logika zdradzających - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » logika zdradzających

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 96 ]

1

Temat: logika zdradzających

Nie chce w tym temacie nikogo oceniać, ale mam pytanie, do zdradzających, szczególnie tych którzy twierdzą że 'kochają i związek jest cudowny'. Co kieruje przy zdradzie? Dlaczego, mimo zdrady, twierdzicie że kochacie partnera/partnerke? Ciężko mi to sobie wyobrazić, że kochając kogoś, można go zdradzić..
I jeszcze jedno- dlaczego tak wiele osób uważa, że lepiej nie mówić partnerowi o zdradzie, bo przecież 'mam nauczke i już tego nie zrobie' ? Za kradzieże i gwałty też nie powinno być kary, bo przecież ktoś może mieć nauczke i już nigdy tego nie zrobi..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: logika zdradzających

mysle ze nie ma tu logiki, jest zwierzecy pociag seksualny i tyle

3

Odp: logika zdradzających

Niekoniecznie. Można kochać swojego partnera, chcieć z nim być do końca swoich dni, a mimo to czuć pociąg do innych osobników danej płci i zrobić z tego użytek. Granica jest bardzo, bardzo cienka.

4

Odp: logika zdradzających

Mezczyzne pociaga przygodny romans  po prostu dlatego ze jest mniej zobowiazuajcy uczuciowo i tymczasowy ,ograniczony w czasie .Kobieta  natomiast zwykle nie rozumie tego typowego dla mezczyzny rozdziwieku miedzy czuczuciem ,a sexem .Powody podawane przez  kobiety  i mezczyzn dla usprawiedliwienia  zdrady  w  pelni  odzwierciedlaja ich rozne nastawienie do  relacji.
   - Mezczyzni tlumacza  niewiernosc jako   brak satysfakcji  seksualnej ,badz  ochota  na inna kobiete.

U kobiet niewiernosc jest skutkiem niezaspokojenia  uczuciowego , emocjonalnego.

-Mezczyzni zwykle pragna zyc ze swoja partnerka ,a  jednoczesnie miewiac przygodne relacje .

- Kobiety przeciwnie  ,angazuja sie w zwiazki  silnie uczuciowo  i kiedy zdradzaja  ,przezywaja  niewiernosc  jako problem ,cierpia  i dlatego trudno im utrzymac obie ralacje.

- Kobieta stara sie umocnic juz istneijaca relacje lub nawiazac  nowa ,rowniez stabilna.

Dlaczego wiec dzisiaj wiele dziewczat zmienia partnerow ,dlatego ze zyjemy w czasach historycznych ,w ktorych wiele kobiet sadzi ze nasladujac meskie  zachowania rozwija sie .
Szczescia nie nalezy szukac u jak najwikszej liczby partnerek czy partnerow ,lecz w glebi ,w zdolnosci do kochania ,w zrozumieniu drugiego czlowieka ,jako kogos roznego od nas ,lecz komplementarnego ,dopelniajacego .

5

Odp: logika zdradzających

Dla każdego faceta kobieta musi byc atrakcyjna, wiadomo że po pewnym czasie w związku przestaje działać chemia lepiej wiec kombinować jak ja podkrecic zamiast posuwać się do zdrady..wejdzcie sobie na  strtonke jakzdobywac.pl tam można znaleźć filmiki i porady m.i.jak byc atrakcyjnym dla drugiej osoby. W moim związku to sie sprawdza.

6

Odp: logika zdradzających

pati31  jest wiele prawdy w tym co napisałaś, tylko hm.... czy sądzisz, że leży to u podstaw emancypacji czy naśladownictwa mężczyzn? Bo zdrady kobiet były zawsze, od czasów biblijnych począwszy -tzn. tam je wspomniano chyba po raz pierwszy.

Ja mam za to takie pytanie- podążając za Autorką wątku:
Czy ktoś tu...wypowiadający się... zdradził kiedyś partnera? Nieważne: chłopaka, męża....

7

Odp: logika zdradzających
Catwoman napisał/a:

pati31  jest wiele prawdy w tym co napisałaś, tylko hm.... czy sądzisz, że leży to u podstaw emancypacji czy naśladownictwa mężczyzn? Bo zdrady kobiet były zawsze, od czasów biblijnych począwszy -tzn. tam je wspomniano chyba po raz pierwszy.

Ja mam za to takie pytanie- podążając za Autorką wątku:
Czy ktoś tu...wypowiadający się... zdradził kiedyś partnera? Nieważne: chłopaka, męża....

Zdradzali sie ludzie od poczatkow dziejow to prawda.

Jednak dopiero teraz rozwiktla moda singli ,singielek - jednoczesnie wykorzystuajacyh facetow do celow seksualnych ,co bylo domena mezczyzn.

Nigdy nie zdradzilam osobiscie , ale miewialam rozne propozycje np: kawy , nawet spotkania ,przez zonatych facetow.
Nie jestem juz  w malzenstwie ,jestem z nowym partnerem ,ale podczas wolengo czasu ,jakos nie spotkalam sie nigdy z zonatym  ,lub zajetym facetem.

8

Odp: logika zdradzających

Też się kiedyś nad tym zastanawiałam i nic nie wymyśliłam.

9

Odp: logika zdradzających

Nie wiem czy tu można mówic o jakiejś logice. Za czasów kiedy jeszcze pracowałam w korporacjach, które jak wiadomo, są skupiskami raczej młodych ludzi obu płci, miałam okazje obserowac wiele romansów biurowych, jak się zaczynały, jak się rozwijały i trwały i jak się kończyły. I nie było to nic porywającego, najrzadziej to chodziło w tym wszystkim o miłośc, za to najczęściej chyba o przeżycie czegoś emocjonującego, jakiś emocji, bo to zakazany owoc.

Większośc ludzi ma nudne życie, powtarzalnośc sytuacji, uwikłanie, obciążenie obowiązkami, kredytami, odpowiedzialnościa, praca często jest źródłem stresu. Ludzie nie mają szansy na jakieś ożywienie, przeżycie czegoś wyjątkowego. Uważam, że z tego bierze sie sporo romansów.

Zastanawiała mnie czasem łatwośc wchodzenia w takie miałkie związki osób, ktore właśnie miały rodzinę, bo jestem w stanie zrozumiec, że ktoś zakochuje się bez pamięci i ryzykuje swoje malżeństwo, utratę rodziny, ale takich sytuacji już nie.

10

Odp: logika zdradzających

Hmm, troche mi dalyscie do myslenia.

W ostatnia Niedziele zaprosilam paru przyjaciol na kolacje. Jeden z nich byl moim bylym (nic powaznego, taki tam romans pare lat temu), teraz niby zakochanym w swojej nowej dziewczynie. I wiecie co? Jak wyszlismy sami na papierosa, to pierwsze co zrobil to lape mi na tylku polozyl. A jego partnerka byla o dziesiec metrow dalej w jadalni! Dla mnie to obciach. Co bylo, to bylo, przeszlosci nie da sie wymazac, ale to szczyt tupetu, zeby sie tak zachowywac. Niektorzy faceci juz niestety maja taka mentalnosc, ze jak moze im ujsc z czyms na sucho, to tego od razu probuja. No ja myslalam, ze mu w pape strzele! Zepsul mi caly wieczor.

I troche ta historia smutna, bo tak w caloksztalcie jest inteligentnym, kulturalnym facetem, i dobrym kumplem sad Dla mnie jednak to jasne, ze jezeli jestem w powaznym zwiazku z mezczyzna, ktorego kocham (a jestem), to mi rece po innych gosciach nie wedruja. Nie mam takiej potrzeby. Musialabym przestac kochac partnera/ czuc sie zaniedbana, niezauwazana, zeby doszlo do zdrady. Dla wielu facetow jednak, to ekwiwalent dreszczyku za darmo.

11 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-16 12:04:57)

Odp: logika zdradzających
Sagi napisał/a:

Ciężko mi to sobie wyobrazić, że kochając kogoś, można go zdradzić..

A mojej żonie ciężko sobie wyobrazić jak można wesoło rozmawiać z koleżanką i kochać żonę. No więc czasem potajemnie rozmawiam z koleżanką, czyli zdradzam w ten sposób.

Można kogoś kochać, chcieć iść z nim przez życie, ale czasem zdrada (seks z inną) może się zdarzyć. Nie powód, aby z tego robić tragedię. Nie ma też konkretnego powodu takiej zdrady.

Zdrada, to jest coś co dzieje się poza związkiem i zdradzanej osobie nic nie szkodzi, no bo jak wytłumaczyć sytuację, kiedy małżeństwo w poniedziałek jest super-szczęśliwe, we wtorek wychodzi zdrada na jaw, w środę jest tragedia i walizki za drzwiami?

A może raczej trzeba spojrzeć na "koszmar małżeństwa" -- dwoje ślubuje sobie miłość, wierność, uczciwość. Zaraz potem, skoro już nie można uciec, to jedno z małżonków zaczyna masakrować to drugie -- złymi humorami, fochami, dręczeniem, ciągłym niezadowoleniem, pretensjami, totalnym ograniczeniem wolności. Iluż to facetów musi "negocjować z żonami " wyjście na piwo... Ile to kobiet nie może się ubrać jak chce, nie może wyjść na siłownię, do kina z koleżanką, bo zazdrośnik zrobi awanturę. Ten, kto dręczy przecież przysięgi nie łamie, ale stosuje hitlerowską zasadę "prawdziwa miłość nie pozwala na wszsytko tym, którch kochamy".

Odwracając pytanie z początku -- cięzko mi sobie wyobrazić, że kochając kogoś, można robić wobec niego fochy...

Barometr szczęścia w małżeńśtwie jest prosty -- "Gdybyś tak postępowała w czasie gdy się poznawaliśmy, to bym z Tobą nie był dzisiaj.". Niestety takie zdanie w małżeństwach pada coraz częściej... nawet nie wypowiedziane.

12

Odp: logika zdradzających

Ban, nikt facetowi czy kobiecie nie moze nakazac bycia w zwiazku, w ktorym sie dusza i sa nieszczesliwi. Jak sie nie podoba, to zawsze mozna zakonczyc. Zdrada to takie tchorzowskie wyjscie, albo po prostu dowod na bycie niesamowitym oportunista (popatrz na mojego kolege w poprzednim poscie). Moze niektorzy ludzie powinni byc tylko w otwartych zwiazkach, gdzie wszystko jest jasne i nikt nie jest oszukiwany?

13 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-16 23:03:38)

Odp: logika zdradzających

od zdradzających ci wybaczający zdradę są gorsi

ban napisał/a:

Można kogoś kochać, chcieć iść z nim przez życie, ale czasem zdrada (seks z inną) może się zdarzyć. Nie powód, aby z tego robić tragedię. Nie ma też konkretnego powodu takiej zdrady.

to zależy jaka zdrada...

bo jeśli jest długotrwała, potajemnie planowana, to już świadoma-nie takie nic, tu występuje świadomość i powodów zdrady i konsekwencji...

a jak skok w bok, pod wpływem impulsu czy pod wpływem alkoholu to w ogóle głupia z najgłupszych zdrad bo przez przez jeden wybryk można dużo stracić...fakt faktem ze niektórzy uwazaja to za nic, więc nie mówią, bo nie chcą sobie zepsuć dobrego życia, ale to już życie w kłamstwie...

14

Odp: logika zdradzających

Koliber, nie ma czegos takiego jak zdrada bez swiadomosci, no chyba, ze ktos jest w trupa zalany...

Oczywiscie, ciezej wybaczyc dlugotrwaly romans niz jakas tam glupia obmacke, ale fakt pozostaje jeden- sie zdradza bo sie czlowiek na to zdecydowal, niewazne z jakich powodow. W sumie jest to dobry barometr oceny czyjegos charakteru, uczciwosci, odwagi i czasem niestety, moze nam pokazac jak niektore osoby wola isc na latwizne, juz nie wspominajac o kompletnym braku szacunku dla swoich partnerow.

15

Odp: logika zdradzających

ban to co piszesz to dla mnie jakis hardcore
moj byly mnie zdradzal, przez co teraz mam problemy zdrowotne bo przekazal mi od kolezanek kilka ciekawych spraw, o czym sie dowiedzialam grubo po rozstaniu, ja mam ochote zabijac zdradzajacych kretynow

16

Odp: logika zdradzających
adlernewman napisał/a:

Koliber, nie ma czegos takiego jak zdrada bez swiadomosci, no chyba, ze ktos jest w trupa zalany...

Oczywiscie, ciezej wybaczyc dlugotrwaly romans niz jakas tam glupia obmacke, ale fakt pozostaje jeden- sie zdradza bo sie czlowiek na to zdecydowal, niewazne z jakich powodow. W sumie jest to dobry barometr oceny czyjegos charakteru, uczciwosci, odwagi i czasem niestety, moze nam pokazac jak niektore osoby wola isc na latwizne, juz nie wspominajac o kompletnym braku szacunku dla swoich partnerow.

Niektórym wystarczy niewielka ilość alkoholu by odłączyć myślenie... czasami duże podniecenie, odpowiednia sytuacja, diabeł w oczach i wystarczy żeby poddać się chwili..

a dlaczego odwagi?

17

Odp: logika zdradzających
Koliber napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Koliber, nie ma czegos takiego jak zdrada bez swiadomosci, no chyba, ze ktos jest w trupa zalany...

Oczywiscie, ciezej wybaczyc dlugotrwaly romans niz jakas tam glupia obmacke, ale fakt pozostaje jeden- sie zdradza bo sie czlowiek na to zdecydowal, niewazne z jakich powodow. W sumie jest to dobry barometr oceny czyjegos charakteru, uczciwosci, odwagi i czasem niestety, moze nam pokazac jak niektore osoby wola isc na latwizne, juz nie wspominajac o kompletnym braku szacunku dla swoich partnerow.

Niektórym wystarczy niewielka ilość alkoholu by odłączyć myślenie... czasami duże podniecenie, odpowiednia sytuacja, diabeł w oczach i wystarczy żeby poddać się chwili..

a dlaczego odwagi?

Poniewaz odwazna osoba, ktorej sie w zwiazku nie uklada, stara sie stawic czola problemom, a nie ucieka w najblizsza pare majtek, i tlumaczenia, ze "on tylko wypil za duzo". Ja nie wierze w pare drinkow i zupelny brak hamulcow. Spalam z za wieloma facetami, zeby takie klamstewko przelknac. Zdrada jest zwykle kombinacja tchorzostwa, chuci, lenistwa i uzalania sie nad soba.

18

Odp: logika zdradzających

Poniewaz odwazna osoba, ktorej sie w zwiazku nie uklada, stara sie stawic czola problemom, a nie ucieka w najblizsza pare majtek, i tlumaczenia, ze "on tylko wypil za duzo". Ja nie wierze w pare drinkow i zupelny brak hamulcow. Spalam z za wieloma facetami, zeby takie klamstewko przelknac. Zdrada jest zwykle kombinacja tchorzostwa, chuci, lenistwa i uzalania sie nad soba.

Popieram w 100%. Na studiach pilam na umor a jakos nigdy nei zdradzilam swojego faceta, dla mnie zaslanianie sie alkoholem jest zalosne.

19

Odp: logika zdradzających
Koliber napisał/a:

Niektórym wystarczy niewielka ilość alkoholu by odłączyć myślenie... czasami duże podniecenie, odpowiednia sytuacja, diabeł w oczach i wystarczy żeby poddać się chwili..

Jak się kocha to się unika takich sytuacji. Alkoholu się nie pije to myślenie się nie odłączy. Na imprezy chodzi się razem.
Unika się niebezpiecznych sytuacji które mogą ułatwić zdradę.
Kto nie szuka to nie znajdzie.
W życiu mi nie przyszło do głowy aby zdradzić męża choć między nami bywa różnie.
I w życiu mi nie przyszło do głowy iść na imprezę sama i pić alkohol, bo diabli wiedzą kto by się do mnie doczepił, a po alkoholu to ja nie jestem ani siebie ani nikogo innego pewna w 100%.

20

Odp: logika zdradzających

Porzućmy jednak ten alkohol, bo nie ma sensu w ogóle brać pod uwagę działań osoby pod jego wpływem.
Mało tego! Co, jeśli ktoś specjalnie przeholuje z alkoholem, aby mieć wygodną wymówkę ? wink

A co, jeśli chodzi o osoby zupełnie trzeźwe, świadome.... JAK DŁUGO rodzi się myśl o zdradzie, że dochodzi ona do skutku?

21

Odp: logika zdradzających

O co tak naprawdę kobietom chodzi w zdradzie? O sam fakt fizycznego kontaktu z obcą osobą czy to, że tą która zaspokaja jej faceta jest obca kobieta?

22 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-18 15:23:25)

Odp: logika zdradzających

Zalezy. Sa zdradzacze oportunisci, ktorzy poleca za kazda kiecka/spodniami, kiedy ich partner/ka sie odwroci. Sa tacy, ktorzy sa niezadowoleni w zwiazku, znudzeni, moze przywaleni praca i dziecmi, i im wystarczy dwa- trzy miesiace by sie w romans wkrecic. Sa tez przypadki, w ktorych milosc sie wypalila, dzieci jeszcze male, a ktos przyjazny sie natrafil. No, I oczywiscie, te skrajne, kiedy partnera sie nigdy nie kochalo, a nagle tu jak grom z nieba milosc przychodzi. Zaznaczam, ze te dwie pierwsze opcje sa najczestsze- ot nuda, ucieczka od problemow i wygodnictwo, na ktore lekarstwa dlugo szukac nie trzeba.

Jednak jest roznica pomiedzy plciami. Faceci raczej wola na portal isc i znalezc bezosobowy seks. Kobiety skupiaja sie na mezczyznach z otoczenia, z ktorymi moga pogadac, a nie tylko sie seksualnie wyzyc. Wyjatki oczywiscie sie tez zdarzaja.

Do Matta- zdrada jest naduzyciem zaufania, klamstwem. Nie ma tak duzo wspolnego wcale kto, gdzie, komu, co wsadzil, ale z oszustwem. Jak bys sie w koncu poczul, gdyby kumpel Cie finansowo wykorzystal, albo obrabial Ci tylek za plecami?

23

Odp: logika zdradzających

Adlernewman, pytam o motywy bo mi od jakiegoś czasu zaczęła się zacierać różnica między seksem z obcą kobietą a masturbacją przed porno w odniesieniu do motywów. W obu przypadkach mężczyznę zaspokaja obca kobieta a nie partnerka, tyle że w różny sposób i o różnej skali doznań. W przyszłości te różnice jeszcze się zatrą i może się to sprowadzić do tego, że nie będzie różnicy czy za pośrednictwem sieci czy w realu. Jeśli pisze bzdury to dlaczego sam fakt fizycznego obcowania z kimś obcym jest tak drażliwy w związku? Przecież w tym zwykle nie ma uczucia, miłość pozostaje tam gdzie była a fizyczne wyżycie się jest tylko chwilowe, bo np. brakuje go w związku. Można przecież kochać drugą osobę, chcieć dla niej jak najlepiej a do zdrady pochodzić w sposób przedmiotowy jak do usługi świadczonej w każdym innym lokalu usługowym.

24

Odp: logika zdradzających

W większości przypadków myślę, że wystarczy się postawić na miejscu naszego partnera i spojrzeć na to z drugiej strony: czy byłoby mu miło, gdybyśmy wskoczyli do łóżka z kimś innym? Może po prostu "Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe". ?

25 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-18 16:32:56)

Odp: logika zdradzających

Jak najbardziej Cat.

Matt, jest roznica pomiedzy ogladaniem obrazkow, a spedzaniem czasu z druga osoba (nawet jezeli sie jej nie kocha). Moj facet porno czasem wlacza, i mnie to ani ziebi ani grzeje- jego prywatna sprawa (sama ogladam, w koncu), ale gdyby mial kochanke, to wskazuje to na dwie ewentualnosci: a) jest niezadowolony w zwiazku (emocjonalnie czy seksualnie), b) jest czlowiekiem, ktorego instynkty sa bardzo podstawowe, i mierzy swoja wlasna wartosc iloscia lasek, ktore zaliczyl. W obu przypadkach, nikt nie bylby zadowolony, no bo jaka to konsolacja?- albo tchorz, ktory nie chce stawic czola problemom, albo malpa z niedowartosciowanym ego.

26 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-01-18 18:32:16)

Odp: logika zdradzających

Zgadzam się z tym co pisze Catwoman odnośnie wzajemnego szacunku. A co w sytuacji, gdy w związku pomimo głębokiego uczucia istnieje duża różnica potrzeb seksualnych, a żadna rozmowa nie przynosi rozwiązania i rozstanie też nie jest opcją? Przykładowo partnerka w ogóle nie bierze pod uwagę seksu oralnego, na czym bardzo zależy mężczyźnie. Chłopina ją kocha, ale skoro nie dostaje tego czego potrzebuje pójdzie do panienki która za opłatą mu to zrobi- bez uczucia, bez zbędnych formalności i bynajmniej nie jest jego kochanką.

27

Odp: logika zdradzających

Matt no właśnie chyba po to ludzie są w związkach z miłości, to znaczy miłość jest podstawą związku by niechęć do seksu oralnego nie była powodem do skoku w bok.

28

Odp: logika zdradzających
Matt87 napisał/a:

Zgadzam się z tym co pisze Catwoman odnośnie wzajemnego szacunku. A co w sytuacji, gdy w związku pomimo głębokiego uczucia istnieje duża różnica potrzeb seksualnych, a żadna rozmowa nie przynosi rozwiązania i rozstanie też nie jest opcją? Przykładowo partnerka w ogóle nie bierze pod uwagę seksu oralnego, na czym bardzo zależy mężczyźnie. Chłopina ją kocha, ale skoro nie dostaje tego czego potrzebuje pójdzie do panienki która za opłatą mu to zrobi- bez uczucia, bez zbędnych formalności i bynajmniej nie jest jego kochanką.

Ludzie powinni sie wiazac bo sobie odpowiadaja, i rozwiazywac problemy na codzien. Twoje rozumowanie jest rozumowaniem bubka, ktory zony zachowania nie moze pojac, nie chce sie przyznac, ze ma klopoty (albo, nie daj Boze, sam jest im winny!) i wybiera najprostsze rozwiazanie- rozpiac spodnie przed inna laska. Bardzo rzadko kobieta odmawia seksu, bo jest jakas "oziebla". W wiekszosci wypadkow odmawia, bo ma pretensje do partnera, bo czuje sie zaniedbana, bo nie ma wsparcia, w czym seks z inna dama (nawet profesjonalna) nie uleczy.

29

Odp: logika zdradzających

Ciekawe określenie smile To nie jest moje rozumowanie, ani tym bardziej sytuacja wzięta z życia prywatnego. Z ciekawości opisałem pewien problem i chciałem poznać punkt widzenia kobiet. Nie zrozumiałaś, bo jasno określiłem że żadna rozmowa nie rozwiązała problemu- kobieta nie chce i nie może się przełamać do tego rodzaju seksu a facet bardzo ma na niego ochotę. Taka typowa sytuacja bez wyjścia. Związek powstał powiedzmy wskutek zakochania, następnie oboje się poznają tyle że sprawy seksu nie zostały doprecyzowane przed ślubem. Zdarza się. Facet nie będzie z takiego powodu się rozstawał, ale też nie wyobraża sobie nie spróbować jak to jest. Czy usługa innej pani będzie zdradą czy tylko zaspokojeniem swojej potrzeby, dodam że dość silnej?

30

Odp: logika zdradzających

Matt, jak sie ma taki problem, to sie nie zeni. Jezeli jest sie strasznie zakochanym, to sie szuka pomocy w postaci seksuologa/ psychologa/terapeuty, a nie leci do damy lekkich obyczajow.

Pomysl, jak taki klopot jest na poczatku, a sie go nie chce rozwiazac, to on nie zniknie. Wrecz przeciwnie, poprzez zdrade, sie go poglebia. No, a jak sie juz kobieta dowie, to sie nie dziwie, ze jedyne co moze podac na stol, to gniew i obrzydzenie. Ja absolutnie nie jestem zacofana w sprawach seksu, ale bym sie niezle wsciekla gdyby moj facet zaspokajal sie poza zwiazkiem, bo tak latwiej, niz dojsc do sedna DLACZEGO mamy problem w lozku.

31

Odp: logika zdradzających

Zgadzam się z tym co piszesz, ale pisałem że problem jest jasno określony: ona nie chce bo ma uprzedzenia, ale tego stanu zmienić również nie chce. Ok nie ciągne tego tematu. Tak w ogóle rozmowa wyjaśnia wiele problemów, ale do niektórych osób tak naprawdę nie sposób dotrzeć nawet poprzez rzeczową rozmowę. To apropo tych uprzedzeń ws. orala.
W ostatnim zdaniu wróciłaś do tego o czym myślałem rozwijając tą dyskusję: porno jak i zdrada to zaspokajanie poza związkiem, choć w różnej formie wink

32 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-18 23:37:21)

Odp: logika zdradzających

Nie wkladaj do jednego garnka ogladanie filmikow i spanie z przypadkowymi kobietami!

A zwiazek w ktorym sa problemy jakie opisales, lepiej rozwiazac, niz uzywac klamstw.

33

Odp: logika zdradzających

Tu macie kolejną "logikę zdradzających"  http://www.netkobiety.pl/t48494.html

34 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-19 17:12:29)

Odp: logika zdradzających
adlernewman napisał/a:
Koliber napisał/a:

a dlaczego odwagi?

Poniewaz odwazna osoba, ktorej sie w zwiazku nie uklada, stara sie stawic czola problemom, a nie ucieka w najblizsza pare majtek, i tlumaczenia, ze "on tylko wypil za duzo". Ja nie wierze w pare drinkow i zupelny brak hamulcow. Spalam z za wieloma facetami, zeby takie klamstewko przelknac. Zdrada jest zwykle kombinacja tchorzostwa, chuci, lenistwa i uzalania sie nad soba.

Czyli odwagą jest stawianie czoła problemom, ale po co? jeśli się kogoś np.już nie kocha,jesli seks  wypalił się całkwicie, jeśli ktoś bije, pije,ćpa...no wiadomo że idealnym rozwiązaniem jest odejście a nie zdradzanie, ale zanim człowiek zdecyduje się na odejście to ratuje sie na rożne sposoby(instynkt samozachowawczy)...ja np. nie rozumiem kobiet(bo zazwyczaj kobiety mają skłonność siedzenia w toksycznych związkach) czemu pomimo tego że przeżywają koszmar we własnych domach nie sa wstanie pomyśleć o innym mężczyźnie(kochanku),dla zasad?nie wiem, ale maż awantury urządzać może, lać dzieci moze i to wszystko jest etyczne...

Catwoman napisał/a:

Porzućmy jednak ten alkohol, bo nie ma sensu w ogóle brać pod uwagę działań osoby pod jego wpływem.
Mało tego! Co, jeśli ktoś specjalnie przeholuje z alkoholem, aby mieć wygodną wymówkę ? wink

A co, jeśli chodzi o osoby zupełnie trzeźwe, świadome.... JAK DŁUGO rodzi się myśl o zdradzie, że dochodzi ona do skutku?

Myśl podąża za uwagą, mądrzy ludzie wiedzą gdzie kierować myśli jeśli są w zwiazku, co innego pomyśleć ale przystojny mężczyzna a co innego ale bym go przeleciała, im dłużnej człowiek skupia się na myślach która mąci(np.o zdradzie) to prędzej czy później to przyjdzie, po prostu nadarzy się okazja...a to kiedy ona dojdzie do skutku? to zależy czy kogoś trzymają resztki rozsądku, zasady a czasami jest to impuls, zależy czy jest w zwiazku luźnym, czy ma już rodzinę...

35

Odp: logika zdradzających

Koliber, jak sie zyje z wieprzem, to sie powinno wieprza zostawic, a nie komplikowac sobie egzystencji romansem. Ja tez nie rozumiem kobiet jeczacych, ze "ja go kocham", gdy facet jest ewidentnym warchlakiem, i poswiecajacych sie w imie Bog wie czego, ale jest roznica pomiedzy byciem wycieraczka, a staraniem sie wziecia odwetu na draniu (bo niestety takie zdrady zwykle maja to podloze). Zemsta zawsze rani bardziej zemsczacza niz osobe na ktorej sie msci.

36 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-19 17:42:33)

Odp: logika zdradzających
Matt87 napisał/a:

A co w sytuacji, gdy w związku pomimo głębokiego uczucia istnieje duża różnica potrzeb seksualnych, a żadna rozmowa nie przynosi rozwiązania i rozstanie też nie jest opcją? Przykładowo partnerka w ogóle nie bierze pod uwagę seksu oralnego, na czym bardzo zależy mężczyźnie. Chłopina ją kocha, ale skoro nie dostaje tego czego potrzebuje pójdzie do panienki która za opłatą mu to zrobi- bez uczucia, bez zbędnych formalności i bynajmniej nie jest jego kochanką.

w takim przypadku zdrada jest w pewnym sensie usprawiedliwiona...ale idzie za tym pytaniem ile tak będzie musiał chodzić na bok, do końca życia?

takich różnic nie da się przeskoczyć

Matt87 napisał/a:

Czy usługa innej pani będzie zdradą czy tylko zaspokojeniem swojej potrzeby, dodam że dość silnej?

i tym i tym...zawsze chłopina moze się usprawiedliwić tym ze też został oszukany skoro partnerka przed ślubem nie powiedziała mu tak ważnej rzeczy-że nie lubi oralu tongue

37

Odp: logika zdradzających

Jak sie "nie da przeskoczyc" to uczciwy czlowiek to drugiej stronie mowi, zbiera manatki i szuka nowej damy swego serca, a nie za plecami placi eskortkom albo wdaje sie w romanse. Sorry, ale takie usprawiedliwienia "ja zrobilem bo ona nie chciala sluchac" sa egoistyczne i dziecinne.

38 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-19 18:19:08)

Odp: logika zdradzających
Matt87 napisał/a:

W ostatnim zdaniu wróciłaś do tego o czym myślałem rozwijając tą dyskusję: porno jak i zdrada to zaspokajanie poza związkiem, choć w różnej formie wink

w różnej i całkiem innej, w zdradzie typowej dochodzi do wymiany emocji, szybko można się zaciągnąć, zazwyczaj budzi strach w kobietach że mężczyzna może odejść do innej...

a porno to dla zwykłego wyżycia, chociaż jak ktoś jest nałogowy to i takie porno będzie problemem..

adlernewman ja nie pisałam o zemście ale o tym ze będac w patowej sytuacji czsami taka zdrada jest bodźcem do tego zeby odejsć od drania, nie sądze by kobiety w patologicznych zwiazakch miały siłę na knucie i zemsty...jestem pewna że niejeden raz kobiety miały taką szansę, wyrwać się przez innego mezczyzne ale nie wykorzystały bo to nieetyczne...moja mama miała, moja ciotka miała i do dziś o tym mówi a wiesz podchodził taki do mnie jeden, adorował, podobała się mu i mówił zostaw go, ja ci pomoge i co nie bo to maz(do dziś gniecie ja psychicznie) a zdradzać nie mozna , a właśnie ze sa przypadki w że zdrada jest usprawiedliwiona po prostu...a nawet zalecana wink

adlernewman napisał/a:

Jak sie "nie da przeskoczyc" to uczciwy czlowiek to drugiej stronie mowi, zbiera manatki i szuka nowej damy swego serca, a nie za plecami placi eskortkom albo wdaje sie w romanse. Sorry, ale takie usprawiedliwienia "ja zrobilem bo ona nie chciala sluchac" sa egoistyczne i dziecinne.

właśnie moja ciotka do dziś jest taka uczciwa a podoba się mężczyznom bo ładna i elegancka kobieta...

...nie wszyscy zasługują na uczciwosć

39

Odp: logika zdradzających
adlernewman napisał/a:

Jak sie "nie da przeskoczyc" to uczciwy czlowiek to drugiej stronie mowi, zbiera manatki i szuka nowej damy swego serca, a nie za plecami placi eskortkom albo wdaje sie w romanse. Sorry, ale takie usprawiedliwienia "ja zrobilem bo ona nie chciala sluchac" sa egoistyczne i dziecinne.

Zgadzam się. Uważam, że należy zachować honor.

40

Odp: logika zdradzających

ja jeszce takich honorowych ludzi nie spotkałam co zrywają związek(w którym się coś nie układa) żeby być samemu

41

Odp: logika zdradzających

A ja spotkałam.

42

Odp: logika zdradzających

to chyba musiały być to bardzo jasne sytuacje albo te osoby nie były tak uczuciowo zaangażowane w związek,ze z dnia na dzień odeszły...

43

Odp: logika zdradzających

Nie. Osoby, o których myślę (faceci) popełnili błąd: zaangażowali się intymnie poza związkiem małżeńskim i jednak postanowili powiedzieć o tym żonie z każdym możliwym skutkiem. Bardzo się bali, ze im kopnie w tyłek i pomacha papierem rozwodowym, ale wzięli swój błąd na klatę. W każdym przypadku doszło do przebaczenia, omówienia kwestii, ponownego zejścia się i odbudowywania zaufania.

44

Odp: logika zdradzających

a widzisz, czyli nie odeszli...to ty inaczej pojmujesz honor niż ja, dla mnie osoba honorowa(w takiej sytuacji) to taka która nie zniżyłaby się do tego żeby ta druga jej wybaczała zdradę bo wie co zrobiła, ze zhańbiła dobre imię zwiazku i by odeszła...

no i w drugą stronę to działa tak ze osoba zhańbiona dałaby kopa takiemu/takiej zdradzającemu, ewentualnie zemściłaby się...

...to jest Sparta

45

Odp: logika zdradzających

Odeszli smile  Ale żony pozwoliły im po czasie wrócić. Same.

46

Odp: logika zdradzających

To tak naprawdę nie odeszli skoro wrócili...czyli nie są honorowi

ale ponoć miłość nie wie co to honor

47

Odp: logika zdradzających

Koliber, miłość potrafi wiele wybaczyć. Błędy popełnia każdy.

48

Odp: logika zdradzających

Pewnie że każdy popełnia błędy, ale nie każdy odczuwa ich konsekwencje, dzięki wybaczającym...

a jednak człowiek najlepiej uczy się jak poczuje smak straty za to co zrobił, bo następnym razem zastanowi się dziesięć razy zanim będzie chciał zrobić to samo(już innemu parterowi), czyli zdradzić...

a zresztą zdrada to nie oznaka miłości więc czemu sądzić ją prawami boskimi, czyli wybaczeniem?

49

Odp: logika zdradzających

Bo miłość również polega na wybaczaniu.

50

Odp: logika zdradzających

Patrząc logicznie zdrady nie da się wybaczyć, nie da się samemu sobie powiedzieć że to nic, ze to nie boli, samego siebie sie nigdy nie oszuka

51

Odp: logika zdradzających

Ależ nikt ci nie każe się oszukiwać. Jednak nie trzeba się stawiać w centrum.... było nie było wspólnego życia. Można to przejść razem. O ile są chęci z obydwu stron, skrucha i gdy ludziom na sobie zależy.

52

Odp: logika zdradzających

Był sobie Jaś i Małgosia. Bardzo się kochali. Każdego dnia Małgosia dawała Jasiowi w mordę, aż krew się lała, ale wieczorem razem siedzieli zakochani przy ognisku. Pewnego razu Jaś przytulił inną dziewczynkę... co za drań. Biedna Małgosia.

53

Odp: logika zdradzających

Ten co zdradza, na bank nie kocha swojej najbliższej osoby.
Ten co zdradza, nie ma wyrzutów sumienia.
Ten co zdradza, cieszy się chwilą radości.
Ten co zdradza, ma zawsze powód by zdradzić.
I ten powód to sedno zdrady.

54

Odp: logika zdradzających

Niestety jestem totalnie przeciwna zdradzie.
I jesli kiedykolwiek zaczelam odczuwac pociag do innego mezczyzny niz moj to siadalam, analizowalam sprawe i podejmowalam decyzje w te lub wewte smile
Przewaznie odchodzilam.
Meskiej zdrady nie zamierzam wybaczac. Jestem w stanie znalezc sobie mezczyzne dla ktorego bede calym swiatem. Nie potrzebuje takiego ktorym penis rzadzi smile

55

Odp: logika zdradzających
Remi napisał/a:

Ten co zdradza, na bank nie kocha swojej najbliższej osoby.
Ten co zdradza, nie ma wyrzutów sumienia.
Ten co zdradza, cieszy się chwilą radości.
Ten co zdradza, ma zawsze powód by zdradzić.
I ten powód to sedno zdrady.

Gorszej bzdury w życiu nie czytałam.

Zdrada ? w ogólnym znaczeniu, świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania danego przez osobę, organizację, państwo lub grupę społeczną, które z tego powodu ponoszą straty tudzież uważają, że ponoszą straty. Zdrada jest zwykle moralnie potępiana społecznie i w zależności od jej charakteru może też prowadzić do samosądu, być karana przez państwo lub w inny sposób sankcjonowana.

Na podst. tego, co napisałeś w odniesieniu do mnie:
1. bd kocham swojego męża
2.mam okropne wyrzuty sumienia
3.nie wiem, czy się cieszyłam chwilą, bo jej nie pamiętam (W twoim odczuciu to wygląda inaczej ).
4.chciałabym tylko by mąż mnie zauważał
5.???

56

Odp: logika zdradzających
Remi napisał/a:

Ten co zdradza, na bank nie kocha swojej najbliższej osoby.
Ten co zdradza, nie ma wyrzutów sumienia.
Ten co zdradza, cieszy się chwilą radości.
Ten co zdradza, ma zawsze powód by zdradzić.
I ten powód to sedno zdrady.

Jak zawsze wie najlepiej smile.............................

57

Odp: logika zdradzających
iwetka28 napisał/a:

4.chciałabym tylko by mąż mnie zauważał

A nie moglas o tym z mezem porozmawiac? No, jasne, bo to bardzo dojrzale zachowanie, ze jezeli czujesz sie ignorowana, zaraz lecisz w ramiona innego goscia... Czasem to mi rece opadaja, jak czytam co ludzie wypisuja.

58 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-20 16:25:38)

Odp: logika zdradzających
Catwoman napisał/a:

Ależ nikt ci nie każe się oszukiwać. Jednak nie trzeba się stawiać w centrum.... było nie było wspólnego życia. Można to przejść razem. O ile są chęci z obydwu stron, skrucha i gdy ludziom na sobie zależy.

Skoro ktoś powołuje się na cos wyższego, na wybaczenie, żeby wytłumaczyć sobie zdradę, zeby jakoś się z nią poukładać, to jest to oszukiwanie siebie...

przejść razem?...po co...skoro ten który zdradził nie myślał o wspólnocie w momencie zdrady

skrucha?...partner to nie spowiednik

catwoman czym wg. ciebie jest wybaczenie?do kogo odnosić sie ma wybaczenie?

iwetka28 napisał/a:

Na podst. tego, co napisałeś w odniesieniu do mnie:
1. bd kocham swojego męża
2.mam okropne wyrzuty sumienia
3.nie wiem, czy się cieszyłam chwilą, bo jej nie pamiętam (W twoim odczuciu to wygląda inaczej ).
4.chciałabym tylko by mąż mnie zauważał
5.???

Toś pokazała, jesteś przykładem głupio zdradzającej skoro nic nie pamiętasz, jak się już zdradza to z głową, z jakimś adonisem, a nie mie mieć wyrzuty sumienia niewadomo za co (hehe) wink

59

Odp: logika zdradzających

Wybaczenie? Zapytaj się tych, którzy coś Ci w życiu wybaczyli. Podejrzewam, że znalazłaby się chociaż jedna osoba.
Może nawet Ty komuś coś w życiu wybaczyłaś?...

60 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-20 16:47:09)

Odp: logika zdradzających

W życiu, nigdy nikt mi niczego nie musiał wybaczać i nigdy się nie pytałam, po co?, ale patrząc na to z drugiej strony ja nie mam odczynienia z ludźmi którzy lubią robić z siebie ofiary, po prostu...

czy komuś coś wybaczyłam?...tak sobie

ps.odwrotnie to ja nie robiłam z siebie ofiary żeby prosić o wybaczenie..

61

Odp: logika zdradzających

Koliber Nic tylko pogratulować, bo jesteś czymś w rodzaju nad-człowieka; idealna, nigdy nikogo nie zawiodłaś, no i takimi samymi ludźmi się otaczasz. Co to za świat? też chcę tam być wink

62

Odp: logika zdradzających
Matt87 napisał/a:

A co w sytuacji, gdy w związku pomimo głębokiego uczucia istnieje duża różnica potrzeb seksualnych, a żadna rozmowa nie przynosi rozwiązania i rozstanie też nie jest opcją? Przykładowo partnerka w ogóle nie bierze pod uwagę seksu oralnego, na czym bardzo zależy mężczyźnie. Chłopina ją kocha, ale skoro nie dostaje tego czego potrzebuje pójdzie do panienki która za opłatą mu to zrobi- bez uczucia, bez zbędnych formalności i bynajmniej nie jest jego kochanką.

Jakoś nie mogę pogodzić 'głębokiego uczucia' i niemożnością zrezygnowania z seksu oralnego! To tylko dowodzi spekulacji że chłopina ma rozum i uczuciowość w worku mosznowym.

63

Odp: logika zdradzających
Catwoman napisał/a:

Koliber Nic tylko pogratulować, bo jesteś czymś w rodzaju nad-człowieka; idealna, nigdy nikogo nie zawiodłaś, no i takimi samymi ludźmi się otaczasz. Co to za świat? też chcę tam być wink

Nie rozumiesz mnie, ty uważasz żeby normalnie rozmawiać z człowiekiem który wyrządził krzywdę trzeba mu wybaczyć a ja tak nie uważam, bo uważam że wybaczenie nie wymazuje z pamięci tej krzywdy(tylko pomaga się z nią ułożyć), ja w ogóle nie podchodzę od strony wybaczenia do drugiego człowieka...

64

Odp: logika zdradzających

A szkoda, bo wiele traci się przez chowanie urazy.
Wybaczenie nie oznacza machnięcia ręką na wszystko. Ale wybaczenie oznacza m.in., niewypominanie tego, co zostało uczynione.
Wybaczanie to danie samemu sobie czystego serca.

65 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-20 17:29:17)

Odp: logika zdradzających
brzydulla napisał/a:

Jakoś nie mogę pogodzić 'głębokiego uczucia' i niemożnością zrezygnowania z seksu oralnego! To tylko dowodzi spekulacji że chłopina ma rozum i uczuciowość w worku mosznowym.

bo to mężczyzna, dla nich seks jest ważny, z resztą seks oralny to nie jakieś nie wiadomo co, normalna rzecz przecież...

Cat, ale ja urazy nie chowam he

Posty [ 1 do 65 z 96 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » logika zdradzających

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024