Witajcie
Parę dni temu zerwał ze mną chłopak po rozstaniu pisał, dzwonił miał chyba wyrzuty sumienia.
Wczoraj koleżanka dała mi namiary do chłopaka którego poznała na sympatii a który miał mi pomóc w projekcie na studia, przesyłając mi maila do niego wpisała w temacie ,,sympatia''
więc z takim samym tematem wysłałam do niego wiadomość przedstawiając się mówiąc co studiuje i informując o tym że liczę na jego pomoc...
Mój był chłopak miał hasło do mojej poczty gdy tylko to zobaczył zasypał mnie sms-ami typu :
że szybko sobie kogoś znalazłam, że jestem kłamcą, oszustką... wszystkie próby wytłumaczenia mu jaka jest prawda kończyły się coraz to gorszymi obelgami typu że jestem taka siaka i owaka i nie pozwoli robić z siebie idioty, tylko że wiem że mam czyste sumienie a on nadal przystaje przy swoim... powiedział że nie chce mnie znać, nie chce mieć ze mną nic wspólnego.
W sobotę mieliśmy się spotkać, chciał chyba wrócić bo za kilka dni wyjeżdża na 3 miesiące do Niemiec.
Po cały incydencie napisał że nie ma szans na spotkanie, że nigdy już się nie zobaczymy i nadal że kłamie.
Poradźcie nie wiem co robić jestem w psychicznym dołku, boli mnie to strasznie bo kocham i nie kłamałam nie wiem jak z tego wybrnąć... proszę Was o rady