Witam, jestem w 26 tygodniu ciąży. Z moim partnerem jesteśmy prawie 7 lat razem. Ja mam 24, On 32 lata. Mieszkaliśmy razem przez 6 lat i teraz przez ostatni rok mieszkamy osobno (w jednym bloku, dwie klatki obok) ze wzgledu na to, że nie stac nas bylo w tam tym momencie placic za stancje. Ja mieszkam u mamy a On u babci. Spotykamy sie codziennie, nie raz zostaje na noc i teraz sie zaczyna historia. Otóż od pewnego czasu, a dokladnie od tego momentu jak przytyłam 8kg, ważyłam przed ciążą 52, a teraz 60kg, no i wlasnie od tego momentu czuje, że jest cos nie tak. Seks zawsze byl czestym gosciem w Naszym lozku, mniej wiecej co 2 dni, a teraz raz na tydzien to juz jest łaaał, zazwyczaj raz na dwa tygodnie. Ostatnio wysylalam smsa z jego telefonu i zauwazylam, ze ma NOWY!! numer do mojej kolezanki, gdzie ja mu nie dawalam, a On nie mial mozliwosci zdobycia numeru, chyba ze przez facebooka i PO CO mu ten numer! Widzialam ze pisal do niej sms, jej zdjecia na fb klika ,,lubie to,, i pare innych dziewczyn!! Nie znam jego hasla i nie chcialabym szperac, ale az mnie trzesie jak sobie o tym pomysle, czesto placze w nocy z tych nerwow!! Jest jeszcze cos, ostatnio krócej u mnie siedzi i mowi ze musi cos zalatwic, idzie do kolegi itp. Ogolnie powiem tak : wydaje mi sie, ze mnie zdradza!! Boje sie tego dowiedziec, bo po prostu tego nie ogarne!! Nie chcem sie denerwowac itd. ale tez nie moge dalec udawac ze nic sie nie dzieje! Kochane kobiety, poradzcie cos! Dodam , ze My nigdy sie nie klócimy, sporadycznie wymienimy ostrzej swoje zdania na dany temat, ale tak jestesmy zgodni! Jeszcze dodam ze malo interesuje sie Naszym jeszcze nienarodzonym malenstwem i zarazem mna, nie pyta jak sie czuje itd. Dwa razy w miesiacu dotknie brzucha i to wszystko. Nawet nie mamy jeszcze nic kupionego dla malucha, a w polowie lutego mamy isc na stancje, to dochodza dodatkowe koszta. Prosze o opinie, co o tym myslec. Z gory przepraszam za bledy, ale juz nie mam sily poprawiac. Pozdrawiam.
Z tym numerem to przesadzasz. Jak ja byłam w ciąży, to mój mąż też nie miał ochoty na sex. Ja albo miałam straszną albo wcale. Spójrz na tą sytuację z dystansu i odpowiedz sama sobie, czy to się dzieje naprawdę, czy Twoje hormony Tobą za bardzo nie kierują.
Mam podobne zdanie do Lydii.
Wiesz.... Kobieta czuje dziecko, czuje jak się rusza. Dla mężczyzny dziecko będzie wtedy, kiedy pojawi się na świecie. Oni nie mają możliwości nawiązywania więzi szybciej. Chcesz, żeby chodził przyklejony do Twojego brzucha?
Piszesz, że jesteście zgodni, z seksem (przed ciążą) tez wszystko w porządku, planujecie wspólne zamieszkanie.... czy ma powody żeby Cię zdradzać?
Krócej u Ciebie siedzi? No jak masz takie jazdy i huśtawki nastrojów to można go zrozumieć.
ja wiem ze jak facet lajkuje zdjecia innej na FB to cos sie dzieje i nikt mi nie powie ze jest inaczej, to sie zawsze sprawdza, jakby byl tak zakochany w swojej to by nie musial zdjec kolezanki ogladac i "lubiec to"
ja wiem ze jak facet lajkuje zdjecia innej na FB to cos sie dzieje i nikt mi nie powie ze jest inaczej, to sie zawsze sprawdza, jakby byl tak zakochany w swojej to by nie musial zdjec kolezanki ogladac i "lubiec to"
Ale Ty tak serio, czy dla prowokacji głosisz takie szkodliwe poglądy?
Snadzi, odniosę się głównie do tematu ciąży, jako, że kwestia mi bliska. Co to znaczy, że jest obojętny? Faceci ciążę przeżywają zupełni inaczej niż kobiety. Nie tak dawno sama powiedziałam mężowi, że mam wrażenie, że on z naszego dziecka (jestem w 4m.) zupelnie się nie cieszy. I on mi powiedział, że cieszy się i to bardzo, tyle, że on zupełnie inaczej niż ja to odczuwa. On nie ma mdłości i zawrotów głowy, nie ciągnie go macica, nie rośnie mu twardy brzuch, no i hormony mu na mózg też nie walą
To jest w ogóle osobny temat, jak momentami sama czuję, że mam zamiast mózgu galarete i tak chore myślenie, że trudno było mi spojrzeć na zwyczajne zupełnie zdarzenia z dystansem. No ale wracając do ciązy i jego zainteresowania. Co Ty robisz, aby dla niego ten Twój stan stał się realniejszy? Ktoś wyżej napisał - dla większości mężczyzn dziecko zaczyna istnieć jak się narodzi. Dlatego weź go ze sobą na wizytę do gina, niech też sobie poogląda małe, jak nie może być z Tobą, to opowiadaj mu wszystko. Mów mu o tym jak dziecko się rozwija-mało który mężczyzna sam z siebie sięgnie po opis rozwoju płodu, ale pewnie każdy przyszly tatuś z zainteresowaniem posłucha kiedy jego potomek ma już paluszki, kiedy paznokietki, a kiedy słyszy już jego głos... To Ty zainicjuj wyprawę na pooglądanie wózków, łóżeczek itp. Faceci po prostu myślą i czują inaczej. Ja jak zrobiłam pierwszy test ciążowy, to już nie mogłam usnąc z emocji do rana (było to ok.2 w nocy), mój mąż, któremu powiedizałam od razu stwierdził w bełkotliwym pół-śnie - bardzo się cieszę, ale teraz już śpijmy - i usnął jak nakarmone niemowle
Ja nie spałam przez kolejne dwie noce i oswajałam się z tą wiadomością, on kwitował to krótkim - przecież chcieliśmy dziecka, więc dobrze, że się udało. I choć widzę, że dla niego ta ciąża to zupełnie inne emocje niż dla mnie, to widzę jak wpatruje się usilnie w monitor przy badaniu USG i potem studiuje te zdjęcia w domu, kiedy przynosze wyniki badań, to razem ze mną je analizuje, i choć sam nie sięgnął po książkę o rozwoju płodu i sam nie zapyta, to z zainteresowaniem słucha co ciekawszych informacji. PRzez wieki ciąże, porody, wychowanie dzieci to była sprawa kobiet. Tylko i wyłącznie kobiet. Nasi mężowie też w większości w tym wzorcu wyrośli. I jeśli chcemy innego wzorca w swoich domach, to my dajmy temu wyraz.
I jeszcze słówko na temat FB i telefonu. To normalne, że jeśli się używa FB, to sie coś czasem polubi, czasem coś skomentuje. Jakby mój mąż po takich zachowaniach wietrzył zdradę, to musiałby pognać mnie z domu za tak bezwstydne prowadzenie się
Tymbardziej, że utrzymuje kontakt korespondencyjny ze znajomym, z którym dawno temu byłam zaręczona i choć związek nam nie wyszedł, to lubimy się nadal i wspieramy w wielu sprawach. Ostatnio zaś mąż wracając do domu zastał mnie w trakcie rozmowy skypowej z mężem mojej dobrej koleżanki, a czasem dzwoni do mnie nasz wspólny przyjaciel od lat nastu (nota bene mąż naszej świadkowej), tak, żeby sobie pogadać, jak jedzie gdzieś przez Polske - jak nic powinien ten mój mąż się ze mną rozejść, prawda? A do do telefonu - mogła sama mu podać, mogła po coś do niego dzwonić i zapisał sobie w tel, mogła wysłac sms do wszystkich o zmianie nr, on mógł coś od niej potrzebować i sam od kogoś dostać. Mogło być sto wariantów, żaden nie mający najmniejszego związku ze zdradą. Czemu sama go o to nie zapytasz, skąd ma ten nr, skoro tak Cię to boli? Szczególnie, że chyba, jeśli w tel miałby dowody zdrady, to nie dawałby Ci tak beztrosko korzystać z niego, nie sądzisz?
Aaaa i jeszcze jedno - w ciąży często libido wzrasta. Niestety tylko partnerce
No i sporo problemów z seksem wynika też z tego, że to ona nie do końca jest w stanie zaakceptować swoją zmienioną figurę, potrzeby, sposób odczuwania...
PRzemyśl sobie to wszystko na chłodno (wiem, w ciąży to trudne zadanie
, ale wierzę w Ciebie!). Pogadaj z partnerem i nie fiksuj się na zdradę. Na podejrzenia i oskarżenia ciężkiego kalibru zawsze jest czas.
Ale Ty tak serio, czy dla prowokacji głosisz takie szkodliwe poglądy?
Nie wiem czy szkodliwe ale w zyciu moim i moich znajomych oraz z tego co widze na forum, sprawdzajace sie w conajmniej 80%.
Zdradza Cię 100%
,,lampkanocna,, z ciazą to rzeczywiście masz racje, troszke sfiksowałam, sama musze poruszyc temat zakupow, nawet dzisiaj juz to zrobilam, powiedzialam co bedzie potrzebne, co trzeba zakupic, powiedzial Jemu rowniez, ze za dwa miesiace musze byc juz spakowana do szpitala i do tego czasu trzeba miec juz wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Wysluchal mnie i przytaknął. Co do tego numeru tel i fb, nie zgodze sie w 100%. Ta dziewczyna o ktorej wspomnialam, przyjechala do Polski jakis miesiac temu i zostaje jeszcze chyba z dwa tygodnie, dodam ze pracuje jako prostytutka w Angli, dlatego mam pewne obawy, a znam ja od 8 lat i wiem co to za ziolko. Byla tez taka sytuacja, ze nie odebral tel. w mojej obecnosci twierdzac, ze nie wie kto to, gdzie zawsze odbieral nawet jesli nie znal numeru no i sytuacja z wczoraj. O godzinie 20 byl umowiony ,,niby,, z kolega, mieli zalatwiac sprawy i okazalo sie, dzisiaj mi o tym powiedzial, ze napil sie z nim whisky i wrocil do domu przed 1 w nocy, ale tylko dlatego mi to powiedzial, bo dzwonilam do niego przed 22 i nie odebral telefonu, dopiero przed 1 napisal smsa, ze dopiero wrocil i nie bral ze soba telefonu(baaaardzo dziwne, nigdy tak nie robi.). Dzisiaj mial strasznego kaca i byl srednio obecny, a najlepsze jest w tym to, ze wlasnie ten kumpel byl dzisiaj u niego na chwile po fotelik do auta, bo zostawil pare dni temu u nas w samochodzie i sluchajcie, moj wraca i mi mowi, ze byl wlasnie Radek i mowil, ze jedzie dzisiaj do Norwegii itd. a przeciez jakby z nim pil wieczorem to by wiedzial, ze jedzie. Caly czas takie dziwne sytuacje i to wszystko sie zaczelo od tego momentu jak ta dziewczyna przyjechala do kraju. Dodam ze mieszka kilka blokow dalej i mieszka na 3 pietrze i dzisiaj jeszcze moj przez przypadek wszedl na 3 pietro i mowi ,,oooo pomylilem sie,,!! Za duzo tych zbiegow okolicznosci. Jeszcze dopowiem, ze Ona miala przez kilka dni nieaktywne konto na fb(tak jakby jej nie bylo) i wczoraj nagle sie pojawila znowu. Nie wiem juz co mam myslec. Wkurzam sie tylko.
Kurcze, faktycznie nie wygląda to na urojenia. Nie możesz po prostu z nim porozmawiac? Z tego co piszesz zastanawia mnie sprawa tego3 pietra (pomylił sie jakby z przyzwyczajenia) o kumpla u którego niby pil. Zazwyczaj o zdradzie wspólni znajomi dowiadują sie suzo wczesniej, nie masz kogoś kto mógłby coś wiedziec? I tak uważam ze musisz z nim porozmawiac.
Wiecie co sie stalo. Juz myslalam, ze na prawde wpadlam w jakas paranoje i zaczęłam szukac go na portalach randkowych itd. Nie wierze ale znalazlam go na ,,erodate.pl,, i wyobrazcie sobie, ze jak znalazlam to po 1 w nocy, tam bylo napisane, ze ostatni raz online byl 3h temu, czyli nie jest to zalozone kiedys, zapomniane konto. Ja pierdziele, chyba to jakis koszmar mi sie sni. Tyle lat z czlowiekiem i wyszlo szydlo z worka. Cala noc nie spalam, tylko myslslam i plakalam. Co ja mam teraz zrobic? Nawet myslslam, nad czyms takim, zeby zalozyc sobie tam fikcyjne konto jako jakas inna dziewczyna i zaczac z nim rozmowe i pozniej sie umowic i zobaczyc czy on sie spotyka z dziewczynami z netu. Poszłabym na takie spotkanie i od razu wypierdzielila mu w morde! Co o tym myslicie? Czy od razu prosto z mostu mu powiedziec, ze wiem o tam tej dziewczynie i o jego koncie na tym zrypanym portalu? Poradzcie. Nawet nie mam zadnej kolezanki, ktorej moglabym sie zwierzyc, bo wszystkie sa siebie warte. Co do tego trzeciego pietra, o ktorym pisalam wczesniej to ten kolega mieszka na 6 w wiezowcu z winda, a ona mieszka na 3 w identycznym budownictwie jak ja(tak samo wygladaja klatki itd.) Niby taki szczegół ale daje do myslenia. Poradzcie jak to rozegrac i co robic dalej.
No przy tych ostatnich faktach, które przytoczyłaś, to faktycznie sprawa wygląda jednoznacznie. Szczególnie to konto na portalu. Trudno komuś nie będącemu w Twojej skórze radzić co w takiej sytuacji począć. Ja na pewno nie chciałabym już wyjaśnień po czymś takim, tylko do kopa w dupe dodała pozew o alimenty na dziecko i tyle.
nocnalampka napisał/a:Ale Ty tak serio, czy dla prowokacji głosisz takie szkodliwe poglądy?
Nie wiem czy szkodliwe ale w zyciu moim i moich znajomych oraz z tego co widze na forum, sprawdzajace sie w conajmniej 80%.
Tegan, to może najlepiej nie mieć w ogole konta na FB jak jest się w związku? I żadnych, absolutnie żadnych kontaktów z płcią przeciwną? Naprawdę nie można popadać w paranoję. Również z tego forum można dowiedzieć się, że praca jest bardzo "zdradogennym" środowiskiem, więc może nie pracować, bo przeca każdy wie co się dzieje w takich biurach i delegacjach... Weź pod uwagę, że na forum nikt nie zakłada wątków o swoim dobrze funkcjonującym związku, ale głównie niestety tu pisze się o problemach i niepokojach. Więc to żadna grupa badawcza. Do Twoich znajomych to nie odniosę się, ja widocznie obracam się w innym środowisku. Choć wyciąganie wniosków o całości na podstawie subiektywnej obserwacji niewielkiej próby też może być mylne. Ja na podstawie obserwacji moich znajomych mogę postawić tezę, że większośc Polaków to katolicy, a osoby o innym pochodzeniu nigdy katolikami nie są - to wynika z mojej obserwacji i mam na to twarde dowody. No i jeszcze, że te osoby z wyższym i doktorskim wykształceniem to w 80% są protestantami. Takie są moje obserwacje. I co? Niepodważalne fakty, czy specyfika środowiska w którym się obracam?
Mnie te ostatnie fakty załamały. Czuje się jak idiotka. Założyłam to konto o którym pisałam. Jak się ze mną spotka to od razu podziękuje mu za 7-letni związek! O matkooo, jak sobie pomyśle to aż się cała trzęsę. Napiszę jak będą jakieś zmiany. Czuję że zostanę samotną matką, jakoś dam radę. Skupię się na dziecku, to co jest dla mnie najważniejsze. Jakby co będę pisać. Jeśli ktoś miałby jakąś radę, proszę pisać.
Ja też bym tak zrobiła tylko postaraj się trzymać nerwy na wodzy i nie wydaj się wcześniej,czekam z niecierpliwością i mam nadzieję że jednak będzie dobrze,pozdrawiam:)
Miałam podobnie, tyle, że seks był super, pierścionek zaręczynowy na palcu. Przynajmniej dwa razy dziennie - Kocham, tęsknię.
Coś czułam...., intuicja, paranoja jak to tutaj nazywacie.... zaczęłam grzebać. I wyszła prawda z worka, przez trzy lata związku koleżanki, znajomości, nie z pracy czy z sąsiedztwa ale z sympatii, nk. - zawsze o tym typie urody co ja, wolne, w odpowiednim wieku z pobliskich miejscowości.
Pewnie mnie zlinczujecie teraz, ale powiem wam tak, jak kobieta zaczyna grzebać, robić śledztwa itp. to najczęściej nie jest to bez powodu. Rzadko kiedy to jest jej paranoja - choć i takie przypadki się zdarzają.
Pewnie będziesz teraz siedzieć i zastanawiać się jaka jest przyczyna. Ja też się zastanawiałam, nawet pytałam. Nie umiał powiedzieć.
Ty pewnie dopiszesz sobie scenariusz, że seks, że ciąża.... itp. Czy dla kochającego mężczyzny to przeszkoda...? Na litość, on ma 32 lata, to stary chłop... ( tyle co ja prawie).
Czemu się z Tobą nie ożeni. Czemu nie zapewni bytu nowej rodzinie? Mnie się wydaje, że to jakiś niedojrzały nieodpowiedzialny facet.
Masz z nim dziecko, więc musisz walczyć o ten związek. Na mój gust potrzep trochę tymi gaciami. Niech się ożeni, wesele może być skromne, choćby sam cywil, weźmie do roboty, do odpowiedzialności to i romansów fesikowych i innych pierduł mu się odechce. Wszystko w twoich rękach tylko musisz być babą z jajem. Powodzenia i nie łam się. Bądź dzielna masz dla kogo żyć i dla kogo walczyć. Dla dziecka.
Miałam tak samo? tylko on był moim mężem i mam z nim dwoje dzieci, które sama wychowuje. Zaczęło się od stron internetowych, przeglądałam mu komórkę też były wejścia na strony XXX. Pomyślałam ? dobra to nic-faceci tak mają. Potem znalazłam jego konto na takich stronach! Umawiał się z kobietami na seks ? czysty sport. Zapisywał jak mu z którą było!!!! CZY WARTO POWTÓRZYĆ! Umarłam emocjonalnie gdy to znalazłam? do tego agencje, trójkąty i kluby dla singli. Wynajęłam detektywa, ukradłam mu telefon komórkowy i z czytałam kartę, zdobyłam dowody, rozwiodłam się z orzeczeniem o jego winę i jestem sama z córką i synkiem, on wyjechał! Nie mogę powiedzieć żebym przestała go kochać, ale jak za nim tęsknie wyciągam zdjęcia, zapisy sms-ów i mi przechodzi! Ja i tak miałam szczęście bo jestem zdrowa, moja koleżanka ma HPV bo cudowny mąż dobrze się bawił w agencjach? Jak kobieta czuje? to czuje ?
Miałam tak samo? tylko on był moim mężem i mam z nim dwoje dzieci, które sama wychowuje. Zaczęło się od stron internetowych, przeglądałam mu komórkę też były wejścia na strony XXX. Pomyślałam ? dobra to nic-faceci tak mają. Potem znalazłam jego konto na takich stronach! Umawiał się z kobietami na seks ? czysty sport. Zapisywał jak mu z którą było!!!! CZY WARTO POWTÓRZYĆ! Umarłam emocjonalnie gdy to znalazłam? do tego agencje, trójkąty i kluby dla singli. Wynajęłam detektywa, ukradłam mu telefon komórkowy i z czytałam kartę, zdobyłam dowody, rozwiodłam się z orzeczeniem o jego winę i jestem sama z córką i synkiem, on wyjechał! Nie mogę powiedzieć żebym przestała go kochać, ale jak za nim tęsknie wyciągam zdjęcia, zapisy sms-ów i mi przechodzi! Ja i tak miałam szczęście bo jestem zdrowa, moja koleżanka ma HPV bo cudowny mąż dobrze się bawił w agencjach? Jak kobieta czuje? to czuje ?
Współczuje tych nerwów. Ja jeszcze zyje nadzieja, ze nie bedzie chcial sie ze mna spotkac(czyli ta wymyslona dziewczyna). Wogole mam nadzieje, ze bedzie dobrze, ale jak na razie sie nie zapowiada na happy end. Wiecie co, zauwazylam ze wiekszosc oszukiwanych, zdradzanych kobiet, sa to bardzo atrakcyjne kobiety i bardzo wyrozumiale.Dlaczego sie tak dzieje? Nie wiadomo. Chyba jestesmy za dobre dla facetow. Jak okaze sie, ze zostalam samotna matka i jeszcze bede sie mijala z nim codziennie, bo mieszka w tym samym bloku, zwariuje! Czas pokaze, bede pisac do Was, bo takie czasy przyszly, ze o przyjaciolke czy tez dobra kolezanke bardzo ciezko.
Zatem czekamy....
Miałam podobnie, tyle, że seks był super, pierścionek zaręczynowy na palcu. Przynajmniej dwa razy dziennie - Kocham, tęsknię.
Coś czułam...., intuicja, paranoja jak to tutaj nazywacie.... zaczęłam grzebać. I wyszła prawda z worka, przez trzy lata związku koleżanki, znajomości, nie z pracy czy z sąsiedztwa ale z sympatii, nk. - zawsze o tym typie urody co ja, wolne, w odpowiednim wieku z pobliskich miejscowości.
Pewnie mnie zlinczujecie teraz, ale powiem wam tak, jak kobieta zaczyna grzebać, robić śledztwa itp. to najczęściej nie jest to bez powodu. Rzadko kiedy to jest jej paranoja - choć i takie przypadki się zdarzają.
Miałam identyczną sytuację, zaręczyny, wielka miłość, cud, miód, malina i wtedy pojawił się we mnie niepokój, dziwne szczegóły nie pasujące do reszty, niby bez znaczenia, a jednak. Sprawdziłam: telefon, e-mail, wszelkie powiązania - historia przeglądarki. Wyszło szydło z worka. Intuicja nie śpi. Radzę zakończyć taki związek, ja tak zrobiłam i odzyskałam swój spokój i równowagę.
Też kiedyś chciałam sprawdzić faceta. "Skusił się", pisał do tej wymyślonej dziewczyny czule, jej odpisywał, mi nie, kłamiąc, że spał. Potem na końcu jak już nie wytrzymałam to napisałam w końcu z nr. tej wymyślonej, że nawet się nie domyśla kto go tak w chu.. robił. Nie skapnął się, że to ja. Zakończył znajomość. Mi przyznał się do wszystkiego. Ale po jakimś czasie i tak się rozstaliśmy. To trochę głupota sprawdzać tak faceta...
Trzymam kciuki żeby się wszystko poukładało ![]()
Znowu sie zawiodlam. Mielismy spedzic dzisiaj razem wieczor, mial robic kolacje itd. Pojechal na chwile do kumpla o godziine 18 i do tej pory go nie ma. Dzwonilam ok.20 to mowil ze zaraz bedzie, a teraz ma wylaczony telefon, wylaczyl go po moim smsie: zeby sie pier...dolil i ze jest egoista,napisalam tak poniewaz nie odbieral tel. To chyba koniec. Caly czas placze, nie moge sie powstrzymac. Po takim dlugoletnim zwizku, takie rzeczy! Mi strasznie na nim zalezy, ale tylko tymi nerwami szkodze dziecku. Jeszcze nie moge przyjac tego do glowy, ze to raczej koniec. Jest to dla mnie niemozliwe! Nie wiem jak ja sobie poradze. Od 16 roku zycia z nim jestem, mieszkalismy 6 lat razem, jest mi tak ciezko!! Jak sobie radzilyscie z tym? Niemoge o niczym innym myslec, jak mam zapomniec? Macie jakies rady?
Napisalam do niego na tym portalu, odpisal, ale jeszcze nic szczegolnego sie nie wydarzylo. Ja pierdziuuu, jestem zdenerwowana strasznie.
Sandzi, tak Bardzo Tobie współczuję zaistniałej sytuacji. Musi być Tobie naprawdę ciężko.
Nie zadręczaj się sytuacją z Twoim facetem. To nie przyniesie, ani Tobie, ani dziecku nic dobrego!
Wiem , że to trudne, ale skoncentruj się, swoje myśli na sobie i maluszku, którego masz pod sercem. To jest teraz Twój cel. Zajmij się czymś, co sprawia Tobie przyjemność.
Może poczytaj książkę, albo chodź na basen ( u mnie na pływalni były zajęcia specjalnie dla kobiet ciężarnych, ale samo pływanie jest bardzo wskazane dla przyszłych mam ), albo znajdź na internecie jakiś zestaw ćwiczeń i połącz ze spacerami... ![]()
Rozpieszczaj sama siebie, a dzidziusiowi też będzie dobrze.
23 2013-01-21 10:43:27 Ostatnio edytowany przez USER (2013-01-21 10:46:03)
spokojnie, najwazniejsze jest Twoje i dzidziusia zdrowie, nie denerwuj sie tylko spokojnie usiadz z nim i pogadaj, tylko bez wyrzutow. Skoro jestescie ze soba tak dlugo to na pewno wyczujesz ze klamie, ale mozliwe ze to po prostu zwykle myslenie kobiety w ciazy, pamietam to.
Napisalam do niego na tym portalu, odpisal, ale jeszcze nic szczegolnego sie nie wydarzylo. Ja pierdziuuu, jestem zdenerwowana strasznie.
Daruj sobie te gierki. To że z tobą się nie umówi na tym portalu to nie znaczy że nie umówi się z inną.
Dziewczyny dobrze mówią. Skup się teraz na sobie i na dziecku.
Dziewczyny umowil sie ze mna( z ta dziewczyna) na portalu!! Wyobrazacie sobie ze napisal ze jest sam i ze byl w zwiazku 7 lat ale rok temu sie rozstal!!! Ja napisalam ze nie lubie facetow, ktorych trzeba leczyc ze starej milosci a On mi odpisal ze jest w 100% zdrowy!! Jutromu to pokaze i nie wiem co zrobie, to koniec chyba!! Jenyyy jak ja sobie dam rade!!
Cale zycie z nim, a teraz co bedzie?
Dzisiaj musze powiedziec wszystko mojej mamie, zeby mi doradzila co mam robic. Masakra jakas, tak sie czuje dziewczyny!
sandziii, jesteśmy z Tobą. Trzymaj sie kochana, pamiętaj, że nie ty jedyna przeszłaś przez coś takiego. Że niestety, jest was wiele.
Ale dupek. On po prostu szuka kogoś. To nie jest człowiek, który jest zainteresowany dzieckiem, rodziną i małżeństwem. Zasądź go o alimenty i nawet się nie zastanawiaj.
Wygarnij mu wszystko i definitywnie zakończ znajomość ! Pamiętaj o ściąganiu alimentów żeby nie myślał ,że ma wszystko z głowy...Wcześniej sama napisałaś ,że dziecko jest najważniejsz...jesteście przed ślubem, pomyśl co mogłoby się dziać potem jeślibyś mu wybaczyła..Bo swój błąd powielałby napewno! Nie bój się zostać samotną matką,świetnie sobie poradzisz i wierze ,że Twoja mama Ci pomoże:) Nosisz teraz pod sercem maleństwo które musisz chronić,szczególnie przed takimi dupkami jak on, więc bądź silna dla swojego dziecka...Bardzo bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki:*
I koniecznie zapisz gdzieś w komputerze tę rozmowę, bo jak mu pokażesz to on potem pokasuje konta. A ta rozmowa może być dowodem w sądzie.
Sandzi trzymaj się kochana :*
Dobrze, że masz przy sobie mamę, która Ciebie wesprze.
Pamiętaj o maleństwie i o tym, że on nie jest warty Twoich nerwów.
Przyszła mi myśl do głowy, że on może powiedzieć, że specjalnie pisał i chciał się spotkać z kobietą z portalu, bo wiedział, że to sandzi go podpuszcza ![]()
I w tym celu na tym portalu się zajerestrował. No weź...
Facet jest dupkiem i tyle, szkoda dziewczyny dla niego.
W żadnym wypadku go nie tłumaczę!
Ale nie wiadomo do czego się posunie, chcąc się wybielić.
Sandzi daj nam znać, jak sobie radzisz.
Sandzi, współczuję ci sytuacji. Tak jak wyżej dziewczyny pisały, pamiętaj o alimenatch i koniecznie zapisz tą rozmowę.
Zachował się jak gówniarz, absolutnie nie przygotowany do założenia rodziny.
Myśl o sobie i dziecku, którego uśmiech, dotyk wypełni niebawem całe twoje życie
a on niech żałuje, że nie będzie mógł doświadczać z tobą tych wspaniałych chwil.
Trzymaj się i daj znać!!!
Sandzi, jak się trzymasz?
Jakos sie trzymam, wiecie co, zalogowalam sie tez na drugim portalu badoo i znowu to samo, chce sie umowic. Jak bylam wczoraj ulekarza, przyjechal po mnie to dopiero po 20-30 minutach spytal i co tam u lekarza, dajcie spokoj. Jeszcze lekarz zdenerwowany bo schudlam kilogram, a zawsze systematycznie przybieralam po 2kg. Szlak mnie trafia. Zalozylam sobie lewe konto tez na fb jako ta dziewczyna ktora z nim pisala i tam pisalismy dalej, jak zapytalam sie dlaczego ma ustawione ze jest w zwiazku to odpowiedzial ze nie wie jak to zmienic!! A jak powiedzialam tak dla picu, ze mamy kilku wspolnych znajomych, to od razu mowil, zeby lepiej sie o niego nie pytac, lepiej sie poznac, niz mam sluchac co znajomi mowia na jego temat! Dajcie spokoj, jakas parodia normalnie!! Dzisiaj koncze tą sielankę! Juz mam dosyc, mama mi doradzila zebym sie z nim spotkala w jakiejs restauracji i tam mu wypierdzielila w ryja i sie pozegnala z frajerem! Pociesza mnie fakt, ze jeszcze jestem mloda i dam rade. Teraz juz sie troche uspokoilam, ale pewnie dzisiaj dopiero sie wkurze, jak bede patrzec na niego, a on nie bedzie wiedzial co powiedziec pewnie, albo zacznie sie wykrecac!! Napisze Wam dziewczyny co tam dalej sie dzialo. Troszke mnie odpreza pisanie tutaj, mozna sie wygadac.
Kochana
czytam twoją historie i bardzo Ci wspolczuje, calym sercem jestem z Tobą.
Zapisz wszystkie rozmowyz nim na portalach, bo to dowody w sądzie.
Zedrzyj z drania ile sie da na alimenty.
Spotkaj sie z nim jako ta laska może, a jak zobaczy Ciebie to będzie miał zdziwko.
Wpiernicz mu w twarz i odejdź.
Nie jest Ciebie wart, na co Ci taki cham i prostak?!
Jesteś młoda, będziesz miała dziecko. To Twoj priorytet. A jego olej. Nie był Ciebie wart!
Dawaj znać co dalej w historii!
Apropos tego co pisaly inne dziewzyny - jak dziewczyna ma przeczucie to zwykle wszystko sie sprawdza, ale paranoje czasami tez bywają.
Z moim ex sprawdzalam go bo mi cos nie pasowalo i tez wyszlo ze sie umowil na noc z dupą z nk.
No coz...
A potem poznalam super goscia i mialam jakis czas dziwne schizy, ale okazaly sie tylko paranoją po exie.
39 2013-01-23 13:25:35 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-23 13:26:57)
Sadziii1 ja to gdzieś na forum pisałam i nie wiem czy o tym wiesz, ale ten artykuł KRiO ma jak najbardziej zastosowanie w Twojej sytuacji. Więc nie tylko alimenty na dziecko, ale i na pokrycie kosztów ciąży i utrzymania po Ci się należą i temu dupkowi nie odpuszczaj.
Art. 141. § 1. Ojciec nie będący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
§ 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się z upływem lat trzech od dnia porodu.
Art. 142. Jeżeli ojcostwo mężczyzny nie będącego mężem matki zostało uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.
Strasznie Ci współczuję co za dranstwo na tym świecie! Wierze w Ciebie i w to ze jestes silna i dasz sobie radę
Nie będzie lekko ale poświęć teraz wszystko Twojemu dziecku to Twój skarb.
wspolczuje Ci chama, ale w tym wypadku moja intuicja tez nie zawiodla, a wmawia mi sie paranoje
Kobietki kochane, nasza intuicja jest bardzo dobra! Juz zdazylam sie o tym przekonac. Dzisiaj byl umowiony z ta dziewczyna na necie na 15 a pozniej mieli sie spotkac, ale wiecie co, siedzial caly dzien ze mna, az do teraz. Juz nie wiem o co chodzi! Ale i tak postanowilam to zakonczyc,dzisiaj bylam tak szczesliwa, bo przyszla taka duza paczka ciuszkow dla dziecka i nie chcialam psuc sobie dnia i nie odzywalam sie nic. Jutro wkoncu musze to zrobic!! Strasznie mi z tym zle, ale dzisiaj duzo mi pomogly te ciuszki, skladanie, ukladanie, patrzenie. Super sprawa. Jak dzidzia przyjdzie na swiat to szybko o nim zapomne
Tak czuje. Dzieki kobietki za wsparcie. Jutro napisze co sie wydarzylo. Wczoraj pol nocki przeplakalam, dlatego wole dzisiaj sie nie denerwowac, uspokoic na chwile, chociaz to nie latwe zadanie.
sandziii1 przeczytałam Twój wątek i bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję, że uda Ci się jak najszybciej zakończyć związek z tym krętaczem i nie będziesz musiała się przez niego denerwować. Teraz najważniejszy jest Twój spokój i zdrowie maluszka. Trzymaj się i nie daj się temu palantowi. Pamiętaj, że masz tu wsparcie wielu osób ![]()
sandziii1 - I jak dalej toczy się Twoja sytuacja ? Powiedziałaś mu w końcu o tym ? ![]()
Umówiłam się z nim na ,,randkę,, poszłam! On mi ściemnił że jedzie załatwić coś z kolegą i za godzinę będzie. Spotkałam się z nim, a On od razu próbował mi wmówić, że wiedział że to ja!! Bezczelny!! Mamy przerwę, nie wiem co to będzie!! Narazie czekam na rozwiązanie, aż maluszek przyjdzie na świat i wtedy będę myśleć czy zacząć od nowa czy dać sobie spokój. Nie mam teraz siły na ten bajzel.
46 2013-02-12 23:21:57 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-02-12 23:30:40)
Sandzi,
Na kiedy masz termin? Domyślam się, że już niedługo?
Chciałabym Ciebie jakoś wesprzeć, pocieszyć... najlepiej przytulić. Szkoda, że musisz przez to wszystko przechodzić, akurat w czasie, kiedy nosisz w sobie nowe życie.
Myśl o tej kruszynce jak najwięcej. O malutkim serduszku...o tym jak już go niedługo weźmiesz na ręce i przytulisz do siebie..., wycałujesz, nakarmisz...położysz przy swoim sercu, żeby słyszała jego bicie.. Jesteś dla tej małej istotki kimś wyjątkowym i niezastąpionym!
Zobaczysz jakie to piękne uczucie, kiedy maluszek robi się spokojny w Twoich ramionach, wyczuwa od razu, że to jest mamusia.
Dobrze robisz, koncentrując się teraz na sobie i na dziecku. Może taka przerwa Wam dobrze zrobi. Chciałabym, żeby Twój partner zdał sobie sprawę z tego, co może stracić i że zacznie się o Was na poważnie starać. Jesteście ze sobą 7 lat? To dość długo moim zdaniem, żeby związek doczekał się kryzysu. Ja też na 7 lat mam z mężem problemy, nie do przeskoczenia tak z dnia na dzień. Nie podejmuj żadnej decyzji pochopnie. Daj Wam czas, a przede wszystkim sobie.
Czy masz wsparcie w swojej mamie albo jakiejś przyjaciółce?
Może warto by było, żebyś pomyślała o alimentach? Dodatkowe pieniążki na pewno się przydadzą. Słyszałam, że kobiecie już przy końcu ciąży też się należą jakieś pieniążki od ojca dziecka. Może warto to lepiej sprawdzić.
Nawet jeżeli miałoby Wam się razem już nie ułożyć, to pamiętaj, że bycie samotną matką nie jest tragedią. Owszem, na pewno jest trudno, ale lepiej żyć samemu z dzieckiem niż do tego jeszcze z nieodpowiedzialnym mężem. Wtedy masz dwójkę pod opieką.
Postaraj się myśleć pozytywnie ![]()
Z pieniędzmi nie ma problemu, On mi sam daje pieniądze, nie muszę latać po sądach, przychodzi w sumie codziennie pod pretekstem, a to chciał coś wziąć(i wtedy od razu prosi o kawe) a to chciał przywitać się z maleństwem, potrzymać za brzucholek, a to coś kupuje dla dziecka i dla mnie i przynosi, stara się, widzę to, od razu usunął wszystkie konta na tych portalach przy mnie. Zależy mi na Nim, ale przeczekam, wezmę go na przetrzymanie w niepewności, niech się stara, termin mam dokładnie na 27 kwietnia, chociaż ginek dzisiaj mówił, że dwa tygodnie wcześniej może przyjść dzidzia na świat. Co do wsparcia, to moja mama to najlepsza psiapsióła, także jakoś daje rade i czekam na mojego bąbelka
Dziękuje za miłe słowa, aż człowiekowi fajnie się na serduchu robi. Pozdrawiam i będę tutaj zaglądać na pewno.
Sandzi, może i on jeszcze się opamięta. Czego Ci życzę. Teraz najważniejsze abyś była spokojna. Maleństwo już doskonale odczuwa Twoje nastroje, więc myśl o tym co dobre tylko. O tym jakie wsparcie masz w mamie, o swoim maluszku, o tym, że wszystko ułoży się w sposób najlepszy z możliwych. Przytulam Cię mocno.
Na moje tacy faceci nigdy się nie zmieniają. Gdy poczuje, że Cię odzyskał i będzie miał pewność, że wybaczyłaś mu nawet coś takiego, nie będzie miał oporów żeby robić inne świństwa. Tym bardziej, że dziecko stanie się dla Ciebie najwazniejsze,jak dla każdej matki- wymyśli pretekst, ze go olewasz...
Kurcze,nie chcę krakać,ale ja bym już mu nie zaufała,nigdy bym do kogoś takiego nie wróciła,nawet ze względu na dziecko. Lepiej być sama,niż ciągle cierpieć.
Witam , ciekawa jestem jak potoczylo sie Twoje zycie i dzis jak sobie z tym radzisz sandziii1
51 2014-03-14 12:29:26 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-14 12:38:57)
ja wiem ze jak facet lajkuje zdjecia innej na FB to cos sie dzieje i nikt mi nie powie ze jest inaczej, to sie zawsze sprawdza, jakby byl tak zakochany w swojej to by nie musial zdjec kolezanki ogladac i "lubiec to"
no bez przesady, nic takiego. Ja lajkuję co mi się faktycznie podoba, a nie oznacza to że od razu mi się ktoś podoba.
Ja też jestem ciekawa co u niej słychać.
Sandzii1 ,przykro mi ,że tak się stało,a była nadzieja że poprostu spadło mu libido.Mam podobną sytuację,jestem w 22 tyg ciąży i raz w tyg seks,jeszcze jak ja zainicjuję.Do 4 mies ciąży kochaliśmy się 3-5 razy w tyg,jak brzuszek mi się pokazał,przytyłam też 8 kg jak Ty,tak zero zainteresowania,nie dotyka,a brzuch to jak mu powiem....Boje się,że ma kogoś...Mamy po 41 lat i nie nastawiał się na dziecko,jesteśmy po nieudanych małżeństwach.Niby cieszy się na dziecko ale co z naszym seksem,bliskością. W domu bywa wieczorami raczej i w nocy ale ma swoją małą działalność,handluje węglem i nie wiem co do południa robi.Ogólnie jest na emer policyjnej.To człowiek o małym okazywaniu uczuć,ale znam go z tej strony i tu nic nie zmieniło się.Obawiam się że spotyka się z kimś,tel mu kilka razy sprawdziłam,to kasuje smsy,a czasem dostanie,pytam od kogo,kumpla.Kiedyś pokazał i faktycznie ale może udało mu się.....Co robić?zASYPIA ZANIM Ja do łóżka wejde,chce z nim dziś pogadać,szczerze,co z nami i jak się radzi z pożądaniem...
Sandzii1 ,przykro mi ,że tak się stało,a była nadzieja że poprostu spadło mu libido.Mam podobną sytuację,jestem w 22 tyg ciąży i raz w tyg seks,jeszcze jak ja zainicjuję.Do 4 mies ciąży kochaliśmy się 3-5 razy w tyg,jak brzuszek mi się pokazał,przytyłam też 8 kg jak Ty,tak zero zainteresowania,nie dotyka,a brzuch to jak mu powiem....Boje się,że ma kogoś...Mamy po 41 lat i nie nastawiał się na dziecko,jesteśmy po nieudanych małżeństwach.Niby cieszy się na dziecko ale co z naszym seksem,bliskością. W domu bywa wieczorami raczej i w nocy ale ma swoją małą działalność,handluje węglem i nie wiem co do południa robi.Ogólnie jest na emer policyjnej.To człowiek o małym okazywaniu uczuć,ale znam go z tej strony i tu nic nie zmieniło się.Obawiam się że spotyka się z kimś,tel mu kilka razy sprawdziłam,to kasuje smsy,a czasem dostanie,pytam od kogo,kumpla.Kiedyś pokazał i faktycznie ale może udało mu się.....Co robić?zASYPIA ZANIM Ja do łóżka wejde,chce z nim dziś pogadać,szczerze,co z nami i jak się radzi z pożądaniem...
I jak rozmowa? Może nie ma co się martwić na zapas?? Mówisz że mało okazuje uczucia, taki typ, nie musi oznaczać że zaraz kogoś ma? aż tak duże powody Ci daje?