Dziewczyny, chyba zrobiłam coś złego... rany, nie wiem...już nie wiem co myśleć, znaczy chyba to jest złe... Przepraszam, że zawracam Wam głowę ale już nie wiem co myśleć... ![]()
Sytuacja jest taka, że we środę widziałam się z moim facetem i wszystko było super, dosłownie. Ale gdy każde nas poszło do domu on po prostu przestał się do mnie odzywać, tak po prostu. Nie odpisuje na smsy, nie odbiera telefonu itp. , zero kontaktu i w ogóle, tak po prostu... Nie mam pojęcia dlaczego... Wczoraj chciałam wyjść ze znajomymi na imprezę więc tak jak zawsze napisałam mu, czy nie ma nic przeciwko to po 6h dostałam smsa "Chcesz, to idź" i zero kontaktu. Nie raczył odpisać na moje pytania, co jest w ogóle grane. No i wczoraj impreza trochę się przeciągła i nie bardzo jak miałam wrócić do domu, bo mieszkam na obrzeżach miasta i... nie wiem dlaczego ale postanowiłam zostać u mojego przyjaciela na noc. Oczywiście bez żadnych podtekstów, przyszliśmy z imprezy, pogadaliśmy chwilę i poszliśmy spać, oczywiście każde w innym pokoju i nic między nami nie było. Rano przyniósł mi śniadanie do łóżka i po rozmowie odwiózł do domu. I mam takie dziwne uczucia, powinnam to powiedzieć mojemu facetowi ? Bo już sama nie wiem... wiem, że będzie nieziemsko wściekły i nie wiem jak to się skończy bo jemu nie da się nic wytłumaczyć... Tak samo jestem rozbita, bo nie mam pojecia i co mu chodzi... ;/