Hej, słuchajcie, szukam porady dotyczącej 3 miesięcznego wypowiedzenia. Sprawa dotyczy mojego faceta, który pracuje w międzynarodowej korporacji. Jest tam zatrudniony od 4 lat i siłą rzeczy ma 3 mies. wypowiedzenia. Problem jest w tym, że jego "superfirma" nie daje mu ani szans na awans (zamrożone ze względu na finanse - oczywista ściema) ani na jakikolwiek rozwój (nie ma żadnych szkoleń, na szkolenia dofinansowane się nie łapie, bo firma to moloch). Teraz był na rozmowach w jednej firmie i chcą go zatrudnić. Praca ta to duża szansa. Ale w obecnej nie chcą rozwiązać umowy a porozumieniem stron... ale tamta firma nie będzie niestety czekać. Zatem jest w sytuacji, gdzie, zdaniem pracodawcy, nie zasługuje ani na awans ani na podwyżkę (kasa bardzo przeciętna), ale tez jest doświadczonym pracownikiem, którego szkoda stracić. Czy w takiej sytuacji można coś zrobić? Bo w takim wypadku, to jeśli teraz się nie zgodzą, to w zasadzie nigdy się nie zgodzą. Dodam, że w firmie są osoby na to stanowisko, o podobnym doświadczeniu i kompetencjach. Będę wdzięczna za pomoc.
Mozna rozwiązać za wypowiedzeniem ze strony pracownika i wnioskować o skrócenie okresu wypowiedzenia.
november niestety nie ma możliwości żeby skrócić okres wypowiedzenia jeżeli pracodawca nie chce się na to zgodzić. Taki a nie inny okres wynika z zapisów kodeksu pracy, a ten określa min. przywileje pracownicze.
Wiem w takiej sytuacji ten 3 m-czny okres nie jest dla pracownika korzystny, wolałby krótszy, ale nawet gdyby sprawa ostatecznie poszła do Sądu to ten i tak skupiałby się również na innych przesłankach (również tych na dzień zawierania umowy) żeby oszacować czy takie rozwiązanie jest korzystne czy też nie. Zatem gwarancji orzeczenia pomyślnego dla Was nie ma.
4 2013-02-06 19:05:42 Ostatnio edytowany przez november (2013-02-06 19:09:15)
Dzięki. Na szczęście udało się im dogadać. Ale w tym temacie, to naprawdę jest trochę niesprawiedliwe. Bo wiadomo, że wypowiedzenie zabezpiecza obydwie strony - i pracodawcę i pracownika - i być może nie jest łatwo znaleźć pracownika na jakieś stanowisko, ale, moim zdaniem, fajnie byłoby, gdyby przepisy przewidywały np. coś takiego jak troska pracodawcy o pracownika. Odnośnie właśnie takich sytuacji, że ogólnie pracodawca ma ludzi wiadomo gdzie, a jak któryś wreszcie znajdzie innego pracodawcę, który go doceni, to okazuje się, że w obecnej firmie pracownik jest wręcz niezastąpiony...
Ciekawe czy chciałabyś żeby to działało w obie strony,tzn jakby go pracodawca chciał zwolnić np z powodu redukcji etatu to żeby pracodawcy przysługiwało prawo skrócenia okresu wypowiedzenia bo po co ma płacić za etat którego już nie potrzebuje... tak z troski pracownika o pracodawcę...
Wiesz co, myślę, że to jest inna sprawa, kiedy pracodawca nie ma kasy i musi zwolnić i zostaje pracownik, który ma 3 miesiące na znalezienie pracy. Pracodawca go zwalnia, co nie znaczy, że pracownik nie wykonuje dla niego, załóżmy, solidnej roboty. A w sytuacji, kiedy firma - w tym przypadku ogromna korporacja, która co chwila urządza imprezy, handlowcy corocznie jeżdżą za firmowe pieniądze w ramach bonusów na drogie zagraniczne wakacje a sama polityka zwolnień wydaje się zupełnie nieprzemyślana (np. zwolnienie kogoś, zapewnienie mu odprawy na 25 tys. i dopatrzenie się, że jednak potrzebują tej osoby, przyjęcie jej za 1,5 tys więcej po 3 tygodniach i zgoda na wypłacanie i pensji i odprawy) - nie dba o jednego z najlepszych pracowników w danym dziale, a ten chce zmienić pracę na lepszą, to uważam to właśnie za krzywdzące, kiedy nagle okazuje się, że ten pracownik jest niezbędny...
y. A w sytuacji, kiedy firma - w tym przypadku ogromna korporacja, która co chwila urządza imprezy, handlowcy corocznie jeżdżą za firmowe pieniądze w ramach bonusów na drogie zagraniczne wakacje a sama polityka zwolnień wydaje się zupełnie nieprzemyślana (np. zwolnienie kogoś, zapewnienie mu odprawy na 25 tys. i dopatrzenie się, że jednak potrzebują tej osoby, przyjęcie jej za 1,5 tys więcej po 3 tygodniach i zgoda na wypłacanie i pensji i odprawy) - nie dba o jednego z najlepszych pracowników w danym dziale, a ten chce zmienić pracę na lepszą, to uważam to właśnie za krzywdzące, kiedy nagle okazuje się, że ten pracownik jest niezbędny...
November ale nie da się stworzyć prawa, które będzie inaczej traktować poszczególnych pracodawców.
Ten przepis jest po to, aby zapewnić 3-miesięczne bezpieczeństwo zarówno dla pracownika jak i pracodawcy.
fajnie byłoby, gdyby przepisy przewidywały np. coś takiego jak troska pracodawcy o pracownika
Ale coś takiego funkcjonuje jak najbardziej. Prawo polskie dopuszcza skrócenie okresu wypowiedzenia, o ile obie strony się na takie rozwiązanie zgodzą.
november napisał/a:y. A w sytuacji, kiedy firma - w tym przypadku ogromna korporacja, która co chwila urządza imprezy, handlowcy corocznie jeżdżą za firmowe pieniądze w ramach bonusów na drogie zagraniczne wakacje a sama polityka zwolnień wydaje się zupełnie nieprzemyślana (np. zwolnienie kogoś, zapewnienie mu odprawy na 25 tys. i dopatrzenie się, że jednak potrzebują tej osoby, przyjęcie jej za 1,5 tys więcej po 3 tygodniach i zgoda na wypłacanie i pensji i odprawy) - nie dba o jednego z najlepszych pracowników w danym dziale, a ten chce zmienić pracę na lepszą, to uważam to właśnie za krzywdzące, kiedy nagle okazuje się, że ten pracownik jest niezbędny...
November ale nie da się stworzyć prawa, które będzie inaczej traktować poszczególnych pracodawców.
Ten przepis jest po to, aby zapewnić 3-miesięczne bezpieczeństwo zarówno dla pracownika jak i pracodawcy.
november napisał/a:fajnie byłoby, gdyby przepisy przewidywały np. coś takiego jak troska pracodawcy o pracownika
Ale coś takiego funkcjonuje jak najbardziej. Prawo polskie dopuszcza skrócenie okresu wypowiedzenia, o ile obie strony się na takie rozwiązanie zgodzą.
Napisałam, że wiem, ze to ma chronić dwie strony, a moja myśl na temat "troski o pracownika" także przyjmuje możliwość porozumienia, ale dotyczy tej sytuacji, kiedy pracodawca nie chce się zgodzić... W pierwszym moim poście o tym mówiłam.