Potrzebuję porady. Jestem studentką. Na początku poprzedniego roku akademickiego doszło do incydentu cielesnego z jednym z moich współlokatorów - masaż pleców, następnie brzucha. Wtedy byłam tego nieświadoma, ale On chciał więcej na co nie pozwoliłam. Do czasu. Przy następnej okazji, nie potrafiłam odmówić, doszło do pieszczot, zabaw ręcznych, jak również do seksu oralnego. Kiedy zostawaliśmy na weekend sami w mieszkaniu bądź nadarzyła się ku "temu" okazja korzystaliśmy...Miałam z tym duży problem, zaczęło mi zależeć na tym Mężczyźnie, jednak kiedy podjęłam temat, pytając czy coś do mnie czuje czy są to tylko i wyłącznie "studenckie zabawy" odpowiedział, że na początku "coś" poczuł, ale to minęło. Zupełnie wycofałam się z tego układu. Przez wakacje wybijałam Go sobie z głowy, po części się udało, jednak ostatnio sytuacja się powtórzyła. Mówi mi, że jestem śliczna, dobrze się dogadujemy...Strasznie mnie pociąga, dałabym wszystko żeby był mój. Co mam zrobić!? Czy mężczyźni tak mają? - korzystają z okazji bez jakichkolwiek uczuć i emocji? Czy naprawdę o tym nie myślą w sposób w jaki my to robimy? Czy któraś z Was mogłaby mi pomóc dając jakąś radę? Co mam zrobić żeby go w sobie rozkochać?
''Nie potrafiłam odmówić'', tak, jasne. Nie łatwiej by było napisać, że po prostu chciałaś tego i było przyjemnie?
Facet Cię wykorzystał i tyle. Bawił się Tobą jak zabaweczką i zrobi to znowu, jeśli nie nauczysz się mówić ''nie''.
Chociaż sądząc po Twoim zadowoleniu i zachwycie, to pewnie tylko by Cię to ucieszyło.
Wiedz jedno, związku z tego nie będzie. A miłości tym bardziej.
dziewczyno, koleś Cię wykorzystał! potraktował Cię jak szmatę, a Ty mu się dałaś... piszesz, że na poczatku mu nie pozwoliłaś, ale potem uległaś, bo on tak chciał... od razu widać, że nie umiesz twardo stąpać po ziemi... puściłas się się z facetem - trudno, ale nie rozumiem jak możesz do niego czuć cokolwiek... może on już tak z 1000 dziewczyn zrobił?! Nie obrzydza Cię to? Nie rozkochasz go w sobie, faceci lubią niedostępne kobiety, tzn takie, które się szanują i nie pozwalają na "studenckie igraszki"... wybacz, ale Ty chyba do takich nie nalezysz... nie będzie z was pary...
Bez przesady. Chciałaś, dostałaś. To ty się oddałaś, bo tak chciałaś. A że ciebie wykorzystał ? No cóż w obu płciach są takie egzemplarze, które wykorzystują drugą stronę.
A najlepsze, że dalej byś chciała żeby z nim się zabawiać. Daj sobie spokój i tyle. Zlej go totalnie i już. Chleba z tego nie będzie.
A przy okazji. Ciało kobiety to jedno wielkie, cudowne pole do pieszczot. Oczywiście, każdy człowiek reaguje inaczej, ale być może ty należysz do tych kobiet, które przy pierwszych pieszczotach, masażu zaczynają odpływać i tracić kontrolę. Więc uważaj.
W którym miejscu on ją wykorzystał?
1. masowali się
oboje tego chcieli
on niczego nie obiecywał
był seks oralny
2 jak zapytała czy on coś czuje, powiedział szczerze, ze nie
Wykorzystanie byłoby, gdyby od początku mówił jej, ze ją kocha, tylko po to by pobzykać, albo gdyby ja okłamał, i odpowiedział, że tak, owszem czuje- a tak na prawdę chodziłoby o seks. facet nie zrobił Autorce nic złego, sama poszła w jego ramiona bo jej było dobrze. Sama jest sobie winna, ze zaangażowała się w ten układ wiedząc, że facet niczego więcej nie chce
W moim zdaniu nikt nikogo wykorzystal. Widze (czy czytam o) dwoch ludzi ktorzy zaczeli bawic sie i...dwie wnioski wyszly z tej sytuacji. To nie znaczy ze jej bol czy metlik w glowie o tym kolesu jest blad czy nie ale niestety on to inaczej widzi.
Nie wiem czy "start" takiego zwiazku jest madre. Jestesci studenci, jestem pewna ze spotkas innego chlopaka z kim mozesz zaczac zwiazek w jakims "porzadku". Zaczac zwiazek z wspollokatorem wyglada na wielka komplikowana sytuacje...Nawet jak by tak samo sie czol o ciebie, co sie stanie jak rozstanie sie z ta, czy vice versa?
Powodzenia