Witam,
Rok temu wyjechałam za granicę wraz z nażyczonym do jego brata który mieszka wraz z żoną. Nażyczony zaczął pracę w firmie brata a bratowa pomogła mi szukać pracy. Znalazła nam mieszkanie w którym mieszkamy obydwoje. I pomogła znaleść mi firmę w której teraz pracuję. Wszystko było by ok gdyby nie fakt że bratowa mojego nażyczonego jest osobą bardzo fałszywą i chamską chociaż nigdy w życiu bym tak o niej nie powiedziała kiedy ja poznałam ponieważ w towarzystwie bardzo jest miła a gdy jestem z nią sama to traktuje mnie jak jakieś dno. Od razu po tym jak przyjechałam zaczęła pokazywać kto tu rządzi. Napiszę pare przykładów jej zachowań : w sklepie kazała mi za sobą ciągać wózek pełen zakupów i pilnować jej 2 letniej córki która wszystko zwalała z półek sklepowych i uciekała mi między regałami, kiedy ona szła przede mną i plotkowała ze swoja koleżanką, mówiąc że wychodzi do lekarza na rehabilitację wracała po 8 godzinach z torbami zakupów głównie ciuchami. Przez około 2 tygodnie dzień dnia musiałam zajmować się jej córką bo ona ciągle gdzies musiała wychodzić. Na dzień dzisiejszy nie utrzymuję z nią kontaktu poniewaz nie wytrzymałam nerwowo i zamierzamy wrócić do Polski z nażyczonym. Jednym słowem bratowa ściągneła mnie do siebie ponieważ myślała że będę na każde jej skinienie palcem i zamydli mi oczy tym że jej mąż dał pracę dla mojego chłopaka. Jestem bardzo skrytą osobą i nigdy nie wyrażałam głośno swojego zdania i nie potrafiłam się bronić. A teraz kiedy postanowiłam wrócić do polski bo przeszłam załamanie psychiczne to chciałabym powiedzieć na pożegnanie bratowej parę słów, które dały by jej do zrozumienia że nie może pomiatać ludzmi tylko dlatego że jest w życiu dobrze ustawiona i wszystko może kupić za pieniądze nawet przyjaciół. Co mogłabym jej powiedzić takiego żeby zrozumiała że mnie bardzo skrzywdziła?
Być może, tak jak napisałaś, ściągnęła cię, by mieć kogoś na każde zawołanie, wykorzystywać taką osobę. Trochę jest tak, że zainwestowała w ciebie swój czas, by pomóc się zadomowić, a teraz próbuje ciągnąć profity, może zbyt duże. Zazwyczaj ludzie w takim układzie dopasowując się do swoich ról. O ile układ stronom pasuje, to nie ma problemu, w twoim przypadku jest duży problem.
Usamodzielnij się. Nie może być tak, że korzystasz z jej pomocy, ale odcinasz się od niej, bo wtedy to ty wyjdziesz na tą niewdzięczną, ale jeżeli nie będziesz się z nią kontaktować, trochę odizolujesz się od niej, to ona z kolei nie będzie miała okazji, by cię wykorzystywać.
Możesz próbować odwrócić sytuację, ale to już trudniejsze, szczególnie jeśli ona ma charakter dominujący, jest pewna siebie.
Nie rezygnuj ze swoich planów, tylko dlatego, że trafiłaś na nieodpowiednią osobę. Zastanów się nad swoją decyzją - "za granica" nie kończy się na bratowej.
Faktycznie, pozwoliłaś na to, by bratowa kręciła Tobą jak się da...Pozwoliłaś na to, nie mówiłaś "nie", nie sprzeciwiałaś się, tylko kumulowałaś złość i niechęć w sobie...możliwe, że jej nawet do głowy by nie przyszło, że mogłaś poczuć się wykorzystana.
Popracowałabym nad asertywnością. Nad umiejętnością mówienia "nie", nad przekładaniem swojego dobra nad dobro i interesy innych.
Pytasz co możesz jej powiedzieć, a ja zadałabym Ci pytanie "co TY CHCESZ jej powiedzieć" ? Chociaż nie wydaje mi się, żeby to nią wstrząsnęło, raczej potraktowałabym to jako swego rodzaju ćwiczenie, mówienie o tym co się czuje. Równie dobrze mogłabyś napisać list, bez wysyłania go...I chyba też Tobie chodzi głównie o to,by wyrzucić z siebie nagromadzone emocje.
P.s. narzeczony brzmi lepiej ![]()
powinnas na poczatku postawic granice,dalas sie i ona to wykorzystala.