Dziewczyny, mam problem, wątpliwości odnośnie mieszkania z facetem, a może życia z facetem?
Mam cudownego faceta, doceniam jego zalety i staram sie zaakceptowac wady. ale... no właśnie. mieszkamy ze sobą od listopada i strasznie ciężko jest mi sie pogodzić z utratą niezależności, z ciągłą w moim mniemaniu kontrolą itp. boje sie zajrzeć w komputer wieczorem "bo wieczorem siedzi sie wspólnie na kanapie i rozmawia" . Nie zrezygnuje z niego bo wiem że to TEN którego szukałam całe życie. Powiedzcie jaki jest wasz sposob na niezwariowanie pod jednym dachem z facetem? Nie potrafie spędzać całego wolnego czasu z nim - wpracy ciągłe smsy, czat na fb, telefony , w domu widzimy sie codziennie - męczy mnie to! proszę o złoty środek! ;-)
pozdrawiam
Kochaniutka..."zloty srodek" nie istnieje... jedynie rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Mow mu co czujesz...bo skad on ma to wiedziec...? Badz szczera...mow ze potrzebujesztroche spokoju i swobody, ze potrzebujesz choc dwie godziny dziennie tylko dla siebie. Czy to teraz, czy w przyszlosci...po slubie na przyklad...bedziesz musiala go "widywac codziennie" ![]()
Lepiej juz teraz pogadaj z nim i ustalcie swoje "zasady" ![]()
Powiedzcie jaki jest wasz sposob na niezwariowanie pod jednym dachem z facetem? Nie potrafie spędzać całego wolnego czasu z nim - wpracy ciągłe smsy, czat na fb, telefony , w domu widzimy sie codziennie - męczy mnie to! proszę o złoty środek! ;-)
pozdrawiam
Co za dużo to nie zdrowo
U nas po prostu każde z nas ma swoje zainteresowania i nie siedzimy jedno drugiemu na głowie non stop. Co ten Twój facet nie ma jakiegoś hobby, kumpli, nigdzie nigdy nie wychodzi?
Skąd wiesz, że to ten, na którego szukałaś cale życie? Szukałaś może kilka ostatnich lat, ale nie całe życie, choć mogę się mylić
Jeśli to już ? jak twierdzisz, ten, to dlaczego się źle z nim czujesz?
Powiedz proszę, czy zanim zamieszkaliście wcześniej też tak było? Tak, to znaczy, że bezustanne wiadomości, telefony, etc były na porządku dziennym? Od kiedy tak jest, jak długo jesteście razem?
Druga sprawa, czy on nie ma znajomych z którymi chce się zobaczyć, gdzieś wyjść, jakieś hobby? Coś robi w wolnych chwilach? Na kanapie można wiele rzeczy robić, nie koniecznie musi to być rozmowa
ale ile można rozmawiać? O czym każdego dnia na tej kanapie? Przepytywanie z ośmiu godzina pracy? Ciężko mi sobie to wyobrazić.
Mam za sobą dwa kilkuletnie związki i zarówno będąc z jedną kobietą jak i drugą mieliśmy swobodę. Ona szła zobaczyć się z przyjaciółkami, ja z kumplami i to jest jak najbardziej normalne. Mam przyjaciela którego jak mogę to odwiedzam, i jak się widzimy, to żona do niego mówi, żeby przed siódmą nie wracał
I to jest coś, co mi się bardzo podoba, bo ma do niego zaufanie jak i wie, że nic głupiego nie zrobi.
A może po prostu powiedz, że idziesz się spotkać z koleżankami [i ma chatę wolną
], tak spontanicznie...Jak on zareaguje?
Dziewczyny, mam problem, wątpliwości odnośnie mieszkania z facetem, a może życia z facetem?
Mam cudownego faceta, doceniam jego zalety i staram sie zaakceptowac wady. ale... no właśnie. mieszkamy ze sobą od listopada i strasznie ciężko jest mi sie pogodzić z utratą niezależności, z ciągłą w moim mniemaniu kontrolą itp. boje sie zajrzeć w komputer wieczorem "bo wieczorem siedzi sie wspólnie na kanapie i rozmawia" . Nie zrezygnuje z niego bo wiem że to TEN którego szukałam całe życie. Powiedzcie jaki jest wasz sposob na niezwariowanie pod jednym dachem z facetem? Nie potrafie spędzać całego wolnego czasu z nim - wpracy ciągłe smsy, czat na fb, telefony , w domu widzimy sie codziennie - męczy mnie to! proszę o złoty środek! ;-)
pozdrawiam
Mam prawo do swojej przestrzeni,bycia samej ,wychodzenia z kolezankami oraz prawo do własnych zainteresowań.
Zwiazek to nie wiezienie.Mowie czego oczekuje,stawiam granice i jezeli partner nie jest w stanie tego uszanowac to ma problem z nadkontrola.Łamanie moich granic ,wchodzenie do mojego ogródka powoduje frustracje i niezadowolenie.