Znamy się od ponad 8 lat, On kiedyś chodził z moją przyjaciółką i nawet się z nią zaręczył. Ona z nim zrywała i to nie raz. Ułożyła sobie życie mam męża i dziecko. Ja też miałam narzeczonego ale nie wyszło. Było to kilka lat temu. Z Nim przez kilka lat nie miałam kontaktu. Każde z nas poszło w swoją stronę. Pewnego dnia odezwał się do mnie i zaczęliśmy ze sobą pisać, spotkaliśmy się kilka razy tak po przyjacielsku i się okazało że mamy bardzo wiele wspólnego. Mogę z nim pogadać na każdy temat i chce mnie po prostu wysłuchać. Nie wiadomo kiedy a zaczęło nam na sobie zależeć i to bardzo. Stara się jak może. Jednak mam wątpliwości, im dłużej się spotykamy tym bardziej się boje, że to może się skończyć, wprawdzie kilka lat temu był z moją kumpelą ale boje się, że może czuć jeszcze coś do niej. Nie wiem co robić:(
ciężka sprawa... ale bywa że człowiek się zmienia i jego spojrzenie na zycie też... Bywa że się w kimś zauroczysz, a potem odkrywasz, że ten ktoś nie jest Cb wart i odchodzisz, a przypadkiem zauważasz, że masz obok siebie inną, bardzo wartociową osobę;) Ja kiedyś byłam po uszy zakochana w moim koledze z ławki, wszystko kręciło się w okól niego, przez 5 lat żyłam wyłącznie miłością i nabawiłam się nerwicy, gdy musiałam patrzeć jak adoruje moją przyjaciółkę
potem poszłam na studia, poznałam kolejnego chłopaka i momentami sama zastanawiałam się jakby wyglądało moje zycie, gdyby moja licealna miłość w nim była, no i w końcu go spotkałam, zamieniłam z nim parę słów i i uświadomiłam sobie jakim jest palantem... wystarczyły niespełna 3 miesiące tęsknoty i 1 spotkanie, aby go całkowicie przekreślić...
Nie masz się czym martwić;) To mało prawdopodobne, aby coś jeszcze do niej czuł ![]()
Czytałam wiele forum na ten temat. Więcej osób się wypowiada, że nie powinno się spotykać z byłym swojej kumpeli bo nie wiadomo co sobie Ona pomyśli. Ona ma swoje życie ma męża i dziecko, sama go zostawiła. Wiadomo jeżeli się nie zaryzykuje to się nigdy nie przekonam czy warto. Tym bardziej, że jeszcze nikt nie był tak bardzo wyrozumiały w stosunku do mnie.
To tylko stereotypy;) Nie przejmuj się, że Twoja przyjaciółka z nim była
Skoro się rozstali to znaczy, że miłość nie była im pisana. Ma męża, dziecko - pewnie jest z nim szczęśliwa, skoro za niego wyszła... Ty też masz prawo do swojego szczęścia... Nie pozwól, żeby taka szansa przeszła Ci obok nosa... Jeśli przyjaciółka nie zrozumie, to znaczy, że nie jest Cb warta...
Jemu jak i mi bardzo zależy. Tylko chodzi o tą koleżankę i tak kiedyś robiła mu awantury za to, że kontaktuje się z naszymi wspólnym koleżankami. Zawsze twierdziła, że chce się na niej odegrać. Nie wiem jak teraz będzie, może pod tym względem się zmieniła. Wiadomo jak każdy ma prawo do szczęścia.
myśle ze jak madziecko z innym to już jej aż tak nie zależy a widujesz się z nią wogole ?
raz może na rok, bo ona wyprowadziła się na drugi koniec Polski. Jak przyjeżdża do rodziców to czasami się widujemy.
Czytałam wiele forum na ten temat. Więcej osób się wypowiada, że nie powinno się spotykać z byłym swojej kumpeli bo nie wiadomo co sobie Ona pomyśli. Ona ma swoje życie ma męża i dziecko, sama go zostawiła. Wiadomo jeżeli się nie zaryzykuje to się nigdy nie przekonam czy warto. Tym bardziej, że jeszcze nikt nie był tak bardzo wyrozumiały w stosunku do mnie.
Nie wiemy co inni sobie pomysla i nie mamy na to wpływu.
Zawsze ludzie bede mowic rozne rzeczy i czy w/g siebie zrobisz dobrze i tak sie znajdzie ktos kto Cie skrytykuje.
Rob tak jak Ty uwazasz.
Nie nie widze w tym złego ,ze spotykasz sie z byłym facetem swojej kumpeli ,tym bardziej ,ze ona ułozyla sobie zycie z kim innym.
" Więcej osób się wypowiada, że nie powinno się spotykać z byłym swojej kumpeli bo nie wiadomo co sobie Ona pomyśli. Ona ma swoje życie ma męża i dziecko, sama go zostawiła."
dziewczyno, a kogo to obchodzi co ona sobie pomyśli...Przecież tamta panienka może sobie rościć takie same prawa do gostka, jak Rosjanie do Alaski... czyli żadnych... Bierz sprawy w swoje ręce, bo za parę lat możesz żałować braku zdecydowania... w końcu czas to taka menda, że się nie wraca...
Ostatnio to nawet moja jedna siostra zaczęła sobie z tego żartować, że spotykam się z byłym swojej koleżanki. Chyba każdy ma prawo do szczęścia i jeśli nie zaryzykuje mogę tego żałować. Dzięki za dobre słowa.