No i tak żyje sobie z dnia na dzień. Od dziś poprostu nie mam juz kompletnie nic.
Najpierw kłopoty w związku co pociągneło za soba konsekwencje i teraz formalnie ten związek nie istnieje bo boje się go ponownie zaczynać bo boje się powiedzieć o tym rodzicom chociaż wiem że bardzo tego człowieka kocham.
Później popsuł się samochód więc do niego dołożyłam, Później rozwaliłam ów samochód na sarnie która wbiegła mi prosto pod koła.
I kiedy myślałm że już gorzej być nie może okazało się że jednak się mylę. Otóż właśnie dziś zostałam zwolniona z pracy...
Na karku mam raty, telefon, internet i samą siebie... Nie mam pracy, nie mam nadziei na lepsze jutro, nie mam planów na przyszłość bo wszystkie wzieły w łeb. Koleżanki mają rodziny są spełnione, inne studiują jeszce inne mają swych ukochanych a ja ja stoję w miejscu. Przewracam się z boku na bok i próbuje zasnąć i nic- nie śpie, nie mogę zasnąć.
Czuje jak życie ucieka. Przepływa mi między palcami.
I tak sobie myślę że nie zostaje nic tylko sznurek na szyję i z głowy...
Ehhh żyć mi się odniechciewa jak o tym wszystkim myślę
Głowa do góry ja w przeciągu 4 miesięcy straciłam prace, zmarł mi ojcec mąż odszedł do kochanki i zostałam sama z synem w domu zkredytem hipotecznym na 30 lat ale co tam jest wiosna uszy do góry zawsze może byc gorzej ![]()
Polecam solarium lub duże lody poprawią ci humor bo trzeba wziąśc sie w garśc ![]()
Tak Fenix ma rację nie poddawaj się będzie lepiej nie taki diabeł straszny jak go malują. Powodzenia.
Kasiulka, zamiast rozczulac sie nad soba, wez sie w garsc i zaczynaj od nowa. Poszukaj pracy, pomysl o studiach. Masz dopiero 23 lata, nie ma powodu na zalamywanie sie. A co do lodow, to taka duza porcje proponuje, z bita smietana i owocami. Dziala na moje smutki ![]()
Kasiula dziewczyny mają rację,żadne sznurki na głowe tylko wziąść się w garść i mimo kłód rzuconych pod nogi brnąć przed siebie.Nie myśl,że wszystkie się wymądrzamy,bo wcale tak nie jest .Bo my również dostałyśmy po d.... w swoim życiu.Ja również w swoim życiu miałam taki okres.W krótkim czasie zmarli mi rodzice,brat, do tego poroniłam.Następnie mąż stracił prace,byliśmy bez jakichkolwiek środków do życia,a to był styczeń.W domu my,dwójka maleńkich dzieci,rachunki i kredyty.Człowiek się załamuje,ale naprawde tak nie można , bo nie warto.Trzeba powalczyć o swoje i znów zaświeci słońce.Nie jestes sama ,bo masz tutaj nas.Więc głowa do góry i jęcz do bólu a my Cię wysłuchamy.pozdrawiam
Oj oliwka z tym ze mam was masz rację ale poza tym kurde nie mam nic...tak bardzo chciałabym mieć chociaż przy soobie osobę którą kocham a jakoś nie umiem wszytkiego z tą osobą naprawić nie umiem powiedzieć rozica że nadal chce z nim być... a tak bardzo go potrzebuje teraz.
W padł mi pewnie pomysł do głowy na otwarcie własnej firmy jednak nie wiem jak się za to zabrać i czy wogóle jest sens...
Fenix,masz racje.Trzeba wziac zycie za rogi i isc dalej.Nie ma sie co nad soba rozczulac.Wiem,ze to sie fajnie mowi i czasem jest taka deprecha,ze zyc sie nie chce.Ale poki czlowiek jest mlody,ma szanse na prace.Jak nie ta ,to inna.Trzeba tylko chciec.
Kasia,musisz pokazac ludziom,ze nie poddasz sie tak latwo.Splacisz w koncu kredyty i wyjdziesz na prosta.A czy powiedziec Rodzicom?Niewiem jak u Was jest.Powinni Ci pomoc,chocby psychicznie.
dziewczyno,zycie przed Toba.Na jednej pracy czy na jednym facecie swiat sie nie konczy.Byle jestes zdrowa....
a ja myślę, że takie chwilowe załamanie po pierwsze jest normalne i żadne rady -uszy do góry tu nie pomogą, trzeba przecierpieć. po drugie jest potrzebne, bo później przychodzi etap analizowania i wymyślania planu, po tym jak stało się w miejscu ponownie zaczyna się iść małymi kroczkami do przodu.
jak sie już przezwycięży trudności człowiek spogląda na siebie z podziwem że dał radę, a jak z jednym się uporał to i z następnym też sobie poradzi.
Ewel ma rację.. podtrzymywanie na duszy jest potrzebne, ale swoje i tak wie nasza duszyczka i w głębi cierpi .. tak już jest, ale jeśli po burzy wychodzi słoneczko, to po smutku na twarzy pojawi się uśmiech ![]()
Na karku mam raty, telefon, internet i samą siebie...
Telefon zmien na play fresh, placisz 5zl za rok, mozesz odbierac, puszczac sygnaly, a jak chcesz zadzwonic to zawszem mozesz doladowac i zmien od razu zanim jeszcze zaczniesz wysylac CV.
Internet zmien na najtanszy pakiet i/lub podziel z sasiadem/ami.
Raty nie wiem co tam kupowalas ale moze warto to sprzedac np. na allegro, raty spacic, bo jak potem odwiedzi cie komornik to pozabiera ci znacznie wiecej, swoje koszty doliczy i odsetki urosną.
A zywic sie i mieszkac mozesz chyba z rodzicami.
Same oczywistosci, ale zawsze warto napisac...
Telefon zmien na play fresh
Dobra rada tylko że mam tel na abonament i to niestety przez nastepne półtora roku
Internet zmien na najtanszy pakiet i/lub podziel z sasiadem/ami
Też dobra rada tylko że mam mobilnego neta z ery na umowę na czas określony więc o zmianie nie ma mowy.
Raty nie wiem co tam kupowalas ale moze warto to sprzedac
Na raty brałam laptopa, zreszta tylko i wyłącznie po to żeby mieć sie na czym w pracy uczyć projektować a tu lipa...
A zywic sie i mieszkac mozesz chyba z rodzicami.
Co do tego masz racje. Tylko że rodzice nie będą łożyć na moje cuchy kosmetyli i bierzące wydatki bo sami nie wiele mają:(
Przejdz się do dostawców usług tel/inet i powiedz ze stracilas prace i musisz rozwiazac umowe i moze ci cos zaproponują. a jak nie to zrob awanture, ze do prasy napiszesz ze taka bogata firma zeruje na cudzym nieszczesciu czy cos ![]()
Pracy juz nie masz to ci laptop niepotrzebny
kub sobie jakis tanszy uzywany stacjonarny.
A wydatki bedziesz musiala ograniczyc, na razie masz sie w co ubrac ![]()
kasiulka188 piszesz, że boisz się powiedzieć rodzicom o tym, że nadal chcesz z nim być, ale przecież to Twój wybór. To zrozumiałe, że rodzice są dla Ciebie bardzo ważni, są to osoby, do których zawsze siebie odnosiłaś i nie chcesz by byli zawiedzeni Twoim postępowaniem, ale skoro kochasz tego kolesia to spróbuj z nim być. Naprawiaj wszystko krok po kroczku. Wiem, że jeśli wszystko dobrze układa sie w życiu uczuciowym, pozostałe sfery też układają się łatwiej.
Pozdrawiam!
karmelka24 właaśnie o to chodzi że jak sprawy uczuciowe się układają to wszytko jest łatwiejsza no a ja to mam ostatnio pod góre. Chetnie bym powiedziała o tym rodzicą ale wiem co będą gadać. Tata może by nic nie mówił i mnie wspierał ale mama to by mnie od razu wyśmiała i powiedziała jaka to jestem głupia itp bo ona jest zawsze najmądrzejsza w każdej sprawie a ja jestem małolatka w jej rozumieniu i nie mam nic do powiedzenie i nie mam prawa tak jak to ona twierdzi nic robic bez jej wiedzy i takie tam. Tylko że ja sie nie daje bo w koncu to moje życie i nie jestem już mała dziewczynką i nie musze myśleć tak jak ona i jak tylko cos ze mna zaczyna to zaraz jest starcie. Ona ma wogóle jakies mylne pojecie o życiu...jakieś gadanie typu co ludzie powiedzą,albo tego nie wypada tametgo też i zawsza ale to zawsze nawet jak na 1000%nie ma racji to i tak upiera się i mówi że tylko ona ma rację. DodAM JESZCE tyle że nic jej nie da sie powiedzieć bo zaraz sie obraża i udaje wogóle że na słucha i zaraz jest jak to ją wszyscy krzywdzą. Ah mogłabym tu setki przykładów podawać.
Tryton a co do tego rozwiązania umowy to na ERE nie ma mocnych juz się z nimi raz użerałam jak mnoie orżneli na rozmowach i i tak nie dali tego co żądałam i co mi się należało. Powiedzieli mi że jak chce to możemy iść do sądu bo oni więcej nie dadzą.
A co do laptopa to nie był ttakai drogi bo tylko 2000zł i spłacony jest już w ponad połowie więc szkoda mi się go pozbywać.
kasiulka188 biedactwo, rozumiem Cię w 100% bo u mnie w domu jest tak samo. Ja to rozwiązuję w następujący sposób: siadam koło matki, mówię, że dobrze by było porozmawiać ale na spokojnie i żeby wysłuchała co mam do powiedzenia i proszę o wyrozumiałość. Miałam kilka miesięcy temu ostre starcie z moją mamą, o faceta- wiadomo, że 38latek nie jest wymarzonym kandydatem dla 24letniej dziewczyny. Ale załatwiłam to, po raz pierwszy się nie dałam, wytłumaczyłam, że jestem już dorosłym człowiekiem i rozumiem, że ona chce dla mnie jak najlepiej, ale jeśli będzie się tak zachowywała, to przestanę opowiadać co się dzieje w moim życiu, a bardzo mi zależy, żeby uczestniczyła we wszystkim przez co przechodzę. Może spróbuj jej na spokojnie wytłumaczyć co tak naprawdę czujesz i poproś o wsparcie ![]()
dzięki karmelka za radę kiedyś fatycznie musze spróbować powiedzieć tylko ze nie wiem jak się zebrać do tego... a i tak wiem że ona swoje powie bo wg niej tylko ona ma rację...eh jak to sie mówi nie pamieta wół jak cielęciem był
Myślę, że każda z nas miała w życiu takie momenty, że jedyne pytanie, jakie się nasuwało to "Strzelić sobie w łeb teraz czy poczekać do jutra?" ![]()
Nie ma nic dziwnego w tym, że jesteś zmęczona, miałaś ostatnio sporo stresów i wiele spraw na głowie, a znikąd nie przyszło oparcie. Jestem singielką i też dźwigam cały ten swój świat, odkąd rozpadł się mój związek. Generalnie nawet ten poprzedni związek, chociaż półtoraroczny był tylko epizodem w życiu, w którym zazwyczaj mogłam liczyć bardziej na siebie niż innych.
Kiedyś mocno to przeżywałam, próbowałam pogodzić wszystkie role i wziąć na siebie każde zadanie. Nie umiałam pozwolić sobie na błąd, okazywanie słabości czy zwyczajne przemęczenie.
Teraz po prostu "wrzuciłam na luz". Dotarło do mnie, że o wiele więcej jestem w stanie zrobić, kiedy zamiast skupiać się na samym problemie szukam rozwiązań, nawet tych ryzykownych. Weź kartkę papieru, ołówek i zapisz swoje zmartwienia. A teraz zastanów się, co możesz zrobić - z telefonem, internetem - jeśli nic dzisiaj, to pomyśl, co możesz zrobić jutro (np. kiedy skończy się umowa). Świadomość "tymczasowości" naszych problemów też potrafi bardzo pomóc i podnieść na duchu. Jeżeli jakieś zmartwienie zdaje się nie mieć rozwiązań, możesz się tym podzielić z kimś bliskim, może wymyślicie coś razem.
Wiem, że to wszystko brzmi śmiesznie, ale nieraz pomogło mi odzyskać równowagę. Zakładałam na przykład, że na mojej liście znajdzie się 30 zmartwień, a suma sumarum nie dobijałam 15.
Niektóre rozwiązania problemów, zwłaszcza tych odległych w czasie ("za pół roku zmienię operatora") oczywiście będą pozornie bezużyteczne. Ale pamiętaj, że będziesz od tej pory miała świadomość, że jest jednak coś, co możesz zrobić, musisz tylko dobrnąć do tego okresu. Nastawienie pomaga uporać się ze wszystkim, więc głowa do góry i pamiętaj, że w razie czego nam zawsze można się wyżalić ![]()