Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

witajcie,chciala bym Was prosic o rade,jakies komentarze,tylko prosze o powazne traktowanie tego co napisze..nie mam nastroju do zartow obawiam sie ze popadam w depresje...
Opisze sytuacje. mam 25lat meza starszego 10lat. Zakochalam sie w nim od pierwszego wejrzenia,on tez,czyste szalenstwo. pierwsze miesiace znajomosci byly cudowne,to bylo spelnienie marzen czulam sie taka szczesliwa... on byl spontaniczny i sprawial ze czulam sie najwazniejsza na swiecie.on tez dla mnie byl taki wazny robilam mu niespodzianki, na kazdym kroku dawalam mu cale swoje serce i on mi tez,wszyscy byli w szoku jaka moze byc romantyczna milosc i jaka z nas wspaniala para. oswiadczyl mi sie po pol roku,pierscionek z ogromnym brylantem i kilkoma mniejszymi, wymarzony pod moj gust,piekne prezenty wizja wspolnego zycia. pomieszkiwaalam u niego,robilam kolacyjki bylo pieknie.wyjezdzalismy czesto na weekendy to byly piekne niezapomniane dla mnie chwile. w kilka miesiecy po zareczynach wzielismy slub-cywilny,zaproszonych gosci tylko 30 sama rodzina-za rok mielismy brak koscielny bo zawsze o tym marzylam,a ten cywilny byl na szybko bo tak juz chcielismy byc razem...
po slubie zaczelismy mieszkac razem pierwsze pare miesiecy bylo ok ale potem zaczely sie problemy-maz podjal zle decyzje dotyczace finansow,ma prace ktora nie przynosi stalych dchodow (a wczesniej byl przyzwyczajony do duzych zarobkow),wzial w leasing nowe bmw (1.800mc) bo jego poprzednie bmw mialo za maly silnik,i kredyt na mieszkanie w modnej dzielnicy gdzie rata wynosi 2.600. dla mnie to idiotyzm,pakowac sie w takie zobowiazania jak sie nie ma stabilnych zarobkow i oszczednosci,ale on jest ryzykantem.ja jako ze jeszcze studiuje (2kierunki),dorabialam tylko dorywczo, nie moglam sie dokladac za bardzo."umowa" byla taka ze ona utrzymuje nas narazie a ja po studiach (koncze juz za pol roku) zaczynam prace w zawodzie (studiuje elitarne kierunki,nie przewiduje wielkich problemow ze znalezieniem pracy).ogolnie,jest problem z kasa,on szarpie jak moze,walczy zeby utrzymac te wszystkie zobowiazania ktorych sie podjal,jednak nie wyrabia psychicznie. Ja staram sie go wspierac ale tez nie mam juz sily bo mam tez "swoje"stresy zwiazane z pracami mgr,problemami w mojej rodzinie. To wszystko sprawilo ze nie umiemy juz ze soba rozmawiac,irytujemy sie nawzajem. On dodatkowo przestal zupelnie o siebie dbac-pracuje w domu wiec non stop siedzi w brudnym dresie, brzuch mu urosl (wczesniej trenowal sporty),i w ogole sie nie usmiecha. Mi tez nie jest do smiechu,jestem przerazona tym co dalej,jestesmy na ruchomych piaskach. Osobna sprawa jest to,ze juz miesiac,dwa po slubie maz przestal praktycznie uprawiac ze mna sex. Stwierdzil ze "on tak ma" ze mu sie nudzi,juz na niego nie dzialam.bylismsy u psychologow,seksuologa, oni twierdza ze czesc to stres a czesc to jego osobowosc. jestem zalamana,ostatnio kochalismy sie 2miesiace temu, na poczatku jeszcze probowalam kobiecych sztuczek typu bielizzna,nastroj,ale teraz takie zabiegi tylko go wk**** bo czuje sie "pod presja". a ja nie czuje sie juz jak kobieta przy nim,nie mam juz nic z tego zwiazku,ani emocjonalnie,ani seksualnie nie mowiac juz o jakis innych korzysciach-zeby oplacic studia musze pozyczac od mamy. Czuje sie strasznie zawiedziona,wmanewrowana, on nie traktuje mnie jak partnerki-i to nie jest kwestia mojego wieku...on po prostu przed slubem ukrywal przede mna wiele rzeczy np kweestie finansowe-zyl ponad stan itp. Nie wiem co robic- zal mi tego wszystkiego,straconych marzen,czasu,walcze juz od pol roku o to wszystko staram sie na rozne sposoby, ale nie mam juz sily,nie wiem juz nawet czy go kocham...zalezy mi,ale nie wiem czy jeszcze moge go kochac jak faceta. ..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Bez stałych dochodów pakować się w same raty 4600 zł m-c?

3

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Moim zdaniem ludzie się nie zmieniają z dnia na dzień, ale rozumiem, że problemy finansowe mogą wpędzić w nerwicę..
Jedyne co przychodzi mi do głowy - to szczera rozmowa z mężem (poszukajcie nowych rozwiązań finansowych - pomóc mogą doradcy). Dobrze byłoby również przyjrzeć się w jakim stanie psychicznym jest Twój mąż: depresja dopada teraz coraz młodsze osoby.

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-01-19 21:34:06)

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

tak wpakowal sie tragicznie,a ja nie mialam wiedzy na temat tego,nie uznal za stosowne konsultowac sie ze mna...
co do stanu psychicznego-jest zle,ma stany depresyjne,zaburzenia snu,coraz gorzej wyglada,jest wykonczony. ale ja mam to samo plus zaburzenia lekowe bo nie radze sobie z ta sytuacja. zadni doradcy finansowi nic tu nie poradza-maz wzial te zobowiazania na swoja matke,bo sam ma juz komornika za historie z przed lat hmm o czym dowiedzialam sie rowniez po slubie. Mogla bym przy nim trwac i go wspierac bo on nie jest zlym czlowiekiem,ale nie ma zadnego pozytywu ktorego mozna by sie uczepic-ani wspolnych radosci,ani seksu alni juz bliskosci.....


nie wiem gdzie dalej ten zwiazek zajdzie,maz zamyka sie na mnie emocjonalnie,wszystko go wku*** ,kloci sie z matka ktora de facto postawil w bardzo nieciekawej sytuacji bo jak on zbanczy to ona zostanie obciazona kredytem. moje tesciowa jest spoko babka ale tez juz nie wytrzymuje tej sytuacji

5

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Rozumiem, że nie podpisywaliście intercyzy i nie macie rozdzielności majątkowej? Czas zatem abyś sama pomyślała nad tym jak Was wyciągnąć z długów bo Twój mąż najwyraźniej nie ma zbyt dużego polotu w sprawach biznesowych skoro to nie jest pierwszy raz jak wpadł w problemy tej natury. Małżonkowie, jak wiesz, oboje muszą spłacać zobowiązania. Ja bym poszła po poradę prawną no i zastanowiłabym się gdzie poszukać oszczędności - zamienić bmw na coś tańszego, mieszkanie na inne, lub ile kosztowałaby was rezygnacja z kredytu na tym etapie.. itd.

6 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-01-19 21:33:29)

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

masz racje,nie ma polotu a raczej za bardzo ryzykuje i zyje ponad stan sad mi sie podobalo to ze jest super auto i zagraniczne wycieczki ale do glowy by mi nie przyszlo ze stapamy po tak grzaskim gruncie!!! nie mamy rozdzielnosci majatkowej ale i tak nic mi nie grozi bo-kredyt i leasing sa na firmie jego mamy (nie oplaca sie sprzedawac mieszkania (ceny od roku spadly na leb na szyje) i rezygnowac z leasingu skoro bylo 50tys wplaty na wstepie itd),takze on jako on nie jest wlascicielem niczego,kredytu tez nie dostanie. Ale juz nie o to chodzi,on potrafi zarobic 15tys miesiecznie...a potem przez 2miesiace nic.
chodzi mi teraz o sfere emocjonalna-czy da sie to odbudowac?nie ukrywam ze stracilam do niego szacunek,bo zatail przede mna wiele rzeczy w dodatku zachowuje sie jak gowniarz,jest niedopowiedzialny sad. No i nie jest juz dla mnie mezczyzna od 2miesiecy nie mam seksu!
dbam o siebie jestem obiektywnie piekna kobieta,ale zaczynam czuc sie totalnie bezwartosciowa z dnia na dzien trace nadzieje...


no a rezygnacja z kredytu?trzeba bylo by go splacic,a odsetki sa potwornej wielkosci (kredyt ponad 300tys na 5lat!!!!)ja jeszcze studiuje,nie moge sie zatrudnic na etat musze dokonczyc studia zeby miec potem opcje rozwoju zawodowego itd..jeszcze pol roku

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-19 21:53:40)

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Autorko, nie patrz na to wszystko pod kątem "czy coś mi grozi, czy nie grozi", "czy się opłaca czy nie opłaca"... i że nie ma "seksu od dwóch miesięcy". Chyba chodzi tutaj o to, aby wyjść z długów jak najszybciej i spróbować żyć na spokojnie. Spróbować uratować relacje miedzy Wami... Prawda?
Chyba, że zależało Ci tylko na "zagranicznych wycieczkach , super samochodzie i seksie"...a facet w kłopotach i bez pieniędzy już Cię nie pociąga... jeśli tak, to ciesz się tym, że nic Ci nie grozi i bierz rozwód. Nie ma co się męczyć i udawać miłości... Proste...

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(
Margolinka napisał/a:

Autorko, nie patrz na to wszystko pod kątem "czy coś mi grozi, czy nie grozi", "czy się opłaca czy nie opłaca"... i że nie ma "seksu od dwóch miesięcy". Chyba chodzi tutaj o to, aby wyjść z długów jak najszybciej i spróbować żyć na spokojnie. Spróbować uratować relacje miedzy Wami... Prawda?
Chyba, że zależało Ci tylko na "zagranicznych wycieczkach , super samochodzie i seksie"...a facet w kłopotach i bez pieniędzy już Cię nie pociąga... jeśli tak, to ciesz się tym, że nic Ci nie grozi i bierz rozwód. Nie ma co się męczyć i udawać miłości... Proste...

Dziekuje za Twoje spostrzezenie,sama sie jakis czas temu zastanawialam nad tym czy faktycznie nie jest tak jak piszesz, ze moze jestem za mloda na takie problemy,ze sie nie sprawdzilam..na prawde jestem po doglebnych autoanalizach.ale nie, nie jest tak, napisalam-chce go wspierac ale nie czuje ze jemu jeszcze zalezy na zwiazku,mogla bym zyc skromnie ale chciala bym miec przy sobie kochajacego mezczyzne!a jesli chodzi o dlugi to maz idzie w zaparte i mnie nie pyta o zdanie a kiedy mowie ze to jest NASZ a nie jego problem,to olewa to. Zeby jakos wspolnie z tym walczyc to trzeba byc lojalnym i szczerym,musi byc jawnosc wszystkich zalozen, a kiedy ja chce porozmawiac o roznych rozwiazaniach, awaryjnych nawet, to on sie zlosci,nie chce o tym gadac. wypiera to wszystko-on zyje w stresie z dnia na dzien a ja zyje w ciaglym stresie bo mysle o przyszlosci.
Nie mam zadnej sily sprawczej w tym zwiazku... on i tak zrobi po swojemu.

9 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-19 22:17:27)

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

To porozmawiaj z jego mamą. To są "jej długi", niech zmusi go do sprzedaży auta, mieszkania...i poszukania oszczędności. A Ty, jeśli zależy Ci na nim na prawdę, powiedz mu to co tutaj napisałaś. To, że możesz żyć skromnie, nie potrzebujesz nowego bmw i mieszkania w najmodniejszej dzielnicy. On najwidoczniej widzi Twoje niezadowolenie i frustracje z powodu braku pieniędzy na przyjemności. Wydaje mi się, że mogłaś mu to z początku mocno dać odczuć. Mylę się?

10

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Zdziwisz sie,ale nie jest tak-nie jestem rozpieszczona mala dzewczynka.w moim domu rodzinnym jakos wielkich pieniedzy nie bylo rodzice zawsze inwestowali w edukacje moja i rodzenstwa,i to zeby byla dobra atmosfera,dom zbudowali po 40tce i nigdy nie jezdzili luksusowa bryka. Na pewno dawalam i daje mu odczuc ze jestem zawiedziona,ale tym ze nie traktuje mnie jak partnerki,ze przestal traktowac mnie jak kobiete,ze stracil z przed oczu to co chyba bylo dla nas obojga najwazniejsze sad zeby sie kochac-wspierac,trzymac zawsze razem. Uwierz mi,ze nie jest latwo przejrzec na oczy-przed slubem wszystko wygladalo super,a po slubie okazalo sie ze komornik dlugi itd,i nawet nie wzial nauczki z przeszlych zdarzen tylko dalej brnie i brnie niewiadomo w jakim kierunku. Z jego mama juz rozmawialam,ona tez czuje sie zrobiona w konia,on narazil ja na spore klopoty. Moi rodzice tez maja z tym wszystkim stres i sa bardzo zaniepokojeni-widza ze nie jestesmy szczesliwi i boja sie co jeszcze moze sie okazac. sad na prawde nie wiem co robic. Moj maz nie jest juz "szczeniakiem"on twierdzi ze nikt mu nie bedzie dawal rad,ze on nie jest gowniarzem,jest strasznie uparty...

11

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Jeśli średnio na miesiąc zarobki ma na poziomie 7 tys - to może dacie radę.
Czy możesz zamienić te studia na zaoczne i poszukać pracy? Dobrze byłoby gdybyście mieli jakieś dodatkowe środki. Nawet jeśli on nie chce słuchać porozmawiaj z mężem jak dorosła osoba z dorosłym i wspólnie opracujcie plan jak z tego wybrnąć. Jeśli się zaangażujecie wspólnie - może się udać.
Po 5 latach spłacicie kredyt / może nawet sprzedacie to nieszczęsne mieszkanie i znajdziecie szczęście w innym miejscu. Ważne tylko abyście nauczyli się otwarcie mówić o problemach - a nie każdy patrzy tylko na siebie.

12

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(
alfaalfa napisał/a:

Jeśli średnio na miesiąc zarobki ma na poziomie 7 tys - to może dacie radę.
Czy możesz zamienić te studia na zaoczne i poszukać pracy? Dobrze byłoby gdybyście mieli jakieś dodatkowe środki. Nawet jeśli on nie chce słuchać porozmawiaj z mężem jak dorosła osoba z dorosłym i wspólnie opracujcie plan jak z tego wybrnąć. Jeśli się zaangażujecie wspólnie - może się udać.
Po 5 latach spłacicie kredyt / może nawet sprzedacie to nieszczęsne mieszkanie i znajdziecie szczęście w innym miejscu. Ważne tylko abyście nauczyli się otwarcie mówić o problemach - a nie każdy patrzy tylko na siebie.

niestety..jeden kierunek studiuje dziennie a drugi zaocznie. Studia to dla mnie priorytet,z  reszta jestem na polmetku. 5lat...za 5lat nie wiem co zostanie z naszego zwiazku jeslli nadal bedzie tak jak jest. Zalogowalam sie an forum bo juz nie mam sily- to o czym piszecie mamy przegadane juz 1000razy,ale ciagle nie ma wnioskow.prawda jest taka ze ja sobie moge gadac ale to jest dla mojego meza babskie gadanie-niestety taki wzorzec wyniosl z domu-swoja mame traktuje tak samo jak mnie.
chyba po prostu musze robic swoje postudiach szukac pracy a do tej pory brac leki na uspokojenie i moze jakos sie to uda przeczekac..tylko boje sie ze jak mina problemy finansowe to juz nie bedzie do czego wracac w sensie emocjonalnym tak sie od siebie oddalamy sad

13 Ostatnio edytowany przez mata hari (2013-01-20 12:56:21)

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Weź pod uwagę, że nawet gdy rozwiąże się kwestia leasingu i mieszkania, to za chwilę Twój mąż może wziąć następny kredyt, o którym nie będziesz poinformowana. Jest również możliwe, że gdy zaczniesz pracować będzie próbował Cię nakłonić do wzięcia na Ciebie zobowiązań. Samo stwierdzenie Twojego mężą, że wymienia auto, bo ma za małą pojemność silniki - w sytuacji, gdy kredytu nie bierze na siebie i nie ma stałych dochodów - powinno dać Ci do myślenia.

Twój mąż nie zmienił się po ślubie. Zawsze taki był. Podejmując decyzję o małżeństwie trochę pochopnie, kupiłaś kota w worku. Teraz zastanów się czy z tym kotem w worku chcesz spędzić życie?

14 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-20 13:33:40)

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Dziewczyno, pomijajac wiele kwestii, Twoj maz niestety moze miec wiekszy problem niz dlugi. Jego sposob zachowania- zycie ponad stan, klamstwa, poprzekladane pozniej prawdziwym dolem wyglada na objaw choroby dwubiegunowej. Chorzy moga miesiacami byc w hypomaniakalnym stanie szastajac pieniedzmi, skladajac obietnice bez pokrycia, nawijajac o nowych pomyslach i przedsiewzieciach, by potem wpasc w gleboka depresje. Chyba najlepszym rozwiazaniem dla meza jest wizyta u psychiatry. Jezeli martwisz sie o wasze wspolne finanse, a choroba meza bedzie potwierdzona, mozesz go pozbawic mocy podpisywania dokumentow prawnych. Oczywiscie, to ostatecznosc.

15

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(
mata hari napisał/a:

Weź pod uwagę, że nawet gdy rozwiąże się kwestia leasingu i mieszkania, to za chwilę Twój mąż może wziąć następny kredyt, o którym nie będziesz poinformowana. Jest również możliwe, że gdy zaczniesz pracować będzie próbował Cię nakłonić do wzięcia na Ciebie zobowiązań. Samo stwierdzenie Twojego mężą, że wymienia auto, bo ma za małą pojemność silniki - w sytuacji, gdy kredytu nie bierze na siebie i nie ma stałych dochodów - powinno dać Ci do myślenia.

Twój mąż nie zmienił się po ślubie. Zawsze taki był. Podejmując decyzję o małżeństwie trochę pochopnie, kupiłaś kota w worku. Teraz zastanów się czy z tym kotem w worku chcesz spędzić życie?

masz racje,niestety masz racje.
nie napisalam Wam jescze,ze juz wzielam dla niego kredyt studencki,na 4lata ponad 10tys zlotych.
nie zobaczylam ani grosza z tych pieniedzy bo zostaly zainwestowane,oczywiscie inwestycja nie udala sie. generalnie od 3miesiecy splacam juz rate sama (czesc zarobie dorywczo czesc pozyczam od mamy),jestem tym zalamana. On faktycznie zawsze taki byl,wczoraj jak sie zapytalam dlaczego mi nie powiedzial o sytuacji z komornikami itd przed slubem,bo przeciez powinnam wiedziec wszystko-powinna byc jasnosc,to moje prawo,to on mi powiedzial "nie zapytalas"tylko komu by do glowy przyszlo pytac o cos takiego skloro caly czas mowil ze mam sobie spokojnie studiowac a jak znajde prace po studiach to bedzie fajny dodatek... ludzie nie mam juz sily

16

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Dziewczyno pędź ustalić rozdzielność majątkową, bo prawnie będziesz spłacać długi jego i jego rodziny. Do tego rozwód i sp* gdzie pieprz rośnie! Wkręcił Cię w kredyt na 10tys. i to tylko preludium do prawdziwego horroru!
A on się rozpłynie we mgle. Wyjedzie, zaszyje się gdzieś i będzie tak lawirował całymi latami. Z tego co piszesz to pozer i poszukał łatwowiernej małolaty, która zgarnie za jego już nie "młodzieńcze", a wyrachowane wybryki.
Gdzieś Ty oczy miała? W tym brylancie? Jak łatwo dać się wyrolować.... żal mi tylko takich głupiutkich kózek...

17

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

No cóż smutna z tego co piszesz to przeoczyłaś bardzo ważną rzecz w waszym związku. Za szybko się pobraliście nie zdążyłaś zauważyć  co tak naprawdę jest dla twojego męża jest ważne. Nie dostrzegłaś że twój mąż jak dostał od ciebie to co chciał to przestało mu zależeć na tobie. Zadaj sobie pytanie czy jego miłość była prawdziwa czy też udawana . Jeśli była prawdziwa to znaczy że chyba wygasła , ale jeśli była sztuczna to znaczy że byłaś naiwna i dałaś się nabrać na jego pieniądze bo tak naprawdę chciał mieć kobietę do łóżka za darmo. Próbowałaś różnych sztuczek kobiecych i nic z tego nie wyszło . Piszesz że jeszcze go kochasz ale ja myślę że to jest raczej już przyzwyczajenie niż miłość. Lepiej zacznij szukać sobie nowego mężczyzny który pokocha cię miłością świeżą, czystą , naturalną , . Rozwiedź  się i nie marnuj się . Jego długi zostaw jemu , bo to nie twoje długi . Jak nie umiał żyć racjonalnie i odpowiedzialnie to teraz niech ma za swoje .

18

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Ja zadbałabym o siebie i podziekowala,za taki związek.
Poki co jego długi dzielisz razem z nim.
Ja bym podziekowala i zaczeła nowe zycie

19

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

kobiety chyba bardziej niz mezczyzni pragna milosci, rodzinnego domowego ogniska... Latwo powiedziec odejdz a trudniej zrobic... Kochasz go? jak czujesz? Musisz sie odwazyc i odejsc... Musisz... zapytaj go czy cie kocha. Jesli zbagatelizuje to bedziesz miala odpowiedz. Ratuj sie dziewczyno. Boze wziol na ciebie kredyt... Uciekaj! dasz rade w zyciu. Uciekaj!

20

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(
jadvinia napisał/a:

Dziewczyno pędź ustalić rozdzielność majątkową, bo prawnie będziesz spłacać długi jego i jego rodziny. Do tego rozwód i sp* gdzie pieprz rośnie! Wkręcił Cię w kredyt na 10tys. i to tylko preludium do prawdziwego horroru!
A on się rozpłynie we mgle. Wyjedzie, zaszyje się gdzieś i będzie tak lawirował całymi latami. Z tego co piszesz to pozer i poszukał łatwowiernej małolaty, która zgarnie za jego już nie "młodzieńcze", a wyrachowane wybryki.
Gdzieś Ty oczy miała? W tym brylancie? Jak łatwo dać się wyrolować.... żal mi tylko takich głupiutkich kózek...

jadvinia jak dla mnie w punkt!

Wychodzisz za faceta, bo po kilku miesiącach ci się oświadczył i zabierał Cię na wycieczki, dał wypasiony pierścionek i furę z wystarczająco dużym silnikiem. A ty biedna nie wiedziałaś, że to na kredyt....

Kurczę, ja za mojego męża wyszłam po dobrych kilku latach wiedząc o nim niemal wszystko. W małżeństwo oboje wyszliśmy z czystym kontem, bez żadnych długów, nawet głupiego telewizora na raty, a teraz mamy wspólne finanse.

Poszukaj sobie programów typu "sprawa dla reportera" albo "uwaga" gdzie czasem pojawiają sie bohaterki, których mężowie narobili długów i prysnęli ....

Myślisz, że matka męża pozwoli, żeby komornik zabrał jej dom (?), auto za długi synka, a wy dalej będziecie się wozić bmw i mieszkać w modnej dzielnic?

21

Odp: Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(
bardzosmutna123 napisał/a:

On faktycznie zawsze taki byl,wczoraj jak sie zapytalam dlaczego mi nie powiedzial o sytuacji z komornikami itd przed slubem,bo przeciez powinnam wiedziec wszystko-powinna byc jasnosc,to moje prawo,to on mi powiedzial "nie zapytalas"tylko komu by do glowy przyszlo pytac o cos takiego skloro caly czas mowil ze mam sobie spokojnie studiowac a jak znajde prace po studiach to bedzie fajny dodatek... ludzie nie mam juz sily

Przykro to czytać, znalazłaś się w niewesołej sytuacji, bo zostałaś oszukana przez osobę, której ufałaś i którą kochałaś. Jak ktoś już tu  wspomniał zachowanie twego męża przypomina objawy choroby dwubiegunowej. Bez psychiatry się nie obędzie, ale problem największy to nakłonić męża do leczenia. Jeśli jest faktycznie chory jak podejrzewam, to musisz się zastanowić czy masz wystarczająco dużo siły, bo razem z nim żyć z tą chorobą i jej skutkami.  Twoje marzenia dotyczące skończenia elitarnych studiów na dwóch kierunkach, prawdopodobnie trafi szlag, podobnie jak wiele innych marzeń o  stabilizacji finansowej, życiu na dobrym poziomie itd. Zastanów się, czy dasz radę walczyć o niego w takiej sytuacji. Na pewno musisz ustanowić notarialnie rozdzielność majątkową i nie zaciągać więcej kredytów. Twoje bezpieczeństwo finansowe będzie zależało wyłącznie od ciebie (o ile uda ci się ustanowić rozdzielność), bo jak sama widzisz, twój mąż tego zupełnie nie kontroluje, nie panuje nad tym i sobie nie radzi.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pół roku po ślubie maz zmienil sie o 180stpni,pomozcie :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024