Bezinteresowność męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bezinteresowność męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Bezinteresowność męża

Witam. Piszę tutaj pierwszy raz i potrzebuję rady.
Mam 29 lat. 7 lat temu wyszłam za mąż, oczywiście z miłości. Mamy 3,5 letnią córkę. Każdy kto nas zna mówi, że jesteśmy wzorowym małżeństwem i że mam idealnego męża.
Od dłuższego czasu mamy problem z dogadaniem się w sprawach seksualnych. Ja mam większe potrzeby seksualne od mojego męża (on chciałby kochać się raz w tygodniu a ja co najmniej 3). Nigdy nie był wylewny co do uczuć co również mi nie odpowiada. Jestem kobietą i potrzebyje okazaywania miłości, zapewnień, że jestem jedyna i wyjątkowa ale niestety tego nie mam. Muszę o wszystko pytać aby dostać odpowiedź co czasami kończy się kłótnią, że znowu zaczynam. Kiedy płaczę z jego powodu nie reaguje co mnie bardzo boli i nie wiem jak sobie z tym mam radzić?
Kiedyś zaczęłam szukać w komputerze i telefonie czy może ma kogoś i dlatego taki jest. Znalazłam!!! Kiedy wyjeżdżał w delegacje korzystał z gg i randkował z dziewczynami. Może bym nic z tego nie robiła ale znalazłam, że kilkakrotnie uprawiał sex przez internet. Kiedy mu to pokazałam, to się wściekł. Kiedy emocje opadły zaczęliśmy rozmawiać o tym i stwierdził, że to z nudów. Załamałam się. Nigdy ale to nigdy bym nie przypuszczała, że tak zrobi.
Wczoraj właśnie wrócił z kolejnej delegacji i nic. Tylko buziak na powitanie i wieczorem przytulanie. Zaczęłam znowu szukać. Tym razem znalazłam zdjęci i filmy porno. Jest mi strasznie przykro. Boję się, że jego miłość wygasła i przerodziła się w przyzwyczajenie. Mam wrażenie, że kochamy się tylko po to żeby zaspokoić jego potrzeby. O tych swoich wątpliwościach powiedziałam ale dostałam odpowiedź "ale głupoty gadasz!".
Dodam, że z dzieckiem siedzę całymi dniami w domu a razem z mężem nie wychodzimy nigdzie chyba, że raz w miesiącu na pizzę. Twierdzi, że nie mamy z kim zostawić dziecka bo rodzina jest ponad 200 km od nas. Ja mu powiedziałam, że przecież są miejsca gdzie możemy wyjść z dzieckiem ale to i tak nic nie zmieniło. Dla siebie nie mam w ogóle czasu chyba, że jak córka pójdzie spać po 21.
Doradźcie co mam robić i może wiecie o co chodzi mojemu mężowi.
Jestem załamana całą tą sytuacją i już nie mam siły walczyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bezinteresowność męża

ale czy od początku Wasze potrzeby seksualne były tak zróżnicowane? Czy może na początku małżeństwa kochaliście się częściej? Nie rozumiem jego postępowania i tego że uprawia seks przez internet, mając w domu żonę.

3

Odp: Bezinteresowność męża

Nie, nie zawsze tak było. Przed Ślubem kochaliśmy się na każdym spotkaniu czyli ok co 2 dni. Po ślubie czasami 2 razy dziennie a czasami tylko 2 razy w tygodniu było ale nigdy nie było tak jak teraz.
Ten sex przez internet był tylko wtedy gdy wyjeżdżał w delegację. Nigdy jak był w domu.

4

Odp: Bezinteresowność męża

może seks po prostu mu spowszedniał? Starasz się jakoś urozmaicać grę wstępną, próbować innych pozycji?

5

Odp: Bezinteresowność męża

Dla mnie zrobiła się w sexe monotonia i szczerze powiem teraz to i mi się nie chce ale myślę, że dlatego, że mój mąż nie uważa sexu poza łóżkiem. Właśnie dlatego to dla mnie monotonia bo wszystko za każdym razem dzieje się w łóżku a nic poza nim. Próbowałam bardzo wielu urozmaiceń i było ok ale jeśli ja nic nie wymyślam to mąż na pewno nic nie wymyśli i znowu będzie tak samo:( Nie mam zamiaru ciągle wymyślać urozmaicenia bo chcę żeby czasami mąż się wysilił.

6

Odp: Bezinteresowność męża

czyli ma bardzo posywną postawę jeśli chodzi o seks. A może powinniście wyjechać gdzieś razem na weekend? Wiem, że może być to utrudnione ze względu na to że macie dziecko, ale jeśli byłaby taka możliwość, to zostawić córkę u dziadków czy rodziny na 2-3 dni. A poza tym porozmawiaj z nim o tym, o czym tu napisałaś. I nie daj się zbyć jego odpowiedzią, że mówisz głupoty, albo że wcale nie jest tak jak Ty to widzisz.

7

Odp: Bezinteresowność męża

Myślę, że byłaby taka możliwość żeby gdzieś wyjechać tylko muszę sama zaplanować i postawić przed faktem dokonanym.
Mój mąż o wszystkim wie. Powiedziałam mu to wszystko co tutaj napisałam. Ja jestem taka, że jeśli mam z czymś problem to staram się go jak najszybciej rozwiązać i mówię co myślę i czuję.
Wszystkie próby rozmowy na temat sexu i czułości w naszym małżeńskie kończą się kłótnią i cichymi dniami. Dzisiaj też mamy cichy dzień i myślę, że jutro też tak będzie. Zawsze ja pierwsza próbowałam załagodzić sprawę ale tym razem tak nie zrobię. Zrozumiałam, że tak nie może być bo w związku powinny obydwie osoby starać się żeby było dobrze.
Bardzo dziękuję za radę i jestem otwarta na następne. Każdy pomysł mile widziany.

8

Odp: Bezinteresowność męża

myślę że sami nie poradzicie sobie z tym problemem, a raczej Ty inicjując rozmowy i każdą próbę rozwiązania go, niewiele tu zdziałasz. Myślałaś może o pomocy specjalisty? Problem tkwi głębiej, w Twoim mężu. Może to jakieś sprawy z którymi nie uporał się w przeszłośći?

9

Odp: Bezinteresowność męża

Dziwne, że ogląda porno tylko na wyjazdach, tak jakby tylko wtedy brakowało mu seksu.. może ma kogoś na miejscu?
Najgorsze jak jedna ze stron ignoruje drugą, milczy, nie mówi co czuje.. wtedy związek umiera z dnia na dzień, w partnerstwie chodzi o to, żeby obie strony się starały..

Może facet czuje się za bardzo naciskany.. wyluzuj, przez najbliższe miesiące przestań inicjować seks, mówić tylko o nim, nękać go rozmowami.. daj mu poczuć, że jest dla Ciebie ważny on, a nie seks. Może spadło mu libido np przez jakąś chorobę, problemy czy hormony i nie ma ochoty..a naciskanie jeszcze bardziej go zniechęca..

10

Odp: Bezinteresowność męża

Jeśli chodzi o specjalistę to byliśmy na terapii dla małżeństw po tym jak się dowiedziałam, że uprawiał sex przez internet ale to nic nie dało a nawet było gorzej bo nic nowego się nie dowiedzieliśmy. Jak już zaczynało się nam układać było następne spotkanie i rozgrzebywanie tematu i znowu między nami gorzej.
Najgorzej jest wtedy jak mąż wraca z delegacji. Wiem, że w tym jest sporo mojej winy. To ja ciągle chce zmian i więcej czułości ale mąż mówi, że dla niego tak jak jest to jest dobrze.
Pewnie ma na delegacji więcej swobody i mniej spraw na głowie bo tylko praca. Jak wraca do domu dochodzi jeszcze żona i dziecko i kierowanie firmą bo jest Dyrektorem. Może to ma na niego taki wpływ i ja mu jeszcze dokładam swoje i działa to wręcz odwrotnie niż bym chciała.
Raczej mąż nie ma nikogo na miejscu bo zawsze przyjeżdża na czas z pracy. A jeśli ma wolne to wszędzie jeździmy razem. Więc nie miałby kiedy chyba, że w pracy tylko nie miał by czasu na sex.
Może wpływ na jego zachowanie miała śmierć jego brata. Zmarł nagle prawie 2 lata temu. Mąż bardzo to przeżył.
Nawet o tym opowiadał tym dziewczyną na gg co dla mnie nie było zbyt normalne.

11

Odp: Bezinteresowność męża

Mąż nadal się do mnie nie odzywa. Atmosfera jest okropna. Pół dnia przepłakałam ale on nawet nie zauważył albo udawał, że nie widzi. Strasznie to boli.
Ja mu wybaczyłam te wszystkie wybryki a on mnie tak traktuje. Tak bardzo bym chciała żeby było jak dawniej. Chyba się mu znudziłam. Byłam jego pierwszą kobietą może teraz szuka nowych atrakcji i doznań? Może chce się dowartościować i udowodnić sobie, że może się jeszcze ktoś nim może zainteresować? Sama już nie wiem co mam myśleć?
Gdyby nie moja córka to bym chyba zwariowała.
Gdyby on umiał tylko ze mną rozmawiać byłoby dużo łatwiej.
Jak to ma tak dalej wyglądać to ja nie chce takiego życia.
Przychodzą mi myśli o rozwodzie bo po co mam być z takim mężem...
Ale ja go tak strasznie kocham.

12

Odp: Bezinteresowność męża
zrezygnowana83 napisał/a:

Mąż nadal się do mnie nie odzywa. Atmosfera jest okropna. Pół dnia przepłakałam ale on nawet nie zauważył albo udawał, że nie widzi. Strasznie to boli.
Ja mu wybaczyłam te wszystkie wybryki a on mnie tak traktuje. Tak bardzo bym chciała żeby było jak dawniej. Chyba się mu znudziłam. Byłam jego pierwszą kobietą może teraz szuka nowych atrakcji i doznań? Może chce się dowartościować i udowodnić sobie, że może się jeszcze ktoś nim może zainteresować? Sama już nie wiem co mam myśleć?
Gdyby nie moja córka to bym chyba zwariowała.
Gdyby on umiał tylko ze mną rozmawiać byłoby dużo łatwiej.
Jak to ma tak dalej wyglądać to ja nie chce takiego życia.
Przychodzą mi myśli o rozwodzie bo po co mam być z takim mężem...
Ale ja go tak strasznie kocham.

oj.. współczuję Ci bardzo i domyślam się jak strasznie musisz się czuć..
Chyba najlepszym rozwiązaniem jest stanąć na nogi, przestań o tym myśleć, bo tylko się zadręczasz..
czas pokaże, a jak Was związek się potoczy zależy tylko od Twojego męża.
Przyjmij jego taktykę, nie zwracaj na niego uwagi, niech stanie się dla Ciebie niewidzialny,
niech sam podejmuje rozmowę z Tobą. Bądź miła i niezależna, nie okazuj słabości, jak zobaczy, że go
nie potrzebujesz, może da mu to do myślenia i po jakimś czasie to on będzie się zastanawiał
czy Cię nie traci.

13

Odp: Bezinteresowność męża

Wczoraj udało się nam porozmawiać. Powiedziałam dokładnie o co mi chodzi i co chce zmienić w naszym małżeństwie. Wiem, że ja też muszę się zmienić.
Czas pokaże czy się nam uda.

14

Odp: Bezinteresowność męża

dobrze że byliście na terapii, chociaż może nie przyniosła efektów, ale przynajmniej wiesz, że coś zrobiłaś w tym kierunku, zeby było między Wami lepiej. Być może Twój mąż należy do facetów którzy nie lubią rozgrzebywać tematu po kilka razy. Stało się, było, minęło i po sprawie. Dla niego to już nieważne, a Tobie jednak siedzie to na sercu i nadal przeżywasz to co się zdarzyło. Wpadłam na pomysł: zaproponuj mężowi że jeśli macie jakieś problem, to lepiej porozmawiać o tym raz, obgadać wszystkie kwestie, to co Ciebie martwi, jego stosunek do tej czy innej sprawy. Po prostu żeby więcej do tematu nie wracac smile co do śmierci jego brata... Z pewnością to przeżył boleśnie, nie ma się co dziwić, jeśli bardzo bliska nam osoba odchodzi z dnia na dzień... Myślę, ze tak do końca jeszcze się z tym nie pogodził i gdzieś tam wewnętrznie to przeżywa sad moż dlatego jest tak jak to opisujesz sad

15

Odp: Bezinteresowność męża

Dokładnie, mój mąż taki jest, że jak raz powie czy wytłumaczy to już nie chce do tego wracać. Ja jednak nie mogłam pojąć dlaczego tak postąpił (sex przez internet). Tłumaczył, że to z nudów. W delegacji mąż pracuje przeważnie po nocach i współpracuje jednocześnie z kolegami którzy jednocześnie są w innym miejscu. Mąż ma być w tym czasie pod tel czy internetem żeby im pomagać. Mąż mówił, że właśnie wtedy mu się nudziło i żeby nie zasnąć to szukał zajęcia.
Ja wracałam do tego tematu kilka razy choć obiecałam, że nie będę ale męczyły mnie różne pytania i chciałam wszystko wyjaśnić i zrozumieć dlaczego wybrał taki sposób na nudę?
Chciałam się dowiedzieć czy może jakaś sytuacja w naszym małżeństwie przyczyniła się do tego w jakimś stopniu albo może jego jakieś ukryte fantazje ale powiedział, że nic złego między nami się nie działo i nawet jeśli by się działo to nie uciekałby się do takich sposobów żeby odreagować.
Mąż pokasował swoje konta internetowe i nr gg, żebym się nie denerwowała i żebym była pewna, że więcej takiego błędu nie popełni.
Poprosiłam męża dwa dni temu żeby się nie denerwował na mnie, że o coś pytam tylko żeby mi odpowiedział na pytania i będzie koniec tematu. Zgodził się na to. Do tematu sexu internetowego mamy nie wracać.
Myślę, że ze śmiercią brata nigdy się nie pogodzi. Na samo wspomnienie o nim ma łzy w oczach.

16

Odp: Bezinteresowność męża
zrezygnowana83 napisał/a:

Dokładnie, mój mąż taki jest, że jak raz powie czy wytłumaczy to już nie chce do tego wracać. Ja jednak nie mogłam pojąć dlaczego tak postąpił (sex przez internet). Tłumaczył, że to z nudów. W delegacji mąż pracuje przeważnie po nocach i współpracuje jednocześnie z kolegami którzy jednocześnie są w innym miejscu. Mąż ma być w tym czasie pod tel czy internetem żeby im pomagać. Mąż mówił, że właśnie wtedy mu się nudziło i żeby nie zasnąć to szukał zajęcia.
Ja wracałam do tego tematu kilka razy choć obiecałam, że nie będę ale męczyły mnie różne pytania i chciałam wszystko wyjaśnić i zrozumieć dlaczego wybrał taki sposób na nudę?
Chciałam się dowiedzieć czy może jakaś sytuacja w naszym małżeństwie przyczyniła się do tego w jakimś stopniu albo może jego jakieś ukryte fantazje ale powiedział, że nic złego między nami się nie działo i nawet jeśli by się działo to nie uciekałby się do takich sposobów żeby odreagować.
Mąż pokasował swoje konta internetowe i nr gg, żebym się nie denerwowała i żebym była pewna, że więcej takiego błędu nie popełni.
Poprosiłam męża dwa dni temu żeby się nie denerwował na mnie, że o coś pytam tylko żeby mi odpowiedział na pytania i będzie koniec tematu. Zgodził się na to. Do tematu sexu internetowego mamy nie wracać.
Myślę, że ze śmiercią brata nigdy się nie pogodzi. Na samo wspomnienie o nim ma łzy w oczach.

To straszne kochana bardzo Ci współczuję 3maj się i bądź silna dla was wszystkich może nadejdzie moment kiedy sam zechce kochać Cię tak jak wtedy proponuję Ci może sprobuj zrobic kolacje przy swiecach wino kino nawet w domu i moze rozwinie sie to w dobrym kierunku pozdrawiam trzymam za was kciuki

17

Odp: Bezinteresowność męża
zrezygnowana83 napisał/a:

Dokładnie, mój mąż taki jest, że jak raz powie czy wytłumaczy to już nie chce do tego wracać. Ja jednak nie mogłam pojąć dlaczego tak postąpił (sex przez internet). Tłumaczył, że to z nudów. W delegacji mąż pracuje przeważnie po nocach i współpracuje jednocześnie z kolegami którzy jednocześnie są w innym miejscu. Mąż ma być w tym czasie pod tel czy internetem żeby im pomagać. Mąż mówił, że właśnie wtedy mu się nudziło i żeby nie zasnąć to szukał zajęcia.
Ja wracałam do tego tematu kilka razy choć obiecałam, że nie będę ale męczyły mnie różne pytania i chciałam wszystko wyjaśnić i zrozumieć dlaczego wybrał taki sposób na nudę?
Chciałam się dowiedzieć czy może jakaś sytuacja w naszym małżeństwie przyczyniła się do tego w jakimś stopniu albo może jego jakieś ukryte fantazje ale powiedział, że nic złego między nami się nie działo i nawet jeśli by się działo to nie uciekałby się do takich sposobów żeby odreagować.
Mąż pokasował swoje konta internetowe i nr gg, żebym się nie denerwowała i żebym była pewna, że więcej takiego błędu nie popełni.
Poprosiłam męża dwa dni temu żeby się nie denerwował na mnie, że o coś pytam tylko żeby mi odpowiedział na pytania i będzie koniec tematu. Zgodził się na to. Do tematu sexu internetowego mamy nie wracać.
Myślę, że ze śmiercią brata nigdy się nie pogodzi. Na samo wspomnienie o nim ma łzy w oczach.

może faktycznie ten seks przez internet to tylko dla zabicia czasu i na senność? Z Tobą nie mógł porozmawiać, bo było późno, wyjść też nigdzie nie mógł... Tylko nie rozumiem dlaczego od razu wymyślił taką formę "rozrywki". Już chyba lepiej by było obejrzeć jakiś film czy serial. Przynajmniej ja bym tak zrobiła smile ale skoro obiecaliście sobie że nie będziecie wracać już do tematu, to nie ma co go roztrząsać. Z tego co piszesz, wydaje mi się ze Twoj mąż jest dosyć szczerą osobą. Wyjaśniajcie wszystkie nieporozumienia na bieżąco, raz a porządnie i powinno być lepiej smile

18

Odp: Bezinteresowność męża

Tak mój mąż jest bardzo szczery. Co myśli na dany temat to powie szczerze o ile zostanie zapytany o opinię. Nie mówi nic niepotrzebnie bo twierdzi, że gadanie bez sensu i nie na temat jest zbędne. Wszystkie jego decyzje i wypowiedzi dokładnie przemyśla. Według mnie nie przemyślał dokładnie tego jak się nie nudzić i nie usnąć. Reszta decyzji była przemyślana i słuszna.
Bardzo się cieszę, że weszłam na to forum i, że są osoby które piszą. Czekam na to i dziękuję.

19

Odp: Bezinteresowność męża

hehe czyli nie ma u Was takiej sytuacji, że siądziecie razem i poplotkujecie? tongue
co do zabicia czasu na delegacjach w nocy to mu podsuń pomysł z tymi filmami/serialami. Może akurat ma jakiś ulubiony gatunek czy znajdzie jakiś serial który go wciągnie i nie będzie myślał o głupotach smile

20

Odp: Bezinteresowność męża

Zdarza się, że troszkę poplotkujemy smile
Rozmawiałam z mężem o tym co będzie robił jak się będzie nudził na delegacjach? Powiedział, że będzie czytał książkę albo obejrzy jakiś film:) Pytałam też czemu wcześniej nie wybrał takiego sposobu na nudę? Odpowiedział, że przy filmie czy książce zdarzało mu się już zasnąć a to była taka sytuacja, że na bieżąco musiał kontrolować sytuację na monitorze i informować kolegów czy jest już ok czy nie. Spytałam co by robił teraz gdyby była taka sama sytuacja? Powiedział, że na pewno nie to co robił bo mi obiecał i zrozumiał, że źle zrobił. Powiedział też, żebym się nie martwiła bo na pewno się taka sytuacja nie zdarzy, że będzie musiał siedzieć przed monitorem bo teraz wszędzie jeździ razem z kolegami i robi z nimi a co jakiś czas sprawdza na komputerze czy jest ok.
Wcześniej to były dwie różne firmy i mąż nie musiał z nimi być a teraz się połączyły i robią razem.
Od razu mi ulżyło.
Postanowiłam, że nie będę kontrolować męża ani sprawdzać bo każdy potrzebuje trochę prywatności i zaufania do drugiej osoby. A nawet gdybym sprawdzała i kontrolowała to i tak bym nie upilnowała a straciłabym przy tym pół zdrowia i nerwów.
Muszę teraz popracować nad zaufaniem bo u mnie jest "zachwiane". Trudne to będzie dla mnie bo mąż teraz dużo wyjeżdża.
Dzisiaj jest w delegacji ale na szczęście jednodniowej i krajowej ale w przyszłym tygodniu jedzie na kila dni za granicę. Muszę trwać przy swoim postanowieniu i dałam przecież słowo, że ufam.

21

Odp: Bezinteresowność męża

Dokładnie, nie ma co popadać w paranoję i kontrolować smile daj mu odczuć, że mu ufasz. Bo faktycznie, człowiek im bardziej czuje to, że jest sprawdzany, tym bardziej chce się uwolnić i robi coś za plecami.

22

Odp: Bezinteresowność męża

WITAM JESTEM 35-LATKĄ Z 13-LETNIM MAŁŻEŃSKIM STAŻEM I MÓJ PROBLEM TO SAMOTNOŚĆ.OD 6MIESIĘCY JEST MIEDZY NAMI JAKOŚ TAK ,,NIJAK", ,,POPRAWNIE".MAŻ PRACUJE,DBA O DOM,NIE PIJE ,NIE PALI,NIE ZDRADZIŁ MNIE NIGDY,ZAJMUJE SIE NASZYM SYNEM,A GDZIE JA W TYM WSZYSTKIM?NIE SŁUCHA TEGO CO DO NIEGO MÓWIĘ-TYPOWY FACET?KIEDY CHCĘ SIE PRZYTULIĆ,POSIEDZIEĆ PRZY NIM,POGADAĆ KIEDY ON WRACA Z PRACY CIĄGLE SŁYSZĘ,ŻE ON JEST ZMĘCZONY,ALBO MOGĘ PRZY NIM POSIEDZIEĆ,ALE NIC NIE GADAĆ.NIE ROZUMIEM:SPRAWY ŁÓŻKOWE SĄ OK,UKŁADA SIĘ SUPER.KIEDYŚ TAK NIE BYŁO,A JA CHCĘ PRZYTULENIA,WYSLUCHANIA.O CO CHODZI.MAM MĘTLIK W GŁOWIE I RÓŻNE MYŚLI MOŻE MYŚLI O ZDRADZIE,MOŻE PODOBA MU SIĘ INNA.ZAZNACZAM,ŻE ZAWSZE WRACA Z PRACY O TEJ GODZ.O KTÓREJ KOŃCZY.CZAS SPĘDZAMY RAZEM,RODZINNIE.ON TWIERDZI,ŻE TO JA MAM KŁOPOT I MAM IŚĆ DO PORADNI MAŁŻ.,ALE BEZ NIEGO,BO NIE WIE O CO MI CHODZI I GŁOWĘ ZAWRACAM JAKIMIŚ PIERDOŁAMI WYSSANYMI Z PALCA.JA SIĘ STARAM,DBAM O NASZ ZWIĄZEK,ABY NIE BYŁO RUTYNY I CO?MUSI CHCIEĆ DWOJE,A JA NIE DAJĘ JUŻ RADY.A MOŻE TO KRYZYS WIEKU SREDNIEGO?JEST PRZYSTOJNY,WYSOKI,ZBUDOWANY,UPRAWIA SPORT9RAZEM CHODZIMY NA SIŁOWNIĘ,JEŹDZIMY RODZINNE NA WYCIECZKI ROWEROWE),DBA O SIEBIE DO TEGO WESOŁY WIECZNIE USMIECHNIĘTY.ZNUDZIŁ SIĘ MNĄ?POMÓŻCIE

23

Odp: Bezinteresowność męża
justadom0 napisał/a:

WITAM JESTEM 35-LATKĄ Z 13-LETNIM MAŁŻEŃSKIM STAŻEM I MÓJ PROBLEM TO SAMOTNOŚĆ.OD 6MIESIĘCY JEST MIEDZY NAMI JAKOŚ TAK ,,NIJAK", ,,POPRAWNIE".MAŻ PRACUJE,DBA O DOM,NIE PIJE ,NIE PALI,NIE ZDRADZIŁ MNIE NIGDY,ZAJMUJE SIE NASZYM SYNEM,A GDZIE JA W TYM WSZYSTKIM?NIE SŁUCHA TEGO CO DO NIEGO MÓWIĘ-TYPOWY FACET?KIEDY CHCĘ SIE PRZYTULIĆ,POSIEDZIEĆ PRZY NIM,POGADAĆ KIEDY ON WRACA Z PRACY CIĄGLE SŁYSZĘ,ŻE ON JEST ZMĘCZONY,ALBO MOGĘ PRZY NIM POSIEDZIEĆ,ALE NIC NIE GADAĆ.NIE ROZUMIEM:SPRAWY ŁÓŻKOWE SĄ OK,UKŁADA SIĘ SUPER.KIEDYŚ TAK NIE BYŁO,A JA CHCĘ PRZYTULENIA,WYSLUCHANIA.O CO CHODZI.MAM MĘTLIK W GŁOWIE I RÓŻNE MYŚLI MOŻE MYŚLI O ZDRADZIE,MOŻE PODOBA MU SIĘ INNA.ZAZNACZAM,ŻE ZAWSZE WRACA Z PRACY O TEJ GODZ.O KTÓREJ KOŃCZY.CZAS SPĘDZAMY RAZEM,RODZINNIE.ON TWIERDZI,ŻE TO JA MAM KŁOPOT I MAM IŚĆ DO PORADNI MAŁŻ.,ALE BEZ NIEGO,BO NIE WIE O CO MI CHODZI I GŁOWĘ ZAWRACAM JAKIMIŚ PIERDOŁAMI WYSSANYMI Z PALCA.JA SIĘ STARAM,DBAM O NASZ ZWIĄZEK,ABY NIE BYŁO RUTYNY I CO?MUSI CHCIEĆ DWOJE,A JA NIE DAJĘ JUŻ RADY.A MOŻE TO KRYZYS WIEKU SREDNIEGO?JEST PRZYSTOJNY,WYSOKI,ZBUDOWANY,UPRAWIA SPORT9RAZEM CHODZIMY NA SIŁOWNIĘ,JEŹDZIMY RODZINNE NA WYCIECZKI ROWEROWE),DBA O SIEBIE DO TEGO WESOŁY WIECZNIE USMIECHNIĘTY.ZNUDZIŁ SIĘ MNĄ?POMÓŻCIE

Czytając Twój post mam wrażenie jakbym czytała o sobie i swojej obecnej sytuacji.
Wydaje mi się, że do naszego życia wdarła się rutyna. Mój mąż mnie też nie rozumie o co mi chodzi mówi, że znowu się czepiam i ciągle coś jest nie tak. On twierdzi, że jest wszystko w porządku. Kiedy tłumaczę co bym chciała pozmieniać w naszym małżeństwie słyszę, że za dużo oglądam filmów i nie wszystko da się przenieś do codzienności. Nie rozumiem jak można być obojętnym na prośby najbliższej osoby i być egoistą. Tak właśnie myślę, że faceci to egoiści. Myślą o kimś kiedy coś potrzebują.
Wydaje mi się, że mężczyźni którzy twierdzą, że w ich związku jest ok a kobieta twierdzi inaczej, są bardzo pewni miłości swojej kobiety, jej oddania i wiedzą, że nigdy się na niej nie zawiodą ani też, że nie muszą o nic się starać ani zabiegać bo przecież mają taką wspaniałą kobietę która mimo wszystko kocha swojego męża. Piszę tak dlatego, ponieważ sama doszłam do takiego wniosku biorąc pod uwagę swoje małżeństwo.
Już proszę od dawna swojego męża o więcej czułości, pocałunków z zaskoczenia i nie tylko wtedy kiedy są one częścią naszej gry wstępnej, przytulania, troszkę szaleństwa ale bez skutku. Jak grochem o ścianę!!! Przydało by się im troszkę niepewności albo obojętności wobec nich to może by coś zaczęli się starać? Tylko nie wiem czy takim sposobem osiągnie się oczekiwany skutek czy tylko pogorszy sprawę.
Ja też odnoszę takie wrażenie, że mąż się mną znudził. Nie reaguje na moje prośby, nie mówi mi komplementów, mam przy nim coraz większe kompleksy i w dodatku nie pomaga mi się ich pozbyć, kochamy się tylko wtedy kiedy on chce, kiedy ja chcę to mnie zbywa mówiąc, że jest zmęczony albo żebyśmy przełożyli to na jutro albo po prostu zasypia.
Ja już wariuję, nie mogę dać sobie sama z tym rady.
Może ktoś ma dla nas jakieś "dobre rady" jak postępować a czego nie robić. Czy ktoś może wie o co tym mężczyzną chodzi, że tak się zachowują?

24

Odp: Bezinteresowność męża

dziewczyny. Rozwiazanie jest proste: facet musi polować, a wy zostałyście zdobyte, więc nie ma tych emocji co wcześniej.
Moja rada- tydzień radykalnej zmiany zachowania. Trochę tajemniczości, wyjścia do świata. Niech przez tydzień nie wie, gdzie jesteście i co robicie. Unikajcie kontaktu, nie dzwońcie do niego do pracy, w domu rozmawiajcie krótko. Miejcie dobry humor, dobrze się bawcie i skupcie na sobie. Jakaś maseczka, pójście do kina z przyjaciółką. I czekajcie na efekty. Facet musi zdobywać i nigdy nie powienien mieć 100%, że jesteście jego.

25

Odp: Bezinteresowność męża
amelka01 napisał/a:

Facet musi zdobywać i nigdy nie powinien mieć 100%, że jesteście jego.

Amelko
               zgadzam się z Tobą.
Dziewczyny zacznijcie myśleć o sobie,
bądźcie asertywne, /tego trzeba się nauczyć/
inwestujcie w siebie.
Nie dbajcie tak bardzo o swoich mężów i ich odczucia.
Oni mają prosty umysł, u nich jest białe, albo czarne.
Pozdrawiam.

26

Odp: Bezinteresowność męża

Dziewczyny bardzo dziękuję za rady. Jak tylko przeczytałam wczoraj od razu zaczęłam postępować zgodnie ze wskazówkami smile. Wczorajszy dzień był do tego idealny ponieważ mąż kupił mi seksowną bieliznę (na Walentynki) i już miałam plan. Kiedy córka poszła spać, ja szybciutko poszłam do łazienki i zaczęłam się stroić i robić różne zabiegi kosmetyczne. Poprawiłam sobie makijaż, fryzurę, posmarowałam się balsamem i popsikałam całe ciało perfumami (Dior Jadore - mąż je uwielbia i ja też:). Mąż w tym czasie był w salonie i czekał na mnie bo zazwyczaj wieczorami oglądamy filmy. Troszkę się naczekał:) Kiedy weszłam do salonu mąż nie mógł ode mnie oderwać wzroku i cały film mnie przytulał i smerał po całym ciele:) Kiedy film się skończył poszliśmy do sypialni i ... Ja poszłam spać:) Pewnie go to bardzo zdziwiło bo wcześniej ja chodziłam spać ostatnia i zabiegałam w łóżku o czułości ale nie tym razem. Zobaczymy co dalej będzie?:)
Mam następny plan działania ale opiszę za kilka dni czy zadziałało.
Pozdrawiam serdecznie.

27 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-02-11 17:47:04)

Odp: Bezinteresowność męża

Zrezygnowana83
Borykam się już bardzo długo z brakiem zainteresowania ze strony mojego męża. Na dzień dzisiejszy już mi przestało zależeć na udanym małżeństwie, na naszej miłości. On niby zdaje sobie sprawę, że jest źle i chciałby, aby było lepiej między nami, ale nic w tym kierunku nie chce robić!

Widzę, że w Twoim przypadku jest możliwa poprawa. Mąż kupił Tobie nawet bieliznę. Świetnie! Życzę powodzenia w wprowadzeniu swojej strategii. Może w Waszym przypadku Twoja niezależność pomoże. U mnie odbiło się coś takiego w drugą stronę. Gdy zaczęłam zajmować się sobą, więcej wychodzić, siedzieć na kompie... przestałam robić mężowi wyrzuty, że woli grać, niż ze mną spędzić czas, zauważyłam że jest mu tak lepiej. Może robić to, na co ma ochotę, a ja mu w tym nie przeszkadzam. Uświadomienie sobie tego, że on nie ma potrzeby bycia blisko mnie było i jest dla mnie BARDZO BOLESNE. Mam tylko nadzieję, że Ty nie będziesz musiała przekonać się o tym samym.

28

Odp: Bezinteresowność męża

Lilia86
Mój mąż zaczyna się starać ale było kiepsko.
Ja byłam już na skraju wyczerpania nerwowego i popadałam czasami w paranoję (doszukiwałam się różnych dowodów zdrady lub zainteresowania kimś innym) ale w końcu zdobyłam się na szczerą rozmowę i postawiłam warunki, że albo zacznie się starać albo się rozstajemy. Trudno mi było o tym rozmawiać a jeszcze trudniej o tym myśleć. Powiedziałam też, że jeśli jet ktoś kto go bardziej interesuje ode mnie to niech mnie zostawi i nie zawraca głowy i żeby nie psuł mi życia kombinowaniem na boku.
Na razie to skutkuje, widzę poprawę.
Podtrzymuję swoje zdanie, że mężczyźni to egoiści i w pierwszej kolejności myślą o sobie i robią to co dla nich najlepsze, na drugim miejscu jest dziecko a potem żona. Bardzo to przykre.
Ja w niektórych sytuacjach już nie wytrzymywałam i był czas, że bardzo często płakałam a mąż nie reagował co mnie dobijało jeszcze bardziej. Kiedy zaczęliśmy w końcu szczerze rozmawiać (wtedy co powiedziałam o rozwodzie) dowiedziałam się, że moje łzy go nie wzruszają.
Ja będę trzymać kciuki za Wasze małżeństwo.

29 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-02-12 02:39:31)

Odp: Bezinteresowność męża

Wiem co przechodzisz, bardzo dobrze Ciebie rozumiem. Wiem jak bardzo boli obojętność ukochanej osoby. Tak bardzo bym chciała, żebyś w niedalekiej przyszłości napisała, że z mężem układa Wam się świetnie i jesteście w sobie nawzajem do szaleństwa zakochani.

U nas następowały małe poprawy, ale na krótko. Po krótkim czasie mąż znowu przestawał się starać. Zawsze obiecał, że się poprawi, a kończyło się jak zawsze. Doszło do tego, że te chwiliwe polepszenia sytuacji trwały jeden wieczór lub kilka chwil.
Moje serce jest tak bardzo poranione... Każda kolejna nadzieja, jaką mąż mi dawał lekko goiła ranę. Do czasu, gdy zawód sprawiał ponowne, jeszcze głębsze jej rozerwanie. Każde następne jest bardziej bolesne.
Dzisiaj wieczorem wymieniliśmy ze sobą parę bardzo przykrych zdań, ale z tą rôżnicą, że mi już przestało zależeć na ratowaniu naszego małżeństwa. Niech teraz on się stara, jak mu zależy. Skrupulatnie pracował przez kilka lat na to, abym się od niego oddaliła uczuciowo i chyba w końcu mu się udało.
Wyniosłam się z sypialni...(myślałam że nigdy czegoś tak "głupiego" nie zrobię), codziennie w nocy miewam ataki płaczu i za dnia coraz częściej ( podobnie jak Twój mąż, mój też nie wrusza się na ten widok. Mało tego moje łzy go irytowały i wbudzały do mnie jego negatywne nastawienie). Zaśnięcie obok obojętnego, a świadomego mojego cierpienia męża, kosztowało mnie dużo zdrowia psychicznego. Zamiast wycieńczona, po całym dniu zasnąć, ja zaczynałam mieć natłok myśli w głowie i przypływ potoku łez.

Też trzymam za Was kciuki smile
Troszkę mi lżej po miłym słowie, dziękuję wink

30

Odp: Bezinteresowność męża

Lilia86 zupełnie tak samo wygląda moje życie.
Wczoraj mój mąż już się tak nie starał. Byłam już w zwykłej piżamie i zapytał czemu nie założyłam nowej odpowiedziałam, że mam okres i chyba stwierdził, że nie ma sensu się starać bo i tak nic z tego nie będzie więc po co się wysilać!
Myślę, że mój mąż reaguje na mnie i na moje słowa jakbym go ciągle atakowała.
Dzisiaj rano poprosił mnie tak to odebrałam, że to była prośba bo powiedział do mojej córki, że "mama nam zrobi chyba herbatkę na śniadanie" odpowiedziałam, że zrobię ale oby dwoje byli przy segmencie więc nie miałam jak dojś i czekałam jak odejdą. Mąż już zaczął swoje, że miałam zrobić herbatę a stoję i się przyglądam. Powiedziałam czemu tak stoję to nic nie odpowiedział. Zrobił sobie kanapki i poszedł do salonu jeść. Mnie to ruszyło, że ja mam mu zrobić herbatę, dziecku śniadanie a on nie potrafił zrobić mi jednej kanapki. Powiedziałam, że je sam śniadanie to niech sam zrobi sobie herbatę. Zaczął się tak wydzierać, że mi aż ciarki przeszły i zrobiło mi się przykro ale nie pokazałam tego po sobie. Zupełnie nie wiem czemu tak reaguje. Powiedział "Widzisz to ty ciągle się czegoś czepiasz i nic ci nie pasuje". Wyszedł do pracy bez buziaka (chyba nie zasłużyłam). Mam gdzieś jego buziaki. Tak mnie wkurza, że nawet mi w głowie żadne czułości.
Myślę, że trochę mniej egoizmu i więcej chęci wystarczyłoby na rozwiązanie większości naszych problemów i kłótni.
Już nie staram się go zrozumieć niech teraz on zrozumie mnie.
Lilia86 myślę, że szczera rozmowa i "kawa na ławę" pomoże ci i mnie również zobaczyć co dla naszych mężów jest ważniejsze czy rodzina czy własna wygoda. Pewnie większość facetów wybrałoby wygodę ale dla takich nie ma miejsca w rodzinie.
Ja wam życzę abyście doszli do porozumienia i odżyła w was miłość i pragnienie.
Dziękuję za miłe słowa.

31 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-02-14 02:12:41)

Odp: Bezinteresowność męża

"Myślę, że mój mąż reaguje na mnie i na moje słowa jakbym go ciągle atakowała."
I to jest główny problem. Nie da się normalnie porozmawiać, bo gdy oni ( nasi mężowie) z każdym przez nas wypowiedzianym zdaniem czują się atakawani, to włącza im się taka czerwona lampka,  - OBRONA. Facet musi zrozumieć, że go nie atakujemy, tylko że chcemy wymieniać z nim myśli, aby rozwiązać problemy. Ja ostatnio obojętnie co powiem na temat naszego związku, to on odbiera to jako atak. Już tak bardzo przebieram w słowach zanim coś powiem... i okazuje się, że znów przeprowadziłam  kolejny atak sad Nie umiem sobie z tym problemem poradzić. Nie wiem jak skłonić męża do dialogu.

Co do tekstu " stoisz i się przyglądasz" i później te wydzieranie... sad , mało który mężczyzna zdaje sobie sprawę jak takie słowa mogą nas zranić. Tak sobie myślę, że może powinnaś spróbować nie brać do siebie tak bardzo jego podtekstów i uwag. Może spróbuj przechodzić nad nimi do porządku dziennego, albo tylko powiedz z uśmiechem :  " Ten tekst to mogłeś sobie kochanie oszczędzić" , i nie fochuj się, ani nie unoś.... tylko rób  dalej to, co miałaś zamiar robić.
Ja  nigdy nie tolerowałam krzyku, a tymbardziej wyzwisk. Obojętnie jak jesteśmy źli, to przejawiamy do siebie nawzajem szacunek. Gdyby mnie wyzywał lub przeklinał, nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie, z resztą on podobnie.

"Lilia86 myślę, że szczera rozmowa i "kawa na ławę" pomoże ci i mnie również zobaczyć co dla naszych mężów jest ważniejsze czy rodzina czy własna wygoda. Pewnie większość facetów wybrałoby wygodę ale dla takich nie ma miejsca w rodzinie."

Problem w tym, że mój mąż nie stawia na własną wygodę. Jest bardzo pomocny.
Nie ma u nas takiej sytuacji, że ktoś siada sam do jedzenia i nie pyta się czy ta druga osoba może też by chciała. To samo z herbatą lub kawą. Jest to tak jakby we krwi, że zawsze się pytamy siebie nawzajem, czy ta druga osoba też ma ochotę coś wypić. Mój mąż bardzo dużo pomaga mi w obowiązkach domowych. Oprócz tego jedt wspaniałym ojcem smile
Wykańcza mnie tylko jedno...Brak zainteresowania moimi potrzebami emocjonalnymi i seksualnymi. Nie czuje się kochana, pożądana i  atrakcyjna dla niego... Nie przytuli mnie namiętnie, nie pocałuje z uczuciem.. Tylko  cmoka z przyzwyczajenia. To na dzień dobry i do widzenia, to na dobranoc... A mnie te cmokanie już tak drażni, że mam go ochotę nie raz odepchać. Ja potrzebuję faceta, a nie ojca. Faceta, który weźmie mnie w obroty sad

Jak znajdziesz chwilę to poczytaj mój wątek.
http://www.netkobiety.pl/t46347.html

32

Odp: Bezinteresowność męża

Lila86 właśnie przeczytałam Twój wątek. Nie chcem się powtarzać ale Twoje obecne życie do złudzenia przypomina moje. Mój mąż, tak jak Twój, pomaga w domu, nawet w kuchni bo lubi gotować a przede wszystkim piec smile zajmuje się córką. Jak ktoś patrzy z zewnątrz to idealny mąż, nic dodać nic ująć. Moje znajome zazdroszczą mi takiego męża, bo jest przystojny, bardzo wykształcony, ze świetną pracą i ogromną wiedzą na każdy temat. Nie pije, nie pali, nie przeklina i nigdy mi nie ubliżył ani nie podniósł na mnie ręki. Jak go poznałam to od razu wiedziałam, że jest świetnym kandydatem na męża. On podobno też się we mnie zakochał od samego początki znajomości ale był ostrożny bo nie wiedział co ja czuję.
W naszym związku brakuje mi tylko pożądania, szaleństwa, dotyku, pieszczot i namiętnych pocałunków.
Gdzieś się pogubiliśmy i nie możemy odnaleźć właściwej drogi. Myślę, że nam też przydałoby się kilka spotkań z seksuologiem. Ja bardzo Kocham swojego męża, on twierdzi że on też kocha ale dla mnie słowa to za mało. Też dostaje buziaki (cmok) przed wyjściem do pracy i na dobranoc. Nawet te buziaki w tej chwili mnie drażnią. Nawet jeśli mąż zrobi coś by poprawić w naszym związku np zacznie mnie smerać czy dotykać to mi się wydaje, że robi to na odczepkę, żebym nie musiała się czepiać.
Przez dwa dni (jak na razie) staram się nie narzucać nic, nie gadać za wiele, nie czepiam się. Pyta co mi jest, że się tak zachowuję- odpowiedziałam, że nic mi nie jest.
Dzisiaj pojechał w delegację na kila dni. Bardzo mi jest bez niego źle ale przy mim się denerwuję. Myślę, że niektóre sytuacje i kłótnie są przeze mnie. Ja mam chyba już paranoję na jego punkcie. Stałam się nerwowa i uszczypliwa a to na pewno nam nie pomoże w poprawie naszej sytuacji. Sama siebie nie poznaję. Muszę przez te dni nieobecności mojego męża nad tym popracować.
Najwięcej nerwów jest u nas w łóżku. Kiedy mąż wraca z pracy coś zje, pobawi się z córką, poćwiczy później coś obejrzymy i idziemy na łóżko. Kiedy słyszę słowo "dobranoc" to mnie krew zalewa jak również wtedy kiedy mąż zasypia w sekundę albo jak się odwróci i powie "przytul mnie" (a mnie do cholery kto ma przytulić !!!). Wtedy moja nadzieja na jakieś uczucia i uniesienia się kończy. Wtedy albo mi łzy same się cisną do oczu albo zaczynam mówić o swoich odczuciach co ZAWSZE kończy się awanturą bo mąż nie rozumie o co mi znowu chodzi.
Nie mam już siły na staranie o względy męża. Przestałam się starać i powiedziałam mężowi że chciałabym żeby teraz on się starał o moje względy tak jak ja zabiegałam i żeby mnie pragnął i pieściło tak jak ja jego do tej pory.
Mąż mi kiedyś powiedział, że jego nikt nie nauczył okazywania miłości to mu powiedziałam, że ja go nauczę i żeby robił tak żeby mi było miło a nie przykro.
Czuję, że coś we mnie pękło. Są tylko łzy w oczach i ogromna tęsknota do tego co było kiedyś...

33

Odp: Bezinteresowność męża

Dzisiaj przeżyłam szok. Mąż pojechał w delegację z samego rana a w południe odwiedził nas Kurier z Poczty kwiatowej z wielkim bukietem róż dla mnie i dużą piękną różą dla córki. Poryczałam się ze wzruszenia i nie mogłam przestać. Córka była zdziwiona, że płaczę i pytała co się stało? Odpowiedziałam, że mama płacze ze wzruszenia bo dostałyśmy taki piękny prezent na Walentynki, na to córka odpowiedziała"aha, przecież wiesz, że Walentynki to Święto zakochanych tak jak ty, ja i tata". Dzieci są bardzo bystre i obiektywne.
Dopadły mnie wyrzuty sumienia i obarczanie się za konflikty w naszym małżeństwie. Doszłam do wniosku, że pora się zmienić. Muszę być bardziej cierpliwa, mniej uszczypliwa, mniej podejrzliwa i sporo się zmieni.
Widzę, że mąż na prawdę zaczął się starać ale i tak czeka nas poważna rozmowa o naszych oczekiwaniach i zmianach naszego zachowania.

34 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-02-15 17:10:23)

Odp: Bezinteresowność męża

?....Cieszę się razem z Tobą.... ?

Wczoraj odpisywałam Tobie na posta i mi bateria padła. Prawie całą wiadomość wcieło...
Pracuj nad sobą i nie daj się wyrowadzić szybko z równowagi.
Życzę Tobie, aby ta  poprawa była długotrwała smile

" Miłość jest niczym kwiat...
Niepielęgnowana usycha..."

Dbajcie o tego "kwiatka" codziennie.

35

Odp: Bezinteresowność męża

Bardzo dziękuję za miłe słowa.
Tak bardzo bym chciała się zmienić i żeby w naszym małżeństwie było już wszystko w porządku. Od jutra zaczynam bo wraca mąż. A na razie zaczęłam trochę ulepszać wygląd zewnętrzny smile
Pozdrawiam serdecznie i również życzę aby się w Waszym małżeństwie wszystko naprawiło i nabrało właściwy tor.

36

Odp: Bezinteresowność męża

Witam ponownie.
W moim małżeństwie od kilku dni jest ok a nawet bardzo dobrze. Mąż się stara co widać we wszystkim co robi i ja zaczęłam się zmieniać. Już się tak nie "czepiam" wszystkiego a nawet przekręcam w żart i jest dobrze. Nadal słowa "no to idźmy spać" albo po położeniu się do łóżka od razu "dobranoc" działają na mnie jak płachta na byka. Nad tym też staram się zapanować. nie jest łatwo bo byłam i jestem na tym punkcie przewrażliwiona.
Jestem bardzo szczęśliwa, że mąż zrozumiał o co mi chodzi i zaakceptował moje prośby jak również dlatego, że zrozumiałam, że we mnie tkwi też duży problem.
Teraz jestem pewna, że jesteśmy w końcu na dobrej drodze.
Życzę wszystkim, żeby w swoim związku znaleźli "złoty środek".
Pozdrawiam - już nie "zrezygnowana"!

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bezinteresowność męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024