Jestem w trakcie rozwodu. Mój mąż jest marynarzem i któregoś dnia wrócił i oznajmił, że mnie nie kocha i kończy. Mamy 3 letnią córkę. 1,5 miesiąca mnie dręczył swoimi wywodami. Zniszczył mnie. już dawno nie byłam z nim szczęśliwa, ale on ciągle obiecywał że będzie dobrze, aż któregoś dnia gdy ja byłam pełna nadziei zakończył sprawę. Ja na niego czekałam 4 miesiące, pisał kocham cię najbardziej na świecie a potem przyjechał i powiedział jednak cię nie kocham. Przeżyłam koszmar. On chce być moim przyajcielem, ale przyjaciół się tak nie traktuje. Nie chce z nim już być ale ból po stracie czegoś ważnego zostaje. nie radzę sobie z tym. kocham moją córkę, ale czasami nerwowo nie wytrzymuje wiem że to nie jej wina ale nie umiem opanować nerwów. czasami krzyknę na nią i to mnie boli najbardziej. On dzwoni codziennie. zastanawiam się czy to moja wina, może powinnam być lepszą żoną, ale przecież się starałam a on nic nie doceniał, sam nic nie robiąc. nie wiem jak sobie z tym radzić.
Jestem w trakcie rozwodu. Mój mąż jest marynarzem i któregoś dnia wrócił i oznajmił, że mnie nie kocha i kończy. Mamy 3 letnią córkę. 1,5 miesiąca mnie dręczył swoimi wywodami. Zniszczył mnie. już dawno nie byłam z nim szczęśliwa, ale on ciągle obiecywał że będzie dobrze, aż któregoś dnia gdy ja byłam pełna nadziei zakończył sprawę. Ja na niego czekałam 4 miesiące, pisał kocham cię najbardziej na świecie a potem przyjechał i powiedział jednak cię nie kocham. Przeżyłam koszmar. On chce być moim przyajcielem, ale przyjaciół się tak nie traktuje. Nie chce z nim już być ale ból po stracie czegoś ważnego zostaje. nie radzę sobie z tym. kocham moją córkę, ale czasami nerwowo nie wytrzymuje wiem że to nie jej wina ale nie umiem opanować nerwów. czasami krzyknę na nią i to mnie boli najbardziej. On dzwoni codziennie. zastanawiam się czy to moja wina, może powinnam być lepszą żoną, ale przecież się starałam a on nic nie doceniał, sam nic nie robiąc. nie wiem jak sobie z tym radzić.
A nie masz możliwości pójść do psychologa? Uwierz, że to czasem bardzo pomaga, rozmowa z kimś bezstronnym, kto dodatkowo zna się na ludzkiej psychice...
Kobieta zawsze szuka winy w sobie, szkoda że faceci mają całkiem na odwrót zazwyczaj:) Nie dawaj się takim myślom, musisz być dzielna dla córki.
fiziu20 napisał/a:Jestem w trakcie rozwodu. Mój mąż jest marynarzem i któregoś dnia wrócił i oznajmił, że mnie nie kocha i kończy. Mamy 3 letnią córkę. 1,5 miesiąca mnie dręczył swoimi wywodami. Zniszczył mnie. już dawno nie byłam z nim szczęśliwa, ale on ciągle obiecywał że będzie dobrze, aż któregoś dnia gdy ja byłam pełna nadziei zakończył sprawę. Ja na niego czekałam 4 miesiące, pisał kocham cię najbardziej na świecie a potem przyjechał i powiedział jednak cię nie kocham. Przeżyłam koszmar. On chce być moim przyajcielem, ale przyjaciół się tak nie traktuje. Nie chce z nim już być ale ból po stracie czegoś ważnego zostaje. nie radzę sobie z tym. kocham moją córkę, ale czasami nerwowo nie wytrzymuje wiem że to nie jej wina ale nie umiem opanować nerwów. czasami krzyknę na nią i to mnie boli najbardziej. On dzwoni codziennie. zastanawiam się czy to moja wina, może powinnam być lepszą żoną, ale przecież się starałam a on nic nie doceniał, sam nic nie robiąc. nie wiem jak sobie z tym radzić.
A nie masz możliwości pójść do psychologa? Uwierz, że to czasem bardzo pomaga, rozmowa z kimś bezstronnym, kto dodatkowo zna się na ludzkiej psychice...
Kobieta zawsze szuka winy w sobie, szkoda że faceci mają całkiem na odwrót zazwyczaj:) Nie dawaj się takim myślom, musisz być dzielna dla córki.
Gdyby nie to "zazwyczaj" pomyślałbym, że to również się mnie tyczy, a tak jestem spokojny!! ![]()
Gdyby nie to "zazwyczaj" pomyślałbym, że to również się mnie tyczy, a tak jestem spokojny!!
Oj, przemawiają przeze mnie przykre doświadczenia, ale gwoli sprawiedliwości "zazwyczaj" musiało zostać dodane ![]()