Nasz synek ma 2 latka i obecnie śpi z nami w łóżku. Przechodziliśmy różne fazy...
Na początku było łóżeczko obok łóżka, ale często brakowało mi sił w nocy, nawet na wstanie, w celu odłożenia małego. Zazwyczaj po 3 razie nie miałam sił i zasypiałam przy karmieniu.
Jak synek miał 2 miesiące wróciłam z nim na pół etatu do pracy i ciągle brakowało mi snu.
Ze względu na częste przebudzanie przesypiał całą noc u nas.
Później próbowałam usypiać go w jego pokoiku, a potem jak się przebudzał o 1 w nocy to brałam go do sypialni i usypiałprzy mnie. Takie bieganie w nocy w końcu mi się znudziło, tym bardziej, że to mi tylko zależało na osobnym spaniu synka. Mąż wręcz przeciwnie, chciał żeby mały z nami zasypiał i budził nas rano swoim dobrym humorkiem.
Wręcz miał do mnie pretensje, że chcę się synka z naszej sypialni pozbyć.
Takim oto sposobem zawitały w naszym łóżku 2 kołdry. Ja tulę więcej synka, jak męża, a mężowi jest obojętne czy mały śpi z brzegu, czy pomiędzy nami 
Synek ma 2 latka i nadal przebudza się w nocy ze 2, 3 razy, ale na dzień dzisiejszy jestem zdecydowana dla JEGO dobra przenieść go do własnego pokoju. Wiem, że będzie to trudne, ale im dziecko jest starsze, to będzie coraz gorzej.
Przechodzimy z mężem trudny okres w naszym małżeństwie, ale nie przypisuję tego pojawieniu się synka w naszym łóżku. Problemy zaczęły się jeszcze przed zajściem w ciążę, a znacznie urosły po porodzie.