Witam. (mam nadzieję , że nie było podobnego tematu - jeśli zaś okaże się inaczej to przepraszam).
Jestem pewna , że każdy z nas wiele myśli o swojej przyszłości. To normalne , że pragniemy dla siebie szczęścia , kochającego partnera , zdrowia , dobrej pracy. Co jednak , jeśli myślenie zamienia się w obawę i strach ? Jak sobie z tym poradzić ?
Pytam , gdyż sporo ludzi ma z tym problem. Obawiają się o środki finansowe , zdrowie , bezpieczeństwo najbliższych , zadają sobie wciąż pytania : "A co by było gdyby .... , A jak to będzie , gdy..... , a tak naprawdę nie mają większego wpływu na to. Martwią się o coś czego nie ma , a może jedynie być - powtarzam może , nie musi. Mało tego , nie dość , że tracą nad tym dużo czasu , to jeszcze mogą popaść w różne kompulsje.
Wiem , że dla niektórych wydaje się to proste i niezbyt logiczne , jednak dla wielu jest to ogromny problem.
Czasem dochodzi nawet do obwiniania siebie za różne rzeczy , np. zachorowałam , gdyż zapewne niezdrowo się odżywiałam.
Macie pomysły jak pomagać takim osobom ?
I mam prośbę - nie chciałabym by odpowiedzi od razu sprowadzały się do terapii
Pozdrawiam.