Witam wszystkich.
Obecnie jestem w związku z ojcem mojego dziecka, które się urodzi za 4 miesiące. Nie mieszkamy razem, ponieważ jesteśmy z innych miast (ma to się zmienić). Do niedawna jeszcze bardzo tego chciałam, on mnie nie kocha, ale chce spróbować, jak będzie nam razem (3 miesiące się znaliśmy przed moją ciążą), ja raczej nic do niego nie czuję.
Problem polega na tym, że parę lat temu poznałam chłopaka, była to moja pierwsza miłość, ta najpiękniejsza, niestety, nie przetrwało to z powodu dużej odległości, byliśmy młodzi. Teraz, po latach ( dokładnie po 7), go spotkałam, nie sądziłam, że tak można kochać, gdy tylko go zobaczyłam, to jakby nie minęło 7 lat, a zaledwie kilka godzin od ostatniego naszego spotkania.
On wie, że jestem w ciąży i mimo wszystko chce być ze mną i akceptuje moje dziecko. On sam wychowywał się z ojczymem, może dlatego tak pochodzi do sprawy. Wiem, że mnie kocha szczerze, ja go też. Tylko nie chcę ranić ojca mojego dziecka ani jego rodziny.
Proszę o jakieś wskazówki. Z góry dziękuję.
Mam tylko jedno do powiedzenia.Rodzina ,związek bez miłości nie przetrwa więc odpowiedź jest prosta:)
I ja jestem zdania, ze zwiazek "dla dziecka" nie ma sensu.
Lepiej, zeby dziecko mialo dwoje rodzicow...osobno ale szczesliwych, niz razem a zdradzajacych sie psychicznie i fizycznie...nieszczesliwych.
Jeżeli Ty nie będziesz szczęśliwa to dziecko też nie, jeżeli nie jest to kaprys i jesteś pewna uczuć tamtego nie zastanawiaj się.
Kłamstwo to kiepski fundament, zakończ tamten związek, jeżeli zamieszkacie ze sobą będzie Ci ciężej więcej zobowiązań itd.
Rodziną i znajomymi się nie przejmuj to nie oni będą żyli w związku bez miłości.
wpierw donoś ciąże i uródź... reszta nie ucieknie...
Niby tak. tylko jest kilka rzeczy po pierwsze z ojcem mojego dziecka nic nam nie braknie nie chodzi mi teraz o pieniądze( pracuje i jakieś tam oszczędności posiadam) u mnie nie ma miejsca żebym mieszka z dzieckiem a kwestia jest taka , ze zakończę z nim całkowicie związek i rozpocznę z moja wielka miłością nowe życie a jak się nam nie uda? może tak być i co ja wtedy zrobię? tego się boje chociaż on mnie zapewnia , ze będzie dobrze , ze on na nas czeka bo mieszka w Holandii.
A ja jestem troszkę innego zdania niż moje poprzedniczki.
Uważam, że zakochanie troszkę różni się od dojrzewającej miłości. Wszystko zależy jak bardzo ich znasz. Z tego co piszesz ojca dziecka dosyć krótko. Nie kochasz go, ale może z czasem jakies uczucie się między Wami urodzi. Co jest między Wami? Lubicie się? Tolerujecie? Jakie macie plany na najbliższe miesiące? Gdzie planujecie mieszkać po porodzie, w Twoim miescie czy w jego, a może nadal na odległość? Tak jak Ty jego, on nie zna Ciebie, też ma obawy.. Może spędzcie więcej czasu razem, na rozmowach. powiedzcie sobie jakie macie oczekiwania do tego związku.
Z tą pierwszą miłością.. hm.. widzisz on mieszka w Holandii. Jak to sobie wyobrażasz? Widzieliście się po tych siedmiu latach ile razy? On mieszka w Holandii, pojedziesz do niego teraz i myślisz że wszysko będzie ok, pięknie romantycznie? Nie wierze.. Kochał Cie, z pewnością, ale teraz Ty masz dziecko, będą kłótnie, Tobie będzie cieżko, zadnego wsparcia w nowym państwie. Z reszta teraz pewnie byś nie wyjechała, a jesli powiesz ojcu dziecka że masz takie plany to raczej on Ci już nie pomoże, będzie stres, a to nie jest dobre dla dziecka.
Uważam, że powinnaś zostać z nim, przynajmniej na troche czasu, lepiej go poznać dać sobie szanse, na związek na rodzinę. Przede wszystkim zobaczyć, czy się zaangażuję żeby stworzyć dom Tobie i dziecku.
Jeśli tamten Cie kocha to poczeka jeszcze pół roku, a po za tmy to tylko miłość z młodości.. tylko ulotne uczucie.. niedojrzałe.. jak bylibyście razem może okazać się że to za mało...
Może być tak, że z żadnym z tych chłopaków Ci nie wyjdzie. Znam kilka par, które związało się ze sobą tylko z powodu dziecka i różnie się ich losy potoczyły. Zależy to głównie od Was samych, od Waszych chęci, z czasem może się pojawić uczucie.
Z dawnym chłopakiem może być różnie - teraz nie przeszkadza mu że masz dziecko z innym mężczyzną jednak z czasem może się to zmienić.
Przemyśl sobie dobrze wszystko nim podejmiesz decyzję.
Powodzenia :-)
Traktujemy się jak przyjaciele , ale mam zal do niego , ze czasem ma wątpliwości czy to jego dziecko chciał , żebym była jego zona ja nie chce ponieważ chciał mi dać pierścionek co miała jego była dziewczyna kim ja jestem żeby resztki dostawać? i dlatego tez moje uczucie osłabło do niego mówiłam mu , ze potrzebuje ciepła to potrafił się nie odzywać 2 dni po czym oznajmił , ze nie miał ochoty ja w tym czasie się o niego martwiłam on nie rozumie , ze jestem tutaj sama i jednak potrzebuje chociaż rozmów przez tel z nim.Pracuje co po dużo godz po 12 lub 14 godz że nie tylko ja pracuje bo on też. Mamy mieszkać u niego on ma dom. a miłość z młodości wiem , ze jeśli bym nie była w ciąży bym z miejsca pojechała. On mieszka w Holandii ale ma polskie korzenie jego mama mnie akceptuje pogubiłam się już w tym wszystkim...
Czy mógł by mi ktoś jeszcze coś poradzić?
Pewnie nudze skoro mi nikt nie odpowiedzial , ale bardzo prosze jakas rade z gory bardzo dziekuje.
Traktujemy się jak przyjaciele , ale mam zal do niego , ze czasem ma wątpliwości czy to jego dziecko chciał , żebym była jego zona ja nie chce ponieważ chciał mi dać pierścionek co miała jego była dziewczyna kim ja jestem żeby resztki dostawać? i dlatego tez moje uczucie osłabło do niego mówiłam mu , ze potrzebuje ciepła to potrafił się nie odzywać 2 dni po czym oznajmił , ze nie miał ochoty ja w tym czasie się o niego martwiłam on nie rozumie , ze jestem tutaj sama i jednak potrzebuje chociaż rozmów przez tel z nim.Pracuje co po dużo godz po 12 lub 14 godz że nie tylko ja pracuje bo on też. Mamy mieszkać u niego on ma dom. a miłość z młodości wiem , ze jeśli bym nie była w ciąży bym z miejsca pojechała. On mieszka w Holandii ale ma polskie korzenie jego mama mnie akceptuje pogubiłam się już w tym wszystkim...
jaką masz pewność, że pan z Holandii będzie Cię chciał i za kilka miesięcy mu się to nie odwidzi? masz podstawy do tego by mu wierzyć, bo rozumiem, że serce ciągnie do niego, ok. Ale pomyśl, czy z jego strony to też jest prawdziwe i szczere.
szczere i prawdziwe bo to on mnie przekonuje mnie do siebie i chce sie przeprowadzić do polski.
Miał przyjechać w maju , ale będzie wcześniej żeby o tym ze mną porozmawiać.
Natia nikt tutaj za Ciebie decyzji nie podejmie, ani właściwie nie da Ci idealnej rady, bo nikt nie zna Ciebie, ojca Twojego dziecka, ani Twojego byłego. Jak widzisz, już są przeciwstawne rady.
Zrobiłaś błąd, że doprowadziłaś do ciąży z człowiekiem, którego tak krótko i mało znasz. Ale to już się stało. Teraz musisz chyba zaufać swojej intuicji. Nie śpiesz się za bardzo. Podejmij rozważną decyzję. Dla siebie, ale też i dla swojego dziecka, bo za nie też jesteś odpowiedzialna.
Ze swej strony powiem tylko, że nie wyobrażam sobie życia z człowiekiem, którego bym nie kochała i który nie kochałby mnie.
Ale znam też przypadki małżeństw z rozsądku, które dobrze funkcjonują. Tylko czy są szczęśliwe? Nie wiem.
Zawsze też jest możliwość spotkania kogoś kogo się pokocha i wtedy powstaje pokusa opuszczenia "bezpiecznego" domu. Wtedy więcej osób cierpi.
Życzę trafnego wyboru.
Doradzam nie wiązanie się z żadnym.
Niech dziecko się urodzi.
Ta miłość sprzed lat akceptuje Twoje dziecko, ale jeszcze dziecka nie ma. Na razie On ma myślenie życzeniowe. Musisz zobaczyć jak to będzie wyglądało, gdy już dziecko będzie na świecie.
Ojciec dziecka Cię nie kocha i ty jego też nie. Tutaj stanowczo odradzam wiązanie się. Dziecko nie zastąpi miłości.
Postaw na samą siebie, na swoją niezależność.
Doradzam nie wiązanie się z żadnym.
Niech dziecko się urodzi.
Ta miłość sprzed lat akceptuje Twoje dziecko, ale jeszcze dziecka nie ma. Na razie On ma myślenie życzeniowe. Musisz zobaczyć jak to będzie wyglądało, gdy już dziecko będzie na świecie.
Ojciec dziecka Cię nie kocha i ty jego też nie. Tutaj stanowczo odradzam wiązanie się. Dziecko nie zastąpi miłości.Postaw na samą siebie, na swoją niezależność.
Zgadzam się w pełni.
Skoro ani Ty nie kochasz ojca dziecka, ani on ciebie to po co sie wiazac? to predzej czy pozniej sie rozpadnie, a pozniej moze dziecko bardziej cierpiec bo pierwsze rodzice sa razem, a pozniej osobno... lepiej zebyscie od poczatku byli osobno skoro sie nie kochacie. Ile macie lat? jesli jestes po 20 to jestescie mlodzi. masz czas na prawdziwa milosc, a w tym zwiazku bys sie meczyla. Dziecko wszystko widzi, i wiecej czuje niz myslicie. Ono wie że rodzice sie nie kochaja, a pozniej bierze z tego wzorce i to tez dobrze sie nie konczy. Dziecko widzac ze rodzice niby razem mieszkaja, a tak naprawde sie kloca ciagle tez cierpi i mysle ze bardziej niz gdyby byli osobno i byli szczesliwi z kims innym. Wiele osob robi ten blad, że jest ze soba dla "dobra" dziecka, a pozniej albo ono widzi przemoc, albo w doroslym zyciu tak traktuje swoje partnerki i koło się zamyka. Nie do konca zgadzam sie z poprzedniczkami. Twoja pierwsza miłość może faktycznie dalej coś do Ciebie czuje i mozecie stworzyc udany zwiazek. Bardzo dobrze swiadczy ze chce przyjechac do polski na stale. Jak dziecko się urodzi zobaczysz czy naprawde to akceptuje czy traktuje jak swoje i ci pomaga. Jesli tak, to masz szczescie i jego sie trzymaj jesli sie kochacie. Napisalaś, że sam jest z rozbitej rodziny. Takie dzieci są bardziej torelancyjne. Wiem coś o tym. Takze pogadajcie i opowiedz nam pozniej co ustaliliscie. Ojcu dziecka powiedz ze nie kochasz go i nie chcesz byc z nim tylko przez dziecko. Oczywiscie to wcale nie znaczy że musisz mu ograniczyc kontakty. Chyba, że nie zalezy mu na częstych kontaktach z dzieckiem. W jaki sposob bys miala go zranic skoro on cie nie kocha? uwierz mi że pewnie sam odetchnie z ulga, bo sam by sie meczyl, jak nie teraz to z czasem. I nie zgadzam się z tym że milosc przychodzi z czasem. Albo jest albo jej nie ma. Jesli takie cos przychodzi z czasem to znaczy ze to bardziej przyzywczajenie, przywiazanie, a nie prawdziwa milosc. A rodzina sie nie przejmuj, jak nie zrozumia to ich sprawa. To nie oni meczyliby sie z kims do konca zycia tylko przez dziecko tylko Ty. Zwiazki przez poczucie obowiazku albo dla dziecka nigdy sie nie koncza dobrze.
Troszke sie rozpisalam
.
I ja jestem zdania, ze zwiazek "dla dziecka" nie ma sensu.
Lepiej, zeby dziecko mialo dwoje rodzicow...osobno ale szczesliwych, niz razem a zdradzajacych sie psychicznie i fizycznie...nieszczesliwych.
czym jest zdrada psychiczna?
Owszem ojciec dziecka mnie nie kocha, ja również , ale on za wszelka cenne chce chociaż spróbować ja tez chciałam na początku bardzo go prosiłam żeby przyjechał chociaż na 2 dni żeby zobaczył jak rośnie malutki on był zmęczony albo coś tam innego.
Bywał raz na miesiąc na parę godz i tyle a zeszłym miesiącu nie był. Wtedy ja zabiegałam o jego względy ja zadzwoniłam mówiłam czy mogę to niego przyjechać trochę odpocząć bo pracuje po godz i na prawdę jestem podnieta na dodatek to prawie stojąca praca.
A miłość z przed lat miał przyjechać za 3 miesiąc a będzie już za dwa tygodnie. Chciałabym spróbować z nim szczęścia on jest dobrym człowiekiem nawet jego mama akceptuje , ze jestem w ciąży i nadal mnie lubi.
To on proponował przeprowadzkę. A ojciec mojego dziecka nigdy nie będzie widział kobietę która naprawdę kocha przecież każdy chce być kochany.
Gdybym miała lepsze środki finansowe to bym się nie zastanawiała z kim chce spróbować po prostu się boje , ze jak mi nie wyjdzie z miłość przed lat to zostanę na lodzie a nie chce żeby mój skarb cierpiał. Dlatego to takie trudne dla mnie.
ale nie rozumiesz, że jak zwiazesz sie z ojcem dziecka bez milosci, i co gorsza pobierzecie sie to dziecko i tak bedzie cierpialo? pierwsze z braku milosci miedzny rodzicami, a pozniej dlatego ze sie rozstaniecie. lepiej juz nie probowac. Taki zwiazek z rozsątku i dla dziecka to najwieksza glupota. Ile macie lat?
Ja mam 23 lata on 28 lat. on , ze skąd mogę wiedzieć , ze on mnie nie kocha.... , nie wiem zobacze po spotkaniu ze swoja miłością po latach
no to gosciu jest odpowiedzialny. Ale 28 lat ma ojciec twojego dziecka? dobrze rozumiem? i twoj facet powiedzial ci ze skad mozesz wiedziec ze cie nie kocha? to sie czuje i to widac.
tak ojciec mojego dziecka ma tyle lat 28. i on ostatnio mi powiedzial , ze skad mogę wiedziec ze on mnie nie kocha.
hmm to porozmawiajcie o tym szczerze. Ewentualnie powiedz ze Ty go nie kochasz, przynajmniej na obecny moment. Jak juz sie dowiesz ze on tez na pewno nic to powiedz o dawniej milosci i ze chcialabys byc z tamtym bo cie ciagnie do niego.
Witam.
Jakis czas temu tutaj pisałam..... Jeszcze bardziej sie wszystko skomplikować niż było miał przyjechać moja miłość przed laty niestety nie doszło do tego powodu nie znam bo miał dać znać dzień przed wyjazdem , ale się nie odezwał nie rozumiem jego zachowania jest teraz przykro z tego powodu , dobrze , ze teraz tak się stało niz później....