Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Zacznę od humoru smile :
Przychodzi mama Jasia do Urzędu Pracy i pyta o jakąś robotę dla Jasia.
Na to urzędnik: - a co Jasiu umie?
Mama: - Jasiu umie murować.
Urzędnik: - to mamy tu pracę dla murarza 4000 pln na rękę.
Mama: - tyle kasy, Jasiu ciągle pijany będzie, a coś innego?
Urzędnik: - no to pomocnik murarza 3000 pln na rękę.
Mama: - o Jezu, Jasiu ciągle pijany będzie...
Urzędnik: - no to czego pani szuka?
Mama: - coś za 600 pln na rękę.
Urzędnik: - nie, nie, Jasiu musiałby mieć wyższe studia...

smile:)
No właśnie. Śmieszne i tragiczne zarazem. Dziś studia wyższe w poszukiwaniu pracy nie mają już takiego znaczenia. Owszem w wielu ogłoszeniach jest to warunek konieczny niemniej w wielu przypadkach ogłoszeń jest to zwykły automat.
Z informacji które czytam na bieżąco wynika, że będzie to wyglądać następująco:  ludzie wrócą do ery zawodówek aby zdobyć konkretny zawód - ale wyjadą z tymi umiejnościami za granicę bo tam lepiej płacą. Reszta zostanie i będzie się doktoryzować, aby wyróżnić sie czymś z tłumu mgr co tym samym spowoduje, że dr przed nazwiskiem zacznie mieć podobne znaczenie jak dziś mgr?

Co dziś daje nam mgr na rynku pracy? a co dawał kiedyś?
jak bardzo zmieniła się rola wykształcenia na przestrzeni ostatnich dwudziestu/trzydziestu lat?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Czytałam ostatnio jakiś artykuł, że przybywa doktorantów, bo ci biedni ludzie mają nadzieję na lepszą pracę big_smile Ale do rzeczy; są potrzebni w Polsce osoby z dr przed nazwiskiem, ale z nauk ścisłych. Tymczasem najwięcej doktorantów jest wśród humanistów.
Właśnie też się nad tym zastanowiłam.... jak to będzie wyglądało? Czy wykształcenie, choćby doktorskie będzie się tak bardzo liczyło, czy pracodawcy zrobią totalny przewrót jak to już pomału bywa i zainteresują się realnymi umiejętnościami kandydata.

Na pewno o tytule mgr mogą co nieco powiedzieć osoby pokolenia naszych rodziców smile W końcu "kiedyś być magistrem to było coś!".

3

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Mam wrażenie, że wykształcenie jest coraz mniej ważne. Teraz magistra może mieć za przeproszeniem każdy idiota, więc "papierek" znacznie stracił na wartości. Pracodawcy zwracają uwagę głównie na doświadczenie, wiadomo, że chętniej zatrudnią kogoś bez wykształcenia, ale z wieloletnim doświadczeniem w branży, niż osobę po studiach (nawet doktoranckich), która nie pracowała w zawodzie. Czasem też wymagają jakiegokolwiek wykształcenia wyższego - niekoniecznie zgodnego kierunkowo ze stanowiskiem. Dlatego ja jestem zdania, że studia warto zrobić, ale w żadnym wypadku nie należy oczekiwać, że to wystarczy, by dostać świetną pracę. Oprócz ukończenia studiów trzeba dużo pracować nad tym, by mieć co wpisać do CV w rubryce "doświadczenie zawodowe". W dzisiejszych czasach niestety najczęściej oznacza to robotę za friko na bezpłatnych stażach i praktykach, ale bez tego jest ciężko. Osoby studiujące dziennie i utrzymywane w trakcie studiów przez rodziców są w idealnej sytuacji - mogą pozwolić sobie na wykorzystanie wolnego czasu na praktyki. Niestety, młodzi ludzie rzadko z tej możliwości korzystają. Uznają studia za "najlepszy okres w życiu", marnują go na imprezowanie, a po studiach są ogromnie zdziwieni, że nikt do nich nie dzwoni z zaproszeniem do pracy w zawodzie za 5 tysięcy na rękę...

4

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Anemonne, to jest cenna uwaga, ta ostatnia. Gdy przysłuchuję się rozmowom 19-21 latków (studiujących za rodziców pieniądze się utrzymujących) to wiesz co słyszę? Że jak on skończy studia, to za 1700 zł w życiu do roboty nie pójdzie! W autobusie niedawno słyszałam- chłopak na oko lat 16-17, że po studiach to 3 tys.zł chce na rękę.
Wróciłam do domu, powiedziałam mężowi i się uśmialiśmy smile Po co ta młodzież się edukuje, skoro nie zna nawet polskich realiów?:) Ta, już pójdziesz od razu po odebraniu dyplomu jako jeden z dwustu studentów kierunku w Twoim mieście do pracy, a tam czerwony dywan, szampan i 3 tysia na łapkę plus premia big_smile

5

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.
Catwoman napisał/a:

Czytałam ostatnio jakiś artykuł, że przybywa doktorantów, bo ci biedni ludzie mają nadzieję na lepszą pracę big_smile Ale do rzeczy; są potrzebni w Polsce osoby z dr przed nazwiskiem, .

Nie tyle z tytułem, co z wiedzą... Mnie wydaje się też, że idąc za tym co piszecie - papierek może mieć każdy,zmieniło się podejście wykładowców na "olewające". Wiadomo, studia przymusem nie są, ale wg mnie poziom uczelni strasznie się zaniżyl. Byle iść, odklepać egzamin, nie puścić kilku co by płacili za powtórki. I zarówno na dziennych i zaocznych. Nie generalizuję tu wszystkich uczelni,bo też i takiej wiedzy nie mam,ale tak to wygląda z pesrpektywy wielu moich studiujących znajomych. Znam też stwierdzenie, że studia do pracy zawodowej przygotowują teoretycznie, ale.. cóż to za przygotowanie. Wg mnie większośc studentów konczy studia bez większej wiedzy. Niestety takie realia, że doświadczenie jest ważne i ciezko nabywać je studiując, zwłaszcza dziennie. Ale zaraz po studiach na kokosy nie ma co liczyć,a taką faktycznie nadzieję ma większość młodzieży. Sama biegałam po różnych rozmowach, w cv widoczny był kierunek,ale może 1 potencjalny pracodawcy o nie zapytał. Pytano natomiast o staże czy krótkie dorywcze prace oraz o umietjętności tam nabyte. Pracodawcy zdają sobie chyba coraz bardziej sprawę ze studenckich realiów. Ale apropo dr. było tez kiedyś przekonanie, że często boją się zatrudniać wykształconych,aby praconik nie był krótko mówiąc inteligentniejszy od pracodawcy. Co o tym sądzicie?

6

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.
JustynaG napisał/a:

Ale apropo dr. było tez kiedyś przekonanie, że często boją się zatrudniać wykształconych,aby praconik nie był krótko mówiąc inteligentniejszy od pracodawcy. Co o tym sądzicie?

To nie tyczy się tylko dr, ale też m,gr i inż smile Jeśli szef sam miał/ ma zawodówkę, to często ma ten kompleks smile

7

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Z moich doświadczeń wynika, że wyższe wykształcenie w wielu pracach jest przeszkodą a nie zaletą. Ostatnio świadomie szukaliśmy osoby do prac biurowych, która nie miałaby wyższego wykształcenia, bo woleliśmy osobę, która po skończeniu szkoły średniej poszła od razu do pracy. Musiała to być osoba młoda i z doświadczeniem - ciężko żeby jeszcze miała studia.

8

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

No i: wyższe wykształcenie = wymagania finansowe.

9

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Moja mama, która ma mnóstwo kursów, skończone studia, jest tłumaczem języka "egzotycznego", po egzaminach na urzędnika mianowanego, jakby chciała wrócić do pracy w szkole, to by jej nie wzięli. Bo ma zbyt wysokie kwalifikacje. A tak jak napisała Cat -

Catwoman napisał/a:

No i: wyższe wykształcenie = wymagania finansowe.

Ja, na przykład, wykształcenia jako takiego jeszcze nie mam. Jednak wszędzie chcą chociaż średniego, więc je robię. Czy pójdę na studia? Na pewno. Ale bardziej przyszłościowe. Nie socjologię, filozofię czy stosunki międzynarodowe. Od jakiegoś czasu trąbi się przecież, że brakuje lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów itp.
Tylko, moim zdaniem, lepiej zrobić sobie kilka kursów z jakiejś dziedziny i chodzić na mnóstwo staży czy praktyk. Bo i tak wezmą taką osobę, niż po studiach i z zerowym doświadczeniem. A realia są takie, że jak chce się więcej zarobić, to trzeba się narobić.

10

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Ja mam licencjat z fizjoterapii robiony zaocznie. Na mgr nie poszłam bo nie miałam za co (wcześniej po szkole od razu staż i praca w sklepie). Praca się skończyła i wiedziałam że nie dam rady ogarnąć zapłaty za magistra. Początkowo szukałam pracy w fizjoterapii. Chciałam się zaczepić, poznać trochę bardziej zawód i pójść na mgr. Ale psikus był taki że bez mgr to oni nie chcą. poza tym sam mgr mało daje bo w wymaganiach widnieją jeszcze średnio 2 lub 3 kursy, których na studiach człowiek nie zrobi raczej, chyba że ma kasę.
I koło się zamyka. Nie ma pracy - nie ma kasy - nie ma kursów - nie ma pracy.
Jakieś pół roku naiwnie szukałam... Postanowiłam się przeprowadzić do Warszawy w poszukiwaniu JAKIEJKOLWIEK pracy. I znalazłam jako sprzedawca w dużym sklepie odzieżowym. Cieszę się, że mam to bo utrzymać się trzeba. Teraz ślęczę jak skazaniec nad ogłoszeniami z pracą, szukam czegoś lepiej płatnego.... W rubryce "hobby" śmiało mogę wpisać "poszukiwania pracy za godne pieniądze"

Nie mam doświadczenia. Obecnie to już i bałabym się zacząć pracować w zawodzie bo zwyczajnie zapominam zdobyte informacje... Teraz skupiam się na tym by przeżyć.

Chciałabym pójść na kurs jakiś ale brakuje mi pieniędzy na takie wydatki. I co tu teraz ze sobą zrobić?

11

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Dzisiaj mgr nie jest pewnikiem pomagającym w znalezieniu pracy. Oczywiście nie we wszystkich dziedzinach. Dzisiaj byłam odebrać papiery z uczelni, kilka dni temu obroniłam inż. Pani w dziekanacie była w ogromnym szoku, że nie idę dalej na mgr. Bo przecież teraz wszyscy robią magistra. Wolę iść do pracy. W przeciwieństwie do innych osób z wydziału ja już w czasie studiów chodziłam na rozmowy o pracę i pracowałam. Za każdym razem zwracali uwagę na doświadczenie, praktyki. Nie chcę zapędzić się w kozi róg i robić magistra, który nic mi nie da. Owszem planuję, ale zaocznie tak aby móc pracować.
Obecnie zdecydowanie ważne jest doświadczenie, a nie kolejny papierek który niewiele daje.

12

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Małgorzatka i słusznie! Mając inż., magistra można robić już tylko dla własnych, niezaspokojonych ambicji- obracam się w gronie inżynierów, jakoś tak się złożyło i żaden nie narzeka na brak pracy.

13

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Najważniejsza jest fachowość, przydatność do wykonywania pracy, czyli przynoszenia korzyści innym ludziom. Widzieliśmy inżynierów, którzy nie potrafili liczyć, inżynierów, którzy się mylili i szkody przynosili, inżynierów konfliktowych. Mamy też słabych inżynierów, którzy świetnie pracują.

14

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Prawda jest też taka, że jest dużo ludzi z mgr przed nazwiskiem, a nic nie potrafią zrobić. Załatwić czegoś w urzędzie, napisać jakiekolwiek pismo itp.

15

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Jak wybierałam studia to kierowałam się też kwestiami dotyczącymi prestiżu tzn. czy to uniwerek, jaki uniwerek itd. miałam takie wrażenie i przekonania przekazane od rodziców, że mój potencjalny pracodawca również zwróci na to uwagę przy wyborze kandydatów. Jakieś było moje zderzenie z rzeczywistością haha nikt nigdy nie zapytał mnie o studia!!!
Jak doradzilibyście dziś swoim dzieciom? młodym ludziom, którzy podejmują decyzję o studiach?

16

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Myślę, że obecnie dla wielu pracodawców ważne jest, i wykształcenie, i doświadczenie zawodowe. To przykre, ale wielu chyba oczekuje studenta, najlepiej z kilkuletnim doświadczeniem, co nie jest łatwe, zwłaszcza w przypadku sytuacji na rynku pracy, wiele osób nie może znaleźć pracy albo nie znajduje takiej, które bardzo mu się przyda, ot zarobi, coś sobie kupi, dołoży rodzicom czy będzie miał trochę własnych pieniędzy ogólnie. Jednak wiadomo, umiejętności się przydają, bo jeżeli ktoś jest po liceum, a nie ma żadnych umiejętności przydatnych do pracy, to będzie miał ciężej i nie każdy pracodawca chętnie przeszkala pracowników, niektórzy wolą takich, którzy od razu coś umieją, bo wiedzą, że wykonają zadania poprawnie. Zawodówka pod kątem pracy jest dobra, bo ma się konkretny zawód, nie ma w zasadzie dużej konieczności uczenia się nowych rzeczy, np uczyłeś się na stolarza, umiesz to, jeżeli Cię przyjmą, to nie będzie żadnego problemu i możesz pracować tam długo.

17

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Fakt faktem, na rynku pracy jest "przesyt" osób z wyższym wykształceniem.
Jakkolwiek jednak zdarzają się takie sytuacje, że np. szef chce awansować pracownika na wyższe stanowisko, ale nie może ze względu na to, że pracownik ten nie ma wyższego wykształcenia. A więc tak na wszelki wypadek lepiej warto mieć ukończone studia, bo różnie może się jeszcze w życiu ułożyć. Poza tym, jeśli ktoś ma zamiar piastować wysokie stanowiska, to już raczej powinien mieć te wyższe wykształcenie.

18 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2013-02-03 10:21:32)

Odp: Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.
KGB napisał/a:

Jak wybierałam studia to kierowałam się też kwestiami dotyczącymi prestiżu tzn. czy to uniwerek, jaki uniwerek itd. miałam takie wrażenie i przekonania przekazane od rodziców, że mój potencjalny pracodawca również zwróci na to uwagę przy wyborze kandydatów. Jakieś było moje zderzenie z rzeczywistością haha nikt nigdy nie zapytał mnie o studia!!!
Jak doradzilibyście dziś swoim dzieciom? młodym ludziom, którzy podejmują decyzję o studiach?

Skąd ja to znam;) Hehe
Później robiłam darmowe praktyki i cieszyłam się, że dostałam referencję, których nikt nie chciał czytać, gdy szukałam pracy;)
Co ja doradzam? Zaczepić się gdzieś. Poszukać dla siebie miejsca, a później myśleć o studiach. Jak mój i ma dużo lepszą pozycję na rynku pracy niż ja (moim zdaniem).
Sama chciałabym, aby moje dzieci uczyły się języków obcych (najlepiej więcej niż jednego, nie tak jak ja). Co prawda dziś znam 2 i 3 się uczę, ale ostatnio będąc z moim na spotkaniu firmowy, poznałam kogoś z wyższego szczebla. Facet, gdzieś po 40. Mówi w 6 językach. Bardzo mi zaimponował i bardzo mu zazdroszczę. Mój oczywiście się pochwalił, że i ja bardzo się interesuje językami. Trochę się spaliłam przez to z moim "włoskim" (uczę się go niespełna 2 lata) i teraz to przeżywam.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Wykształcenie na rynku pracy - kiedyś i dziś.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024