Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 246 ]

Temat: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Witam Was wszystkich.
Mam pytanie do kobiet, które borykały/borykają się z problemem alkoholowym swoich partnerów. Jak sobie radzicie? Odeszłyście czy nadal ciągniecie związek pomimo obietnic i zapewnień o zaprzestaniu picia, a sytuacja ciągle się powtarza?
Mam ojca alkoholika a teraz wpakowałam się w taki związek sad
Kocham tego człowieka ale już nie am siły...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Ja bym na pewno nie oakowala sie w slub i dzieci z takim czlowiekiem. Obietnice, to on sobie moze wsadzic... Zmus go do leczenia, albo zostaw...zanim zmarnujesz sobie i przyszlym dzieciom zycie...

3

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Jak zaczelismy byc para nie zdawalam sobie sprawy ze jest tak zle, bo po doswiadczeniu z dziecinstwa bym sie w to nie pakowala. To jest moj pierwszy facet ktorego tak pokochalam.
Sama mialam pretensje do swojej mamy dlaczego nie odeszla od ojca, mialam jej za zle ze "tak" wygladalo nasze zycie.
Ojciec i jego mama (czyli moja babcia) obwinial ja za swoje picie a pozniej nas....
Dzisiaj mam 25 lat i teraz nawet nie jestem w stanie sobie wyorbazic co ona musiala czuc jak byla pozostawiona sama sobie majac troje dzieci na utrzymaniu i meza alkoholika.
Dopiero teraz mowi ze nie raz chciala odejsc ale nie miala pieniedzy i gdzie.
A teraz ja mam taki problem, ze nie umiem odejsc od tego czlowieka bo go kocham.
Wiem ze jesli go nie zostawie moje zycie bedzie wygladalo tak jak Jej i uwierzcie mi ze walcze. Dzisiaj mija 5 dzien jak zerwalam z nim kontakt, ale lzy ciagle cisna sie do oczu.

4

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Minie kochana, dla Twojego dobra lepiej wyszlo. A co jakbyscie mieli dzieci ? On moze i by pracowal i przepijal swoja wyplate, ani domu ani perspektywy na lepsze jutro, abo siedzial by w domu spraszal kolezkow i moze na dodatek kradl  z Twojej portometki. Daj sobie spokoj kochana.

5

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Niuniu, teraz łzy cisną się tylko do Twoich oczu... a w przyszłości mogą cisnąć się do Twoich i dzieci oczu...chcesz tego...? Chyba lepiej przecierpieć porażkę uczuciową i z czasem wyjść na prostą...niż zmarnować sobie całe życie i cierpieć ciągle...

6

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Dziekuje za odpowiedzi i slowa otuchy, to naprawde pomaga

7

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Niunia rozumiem że bardzo kochasz swojego chłopaka ale uwierz że żadnej przyszłości z nim nie będziesz miała.To będzie powtórka z Twojego rodzinnego domu.Im dłużej z nim będziesz tym mechanizmy współuzależnienia będą silniejsze.Tym trudniej będzie się rozstać z nim.Będzie manipulował Tobą i Twoimi uczuciami,prosił o ostatnie szanse,które ciągle nie będą ostatnie...Pozwoliłam sobie to napisać ponieważ 11 lat trwałam w małżeństwie z alkoholikiem,bardzo długo wierzyłam idiotycznie że dla mnie przestanie pić...Nic takiego się nie stało,pije i pić będzie bo chce.Bo jest alkoholikiem i butelka zawsze będzie ważniejsza...Powodzenia i tylko dobrych wyborów życzę

8

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Rega 1977 odeszłaś? Wiem ze bedzie tylko gorzej, na szczescie nie mamy slubu i dzieci wiec jest latwiej to zakonczyc chodz i tak cholernie ciezko.
Nachodzi mnie w domu, wczoraj byl 3 razy oczywiscie pijany, poplakal sie, zaczal grac na moich uczuciach ze tylko dla mnie ograniczyl picie (podobno wczesniej pil codziennie, odkad stalismy sie para wpadal w parodniowe ciagi) i dla mnie chce przestac tylko musze przy nim byc.
Rozwalil mnie, plakalam do wieczora sad

9 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-24 16:18:46)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

To powiedz mu, ze on nie ma chciec...tylko ma przestac pic. Ma zapisac sie na leczenie. Dopiero jak przestanie pic, moglabys z nim byc... nie teraz... Powiedz, ze zanim nie zobaczysz to nie uwierzysz...

Nie ulegnij...nie spotykaj sie z nim...ewentualna ciaza wszystko by Ci skomplikowala jeszcze bardziej...

10 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-01-24 19:51:11)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

A teraz ja mam taki problem, ze nie umiem odejsc od tego czlowieka bo go kocham.
Wiem ze jesli go nie zostawie moje zycie bedzie wygladalo tak jak Jej i uwierzcie mi ze walcze. Dzisiaj mija 5 dzien jak zerwalam z nim kontakt, ale lzy ciagle cisna sie do oczu.

Polecam wizyte w poradni dla wspołuzaleznionych ,albo udac sie na mityng al-anon

http://www.al-anon.org.pl/spis.html

Terapia dla wspoluzaleznionych pomoze zrozumiec chorobe alkoholowa i zachowana twojego alkoholika, a takze nauczy jak masz sobie radzic z jego manipulacja i jak mozna zcc w spokoju-zachecam.
Mityngi daja mozliwosc kontaktowaniaz kobietami,ktore przechodza przez to samo co Ty.Wymiane doswiadczen, a takze powiedzenie o tym co sie czuje i jak sie czuje.
Samej jest ciezko zmienic zycie bedac zona/partnerka alkoholika.

11

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Przed chwila dzwonila do mnie jego mama. Zabrali go na komende bo lezal gdzies pijany i ktos zadzwonil na policje.
Cholera jasna co ten alkohol robi z ludzmi:((((......
Tak bardzo go kocham, a nie moge nic zrobic, nie moge mu pomoc...

12

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

nie da się pomóc komuś kto tego nie chce. Wiesz jak to jest żyć z alkoholikiem a pchasz sie w taki sam związek co Twoja mama. Myślę, że jest Ci potrzebna pomoc psychologa, który pomoże Ci się uwolnić z tego koszmaru. Bardzo często jest tak, że dziewczynki wychowywane przez ojca alkoholika nienawidzą go i jednocześnie podświadomie szukają partnera takiego jak on w dorosłym życiu. I tak błędne koło się zamyka. Sama sobie z tym nie poradzisz

13

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Na poczatku naszego spotykania sie nie widzialam albo co gorsza nie chcialam widziec jego problemu. Gdy zwracalam mu uwage usypial moja czujnosc slowami ze nie lubi alkoholu, a pije dla towarzystwa bo wszyscy pija. Taki mlody facet bo ma zaledwie 28 lat a osiagnal takie dno.

14

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Na poczatku naszego spotykania sie nie widzialam albo co gorsza nie chcialam widziec jego problemu. Gdy zwracalam mu uwage usypial moja czujnosc slowami ze nie lubi alkoholu, a pije dla towarzystwa bo wszyscy pija. Taki mlody facet bo ma zaledwie 28 lat a osiagnal takie dno.

Alkoholizm to choroba,osiagnał dno ,bo jest chory.
Czasami sięgniecie dna powoduje chec leczenia.Jednak to musi byc dno alkoholika ,nie osób ,które tak uwazaja.
Najwazniejsze to pomóc sobie.Wtedy jest szansa spojrzec na zycie inaczej smile

15

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

A jak radziła sobie twoja mama?
Jak ty sobie radziłaś będąc dzieckiem?

16 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2013-01-25 13:46:07)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Moja mama byla twarda. Pracowala sama bo ojciec pil, wiec miala 4 dzieci i alkoholika na utrzymaniu. Wszystko trzymala w sobie, gdyz jak pisalam wyzej nie mogla liczyc na tesciowa bo uwazala ze jej syn pije przez zla zone i zle dzieci. Mam starszego brata o 3 lata, siostre starsza o 2 i mlodszego braciszka o 10 lat. W domu kiedy ojciec pil byly awantury, placz i policja, ale gdy przestawal byl przykladnym mezem i ojcem. Nigdy nie odeszla bo nie miala dokad. A jak sie odwazyla to jej ojciec powiedzial "przysiegalas". Radzilismy sobie calkiem niezle bo mielismy wsparcie w sobie. Jedno za drugim wskoczyloby w ogien. Wszyscy sie swietnie uczylismy, swiadectwa z czerwonymi paskami, ale do czasu. Jesli ktos zna dzieci z rodziny alkoholowej to przelozylo sie to na nas. Moj najstarszy brat stal sie "kozlem ofiarnym" zaczal sprawiac klopoty, przestal chodzic do szkoly, popadl w zle towarzystko-alkohol narkotyki bojki. nie skonczyl nawet szkoly sredniej a byl z nas najmadrzejszy. Teraz troszke sie uspokoil bo znalazl dziewczyne i spodziewaja sie dziecka. Siostra jest typowym bohaterem rodzinnym, martwi sie o wszystko i wszystkich, zawsze mozna na nia liczyc nawet teraz. Podziwiam ja ze zamiast zajac sie wlasnyum zycie ciagle nam pomaga. Skonczyla studia, ma wspanialego meza i cudowna coreczke. A ja jestem skryta zamknieta w sobie niesmiala i nieufna..... Aktualnie jestem na 5 roku studiów, koncze prawo. Moj mlodszy brat jest w gimnazjum, przechodzi trudny wiek. Mieszkam jeszcze z rodzicami troche ze wzgledu na mame i brata zeby nie zostali sami..

17

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Niunia:)  masz swiadomosc jakie były role w Twojej rodzinie i kto jakie pełnił.Wiesz jak alkoholizm wpłynał na to co sie działo,ze mama była wspołuzalezniona,jak wszyscy cierpieli,jak alkohoilk rzadzil waszym zyciem.
A pomimo tego sama chcesz stworzyc taka rodzine? Robisz cos ze swoim DDA ,wspoluzaleznieniem?

18

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

niunia odeszłam,od kwietnia kazałam się meżowi wyprowadzić i pomalutku zaczęłam sobie układać wszystko w głowie.poszłam na terapie współ,jestem niezalezna finansowo i dojrzałam do decyzji o rozwodzie.Już nawet mam wyznaczony termin sprawy i dzisiaj wiem że to ja sama dla siebie muszę byc najważniejsza i moje dobro.Skończyłam z idiotyczną martyrologią,męczennice dopiero po śmierci idą do nieba...
Niunia proszę zastanów się jaka przyszłość Ciebie z nim czeka,jakie masz oczekiwania wobec związku dwojga ludzi,czy chcesz mieć szczęśliwe zycie,czy chcesz mieć normalnego faceta/partnera w zyciu czy dziecko/alkoholika w krótkich spodenkach nieporadnego życiowo,któremu nigdy nie bedziesz mogła ufać...

19

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Nic nie robie bo myslalam ze jestem twarda i jakos sobie poradze. Teraz sama widze ze potrzebuje takiej terapii.
A propo partnera w sobote przyszedl trzezwy, powiedzial ze dzisiaj pojdzie do osrodka ale potrzebuje mojej pomocy, zebym przy nim byla bo sam moze nie dac rady. Juz nie wiem co robic

20

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Niunia to tylko manipulacja,nic więcej.Gdyby naprawdę chciał się leczyć to poszedłby do ośrodka i bez Ciebie.A tak to wbija Cię w przeczucie że od Ciebie zależy jego leczenie i napewno tylko dla Ciebie jest w stanie stawić czoła nałogowi...sratatata
Idż do OLU i zapisz się na wizytę,zajmij się sobą a on jak chce nie pić i się leczyć to znajdzie sposób i drogę do osrodka.
Mój nieszczęsny jeszcze mąż na dwa dni przed stawieniem się na odwyk próbował wyciagnąc ode mnie 500 zł,bo przecież bez pieniędzy nie pojedzie.Wmawiał mi że przeze mnie nie da rady pojechać.Nie dałam mu grosza.I okazało się że jednak dał radę pojechać bez moich pięciu stów

21

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Nic nie robie bo myslalam ze jestem twarda i jakos sobie poradze. Teraz sama widze ze potrzebuje takiej terapii.
A propo partnera w sobote przyszedl trzezwy, powiedzial ze dzisiaj pojdzie do osrodka ale potrzebuje mojej pomocy, zebym przy nim byla bo sam moze nie dac rady. Juz nie wiem co robic

Manipulacja alkoholika.
Czas zadbac o siebie,a pozniej mozna pomyslec o swoim alko majac realny obraz rzeczywistosci smile

22

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Niunia, uciekaj gdzie pieprz rosnie... zmykaj ile sił w nogach,  z tego nie mozna sie wyleczyć, tym sie jest do końca zycia a w zyciu bywaja rózne chwile i gdy słabość wróci to picie wróci. Nie pomagaj nie interesuj się, w tył zwrot i głosno zatrzasnij te drzwi! Powodzenia, znajdz sobie inna milość, znajdziesz na pewno.

23

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Wiem, ale bardzo ciezko uciec gdy sie kocha.

24

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Wiem, ale bardzo ciezko uciec gdy sie kocha.

Dlatego skorzystaj z pomocy :terapii ,al anon ,bedzie łatwiej to zrozumiec smile

25

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Byl w osrodku, sam znalazl droge, ale zostal zarejestrowany dopiero na wtorek 5.02.2013.... ciekawe co sie wydarzy do tego czasu

26

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

niunia a ty nie masz nic lepszego do roboty niz zastanawiać się co się wydarzy?Nie masz wpływu na to co zrobi Twój chłopak.Nie ważne co wymyslisz i na jakie pomysły wpadniesz oby tylko nie pił i poszedł na odwyk on jak będzie chciał chlać to będzie chlał.Dlatego zostaw to tak jak jest.To jego wybór,to dorosły facet.A Ty? Zajmij sie soba,odpocznij,zrób sobie jakąś przyjemność,idź z koleżankami na kawę,do klubu itp.Myśl o sobie...

27

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Byl w osrodku, sam znalazl droge, ale zostal zarejestrowany dopiero na wtorek 5.02.2013.... ciekawe co sie wydarzy do tego czasu

Ty tez potrzebujesz pomocy.

On to on ,a Ty to Ty.

28

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Powiem ci z mojego punktu widzenia uzależnienie to juz taka granica ze ciężko zawrócić sama mam problem z alkoholem i tez wiele razy obiecywalam ze juz sie Nie napije ale dla takich jak my to bardziej przychodzi z przymusu niż z własnej woli musimy sie napic i juz chociaż obiecywalismy mimo ze grozi nam rozpad związku wyrzucenie z pracy itd ciężko mi to wytłumaczyć Tak zebyscie to zrozumieli takim jak ja widzę i czuje ale co musze powiedziec to okropna choroba ta bezsilność i zniewolenie przez pozornie zwykła flache wody to tylko wydaje sie proste Nie Jestem pewna ale moze twój facet potrzebuje teraz szczególnej uwagi zajęcia czymś ważniejszym toba pomóż mu bo moze nikt inny tego Nie zrobi zaproponuj mu otwarty miting gdzie razem z nim pójdziesz to super sprawa napewno poczuje sie lepiej wśród ludzi którzy czują to samo a ty dowiesz sie o nich wiecej, przede wszystkim program halt niech unika alkoholu ludzi i miejsc kojarzacych mu sie z nim, a jeśli chcesz i Nie masz nic przeciwko moge z nim pogadac oczywiście przy tobie moge mu opowiedzieć jak to wygląda wszystko to Nie do końca jego wina on napewno sam z tego Nie wyjdzie Wiem z doświadczenia sama podejmiesz decyzję co z nim zrobisz

29

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Wlasnie to robie, pomagam mu jak tylko moge. Widzimy sie codziennie, od piatku nie tknal alkoholu. Nie tknal bo caly czas spedza ze mna. Oczywiscie dzwonia koledzy od piwka ale narazie odmawia. Rozne slyszalam porady, jedni mowia "zostaw odejdz zajmij sie soba", inni "pomagaj, wspieraj bo tylko Ty jestes w stanie pomoc".

30 Ostatnio edytowany przez comeandsaveme (2013-02-01 10:00:34)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Ja powiem Ci tak , nigdy w życiu nie wierz alkoholikowi wiem co mówię.
Opowiem Ci pewną historię nie będę tu pisać imionami.
Pewna kobieta samotna po przejściach z dziećmi poznała Pana
jak się wydawało inteligentny ,pracowity , nic do zarzucenia.
Wszystko w domu zrobił , dowcipny ,dosłownie można by było powiedzieć , że ideał.
Zamieszkali razem , on przyjechał dopiero co z zagranicy i poszukiwał pracy,
kiedy dzieci były w szkole a ta Pani w pracy on pił sobie w domu piwka, tak dzien w dzień.
Napoczątku ona myślała , że to normalne wkońcu większośc pije sobie piwko o tak o,
pewnego dnia nie wrócił do domu i tak przez 3 dni.
Jak się okazało chodził i pił.
Rozmowy rozmowy i obietnice  wydawałby się , że coś zrozumiał.
Dostał pracę. Tylko jakoś dość szybko go zwolnili jak się okazało uchlał się jak świnia w pracy i został wyrzucony.
Póżniej znowu jakis czas był spokój.
I znowu poszedł chlać po jakiś piwnicach tym razem na tydzien, wtedy ta Pani wyrzuciła go z domu..
Później wrócił zamydlił jej oczy wybaczyła mu bo tak go kochała.
Wysłała go na leczenie , był w ośrodku , później co jakiś czas tam wracał nie pił.
Po jakimś miesiący znowu zaczoł
Jak się okazało swoją wczesniejszą rodzinę zniszczył przez alkohol .
Pewnego dnia zwyzywał tą biedną kobietę ona nie wytrzymała i tym razem na dobre wyrzuciła go ze swojego życia ( zapomniałam dodać , że chodziła z nim na terapie bardzo długo , widziała cien na dziei ale nie dalo się mu pomóc).
Nachodził ją , dzwonił , szukał kontaktu było jej cięzko ale nie uległa.
Teraz ma kogoś innego i jest szczesliwa, a on pije dalej.

Ps i nie wierz w to , że tylko ty jesteś w stanie pomóc jeśli on bedzie chciał i tak będzie pić..
on może Ci zamydlić oczy , grozić że sie zabje jak odejdziesz bo ta kobieta też to przechodziła, grał na jej emocjach itp.
Ale co z tego , że on poszedł na leczenie jak uważał , że w każdym domu sie pije i on nie jest uzalezniony..
Rozumiem , że go kochasz , chcesz mu pomóc ale pomyśl sobie , że pewnego dnia wracasz w piekny dzień z pracy a on pijany leży na przystanku ludzie się gapią i wiedzą kim on jest nie byłoby Ci wstyd ?.
Może powiecie , że jestem bez serca ale znam tą kobiete wiem ile mu pomagala , 2 lata trwała w tym gównie , robiła dla tego faceta wszystko , jeździła do tego ośrodka kiedy się dało , pisała mu masę listów, przed ośrodkiem przez rok chodziła z nim na terapie , miesiac było dobrze i znowu robił to samo.. Kochała go , ale pewnego dnia juz nie wytrzymała.


a poza tym Twój tata pił tak to ty chcesz się pakować i tworzyć sobie takie samo zycie jak Twoja mama ?

31

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Znam bardzo duzo takich historii, problem z alkoholem jest w co drugiej rodzinie, tylko kiedys byl to temat tabu. Teraz troszke wiecej sie o tym mowi.

32

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

To nie okłamuj się , że mu pomożesz ..
Ja bym na Twoim miejscu od niego odeszła..
Może jak skonczy terapie i nie będzie pić możesz wtedy o nim pomyśleć , ale teraz...

33 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-02-01 15:22:00)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Wlasnie to robie, pomagam mu jak tylko moge. Widzimy sie codziennie, od piatku nie tknal alkoholu. Nie tknal bo caly czas spedza ze mna. Oczywiscie dzwonia koledzy od piwka ale narazie odmawia. Rozne slyszalam porady, jedni mowia "zostaw odejdz zajmij sie soba", inni "pomagaj, wspieraj bo tylko Ty jestes w stanie pomoc".

Tylko twarda miłosc wobec alkoholika.
Mozna wspierac ,ale nie nianczyc i kontrolowac czy zadwonili koledzy,czy nie ,czy odmowił czy nie?
Obys sie nie rozczarowała jak sie napije (oczywiscie moze wytrzyma do wizyty w poradni i moze podejmie leczenie i utrzyma abstynencje)

Zadbałas o siebie o swoje leczenie?Z tego co  czytam jestes mega wspoluzalezniona .
Jeszcze jest jedna sprawa ,jak alkoholik podejmuje leczenie(zycze Wam zeby tak było) zmienia swoje myslenie i zycie ,a osoba wspoluzalezniona ,ktora nic ze soba nie robi zostaje w starych schematach: nadkontroli ,nadopowiedzialnosci i nasopiekuńczosci czesto dochodzi do tego ,ze trzezwiajacy alkoholik odchodzi od nieleczacej sie partnerki,bo nie jest w stanie zniesc takiej sytuacji.

34

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Słuchajcie każdy ma tu po części racje, alkoholikowi Nie można ufać przynajmniej Nie od razu, mnie sama uratował juz trzeźwy alkoholik z jakimś Tam stażem i tez zawalalam bo tu obiecalam a tu znów widział mnie pijana, i mial racje: przyszłam pijana do pracy ratował mnie dotąd az sie wkurzyl i doniosl na mnie, mialam zostać zwolniona ale mialam niesamowitego farta bo przełożona znała moja trudna sytuację ze Nie moge stracić tej pracy ale wczesniej Tak sie balam tego zwolnienia ze sama zaczelam szukac pomocy kiedy kolega to zobsczyl Sam tez zaxzal mi na nowo pomagac i dzielic sie doswiadczeniem I tu oswiadczyl ze sama dla siebie musze chciec wyzdrowiec nigdy dla kogos bo ktos odejdzie I trzezwosc runie ponad to ten strach w pracy ta grozba dyscyplinarki dala mi pozadnego kopa w dupe I to mnie obudzilo, I gdyby Nie ten facet to ja bym nawet Nie wiedziala ze Jestem uzalezniona kazdy mysli ze po prostu pije bo chce a on mi to wyjasnil jak to wyglada skojarzylam fakty I Jestem trzezwa alkoholiczka smile Nie chcialam sie Tak rozpisywac ale mam nadzieje ze jest to w miare przejrzyste, chodzi mi o to ze twoj facet musi przede wszystkim chciec byc moze tez bedzie potrzebowal kopa zeby zrozumiec ze wszystko traci I ze alkohol Nie jest juz "atrakcja" tylko przymusem I juz Nie bawi jak kiedys

35

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Moze twoj facet niewie co mu dolega I na czym to polega, dobrze by bylo gdyby unikal stresu nerwow zeby Nie chodzil glodny ani zmeczony to napewno tez mu pomoze, najlepiej niech chodzi na mitingi I poszuka sponsora - Nie takiego co kupi mu dzinsy za loda - bedzie dla niego jakims wsparciem I bedzie rozumial co czuje co sie z nim dzieje bedzie mu zadawal prace typu list pozegnalny do wodki czym jest dla ciebie trzezwosc itd najlepiej osoba zaufana twarda ktora ma np kilka lat trzezwosci to tez musi byc alkoholik ale trzezwy ale niekoniecznie moze miec tez rok kilka miesiecy zalezy ale musi byc pewna zeby potem razem Nie poszli na piwo

36

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Weszlam tu bo jest mi smutno. kolejny raz rozczarowana sad za kazdym razem boli bardziej. Jak czytam wpis zalozycielki postu to mam wrazenie jakbym to ja napisala... czy moze byc az takie prawdopodobienstwo??? a moze to jakis znak zebym dala sobie juz spokoj. Otoz moj problem rowniez polega na tym ze moj chlopak jest alkoholikiem. Co wiecej rowniez ma 28 lat a jestesmy razem od 4 lat. Caly ten czas pije i nie jest lepiej tylko gorzej. Jakby tego bylo malo moj ojciec tez jest alkoholikiem i pamietam jak dzis swoje slowa skierowane do mamy z pretensjami dlaczego nie odejdzie od ojca ktory ciagle chleje... A teraz ja analogicznie wpakowalam sie w taki sam zwiazek jesli nie gorszy. Tak jakby zycie dalo mi nauczke . Wymandrzalam sie gdy bylam dzieckiem a teraz sama nie potrafie odejsc i tkwie w tym chorym zwiazku w ktorym jestem wykorzystywana i manipulawana. W ktorym nie ma szacunku ani milosci juz. O ile kiedykolwiek byla to milosc. Nie wiem dlaczego nie potrafie odejsc? Nie wiem czy dlatego ze kocham go bo nawet nie wiem czy to co czuje jest jeszcze miloscia czy juz tylko uzaleznieniem. Boje sie tego ze bedzie mi go brakowalo a wiem ze tak bedzie a ja nie chce zeby mnie bolalo, nie chce byc smutna  jest mi taki bliski nie umiem tak poprostu po 4 latach odejsc...

37 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2013-02-04 10:17:29)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Zagubiona007 jaki model picia ma Twoj chlopak?? Moj pije np przez tydzien na umor potem ma jakis czas przerwy. Gdy nie pije jest ok, tylko staje sie drazliwy. Ale skacze przy mnie, caluje, przytula. W sumie po alkoholu nie robil mi awantur, nie wyzywal mnie wrecz przeciwnie ciagle chcial mnie calowac i sie przytulac tylko ja mialam dosyc smrodu alkoholu i zaczynalam klotnie. A to jest blad, bo na trzezwo trzeba rozmawiac i tlumaczyc. Nie wiem dlaczego dalej to ciagne, wydaje mi sie ze dlatego ze nigdy nie kochalam tak zadnego faceta, jest moim pierwszym "powaznym" chlopakiem... Mam w nocy koszmary, czesto sni mi sie ze on znowu zaczal pic, budze sie w nocy. Po tych trzezwych okresach kiedy razem milo spedzamy czas, kazde zapicie boli coraz bardziej. Czuje sie wtedy tak jakby mi ktos wbil noz w plecy...

38

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
zagubiona007 napisał/a:

Weszlam tu bo jest mi smutno. kolejny raz rozczarowana sad za kazdym razem boli bardziej. Jak czytam wpis zalozycielki postu to mam wrazenie jakbym to ja napisala... czy moze byc az takie prawdopodobienstwo??? a moze to jakis znak zebym dala sobie juz spokoj. Otoz moj problem rowniez polega na tym ze moj chlopak jest alkoholikiem. Co wiecej rowniez ma 28 lat a jestesmy razem od 4 lat. Caly ten czas pije i nie jest lepiej tylko gorzej. Jakby tego bylo malo moj ojciec tez jest alkoholikiem i pamietam jak dzis swoje slowa skierowane do mamy z pretensjami dlaczego nie odejdzie od ojca ktory ciagle chleje... A teraz ja analogicznie wpakowalam sie w taki sam zwiazek jesli nie gorszy. Tak jakby zycie dalo mi nauczke . Wymandrzalam sie gdy bylam dzieckiem a teraz sama nie potrafie odejsc i tkwie w tym chorym zwiazku w ktorym jestem wykorzystywana i manipulawana. W ktorym nie ma szacunku ani milosci juz. O ile kiedykolwiek byla to milosc. Nie wiem dlaczego nie potrafie odejsc? Nie wiem czy dlatego ze kocham go bo nawet nie wiem czy to co czuje jest jeszcze miloscia czy juz tylko uzaleznieniem. Boje sie tego ze bedzie mi go brakowalo a wiem ze tak bedzie a ja nie chce zeby mnie bolalo, nie chce byc smutna  jest mi taki bliski nie umiem tak poprostu po 4 latach odejsc...

Jestes wspoluzalezniona i DDA.Takich partnerów bedziesz najprawdopodobniej sobie wybierac.Z problemami,niezaradnych ,po to zeby im pomagac ,opiekowac sie nimi i podnosic w ten sposob swoje poczucie wartosci.Jednak nie bedziesz szczęsliwa ,bo oni beda Cie krzywdzic.Nie ma co płakac nad swoim zyciem tylko trzeba isc na terapie i zrobic porzadek ze swoimi emocjami ,ucczuciami jeszcze z czasow dzieciństwa.Kiedy na pierwszym planie był ojciec alkoholik i zycie kreciło sie wokło niego, a dzisiaj kreci sie wokól Twojego faceta.

39

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Wczoraj zapił

40

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

http://www.malinski.pl/?inc=read&id=930
Apel do wszystkich kobiet, ktore znalazly sie w takiej sytuacji jak ja. Przeczytajcie to.
Jesli za pierwszym razem nie trafia do Was te slowa przeczytajcie drugi, trzeci, dziesiaty, setny...

41

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

I co zamierzasz?

42 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2013-02-20 12:02:47)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Odeszlam po raz kolejny i mam nadzieje ze ostatni.
Tak jak pisze ks. Maliński zamiast być lepiej zaczelo sie robic coraz gorzej.
Zawsze byl mily uprzejmy, ladnie sie do mnie zwracal a wczoraj nagle zaczal mnie wyzywac.
A wiesz za co? Za to ze nie chcialam pozyczyc mu na 2 piwa...
Zmieszał mnie z blotem a dzisiaj uslyszalam ze mnie kocha.
Ladnie koles gra co.....

43

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Nie denerwuj się. Alkoholicy to żałośni manipulanci i oszuści.
Nie oglądaj się na to co było. Nie warto.

44

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Tez tkwilas w takim zwiazku?

45

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Tak całe dwa lata. Dwa lata zupełnie zmarnowane. I co z tego, że czegoś się nauczyłam? To chyba jedyny plus.
Nigdy mu nie wierz. Nigdy. On naprawdę jeśli już coś to kocha tylko wódkę.
Ogrom krzywd jaką sieje dookoła siebie alkoholik to po prostu coś czego normalny człowiek nie jest w stanie "zrozumieć" - ufa bo patrzy na świat prawidłowo. Zupełnie co innego alkoholik. W nim wszystko jest na odwrót. I tylko jeden cel. Wiesz jaki.
Jedno z najgorszych plugastw to to, że taka kreatura wmawia Ci winę za jego picie, bo: coś powiedziałaś albo nie, zrobiłaś lub nie, urodziłaś się i żyjesz. Słońce świeci,  ptaki śpiewają. Nieważne. Wszyscy i wszystko jest powodem jego picia.
A Ty zanim zorientujesz się i dojdziesz do faktu swojego współuzależnienia dasz sobie wmówić te wszystkie chore wnioski i jesteś już wtedy cieniem człowieka.

46

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

No ja bylam rok. Nie moge powiedziec ze bylo tylko zle, bo byly rowniez fajne chwile. Ale patrzac z perspektywy czasu to jednak tych dobrych bylo niewiele.
Wiele razy probowal mi wmowic ze napil sie "przeze mnie", ale zbytnio sie nie dawalam w to wkrecic. Zawsze stanowczo twierdzilam ze sam przechylal butelke i nikt na sile mu do gardla nie wlewal. Nie wiem czy pomylilam litosc z miloscia czy co... Myslalam ze go "ulecze".

47

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Witam Was wszystkich.
Mam pytanie do kobiet, które borykały/borykają się z problemem alkoholowym swoich partnerów. Jak sobie radzicie? Odeszłyście czy nadal ciągniecie związek pomimo obietnic i zapewnień o zaprzestaniu picia, a sytuacja ciągle się powtarza?
Mam ojca alkoholika a teraz wpakowałam się w taki związek sad
Kocham tego człowieka ale już nie am siły...

hej witam. Jesli go kochasz zostaw go.postaw ultimatum niech idzie na odwyk .Detoks to podstawa potem terapia i jest szansa ze sie w glowie rozjasni:-)

48

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
mikulicz napisał/a:
niunia77 napisał/a:

Witam Was wszystkich.
Mam pytanie do kobiet, które borykały/borykają się z problemem alkoholowym swoich partnerów. Jak sobie radzicie? Odeszłyście czy nadal ciągniecie związek pomimo obietnic i zapewnień o zaprzestaniu picia, a sytuacja ciągle się powtarza?
Mam ojca alkoholika a teraz wpakowałam się w taki związek sad
Kocham tego człowieka ale już nie am siły...

hej witam. Jesli go kochasz zostaw go.postaw ultimatum niech idzie na odwyk .Detoks to podstawa potem terapia i jest szansa ze sie w glowie rozjasni:-)

Ciekawe na jak długo? Życie nawet z niepijącym to jak bomba zegarowa.
Jest tyle normalnych odpowiedzialnych facetów.
Zresztą z tego co tu czytamy facet autorki absolutnie nie chce nic zmienić.

49

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Mam dosyc tlumaczenia, proszenia, mowienia o leczeniu i zastanawiania sie czy bedzie trzezwy

50

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Mam dosyc tlumaczenia, proszenia, mowienia o leczeniu i zastanawiania sie czy bedzie trzezwy

Olej go błagam Cię i zacznij cieszyć się życiem. Masz jedno:-)

51

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
Zielony_Domek napisał/a:
niunia77 napisał/a:

Mam dosyc tlumaczenia, proszenia, mowienia o leczeniu i zastanawiania sie czy bedzie trzezwy

Olej go błagam Cię i zacznij cieszyć się życiem. Masz jedno:-)

Wiem wiem smile. Czas leczy rany. A ten Twoj dlugo Cie meczyl, dzwonil i nachodzil?

52

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Nie. Całe szczęście nie. Zresztą ja tu byłam mało ważna. Oni jedyne o co walczą to %.

53

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

No wlasnie a ten moj przychodzil prosil i plakal. Mi wtedy robilo sie go zal i mieklam. I zapewne teraz tez tak bedzie ze za pare dni zacznie przychodzic i wydzwaniac sad

54

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
niunia77 napisał/a:

Witam Was wszystkich.
Mam pytanie do kobiet, które borykały/borykają się z problemem alkoholowym swoich partnerów. Jak sobie radzicie? Odeszłyście czy nadal ciągniecie związek pomimo obietnic i zapewnień o zaprzestaniu picia, a sytuacja ciągle się powtarza?
Mam ojca alkoholika a teraz wpakowałam się w taki związek sad
Kocham tego człowieka ale już nie am siły...

Uważam, że wplątałaś się w niezłe - delikatnie to ujmując - bagno. Wiesz jak to wygląda - masz ojca nadużywającego tego trunku, więc sama się przekonałaś na własnej skórze, co znaczą ewentualne obiecanki, przysięgi i takie tam - brednie pijaka. Póki to tylko Twój chłopak - dziewczyno zwiewaj i to szybko od niego. Piszesz też, że go kochasz, ale mimo to nie masz już siły. Czy Ty słyszysz sama siebie?. Jak można kochać przyszłego  - załóżmy - tyrana. Bo, że tak może być, to pewne.Czy postępowania Twojego ojca niczego Ciebie nie nauczyło?. Pijak zawsze pozostanie pijakiem,choćby klęczał przed Tobą cały dzień i przysięgał, że się zmieni. NIE PRAWDA.!!!  oni nigdy się nie zmienią, jedynie to tylko na gorsze. A uwierz mi, wiem co piszę. Nie daj się zwieźć pozorom. Z każdym dniem może być coraz gorzej, a nie wypity choćby i jeden dzień alkohol, spowoduje u niego taką agresję, że nie będziesz wiedziała ze strachu gdzie są drzwi. Odejdź od niego nie zwlekając. Nie słuchaj jego zapewnień, przyrzeczeń,przysiąg - one nic kompletnie nie znaczą, to tylko puste słowa. Szkoda Twojego zdrowia, niepotrzebnego stresu, a kto wie czy i nie życia. Jemu nawet i leczenie zamknięte nie pomoże, bo do picia zawsze wracają.

55

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Są tacy co nie wracają zapewniam...

56

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Łookasz pisalam w innym watku o Panu Januszu. On tez myslal ze to tego nie wroci....

57

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
Łookasz napisał/a:

Są tacy co nie wracają zapewniam...

Tak czy siak to bomba zegarowa.
Nie warto.

58

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Czyli co uważacie że takiego człowieka należy skreślić jakby się nie starał i czego nie robił?

59

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
Łookasz napisał/a:

Czyli co uważacie że takiego człowieka należy skreślić jakby się nie starał i czego nie robił?

Daję sobie prawo po tym co przeszłam twierdzić, że od alkoholika uciekać jak najdalej.
Niech ponosi konsekwencje swojego wyboru. Gdzie nie może dać gwarancji partnerce, żonie, dzieciom,  rodzinie, otoczeniu,  iż NIE WRÓCI KOSZMAR.
Bo życie z alkoholikiem to koszmar.
Rozumiem, że jesteś "niepijący"?

60

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Tak od ponad 5 lat.

61 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-02-22 16:34:31)

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Potrafisz obiektywnie opisać swoje życie i otoczenia za czasów Twojej radosnej twórczości zwanej alkoholizmem?
Mam na myśli czas gdy piłeś.
Bo alkoholikiem wiemy oboje będziesz zawsze.
Trzymam kciuki za Twoją rodzinę o ile ją utrzymałeś...obyś został niepijący.

62

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Wydaje mi się że warunkiem tego abym mógł nie pić było szczere i bezwarunkowe przyznanie się do tego jaki byłem,co robiłem i jak się zachowywałem.Musiało to być szczere bez ŻADNYCH sciem i wybielania czy usprawiedliwiania siebie.Bez tego nie miałbym szans tak mi się wydaje.Nie utrzymałem rodziny bo jej nie założyłem.Miałem narzeczoną,ale kopnęła mnie w odpowiednim momencie w tyłek.Zrobiła najlepiej jak mogła,w przeciwnym razie zmarnowałbym jej życie.Oczywiście o tym że będę alkoholikiem do końca życia wiem doskonale.Nie mogę obiecać nikomu że już nigdy się nie napije (jak alkoholik komuś to obiecuje to kłamie),ja mam się nie napić dziś,jutro nie wiem co będzie,mam nie pić dziś,to mogę obiecać. I tak codziennie.Nie picie jest tylko początkiem i jak mogę powiedzieć o sobie to nie alkohol był moim największym problemem (jakkolwiek by to nie zabrzmiało).

63

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...
Łookasz napisał/a:

Wydaje mi się że warunkiem tego abym mógł nie pić było szczere i bezwarunkowe przyznanie się do tego jaki byłem,co robiłem i jak się zachowywałem.Musiało to być szczere bez ŻADNYCH sciem i wybielania czy usprawiedliwiania siebie.Bez tego nie miałbym szans tak mi się wydaje.Nie utrzymałem rodziny bo jej nie założyłem.Miałem narzeczoną,ale kopnęła mnie w odpowiednim momencie w tyłek.Zrobiła najlepiej jak mogła,w przeciwnym razie zmarnowałbym jej życie.Oczywiście o tym że będę alkoholikiem do końca życia wiem doskonale.Nie mogę obiecać nikomu że już nigdy się nie napije (jak alkoholik komuś to obiecuje to kłamie),ja mam się nie napić dziś,jutro nie wiem co będzie,mam nie pić dziś,to mogę obiecać. I tak codziennie.Nie picie jest tylko początkiem i jak mogę powiedzieć o sobie to nie alkohol był moim największym problemem (jakkolwiek by to nie zabrzmiało).

Doceniam szczerość. Dziękuję. Można wiedzieć ile masz lat?

64

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Jasne mam 37 lat ,przestałem pić krótko przed 32 urodzinami.

65

Odp: Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

I jeszcze jedno pytanie, a może dwa.
Ile trwało picie i czemu zdecydowałeś się przestać?

Posty [ 1 do 65 z 246 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chłopak, narzeczony z problemem alkoholowym...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024