Witam po raz kolejny słuchajcie mam pytanie wczoraj mój mąż mi powiedział prosto w oczy, że nie mam w nim wsparcia a przecież miłość miedzy innymi na tym polega ... już dawno to zauważyłam, ale nigdy mi nie powiedział tego wprost az do wczoraj ... nie wiem co ja mam zrobić ... przecież nasze małżeństwo nie da rady ... mamy dwójkę dzieci więc muszę coś z tym zrobić bo nie chcę, żeby dzieci na tym cierpiały ...
mam pustkę w głowie nie wiem jak mam to naprawić i nawet nie wiem czy tego tak do końca chcę ... wiele razy odpuszczałam jego wybryki w niepamięć więc dlaczego to znowu ja mam odpuścić ? poradźcie coś proszę
To moze poprostu postaraj sie go wspierać? Nie wiem jakiego dokładnie wsparcia on potrzebuje (praca,ludzie,smutek?) ale poprostu mow ze "co bys nie zrobil bedzie dobrze, bede cie popierac w decyzji" i moze to jakos do niego przemowi?:)
Ps. jakie te jego wybryki masz na mysli??
To moze poprostu postaraj sie go wspierać? Nie wiem jakiego dokładnie wsparcia on potrzebuje (praca,ludzie,smutek?) ale poprostu mow ze "co bys nie zrobil bedzie dobrze, bede cie popierac w decyzji" i moze to jakos do niego przemowi?:)
Ps. jakie te jego wybryki masz na mysli??
poczytaj inne moje posty ... będziesz wiedzieć
mówiłam mu wiele razy, że mi może wszystko powiedzieć zwierzyć się to wiesz jaką dostałam odpowiedź ? cytuje . ja nie lubię mówić o swoich problemach wole je dusić w sobie ...
więc co ja mogę ??? wchodziłam mu, że tak pozwolę sobie napisać w dupę prosiłam, ale nic nie mam już siły ...
on nie umie ze mną rozmawiać ma czas dla mamusi dla siostry a ja zawsze jest na końcu z przymusu bo nie chcę, żebym mu wypominała, że jak dla niech wszystko a dla mnie nic .. ja potrzebuję wsparcie w nim .. i niestety nie mogę wymusić ...
No wlasnie jak klasyczny mężczyzna... " ja nie lubię mówić o swoich problemach wole je dusić w sobie ... " Ale powiedz ze jesli nie chcesz rozmawiac o problemach to trudno ale co bys nie zrobil bedzie dobrze i mozesz na mnie liczyc, i moze za ktoryms razem mu zaswita w glowie. Ja wiem ze potrzebujesz wsparcia ale oni tak maja, ja tez nie moge doprosisc sie od swojego od czasu do czasu czulosci i zrozumienia ale jest ciezko to wyciagnac od nich! Moze potzrebujecie jakiegos wspolnego wyjscia we dwoje? albo weekend bez dzieci???
chciała bym bardzo nie raz mu mówiłam, że musimy się rozerwać iść gdzieś razem odpocząć, ale on uważa, że nie mam od czego odpocząć a on odpoczywa przy laptopie ... a jeśli chodzi o jakoś imprezę typu dyskoteka to uważa, że jest za stray na dyskoteki i jak się ma dzieci to nie ma na to czasu ma 24 lat domówki też odpadają bo nie mamy nawet wspólnych znajomych on nie akceptuje moich a swoich nie ma bo nie utrzymuje z nikim kontaktu ... niekiedy kupimy sobie winko i wieczorem jak dzieci śpią wypijemy kończy się sex-em i na drugi dzień jest to samo ... nie da sobie nic wytłumaczyć ... on wie najlepiej ..nie wiem co mam już zrobić ...
To może spróbuj isc do psychologa zajmującego sie związkami, relacjami w malzenstwie, moze on doradzi co robic w takiej sytuacji bo niby nic ale ciezko doradzić coś. Zostaw go na caly dzien z dziecmi i potem sie dowie co znaczy nie byc zmeczonym po calym dniu, nie zaplac rachunku za internet i jak go odetna poczuje ze jednak potrzeba zrobic cos innego niz tylko laptop, kup wycieczke z grouponu jsli macie z kim zostawic dzieci na weekend jedz z nim a jesli nie bedzie chcial, pojedz z mama, siostra, kolezanka i przynajmniej sama poczujesz sie lepiej a jemu dasz moze cos do myslenia, zmus sie i zrob dla niego cos milego, jak bedzie w pracy napisz milego smsa, zrob kolacje kup cos fajnego dla niego ale napomknij ze tez fajnie bybylo kiedys miec tak samo taka niespodzianke, albo w druga strone-nie odezwij sie, pokaz ze jest ci przykro ze nie masz u niego wsparcia a jak to juz nie pomoze wybierz opcje nr 1 i tam poszukaj pomocy. Juz nie wiem jak ci doradzic ale moze cos z tego wybierzesz:)?
wczoraj mój mąż mi powiedział prosto w oczy, że nie mam w nim wsparcia
to już nie wiem, kto w kim nie ma wsparcia..
tą drugą opcje wybieram bo trochę skutkuje ... bo 1 opcje bardzo dobrze opisałaś i dziękuję tylko to też już przerabiałam i nic nie daje ...
chociaż tą z psychologiem tylko zapytałam czy pójdziemy to może nam pomogą, ale on uważa, że nie ma czasu na takie głupoty ... zostawiałam mu dzieci nie raz na cały dzień, ale on włączy bajki im a sam bez marudzenia nad uchem gra... rachunki on opłaca więc nie ma takiej opcji ... dziękuję Ci ..
sandra2509 napisał/a:wczoraj mój mąż mi powiedział prosto w oczy, że nie mam w nim wsparcia
to już nie wiem, kto w kim nie ma wsparcia..
czego nie wiesz ?? przecież piszę zrozumiale