Witam wszystkich !
Powiedzcie mi moi drodzy czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad wejściem w tzw. "trójkąt"? Ja z moim partnerem poruszyliśmy ostatnio tą kwestię , popijając wieczorne wino po czym skończyliśmy w sypialni gdzie nasz seks opierał sie głównie na fantazji oraz obopólnym opisywaniu osoby trzeciej walającej się z nami w łóżku
było to bardzo przyjemnie i obojgu sprawiło satysfakcję. Jednakże kiedy poruszyliśmy ten temat później wydało nam się to anormalne i ciężko nam było wyobrazić taką sytuacje między innymi dlatego ,ze nie moglibyśmy znieść widoku osoby ukochanej w "objęciach" innej osoby . A jaka jest wasza opinia na ten temat forumowicze ?
Pozdrawiam. ![]()
Nie moglibyście znieść widoku osoby ukochanej ==== nei nadajecie się do trójkąta. Proste i klarowne -- dla was trójkąt nie istnieje.
Chodzi wam tylko o niedopuszczenie do nudy w związku i troche po omacku próbujecie.
A my z mężem w jakiś sposób rozważaliśmy tego typu "zabawę".
Tylko inaczej gdy się o tym mówi, a inaczej gdy to się robi.
Na razie pozostaje to sferze naszych fantazji, kto wie co z tego wyniknie.
Takie fantazje czasem do niczego dobrego nie prowadzą...
Brak fantazji też zwykle do niczego dobrego nie prowadzi.
Ja nie mówię o całkowitym braku fantazji ![]()
Wyobraźnia jest bezpieczna, to ty kreujesz obraz, więc go akceptujesz. A rzeczywistość to obcy twór, prosty wniosek, na trójkąt się nie nadajesz w tej chwili. Twój facet to zaproponował więc on tego chce, tylko z grzeczności Ci powiedział że nie chce macanka jej ukochanej przez obcego, bo on chce 2 kobiety w łóżku na litość Boską
a nie 2 facetów. Mężczyzna ma atawistyczny odruch zwalczania rywala w łóżku czy będzie ciebie kochał czy nie.
Ja bym tak nie mogła i mój partner też nie . Uważam że seks powinien być między dwojgiem kochających się ludzi . Ale tak jak mówicie każdy ma prawo na fantazje i jeżeli ktoś jest w stanie wejść w trójkąt to życzę udanej zabawy . ![]()