Od niedawna zaczęłam swoją przygodę z kijami i zastanawia mnie ile jest osób co schudło i w jak długim odstępie czasu. Ja chodzę codziennie po ok 40 min do godziny. Na chwilę obecną zauważyłam poprawę samopoczucia.
Piszcie jak możecie od jak dawna chodzicie i jakie są wasze efekty
To nie jest sport na szybkie odchudzanie tylko na poprawe ogolnej kondycji. Oczywiscie wspomaga odchudzanie jako element dodatkowy. Ale nawet piec godzin z kijkami nagrodzone sutym posilkiem nie zagwarantuje schudniecia.
Najlepiej to uprawiac tez inne sporty, nieco bardziej "wyczynowe", stosowac diete i dolaczyc tez czeste spacery z kijkami. Bardzo wazna jest prawidlowa postawa i technika "chodzenia". Zeby sobie nie zaszkodzic.
Nie znam nikogo kto by się tak odchudzał.Widzę,że biznes napędzający tą dziwną modę ma się świetnie.:)
Nordic walking to "sport" dla osób starszych,rekonwalescentów i mających problemy z utrzymaniem równowagi.Dla młodych,w miarę sprawnych osób efekty przyniesie po prostu jogging.
Nordic walking to "sport" dla osób starszych,rekonwalescentów i mających problemy z utrzymaniem równowagi.
Nordic walking pierwszy raz był stosowany przez narciarzy biegowych w czasie lata, kiedy nie mogą jeździć na nartach. Jedst to sport ogólnorozwojowy więc sprawdza się także w formie rehabilitacji, stąd osoby starsze. Nie wiem czy ktokolwiek zainteresował się techniką chodzenia własnie z użyciem "kijków". Przy poprawnym stosowaniu i energicznym ruchu można schudnąć. Może raz widziałam osobę, która poprawie chodziła z "kijkami". Reszta równie dobrze mogłaby iść bez nich wyszłoby na to samo.
Oj, widze, ze sami "znawcy" sie wypowiadaja.
No to dorzuce swoje trzy grosze. Osoba starsza nie jestem i klopotow ani z nadwaga ani rownowaga nie mam, uprawiam tez inne bardziej wyczerpujace sporty natomiast chodzic z kijkami bardzo lubie. Nie zeby kilogramy zrzuciic albo nie upasc podczas spaceru tylko zeby cale cialo mniej wiecej rownomiernie pracowalo w trakcie spaceru. Wbrew pozorom zupelnie inaczej idzie sie z kijkami (szybciej, rowniej, bardziej sprezyscie) niz machajac lapami jak wiatrakami albo co gorsza trzymajac je w kieszeniach.
To jest nie tyle sport ile rekreacja, przyjemne z pozytecznym. Uprawiaja ja masowo ludzie od 20+ do 100 lat.
Gwoli informacji, mieszkam od 13 lat w Finlandii i nabylam pierwsze kijki w niecaly rok po przyjezdzie tutaj, daleko mi wowczas bylo do stetryczalej starowinki. Wiec niech pisza ci co wiedza.
Oj, widze, ze sami "znawcy" sie wypowiadaja.
No to dorzuce swoje trzy grosze. Osoba starsza nie jestem i klopotow ani z nadwaga ani rownowaga nie mam, uprawiam tez inne bardziej wyczerpujace sporty natomiast chodzic z kijkami bardzo lubie. Nie zeby kilogramy zrzuciic albo nie upasc podczas spaceru tylko zeby cale cialo mniej wiecej rownomiernie pracowalo w trakcie spaceru. Wbrew pozorom zupelnie inaczej idzie sie z kijkami (szybciej, rowniej, bardziej sprezyscie) niz machajac lapami jak wiatrakami albo co gorsza trzymajac je w kieszeniach.To jest nie tyle sport ile rekreacja, przyjemne z pozytecznym. Uprawiaja ja masowo ludzie od 20+ do 100 lat.
Gwoli informacji, mieszkam od 13 lat w Finlandii i nabylam pierwsze kijki w niecaly rok po przyjezdzie tutaj, daleko mi wowczas bylo do stetryczalej starowinki. Wiec niech pisza ci co wiedza.
,
Mussuka- informację na temat NW czerpię od mojego męża,który jest fizjoterapuetą z II stopniem specjalizacji.
On i jego znajomi z branży mają taki sam pogląd na sprawę.Chodzi tu o kasę.
Fizjoterapeuci robią sobie kursy NW- uczą ludzi,dorabiają sobie.oczywiście- NW nie jest szkodliwy więc nie robią nic wbrew swej profesji- może jedynie nieco ubarwiają zalety chodzenia z kijami.:)
Z kijkami można chodzić tak samo jak i bez nich ale wtedy upadłyby biznesy produkujące kijki.Więc jak sobie tak idziesz z tym "sprzętem" możesz być dumna że wspomagasz może ludzi,którzy gdyby nie Ty być może zostaliby bez pracy:)
7 2013-01-15 14:54:34 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-01-15 14:55:01)
,
Mussuka- informację na temat NW czerpię od mojego męża,który jest fizjoterapuetą z II stopniem specjalizacji.
On i jego znajomi z branży mają taki sam pogląd na sprawę.Chodzi tu o kasę.
Fizjoterapeuci robią sobie kursy NW- uczą ludzi,dorabiają sobie.oczywiście- NW nie jest szkodliwy więc nie robią nic wbrew swej profesji- może jedynie nieco ubarwiają zalety chodzenia z kijami.:)Z kijkami można chodzić tak samo jak i bez nich ale wtedy upadłyby biznesy produkujące kijki.Więc jak sobie tak idziesz z tym "sprzętem" możesz być dumna że wspomagasz może ludzi,którzy gdyby nie Ty być może zostaliby bez pracy:)
No tos mnie teraz zazyla tym trzepaniem kasy na kijkach i nauce chodzenia:)))
To troche tak jakby prowadzic kursy krecenia kogla mogla:)
Normalne, nie zadne teleskopowe bajery, kijki oraz buciki na zmiane to koszt ok. 30?. Oczywiscie znajdziesz i wypasione za 100? jak bardzo chcesz nimi w lesie czy parku krzewom i drzewom poszpanowac.
Jak dla mnie to zaden wydatek, biorac pod uwage, ze amortyzuja sie powoli i mozna je miec dluuugie lata.
Co do kursu chodzenia - wystarczy przeczytac w internecie jakiej maja byc wysokosci kijki (czyli jak lokiec ma byc zgiety), jak nimi operowac przy stawianiu krokow i juz. Sa zdjecia, ktore za caly kurs wystarcza. W zyciu nie slyszalam o jakichkolwiek naukach prowadzonych przez fizjoterapeutow. No widac, co kraj to obyczaj i jak ktos glupi da z siebie doic to jego sprawa.
Aha, gojka, pozycz na pare razy takie kijki i przejdz sie wedlug instrukcji meza - sama zobaczysz, ze to jednak inny spacer niz bez nich. Jesli juz koniecznie chcesz dowodow to wystarczy takie male ustrojstwo mierzace predkosc, puls itp.
Troche jak jazda na nartach, tez inaczej z kijkami i inaczej bez nich. Albo plywanie z pletwami i bez. Ja roznice czuje a chodze i tak i tak.
Oj, widze, ze sami "znawcy" sie wypowiadaja.
No to dorzuce swoje trzy grosze. Osoba starsza nie jestem i klopotow ani z nadwaga ani rownowaga nie mam, uprawiam tez inne bardziej wyczerpujace sporty natomiast chodzic z kijkami bardzo lubie. Nie zeby kilogramy zrzuciic albo nie upasc podczas spaceru tylko zeby cale cialo mniej wiecej rownomiernie pracowalo w trakcie spaceru. Wbrew pozorom zupelnie inaczej idzie sie z kijkami (szybciej, rowniej, bardziej sprezyscie) niz machajac lapami jak wiatrakami albo co gorsza trzymajac je w kieszeniach.To jest nie tyle sport ile rekreacja, przyjemne z pozytecznym. Uprawiaja ja masowo ludzie od 20+ do 100 lat.
Gwoli informacji, mieszkam od 13 lat w Finlandii i nabylam pierwsze kijki w niecaly rok po przyjezdzie tutaj, daleko mi wowczas bylo do stetryczalej starowinki. Wiec niech pisza ci co wiedza.
zgadzam się,z kijkami się chodzi inaczej niz bez
a po a tym znam osoby które dzięki kijkom jednak schudły ![]()
9 2013-01-15 15:05:34 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-01-15 15:11:04)
gojka- z calym szacunkiem dla Twojego meza i jego kwalifikacji. On opiera swoje mysli na wiedzy a wiekszosc z nas na praktyce stosowania. I jak to czesto bywa: teoria nie idzie w parze z praktyka.
Otoz:
Moja kolezanka chodzac codziennie po 45-60 minut w ciagu 7 miesiecy schudla 13 kg. Dieta sie nie zmienila, bo ona nie jadla za wiele, za to miala malo ruchu.
Inna-slabo chodzi a jednak z kijkami daje rade isc z nami razem. Otoz dlatego, ze odciaza stawy.
Wazny jest jednak sposob chodzenia-odpychanie sie kijkami a nie podpieranie nimi, prosta postawa i ulozenie rak.
Inny ( pan )-zdrowy czlowiek ktory nie ma na nic czasu i jedynie NW 2 razy w tygodniu. Gosc w ciagu 8 miesiecy schudl 8 kg i nie dyszy juz jak parowoz ![]()
Teraz ja: inaczej chodzi mi sie bez kijkow, inaczej z nimi. Chodzac szybko z kijkami odciazam w odczuwalny dla mnie sposob swoje zniszczone stawy. Bez kijkow nigdy nie przeszlam takiej trasy tak szybkim krokiem. Odczuwam mniejsze bole kregoslupa, stawow oraz miewam mniej napadow astmy-ostatno w sumie nie mialam zadnego...
Dodatkowo w ciagu 3 miesiecy schudlam 4 kg. Moze dla innych to malo-dla mnie cala fura, bo nie mogac juz uprawiac sportu tu odnalazlam mozliwosc dotlenienia organizmu, wzmocnienia go bez obciazania i pozniejszego bolu.
I "przy okazji" gubie kg, co dodatkowo mnie cieszy. Zwykle spacery byly niedobre, gdyz bolal mnie kregoslup, stawy i ataki astmy nasilaly sie. Odwazylam sie nawet na kilkugodzinna wycieczke w gory i... jedyny minus-obtara stopa
Edit: Ponadto uwazam, ze niewazne CO sie robi, aby czuc sie lepiej, wazne ze TO DZIALA.
Kazdy ruch, najwaznejsze aby byl systematyczny daje wymierne efekty. Sporadyczne korzystanie z kijkow nie da niczego, ale chodzenie kilka razy w tygodniu juz tak.
10 2013-01-15 15:10:06 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-27 13:48:34)
Nordic walking pierwszy raz był stosowany przez narciarzy biegowych w czasie lata, kiedy nie mogą jeździć na nartach.
To jeszcze do tego sie odniose. Narciarze biegowi (ci profesjonalni) cwicza latem w ten sposob:
link
same kijki i nordic walking na niewiele by sie zdaly w ich przypadku:)
Ja chodziłam pierwszy raz w ten weekend z kijkami i muszę powiedzieć, że w dechę! Świetna sprawa. Myślę nad zakupem swoich własnych. Możecie mi polecić jakąś marke?
W każdym sporcie jest element biznesu, jednak to, co jest najważniejsze, to wpływ, jaki na nasz organizm wywiera regularny ruch. A NW, o ile chodzi się prawidłowo (po to właśnie są instruktorzy) to fantastyczna opcja dla zdrowia oraz dla utrzymania prawidłowej wagi ciała. Na stronie "leczenie-stawów" znajdziecie bardzo fajny artykuł dr fizjoterapii na ten temat.
13 2013-01-22 15:15:27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-27 13:49:09)
Małgorzatka napisał/a:Nordic walking pierwszy raz był stosowany przez narciarzy biegowych w czasie lata, kiedy nie mogą jeździć na nartach.
To jeszcze do tego sie odniose. Narciarze biegowi (ci profesjonalni) cwicza latem w ten sposob:
link
same kijki i nordic walking na niewiele by sie zdaly w ich przypadku:)
Napisałam, że był stosowany "po raz pierwszy", a nie że nadal jest to podstawową forma treningu w lecie. Oczywiście z czasem rozwinęły się bardziej efektywne formy treningu. Ale narciarze biegowi pierwsi wprowadzili ten sport.Czytanie ze zrozumieniem.
Szerze mówiac to chodzenie nic mi nie pomoglo.. byc może nie robilam tego w prawidlowy sposob. na zrzucenie wagi polecam fitness. mi przynajmniej pomogl, do tego treningi personalne. wazne zeby cwiczyc z glowa, tego mnie nauczyla moja trenerka. wszystko trzeba robić wytrwale i z glowa i w taki sposob dazyc do celu
15 2013-01-25 22:44:35 Ostatnio edytowany przez aristokratka (2013-01-25 22:47:53)
Myślę, że nordic walking można uznać za "odchudzający" sport w przypadku chodzenia/wspinania się po górach z tymi kijkami
(ale to jest tylko taka moja dygresja :] ).
Z mojego doświadczenia mogę napisać, że na odchudzanie najlepsze jest pływanie albo siłownia.
ja chodze regularnie, bardzo mnie to nie meczy,wiec chyba nie odchudza mnie to, ale jest to mily sposob spedzania czasu z mezem, zawsze spokojnie pogadac moza:)
Krasnalka, ja też zaczęłam od niedawna z mężem uprawiać ten sport. Stwierdziliśmy, że jest to dobry sposób na ruszenie się z kanapy. Jak tylko zrobi się cieplej, chciałabym przerzucić się na bieganie. Powoli biorę się za siebie, bo obiecałam sobie, że do wiosny uda mi się zrzucić zbędne kilogramy. Pierwsze kroki poczynione. Asnax na podjadanie zakupiony i codzienny nordic walking ![]()
Pewnie że to jest tez wyludzanie pieniedzy bo juz czytalam że tylko profesjonalny sprzed da porządane efekty - wiekszej bzdury wymyslic nie mogli. A za taki sprzed trzeba dac min. ponad 100 zl, tylko nie wiem czy za jeden kijek czy dwa. A ja kupialm sobie dwa, z czego 1 szt, kosztowala 18 zl. I tez uwazam ze są ok bo maja wszystko to co te "profesjonalne" ktore kosztuja ktoraś stówke. Jak ludzie sa naiwni i kupuja te najdrozsze z nadzieja ze dzieki nim beda widzili efekty to ich sprawa. Ja nie zamierzam przeplacac. Co do samego chodzenia. Ostatnio pierwszy raz zaczelam ich uzywac i naprawde chodzi mi sie z nimi duzo szybciej i przyjemniej. Jeszcze musze tylko pilnowac zebym nogi i kijki stawiala prawidlowo. Na razie jak sie zatrzymuje to nie mam tego w nawyku ale jak zaczne to jakos samo idzie zgodnie z rytmem
. Powiem że to jest bardzo fajny sport. Poruszaja sie wszystkie partie ciala co wspomaga spalanie tluszczu. Nie jestem tak otyla zeby chciec schudnac cala. Mam tylko troche wiekszy brzuch niz dawniej (kiedys mialam plaski) ale to efekt tabletek anty, praktycznie zerowego ruchu i jedzenia fast foodow. Dlatego to zaczynam zmianiac.
Lepiej chodzic z kijkami niz lezec przed telewizorem i chipsy jeść. NW to fajna alternatywa dla spaceru, marszu, joggingu czy biegania. Oby tylko fajna okolica, super widoki i mozna smigac
Nigdy nie próbowałam NW, nie wiem czy to sciema czy nie, ale pewnie w jakis stopniu kondycja sie polepsza i pewnie cos tam tez sie spala przy okazji. Dopóki nie boli, nie widze przeciwskazan, zwłaszcza jezeli ktos to lubi ![]()
20 2013-03-27 12:07:05 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-27 13:29:42)
Zdecydowanie lepiej uprawiac nordic walking. Krzywdy sobie nie zrobimy a poprawimy swoją kondycję, przestaniemy się garbić, a idąc prawidlową techniką nordic walking zaangażujemy do pracy ok. 90% naszych mięśni - to nie bajka! Pracują mięśnie grzwietu, brzucha, ramion itd., oczywiście pod warunkiem, że idziemy technicznie. Podczas marszu techniką nordic walking możemy spalić do 400 kalorii!. To super energożerny sport, który pięknie modeluje sylwetkę.
Warto uczestniczyć w zajęciach zorganizowanych, ćwiczyć w grupie i zacząć pod okiem instruktora, który nauczy Cię prawidłowej techniki, zaprezentuje ćwiczenia ogólnorozwojowe, których sama nie bedziesz wykonywała. ![]()
Co do kijków - kijki w tym wszystkim są bardzo istotne, ponieważ tylko pracując na odpowiednich kijkach możemy wykonać prawidłową technikę marszu nordic walking - a mam tutaj na myśli rękawiczkę, czyli pasek kijka. Wiele osób, które spotkamy w prakach uzywa kijków z "pentelką", kijków trekkingowych, gdzie nie mam możlliwości przepchnięcia się na pasku, otwierając dłoń na kiju na lini bioder. Kupując kije musisz też zwrócić uwagę na ich ciężar - to też jest istotne
No można kupić kijki i za 20 zł pare na allegro , ale ... tych zdecydowanie nie polecam! ![]()
21 2014-04-01 11:40:50 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-04-01 12:26:17)
Dziewczyny, pomóżcie coś wybrać? Wiem jak dopasować kijki, ale które z nich będą najlepsze pod względem solidności i komfortu?
Wstawianie adresów komercyjnych stron internetowych jest niezgodne z regulaminem forum.
Reanimacja tematu!
Od 3 dni chodzę na kijki. Codziennie po 5km, trasą spacerową w lesie.
Jestem osobą otyłą (109kg przy 178cm).
Do tego zmieniłam dietę - zamiast 3 dużych posiłków jem 5 mniejszych.
Wywaliłam z posiłków smażone rzeczy, ziemniaki, białe pieczywo. Nie jem słodyczy, chipsów, ani fast-food'ów.
Siedzi ktoś w temacie, czy mam szansę schudnąć w ten sposób?
Byłam u lekarza i na chwilę obecną odradził mi bieganie.
(...) czy mam szansę schudnąć w ten sposób? (...)
Masz.
Racjonalna dieta + codzienny wysiłek fizyczny przyniesie efekt.
Reanimacja tematu!
Od 3 dni chodzę na kijki. Codziennie po 5km, trasą spacerową w lesie.
Jestem osobą otyłą (109kg przy 178cm).Do tego zmieniłam dietę - zamiast 3 dużych posiłków jem 5 mniejszych.
Wywaliłam z posiłków smażone rzeczy, ziemniaki, białe pieczywo. Nie jem słodyczy, chipsów, ani fast-food'ów.
Siedzi ktoś w temacie, czy mam szansę schudnąć w ten sposób?Byłam u lekarza i na chwilę obecną odradził mi bieganie.
Lepszy jest basen.Nie obciążysz stawów a i spalisz więcej kalorii.
Cynicznahipo napisał/a:Reanimacja tematu!
Od 3 dni chodzę na kijki. Codziennie po 5km, trasą spacerową w lesie.
Jestem osobą otyłą (109kg przy 178cm).Do tego zmieniłam dietę - zamiast 3 dużych posiłków jem 5 mniejszych.
Wywaliłam z posiłków smażone rzeczy, ziemniaki, białe pieczywo. Nie jem słodyczy, chipsów, ani fast-food'ów.
Siedzi ktoś w temacie, czy mam szansę schudnąć w ten sposób?Byłam u lekarza i na chwilę obecną odradził mi bieganie.
Lepszy jest basen.Nie obciążysz stawów a i spalisz więcej kalorii.
Basen na razie odpada. Bardzo się wstydzę swojego wyglądu.
Hm. To nie zmuszam.Basen jest jednak efektywniejszy.
A byłas u dietetyka?Koleżanka schudla tak 12 kg.Może więcej.I plus ćwiczenia .
27 2015-08-25 00:44:43 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-08-25 00:46:31)
Reanimacja tematu!
Od 3 dni chodzę na kijki. Codziennie po 5km, trasą spacerową w lesie.
Jestem osobą otyłą (109kg przy 178cm).Do tego zmieniłam dietę - zamiast 3 dużych posiłków jem 5 mniejszych.
Wywaliłam z posiłków smażone rzeczy, ziemniaki, białe pieczywo. Nie jem słodyczy, chipsów, ani fast-food'ów.
Siedzi ktoś w temacie, czy mam szansę schudnąć w ten sposób?Byłam u lekarza i na chwilę obecną odradził mi bieganie.
Cyniczna serio tyle ważysz? Po zdjęciach jakie czasem miałaś w avatarze w życiu bym Ci tyle nie dała
Bieganie odradził pewnie ze względu na stawy, może poziomy rowerek magnetyczny? Ja taki mam, nie obciąża ani kręgosłupa, ani stawów, tyłek nie boli, a dodatkowo on działa też na mięśnie brzucha idealny dla osób otyłych, tylko że niestety trzeba wydać kilka stówek, ale mi pomógł, nie bolał mnie kręgosłup więc mogłam sobie tak jeździć i jeździć i faktycznie czułam że brzuch też pracuje.
Co zaś się tyczy tematu ogólnie to moim zdaniem i zdaniem kilku osób z którymi na ten temat dyskutowałam, mających sporą wiedzę o odchudzaniu, trenowaniu, to o ile ten sport ma sens u osób starszych, schorowanych, o tyle dla ludzi młodych nie bardzo, te kijki nie mają żadnych magicznych właściwości które powodowałyby super chudnięcie.
Jasne, że kije nie mają właściwości odchudzających.
Są jednak dobre dla osób (niezależnie od wieku), u których aktywność fizyczna jest w zaniku. Nordic walking to dobry sposób na wyciągnięcie kogoś z domu i 'zmuszenie' do jakiegokolwiek ruchu.
Hm. To nie zmuszam.Basen jest jednak efektywniejszy.
A byłas u dietetyka?Koleżanka schudla tak 12 kg.Może więcej.I plus ćwiczenia .
Byłam u dietetyka. Jednak okazało się, że była to osoba niekompetentna.
A ja mieszkam w małym mieście i nie jestem osobą mobilną (nie mam prawa jazdy).
Małpo, serio tyle ważę
Przed ciążą ważyłam niecałe 80...
Jeśli chodzi o rowerek, to podobno on kształtuje głównie nogi i tyłek, a mi zależy na całym ciele w miarę możliwości.
Wiem, że kijki to nie cudowne urządzenie do chudnięcia, ale mi nie zależy, żeby schudnąć 30kg w miesiąc. Chcę chudnąć zdrowo, regularnie i żeby nie było efektu jojo.
Od 3 lat nie miałam zbyt dużo ruchu (głównie przez pracę biurową, a potem ciążę) i dopiero zaczynam. 20km w 4 dni to moim zdaniem niezły wynik. Do tego dieta. I zero obżerania się.
Nie zrażać się i jednak znajdz innego dietetyka. Poszukaj w necie kogos dobrego. On ci naprawdendobra diete ustawi bez efektu jojo.