Mój brat bije swoją narzeczoną... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mój brat bije swoją narzeczoną...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Damski bokser. Łatwo traci nerwy, bije ją za byle co, oprócz przemocy fizycznej, stosuje psychiczną. Zniewala ją,nie pozwala wyjść z domu bez jego zgody, pracy szukał jej on, żeby przypadkiem nie znalazła lepszej i dalej, niż w jego zasięgu (chodzi mi o to, że nie mógłby po nią przychodzić). Jest zaborczy, zazdrosny. Ale z tym można by było wygrać, gdyby nie to, że jest też tak gwałtowny. Nie panuje nad swoją agresją. Niedawno chciała się od niego wyprowadzić. Uderzył ją w twarz, a później odłączył internet. "Przeprasza" ją kupując jej drogie prezenty- ostatnio była to suszarka i lampa do paznokci z całym zestawem. Nóż w kieszeni mi się otwiera, ile razy ja zaczynam z nim temat, dostaje piany, mam "zamknąć pysk", robi sobie ze swojego zachowania jaja,  bagatelizuje problem i w nosie ma to,co mówię. O psychologu nie chce słyszeć, uważa, że to ona i ja powinnyśmy się leczyć. Ostatnio dostała zakaz przychodzenia do mnie, mojego narzeczonego i dzieci na głupią kawę. Bo "mieszamy jej w głowie".
Rozmowa z moją matką i ojczymem nie dała NIC. Nie wierzą, dla nich Ł. jest zasranym świętoszkiem, bo kończy studia (załatwione przez mamę), ma dobrą pracę (gdzie mama to jego plecy), ma mieszkanie (załatwione przez mamę). Poza tym dodatkowym "usprawiedliwieniem" wg naszej matki jest to, ze Ł. przychodzi i tak całuje, przytula swoją narzeczoną, takie jej daje prezenty, studia jej opłaca, zarabia, żeby miała dobre życie.. i to ona jest niewdzięczna, ze ma czelność się na niego skarżyć. I gdyby mój facet miał więcej rozumu, powinnam i ja być bita ile wlezie, bo wg niej jestem czarną owcą w rodzinie.  Moi dziadkowie również nie wierzą.

Moja niedoszła jeszcze bratowa boi się cokolwiek powiedzieć. Uważa, że to wstyd przed ludźmi. Żal jej tego,co już ma ona i Ł. Wie, że moja rodzina by ją zjadła żywcem, a nie ma tutaj nikogo ze swoich, bo przeprowadziła się ze swojej wsi do miasta w którym mieszkamy.
Na moje rady reaguje niechętnie, bo boi się po prostu, ze jeśli ucieknie od mojego brata, wróci do mamy, później będzie miała jeszcze gorzej.
Proponuję jej spotkanie u psychologa, zgłoszenia na policję po każdym pobiciu... raz sama wysłałam dzielnicowego do nich.. wyparła się wszystkiego. Ze strachu a ja nie wiem, co mogę jeszcze zrobić. Boję się, że pewnego dnia wydarzy się tragedia, bo on naprawdę jest nieobliczalny. Szkoda mi dziewczyny, bardzo ją lubię, jest kochana i miła, jest świetną gospodynią, a trafiła na takiego tyrana, którym się mój brat okazał... Nie jest tak ciągle. Są dni, kiedy potrafi się jej tak podlizać, jest tak miły i kochany i do rany przyłóż, że aż mdli.
W dodatku ma wielkie ciągoty do alkoholu, sam urządza sobie samowolkę, w dodatku często koledzy są ważniejsi. Mieszkają sami, nie mają dzieci,a ona nie ma żadnych rozrywek. On wychodzi, ona zostaje. Albo wychodzą gdzieś razem i jest pilnowana jak więzień. Albo jego pilnuje,bo się schleje jak świnia.

Serce mi się kroi,bo widzę, jak jej ciężko. Nie potrafi się odważyć na jakikolwiek krok.

Wstyd mi też za tego matoła, wstyd, ze tak go wychowali, rozpieszczali i dawali taki przykład w domu. W efekcie to ona poświęca się ciągle- on nawet nie raczy odkurzyć. Myjąc okna, chował się przed sąsiadami,bo przecież wg niego to takie "niemęskie" i wstyd przed ludźmi, ale matka mu kazała,to posłusznie się poddal.
Mojego faceta brat określa różnorakimi, wulgarnymi synonimami "mięczaka" z byle powodu. Chociażby dlatego, ze dzielimy obowiązki w domu po połowie, ze zajmuje się dziećmi, że chodzi ze mną na zakupy, sprząta, czy robi dla naszej rodziny obiad. A moim zdaniem, największą "pi**ą" w tym wszystkim jest nikt inny, tylko on. Jeśli już raz się odważył podnieść rękę, będzie to powtarzał, dopóki nie dostanie porządnego kopa.

Napisałam bez ładu i składu, ale nawet nie wiem, jak ten problem ugryźć i od czego w ogóle zacząć.  Nie wiem, co robić. Jak otworzyć oczy, bo głównie strach i wstyd trzyma ją przy nim. Jak uświadomić rodzinę, ze mój brat, mając takie ich ciche przyzwolenie, będzie coraz gorszy? Bo ja wiem, ze oni wiedza. Inaczej by tak agresywnie nie reagowali na kawałek prawdy. Bo to Ł. jest tym idealnym synem i nikt nie ma prawa powiedzieć na jego temat nic złego.
Ale i oni i ja widziałam te siniaki, pożyczała ode mnie podkład, żeby zakryć je na twarzy... co jakiś czas są mocniejszego koloru, większe i trudniej znikają.
A z drugie strony to o mimo wszystko mój brat, myślę, że wizyta u psychologa bardzo by mu pomogła, ale..on wie, że ma wsparcie rodziców, dziadków i kolegów i nie widzi, jak bardzo krzywdzi.
Martwi mnie to okropnie, nie potrafię pomóc i jestem zła z tej bezsilności, żal mi dziewczyny. i tego, co się stało z moim bratem. Mimo wszystko go kocham, jakimś tam rodzajem miłosci braterskiej, ale nie uważam, zeby z tego powodu miał mieć taryfę ulgową w ocenie swojego zachowania. Sama byłam dość bita i poniżana przez ojczyma, by teraz spokojnie patrzeć na to że mój brat powtarza schematy z domu.  Potrafię zrozumieć, że po części wpływ na niego miało wychowanie, ale jest dorosłym człowiekiem, który powinien ponosić odpowiedzialność za swoje zachowanie i czyny. Niestety mama go zawsze usprawiedliwi, da wikt i opierunek, zapewni wsparcie. Boję się, że dojdzie do tragedii, bo skoro rodzina najbliższa nic nie widzi i nic nie słyszy... to gdzie w takim razie szukać wsparcia i pomocy???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Nastawienia rodziny niestety nie zmienisz. Przerażająco duża część rodziców wybiera sobie dziecko, które uważa za idealne, a wszystko co złe, to to drugie. Moja mama tak miała: ona zawsze zła, a brat świętoszek. Widać, że bardzo się to na niej odbiło, ale koniec końców to on ześwirował (leczy się psychicznie), a mama sobie radzi. Więc przynajmniej takie masz pocieszenie: Ty sobie poradzisz, Twój brat tylko tak długo jak rodzice go będą bronić będzie miał "plecy". A Twojej bratowej mi strasznie żal, ale szczerze mówiąc nie wiem jak by jej można pomóc, bo skoro sama mówisz, że nie ma gdzie w razie czego wrócić to raczej kiepsko... Czy Twoja bratowa pracuje? Bo jeśli ma pracę i jest jako tako niezależna finansowo, to mogłaby sobie jakieś małe mieszkanko chociaż wynająć, wyprowadzić się.

3

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Po pierwsze - nie mam pomysłu, jak skłonić brata do leczenia, a leczyć się musi i to bardzo poważnie, niestety sam tego musiałby chcieć, a jemu się ani śni.

Po drugie, jeśli chcesz coś zrobić, to przekonaj jego narzeczoną, żeby od niego zwyczajnie uciekła. Są fundacje, które pomagają kobietom w takich sytuacjach nawet jeśli nie mają bliskich, których mogą prosić o wsparcie. Podzwoń, najpierw sama, zbadaj grunt, potem z nią porozmawiaj, przekonaj stopniowo. Jej nota bene też jest pilnie potrzebna pomoc psychologiczna, ale nic to nie da, póki nie ucieknie z tego domu. Masz tu garść linków, daj znać, czy któryś był przydatny, nie, to poszukamy więcej.

http://www.niebieskalinia.pl/
http://www.nonlicet.pl/
http://www.razemlepiej.pl/o-fundacji

4

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Krótko i węzłowato: jedni biją, drudzy pozwalają się bić.
Dla mnie nie jest to do pojęcia, aby kobieta , w XXI wieku, pozwalała się okładać facetowi, który jest chamem i prostakiem. Niech ucieka - póki czas !

Skorzystaj z linków, które podała Vian i wesprzyj ( w ramach Twoich możliwości) tę biedną dziewczynę. Z każdej sytuacji ( nawet tej, która wydawałaby się bez wyjścia ) - jest zawsze wyjście.

5

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Florka, jeśli dziewczyna też pochodzi z patologicznej rodziny to może być współuzależniona, może mieć wyuczoną bezradność, takie osoby bez pomocy nie są w stanie się przeciwstawić.

6

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Poniekąd masz rację, Vian. Dla mnie  takie sytuacje są dowodem, że bezsilność to jedno z najbardziej przykrych uczuć- chcesz pomóc i natrafiasz na mur.
Moja Babcia powiedziałaby, że każdy jest kowalem swego losu.
Pozdrawiam Cię, Misquitka - jesteś dobrym, wrażliwym człowiekiem, ale głową muru nie przebijesz.

7

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Nie do końca z tym kowalem...
Nie wybierasz sobie przecież rodziny do jakiej trafiasz po urodzeniu, nie możesz jej zmienić na życzenie, jesteś do niej uwiązana przez średnio 20 lat i przez ten czas niewielki masz wpływ na to, co się  z Tobą dzieje. A przez ten czas może się w Tobie zaszczepić cały bukiet patologii...

8

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

To prawda, że są domy i rodziny dla których normy i wartości to obce słowa, lub nie reprezentujące  sobą nic.To prawda, że w owych domach dzieci nie znajdują wzorców na dalsze życie, nie wiedzą co to jest pion moralny i zwykła "podłoga pad nogami ". 
Ale, na litość boską, Vian - te dzieci stają się , z biegiem lat, dorosłymi i widzą świat ,i ludzi wokół.
I chyba powinny się uczyć odróżniać zło od dobra . Przecież ta dziewczyna chce kochać i być kochaną. Niech coś zrobi ze swoim życiem ..

Wiesz, ja byłam chowana przez bardzo surową ( ale bardzo kochaną Babcię ) i Mamę - obydwie stały twardo na ziemi  i miały życiową dewizę: szacunek dla innych i dla SIEBIE.

9

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...
Florka65 napisał/a:

Ale, na litość boską, Vian - te dzieci stają się , z biegiem lat, dorosłymi i widzą świat ,i ludzi wokół.
I chyba powinny się uczyć odróżniać zło od dobra . Przecież ta dziewczyna chce kochać i być kochaną. Niech coś zrobi ze swoim życiem ..

No ale od kogo ma się uczyć? smile

Żeby się uczyć, trzeba mieć jakiegoś mistrza, któremu się ufa. Dzieci z patologicznych rodzin ufały rodzicom, a ci je tłukli albo/i mówili "jesteś zerem, na nic nie zasługujesz", więc tego się nauczyły. To jest dla nich wzorcem. Większość dorosłych z takich domów po prostu jest bardzo silnie wewnętrznie przekonanych, że nie zasługują na nic lepszego.

10

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...
Mosquitka napisał/a:

Damski bokser. Łatwo traci nerwy, bije ją za byle co, oprócz przemocy fizycznej, stosuje psychiczną. Zniewala ją,nie pozwala wyjść z domu bez jego zgody, pracy szukał jej on, żeby przypadkiem nie znalazła lepszej i dalej, niż w jego zasięgu (chodzi mi o to, że nie mógłby po nią przychodzić). Jest zaborczy, zazdrosny. Ale z tym można by było wygrać, gdyby nie to, że jest też tak gwałtowny. Nie panuje nad swoją agresją. Niedawno chciała się od niego wyprowadzić. Uderzył ją w twarz, a później odłączył internet. "Przeprasza" ją kupując jej drogie prezenty- ostatnio była to suszarka i lampa do paznokci z całym zestawem. Nóż w kieszeni mi się otwiera, ile razy ja zaczynam z nim temat, dostaje piany, mam "zamknąć pysk", robi sobie ze swojego zachowania jaja,  bagatelizuje problem i w nosie ma to,co mówię. O psychologu nie chce słyszeć, uważa, że to ona i ja powinnyśmy się leczyć. Ostatnio dostała zakaz przychodzenia do mnie, mojego narzeczonego i dzieci na głupią kawę. Bo "mieszamy jej w głowie".
Rozmowa z moją matką i ojczymem nie dała NIC. Nie wierzą, dla nich Ł. jest zasranym świętoszkiem, bo kończy studia (załatwione przez mamę), ma dobrą pracę (gdzie mama to jego plecy), ma mieszkanie (załatwione przez mamę). Poza tym dodatkowym "usprawiedliwieniem" wg naszej matki jest to, ze Ł. przychodzi i tak całuje, przytula swoją narzeczoną, takie jej daje prezenty, studia jej opłaca, zarabia, żeby miała dobre życie.. i to ona jest niewdzięczna, ze ma czelność się na niego skarżyć. I gdyby mój facet miał więcej rozumu, powinnam i ja być bita ile wlezie, bo wg niej jestem czarną owcą w rodzinie.  Moi dziadkowie również nie wierzą.

Moja niedoszła jeszcze bratowa boi się cokolwiek powiedzieć. Uważa, że to wstyd przed ludźmi. Żal jej tego,co już ma ona i Ł. Wie, że moja rodzina by ją zjadła żywcem, a nie ma tutaj nikogo ze swoich, bo przeprowadziła się ze swojej wsi do miasta w którym mieszkamy.
Na moje rady reaguje niechętnie, bo boi się po prostu, ze jeśli ucieknie od mojego brata, wróci do mamy, później będzie miała jeszcze gorzej.
Proponuję jej spotkanie u psychologa, zgłoszenia na policję po każdym pobiciu... raz sama wysłałam dzielnicowego do nich.. wyparła się wszystkiego. Ze strachu a ja nie wiem, co mogę jeszcze zrobić. Boję się, że pewnego dnia wydarzy się tragedia, bo on naprawdę jest nieobliczalny. Szkoda mi dziewczyny, bardzo ją lubię, jest kochana i miła, jest świetną gospodynią, a trafiła na takiego tyrana, którym się mój brat okazał... Nie jest tak ciągle. Są dni, kiedy potrafi się jej tak podlizać, jest tak miły i kochany i do rany przyłóż, że aż mdli.
W dodatku ma wielkie ciągoty do alkoholu, sam urządza sobie samowolkę, w dodatku często koledzy są ważniejsi. Mieszkają sami, nie mają dzieci,a ona nie ma żadnych rozrywek. On wychodzi, ona zostaje. Albo wychodzą gdzieś razem i jest pilnowana jak więzień. Albo jego pilnuje,bo się schleje jak świnia.

Serce mi się kroi,bo widzę, jak jej ciężko. Nie potrafi się odważyć na jakikolwiek krok.

Wstyd mi też za tego matoła, wstyd, ze tak go wychowali, rozpieszczali i dawali taki przykład w domu. W efekcie to ona poświęca się ciągle- on nawet nie raczy odkurzyć. Myjąc okna, chował się przed sąsiadami,bo przecież wg niego to takie "niemęskie" i wstyd przed ludźmi, ale matka mu kazała,to posłusznie się poddal.
Mojego faceta brat określa różnorakimi, wulgarnymi synonimami "mięczaka" z byle powodu. Chociażby dlatego, ze dzielimy obowiązki w domu po połowie, ze zajmuje się dziećmi, że chodzi ze mną na zakupy, sprząta, czy robi dla naszej rodziny obiad. A moim zdaniem, największą "pi**ą" w tym wszystkim jest nikt inny, tylko on. Jeśli już raz się odważył podnieść rękę, będzie to powtarzał, dopóki nie dostanie porządnego kopa.

Napisałam bez ładu i składu, ale nawet nie wiem, jak ten problem ugryźć i od czego w ogóle zacząć.  Nie wiem, co robić. Jak otworzyć oczy, bo głównie strach i wstyd trzyma ją przy nim. Jak uświadomić rodzinę, ze mój brat, mając takie ich ciche przyzwolenie, będzie coraz gorszy? Bo ja wiem, ze oni wiedza. Inaczej by tak agresywnie nie reagowali na kawałek prawdy. Bo to Ł. jest tym idealnym synem i nikt nie ma prawa powiedzieć na jego temat nic złego.
Ale i oni i ja widziałam te siniaki, pożyczała ode mnie podkład, żeby zakryć je na twarzy... co jakiś czas są mocniejszego koloru, większe i trudniej znikają.
A z drugie strony to o mimo wszystko mój brat, myślę, że wizyta u psychologa bardzo by mu pomogła, ale..on wie, że ma wsparcie rodziców, dziadków i kolegów i nie widzi, jak bardzo krzywdzi.
Martwi mnie to okropnie, nie potrafię pomóc i jestem zła z tej bezsilności, żal mi dziewczyny. i tego, co się stało z moim bratem. Mimo wszystko go kocham, jakimś tam rodzajem miłosci braterskiej, ale nie uważam, zeby z tego powodu miał mieć taryfę ulgową w ocenie swojego zachowania. Sama byłam dość bita i poniżana przez ojczyma, by teraz spokojnie patrzeć na to że mój brat powtarza schematy z domu.  Potrafię zrozumieć, że po części wpływ na niego miało wychowanie, ale jest dorosłym człowiekiem, który powinien ponosić odpowiedzialność za swoje zachowanie i czyny. Niestety mama go zawsze usprawiedliwi, da wikt i opierunek, zapewni wsparcie. Boję się, że dojdzie do tragedii, bo skoro rodzina najbliższa nic nie widzi i nic nie słyszy... to gdzie w takim razie szukać wsparcia i pomocy???

Skończy się tak jak w rodzinie. Właśnie zostawiła go druga żona, a on płacze z samotności. Z drugiej strony ciągle, by wlał tej czy tamtej. Tak określa dziewczyny kuzynów.

11

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

mojemu bratu tez sie zdarzalo byc agresywnym wobec swoje narzeczonej, jednak on jej bezposrednio nie uderzyl, raz chcial rzucic obiektywem od aparatu o sciane, trafil w nia... ona zerwala wtedy zareczyny, ale mimo wszystko sa dalej razem. jak ja sie dowiedzialam o tym, myslalam, ze serce mi peknie... na spokojnie, korzystajac z internetu(ja bylam wtedy w UK on w PL) zaczelam go namawiac na terapie. w koncu ulegl, i faktycznie poszedl kilka razy. poki co jest spokojny, i mam nadzieje, ze juz zawsze bedzie. jednak moja mama obrala strone bratowej, nie brata. sama go namawiala na terapie, a to juz co innego...

12

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

łamie serce, że to brat. Łamie serce zachowanie dziadków i rodziców. Jeśli spokojne rozmowy wywołują u niego gniew, to jedynym wyjściem będzie namówienie dziewczyny żeby od niego uciekła. Teraz pora na niego, żeby dostał parę porządnych kopniaków od życia. Ile lat ma twój brat?

13

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Mery, mnie samej zdarza się wybuchnąć, krzyknąć, cisnąć jakimś przedmiotem w ścianę ( tylko nie trafiłam nikogo przez pomyłkę ;-) ) i uważam, że to kompletnie inny lewel problemów ze złością niż w tym temacie. Brat autorki zresztą nie tyle ma problemy ze złością - on po prostu chce mieć kompletnie zależną i posłuszną, pokorną niewolnicę.

14

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Tacy osobnicy się nie zmienią,uderzył raz to zrobi to znowu.Dziewczyna powinna uciekać jak najdalej od tego tyrana,zmienić swoje życie.On pije i bije,na co jeszcze czeka,chyba na cud.

15

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...
Vian napisał/a:

Żeby się uczyć, trzeba mieć jakiegoś mistrza, któremu się ufa. Dzieci z patologicznych rodzin ufały rodzicom, a ci je tłukli albo/i mówili "jesteś zerem, na nic nie zasługujesz", więc tego się nauczyły. To jest dla nich wzorcem. Większość dorosłych z takich domów po prostu jest bardzo silnie wewnętrznie przekonanych, że nie zasługują na nic lepszego.

W ten sposób będziemy zawsze upsrawiedliwiać degeneratów. Każdy, ale to każdy człowiek jak dorasta, albo nawet jest jeszcze dzieckiem wie, że zadawanie komuś bólu jest złe. No chyba, że jest uposledzony psychicznie, ale wtedy gdy się jemu zadaje ból, to też wie, że to jest dla niego złe, zatem dla innych pewnie też.

Takich sku*wieli powinno się publicznie linczować, powinno się zadwać im taki sam ból jaki zadają swoim ofiarom. Bo myślisz, że oni sa tacy biedni i nie wiedzą, że to jest złe? Wiedzą i to dobrze, ale też wiedza, że dla nich to jest dobre i to się dla nich liczy.

(oczywiście są nieliczne przypadki, gdzie to poczucie dobra jest zachwiane, ale to jest polowa kropli we wszystkich oceanach, jeziorach i studniach, dzisiaj się po prostu wszystkich usprawiedliwia,
bo biedny, bo z patologicznej rodziny i nie wie co dobre, a co złe,
bo, on ma ADHD dlatego taki jest,- gówno prawda, po prostu rodzice go nie raczyli wychować
bo ma dysleksję, dysgrafię itp, dlatego ma 1 z polskiego, a nauczycielka to wredna zołza- jasne wystarczy ze smarkaczem usiąść godzinę dziennie i poćwiczyć, a nie rzucać kalumnie na nauczycieli.) Dalej miejcie takie poglądy to na pewno daleko ten świat zajedzie.

16

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Sutyacja jest malo ciekawa..ale szczerze mowiac jej nie zmienisz..bo dziewczyna jest lasa na kase i prezenty..brzmi to brutalnie ale taka prawda..sama znam takie przypadki...dziewczyny siedza z takimi typkami gdyz odejscie wiaze sie ze znacznym pogorszeniem w obrebie finansow..i tu nie chodzi o jakies luksusy...ale majac do wyboru bide wola oberwac od czasu do czasu ale np mieszkac w landym mieszkaniu i nie liczyc kazdego grosza..

Ja tez mam koleznake. spokojna, dobra, gospodarna, wyksztalcona, pracujaca i siedzaca z pijakiem i chamem..bo bez niego bylo by ciezej..(finansowo)

17

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Tylko, że z dzieckiem gorzej będzie się wyrwać.

18

Odp: Mój brat bije swoją narzeczoną...

Jakiś czas temu był taki program właśnie z typu "Trudne sprawy" czy coś w tym temacie - zaborczy mąż....Szczerze to może ona tak lubi być sponiewierana i szturchana, bo możesz usiłowac jej pomóc jeśli ona poprosi Cie o pomoc..z tego co zrozumiałam to ona Cię nie prosi o pomoc, a Ty czujesz odpowiedzialność za porywczego brata..Moim zdaniem moze jakoś wpłynąć na brata, no nie wiem w taki sposób żeby zrozumiał swój błąd i swoją głupia postawe zmienił....z pewnością dobrze wiesz jak mu to powiedzieć !

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mój brat bije swoją narzeczoną...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024