Nie radzę sobie na studiach... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Nie radzę sobie na studiach...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Nie radzę sobie na studiach...

Witajcie, jestem na studiach filologicznych, studiuję 2 języki: jeden znam bardzo dobrze, drugi zaczynam od podstaw (jest to JEDEN kierunek studiów).
W tym semestrze egzaminy miałam z pierwszego języka, w następnym będzie z drugiego. Bardzo mi się te studia podobają, jednak problem jest w tym, że sobie na nich nie radzę i strasznie źle się z tym czuję. Początek nowego semestru, a ja mam 2 zaległe kolokwia do poprawienia i 2 egzaminy (jeden oblałam, do drugiego nie mogłam podejść w pierwszym terminie, z racji niezdania pierwszego). Jeden kolos pisałam już 2 razy z przeświadczeniem, że to umiem i dalej mam oblany. Drugi zaś oblałam, mimo, że był z zagadnień, z których u innego wykładowcy dostałam 4 (nie mam pojęcia jakim cudem jest nie zdany..). Nie wiem, czy nie wybrałam za trudnego kierunku dla siebie, ale nie jestem pewna, czy to kwestia tego, że się nie nadaję, czy że za mało pracowałam... Ciężko mi z tym, jak patrzę na kolegów i widzę, jak ludzie na spokojnie idą na zajęcia, nic nad nimi nie wisi. Wiele razy się zastanawiałam nad rezygnacją ze studiów, ale stwierdziłam, że muszę walczyć do końca, podejść do tych egzaminów jak już mam okazję. Chociaż wstyd mi tych 3 w indeksie, to też druga sprawa. Moi rodzice płacą za moje mieszkanie i życie w innym mieście, a ja jak im się odpłacam? Nawet uczyć się nie potrafię...

Proszę, poradźcie mi coś, może ktoś jest w podobnej sytuacji i nie wie co robić? Albo ktoś już to przetrwał i ma jakąś pomocną poradę?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Rayla przede wszystkim: Student bez pały jest jak żołnierz bez karabinu i fryzjerka bez nożyczek. Prawdopodobnie dotąd byłaś kujonem, tudzież radziłaś sobie świetnie stąd ten nagły szok smile
Nie wiem czemu nie zdałaś, ucząc się, ale.... człowiek uczy się na błędach.
Nie schizuj, po prostu podejdź do testu raz jeszcze i tak do upadłego smile Pamiętaj, że jeśli nie zdasz to najprawdopodobniej przysługuje Ci egzamin warunkowy, a także komisyjny smile

3

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Oj kochana doskonale Cię rozumiem, bo również jak studiowałam miałam takie upadki edukacyjne i odczucia...ale z czasem wszystko mija..;) Przede wszystkim radzę Ci zmienić podejście do nauki. Jeśli lubisz swój kierunek to nie kuj się, nie panikuj...tylko do nauki podchodź z zamiłowaniem i fascynacją. Studia nie polegają na kuciu, tylko na studiowaniu, badaniu,analizowania, dociekaniu. Jeśli przerabiasz jakiś materiał podchodź na luzie, pomyśl sobie gdzie tę wiedzę możesz zastosować, analizuj, rozkminiaj... W taki sposób, więcej Ci zostanie w głowie smile nie patrz na ludzi, że mają już zaliczenia. Jak mawiał mój Profesor : Ocena to abstrakcja, grunt,żeby mieć coś w głowie i z tej wiedzy korzystać wink Zmień podejście, a gwarantuję Ci że się polepszy. Jeśli w tym momencie Cię stres paraliżuję i nie możesz się skupić na nauce, to zawsze w takiej krytycznej chwili polecam...spacer, albo bieganie smile Mnie to pomagało! Rzuć wszystko i się zrelaksuj! I uwierz mi, że czasami przez 1 dzień nauki możesz zdziałać więcej niż przez cały miesiąc...wiem to z autopsji smile Trzymam kciuki, powodzenia smile Ps. Każda porażka jest informacją zwrotną, zastanów się jakie błędy popełniałaś ,czego się nie douczyłaś itd. W najgorszym wypadku istnieję wspomnianym przez catwomen egzamin warunkowy..ale pamiętaj : WALCZ!!! wink

4

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

A mogę zapytać gdzie i jaką filologię studiujesz? Bo o ile pamiętam to rozważałaś którąś ze skandynawskich? Jeśli jesteś na UAMie: nie przejmuj się, ja miałam z większości przedmiotów 3, tylko z nielicznych 4, a na koniec wyjechałam na Erasmusa, by nigdy nie wrócić i nie dostać nawet licencjatu po 3 latach nauki. Teraz zmieniłam kierunek studiów, ale jedno mogę powiedzieć: żadna wiedza nie jest bezużyteczna. Weź się w garść, postaraj się zdać, jak odpadniesz to trudno, ale co się języka nauczysz to Twoje smile Zawsze możesz na własną rękę później kontynuować.

5 Ostatnio edytowany przez Rayla (2013-02-21 21:48:17)

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Nie, jestem na UŚ na angielskim z francuskim. UJ mnie nie chciał, a UAM troszkę dla mnie za daleko, finansowo bym nie wyrobiła. Tak jak pisałam wcześniej - kierunek jest super, tylko ciężko, w każdym razie mnie, wyrobić się ze wszystkim. Ale walczę, dziś zdałam jedno kolokwium, więc jakoś to idzie do przodu smile Dziękuję wszystkim za porady i miłe słowa, łatwiej mi się zebrać teraz ze wszystkim...

P.S Tak, rozważałam szwedzką, nawet złożyłam podanie, ale niestety, nie dostałam się.

6

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Studia są dla tych, co chcą i mają czas studiować- po prostu smile Niekoniecznie będzie łatwo!

7

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Teraz na większości uczelni trzeba naprawdę chcieć, żeby odpaść, zależy im na studentach

8

Odp: Nie radzę sobie na studiach...
cyberwoman napisał/a:

Oj kochana doskonale Cię rozumiem, bo również jak studiowałam miałam takie upadki edukacyjne i odczucia...ale z czasem wszystko mija..;) Przede wszystkim radzę Ci zmienić podejście do nauki. Jeśli lubisz swój kierunek to nie kuj się, nie panikuj...tylko do nauki podchodź z zamiłowaniem i fascynacją. Studia nie polegają na kuciu, tylko na studiowaniu, badaniu,analizowania, dociekaniu. Jeśli przerabiasz jakiś materiał podchodź na luzie, pomyśl sobie gdzie tę wiedzę możesz zastosować, analizuj, rozkminiaj... W taki sposób, więcej Ci zostanie w głowie smile nie patrz na ludzi, że mają już zaliczenia. Jak mawiał mój Profesor : Ocena to abstrakcja, grunt,żeby mieć coś w głowie i z tej wiedzy korzystać wink Zmień podejście, a gwarantuję Ci że się polepszy. Jeśli w tym momencie Cię stres paraliżuję i nie możesz się skupić na nauce, to zawsze w takiej krytycznej chwili polecam...spacer, albo bieganie smile Mnie to pomagało! Rzuć wszystko i się zrelaksuj! I uwierz mi, że czasami przez 1 dzień nauki możesz zdziałać więcej niż przez cały miesiąc...wiem to z autopsji smile Trzymam kciuki, powodzenia smile Ps. Każda porażka jest informacją zwrotną, zastanów się jakie błędy popełniałaś ,czego się nie douczyłaś itd. W najgorszym wypadku istnieję wspomnianym przez catwomen egzamin warunkowy..ale pamiętaj : WALCZ!!! wink

Otóż to. Ucz się, aby zrozumieć, a nie Zakuć, Zdać, Zapomnieć.

Ja tez mam ciężko. Po roku podyplomówki, która bardzo rozleniwiła, wróciłam na magisterskie. I jest mi bardzo ciężko łączyć pracę z nauką. Po pracy nie chce mi się już nic. A przede mną wizja 4 egzaminów - dziś pierwszy.
Ale jak już się uczę, to uczę ze zrozumieniem. Nie mam czasu na wkuwanie na pamięć. Mam koleżankę, która nie ma żadnych zobowiązań. Wszystko ma wykute na pamięć, tylko co z tego, jak ją prosiłam o wytłumaczenie zagadnienia, to niestety nie wie o co chodzi, umie tylko powtórzyć to co w zeszycie.....

9

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Dziewczyno, spokojnie... nie takich znam, co mieli dużo więcej zaliczeń i dali rade:) Moge życzyć tylko powodzenia - będzie dobrze:)

10

Odp: Nie radzę sobie na studiach...

Rayla przebrnęłaś przez to jakoś?? smile
Każdy student ma załamkę, zwłaszcza na I roku. Później ZAWSZE jest już z górki, zawsze łatwiej, no i samo podejście do nauki i zaliczeń inne! smile
Chyba nie ma osoby, która by przynajmniej raz w ciągu studiów nie powiedziała sobie "nie zaliczę tego, nie skończę studiów"!

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Nie radzę sobie na studiach...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024