą na skype. I tak rozmawiamy ze sobą każdego dnia i każdej nocy,po kilkanaście godzin. Rozmawiamy o nas,a najlepsze jest to,że w ogóle rozmawiamy ze sobą jakbyśmy dalej byli razem. Czuję się taka szczęśliwa...codziennie myślę o nim,boje się że się zakochuje. On chyba też do mnie coś w głębi duszy czuje,nawet powiedział mi,że przeczuwa,że między nami coś dobrego się zdarzy. Jest super,rozumiemy się,śmiejemy. I nawet umówiliśmy się na spotkanie (i to nie jedno
). Wczoraj mi wyznał,że za mną tęskni,za wszystkim co było. Dziewczyny,jak rozkochać go w sobie znowu? Jak sprawdzić czy coś jeszcze do mnie czuje?
" On chyba też do mnie coś w głębi duszy czuje,nawet powiedział mi,że przeczuwa,że między nami coś dobrego się zdarzy"
Chcesz go w sobie rozkochac?!. Po co, skoro sam napisał, że coś przeczuwa.
Zresztą zostaw to tak jak jest i obserwuj co się będzie działo
Ot. tyle.
Wlasnie
zostaw to , niech sobie pomału rozkwita na nowo
aaa i moja rada - daj mu szanse sie poprostu postarac
a najlepiej niech to dziala w dwie strony
Powodzenia ![]()
Ralu, tak z ciekawości, to kto kogo w komis wstawił, lub mówiąc po ludzku, kto zerwał?, i czy ten Twój "Ex" wie o tych baletach w obcych landach?
dzięki wam za odpowiedzi ![]()
Gen,nikt z nas nie zerwał.To skończyło się tak po prostu z dnia na dzień,coraz więcej kłótni aż w końcu jedna wielka,nienawiść do siebie i zero kontaktu ze sobą.Wie o baletach,ale to były tylko imprezy,nie robiłam nic ten tego,wiecie:P
Wcale nie musisz się bawić w rozkochiwanie - facet jest raczej już ugotowany, może jeszcze nie doprawiony, ale ugotowany na pewno... normalnie eskalujecie sprawę dalej, tym bardziej, że pewne etapy flirtu/podrywu macie już za sobą - teraz, to tylko powtórka z rozrywki... jedna rada, nie poruszajcie tematu tej "przerwy", bez sensu by to było... i tak nic to nie zmieni, a może zgrzyty wprowadzić...
Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi...
To że czujecie motylki, wcale nie oznacza, że będzie pięknie jak teraz. Motylki znikną, proza życia zawita a z nią powrót do tego co było, a co was jako parę pokonało... I obyście mieli więcej siły niż wtedy.
Szczerze ? Popieram Remi - dlaczego? A dlatego, że sama dopiero co byłam w takiej sytuacji.
Byłam z Nim rok czasu, rozstaliśmy się, bo on miał ciężki okres w życiu i nie wiedział czego chce. Nie było kłótni itd, po prostu on się zawiesił. Urwałam kontakt, bo on nie dawał mi spokoju, niby nie chciał, ale jednocześnie ciągle się do mnie odzywał, a związał się z inną. A ja zmieniłam nr.y tel, gg, usunęłam wszelkie konta na portalach - NK, FB. Aż nagle pojawił się 7 miesięcy później, znalazł moje biuro, przyszedł do mnie do pracy błagać o drugą szansę.z tamtą skończył. Zgodziłam się, bo powtarzał ciągle, że wie, że chce, że teraz to czuje, że ma plany, że kupuje mieszkanie. Zgodziłam się, było wspaniale, tak jak u Was - rozmawialiśmy tak jakby nie było żadnej przerwy, rozstania. Byłam szczęśliwa, myślałam, ze on też, chyba źle myślałam... 3 tygodnie później on stwierdził, że nie wie czego chce, że chyba popełnił błąd, że za szybko wrócił do mnie po rozstaniu z tamtą.. Odpuściłam, powiedziałam, że to koniec, bo nie mogę być przystankiem, na którym on staje gdy ma ochotę. Odeszłam mimo, że on mówił, że chciałby mnie mieć obok siebie, a jednocześnie nie wie jak się określić.
Także... jak dla mnie wchodzenie w ten sam związek to zła decyzja.
Ale co zrobisz w Waszej sytuacji to od Ciebie zależy.
To jak odgrzewać wczorajszego kotleta wiedząc, że nie będzie tak samo smakował..
Przecież on jest zakochany. Wydaje mi się, że przerwa była wam potrzebna, odetchnęliście od siebie itd., ale nigdy nie staliście się sobie obcy, skoro nadal coś do siebie czujecie, tęsknicie, myślicie, itd... Nie myśl za dużo, tylko bądź sobą, bądź szczęśliwa! Jesteście bogaci w doświadczenia:) Ja bym w ten sposób o tym myślała:)
A nawiasem mówiąc, to widzę, że odległość rozbiła wiele związków... Plaga jakaś... Chyba każdy zna choćby jedna parę, która rozstała się z tego powodu... Ja osobiście przetrwałam dwie kilkumiesięczne rozłąki, było ok, lecz w trakcie różnie o tym wszystkim myślałam...
Dziewczyny dziękuję za odpowiedzi,wcześniej pisałam tą odpowiedź nie tam gdzie trzeba bo akurat miałam otwarte dwie karty i sobie czytałam ![]()
No więc teraz chciałabym napisać co ostatnio się dzieje. Pogubiłam się,nie wiem sama co czuję. Oczywiście wróciliśmy do siebie. Za dwa tygodnie już się z nim spotkam,zakupiłam bilet. Nie jestem już o niego tak zazdrosna jak kiedyś,nie chcę mi się starać,boję się,że znowu będę cierpieć. Niby się stara niby nie, ja już tej miłości nie odczuwam tak jak kiedyś. Nie wiem co mi się dzieje? Jednocześnie zależy mi na nim,i chcę z nim być hmm Pomóżcie...