hej. Prosiłabym o wypowiedzi chłopaków. Zastanawia mnie jak z perspektywy wyjazdu chłopak odczuwa brak wszystkiego. Chciałabym wiedzieć w jaki sposob u was wygląda tęsknota za kobietami? Gdy kobieta nie daje wam znaku życia przez pewien czas to czy nosi was w środkt ćzy raczej nie zwracacie na to uwagi.czy wy jestescie tacy twardi jak nam pokazujecie? jak chcecie i jak musi okazywać kobieta uczucia w takim zwiazku zebyscie wiedzieli ze jest wszystko ok?
ciekawy temat,też się chętnie dowiem jak to jest,bo mój facet jest na wyjazdach ![]()
Mieszkając za granicą poznałem mnóstwo facetów, którzy mieli rodziny w Polsce, dziewczyny. Z mojej obserwacji wynika, że zdecydowana większość mężczyzn na wyjazdach zachowuje się jak psy spuszczone ze smyczy
A więc na porządku dziennym - alkohol, imprezki, wyjścia wieczorne, towarzystwo kobiece zawsze się znajdzie...Nawet Ci co mieli żony, dzieci potrafili mieć za granicą dziewczyny, a w weekendy albo wieczorkami opowiadać żonce albo partnerce jak to ciężko, jak w pracy, na co odkładają dla nich itp..
Oczywiście byli i porządni - jednak w mniejszości zdecydowanej. Ci normalnie kładli się spać, mieli cel swój, jakieś hobby, widać, że cenili swoje partnerki.
Nie rozumiem - gdy kobieta nie daje znaku życia jakiś czas... - w dobie telefonów nie trudno zadzwonić, chyba że się nie chce. Teoretycznie zależy od charakteru mężczyzny czy go nosi czy nie. Niemniej jak nie odzywa się kobieta kilka dni to rodzą się pytania - Co ona tam robi, że nie ma czasu zadzwonić nawet... ? A za tym pytaniem idą kolejne. Znam pary mieszkające bardzo daleko czasem od siebie - skype codziennie, telefon, by ten kontakt był. Bo jak nie ma to im dłuższa nieobecność tym znajomość słabsza. My jeśli nam zależy to tęsknimy, to myślimy, to się często odzywamy, to rozmawiamy dłużej niż 2,3 minuty. Wystarczy jak kobieta podzwoni wieczorem raz, że sprawi nam radość, a dwa, że dowie się czy balangujemy czy spędzamy wieczór w domu
W przypadku takich wyjazdów to jednak trzeba mieć zaufanie do partnera i to spore plus dużą dozę ostrożności - już Przemo77 pisał co się wyrabia na delegacjach choćby. I ma rację.
to ja w tak razie mężczyźni się tak dobrze bawią to gdy kobieta sie nie odezwie to po cholere oni sie zamartwiają jak powinno im to zwisać(chodzi o te pary nie w zwiazku małżeńskim) dziwne,i jak tu można facetowi ufać? No nie mozna w 100% bo facet to jak pies na baby. Widocznie my jak głupie sie zadręczamy jaki on zapracowany itp a kto moze wiedziec czy faktycznie tak jest
kolego dobrze napisałeś:) . A powiedz mi np jakie sygnały,wymówki ze strony mężczyzny mogą świadczyć o tym ze mogło sie coś stać i poczym kobieta ma prawo sie martwic o swój związek.
Warto pamiętać, że odpowiedzi może być tyle, ilu Mężczyzn na świecie. Każdy może inaczej przeżywać rozłąkę i inne wypracować metody na radzenie sobie w tej sytuacji.
Mnie zdarzały się nawet miesięczne okresy rozłąki z ukochaną. Zawsze pamiętałem, że ta rozłąka jest dla Niej, bo lupy z wypraw przywozi się do domu.
Kiedy mam umysł zajęty pracą, to nie mam najmniejszego problemu z tęsknotą. Kontakt telefoniczny u mnie wywołuje tylko zwiększenie głodu, bo jest jednak płytki. Zwłaszcza, jak pojawiają się pytania typu "Co dziś robiłeś?". Relacjonowanie aktywności jest może dobre dla prezenterów sportowych, ale ja wolę zdecydowanie mówić o tym, co jest, a nie o tym, co było.
Jeśli używam telefonu, to w mojej wyobraźni dokonuje teleportacji: chcę wywołać wrażenie obecności poprzez bliskość głosu. Ta chwila jest dla mnie ukojeniem. Chcę usłyszeć, że Ukochana chce usłyszeć mnie i może nawet milczeć, byleby była obecna cała w tym milczeniu.
Takie milczenie jest błogosławione i przynosi ukojenie, bo w nim jest to, co w ciszy dostępne - tajemnica niewypowiedzianego.
Zupełnie coś innego jest w braku kontaktu. To nieodmiennie mnie niepokoić tylko może, denerwować, wywoływać niezrozumienie i pytanie "czemu?", a to jest pytanie o przyczynę. Wtedy pojawiają się domysły. Moim zwyczajem jest zawieszać wszelkie domysły. Nie lubię spekulacji i imaginacji. Nie wiem - nie twierdzę i nie domyślam się. Wiem, że to może być technika manipulacyjna, a ja nie lubię manipulować i nie lubię ulegać manipulacji. Ten rodzaj technik wywoływania "tęsknoty" i "reakcji" jest dla mnie sygnałem braku porozumienia.
Wystawianie na mróz i wstawianie do zamrażarki nie konserwuje uczuć, ale je schładza.
no tak odpowiedzi na to pytanie jest mnustwo bo każdy facet inaczej postępuje ale mile widziani sa wszyscy faceci udzielający tutaj odpowiedzi:) .. animus tak jak napisaleś że jak masz ful prace to nie masz kiedy nawet myslec o tęsknocie czyli mój facet teź mi czesto mówił że za granicą jak jest to wolał by caly dzien w pracy być bo gdy do domu wraca to odrazu wymysla sobie jakies chore mysli,i przybiera do głowy co sie tutaj ze mną dzieje..
ja bylam z chlopakiem tak przez 3 lata ciekawie nie bylo chcesz wiedziec wiecej na ten temat moge sie podzielic z wami moimi przezyciami on w angli a ja
w Polsce ![]()
pewnie jak możesz to opisz swoją sytacje.
jak facet kocha szczerze, to choćby nie wiem co i choćby nie wiadomo jaka piękność stanęła przed nim to nie zdradzi nie skusi się. Nie mamy wpływu na to co facet robi z dala od nas, bo to co zechce to zrobi nikt mu nie zabroni. Ja swojemu ufałam tak bardzo że pozwoliłam wyjechać do pracy zagranicę , nie wytrzymał napięcia nie utrzymał rozporka na miejscu i tyle go widziałam a tak kochał a jednocześnie tak pięknie kłamał
przykro mi
nie wiadomo jak to na prawde jest z nimi a jak ty sie o tym dowiedzialas ????
Bo w związku na odległość też trzeba się zatroszczyć o to, żeby facet z pełnymi jajkami nie chodził. Miłość to jedno, a hormony robią swoje- zwłaszcza jeśli dany facet ma duże potrzeby seksualne. Jeśli zapewnicie mu odpowiednie rozrywki na odległość, to nie będzie niczego więcej szukał sobie na miejscu;)
Jednak to też nie każdy, bo jak wiadomo zawsze znajdzie się odsetek, który spuszczony ze smyczy od razu rozepnie rozporek ;p
przykro mi
nie wiadomo jak to na prawde jest z nimi a jak ty sie o tym dowiedzialas ????
Nie potrzebnie jest Ci przykro, takie życie, na siłę człowieka nie utrzymasz, nie zmusisz aby kochał itp.
Jak się dowiedziałam? Intuicja i pewne stereotypowe zachowanie.
jak poznalas po zachowaniu ??? ile z nim bylas ??:)
Wypowiedzi chłopaków w tym wątku są bardzo mądre - dają do myślenia. Oczywiście to, że większość chłopaków czuje się jak spuszczona ze smyczy wcale mnie nie uspokoiło. Ale tak jak już pisaliście - istnieją różne typu, każdy facet jest inny. I jak kocha naprawdę to nie ulegnie.
A czy wy - chłopaki - potrzebujecie ciągłych rozmów na skype, smsów w ciągu dnia, pisania na gg wieczorami? Czy jak przez 2/3 dni jest jeden sms dziennie to nic się nie dzieje? No i jak z zazdrością u was? Przecież dziewczyna też zostaje tu sama i tez można powiedzieć, że "jak spuszczona ze smyczy"...
jak poznalas po zachowaniu ??? ile z nim bylas ??:)
byłam z nim 11 lat. Ufałam całkowicie. Nie wytrzymał napięcia i otoczenia młodych panien. Zachowanie? Jest coś takiego jak instynkt, to się czuje. Przestawał odbierać telefony oddzwaniał gdy jemu to było wygodne,wyłączony telefon wieczorami,kłamstwa że nie ma internetu aby porozmawiać przez gg czy skype,zamyślony,lekceważący.
Nie jestem z nim,przeprowadziłam rozwód. On się bawi z młodymi dziewczętami o podejrzanym pochodzeniu,pije,ma mnóstwo długów. Facet bez seksu nie wytrzymuje długo zwłaszcza jak jest potrzebujący.
Oooj...
mi sie wydaje, że im dłużej ta odległość trwa tym gorzej wytrzymać. Na początku ciągłe rozmowy, dzwonią, piszą, a później się to robi już takie codzienne, rutynowe, że te telefony są coraz rzadziej... ![]()
Z tego co się tu dowiedziałam, to normalnie strach puszczać chłopaka zagranicę ![]()
Pytałem się dziewczyn z którymi byłem, co sądzą bym wyjechał na parę mcy za granicę. Powiem krótko. Żadna, absolutnie żadna nie brała tego pod uwagę. Były teksty - Ja ciebie nigdzie nie puszczę, nerwy, stress. Tak to wyglądało u mnie. Nie wierzę, by jakaś kochająca puściła swego faceta na długi wyjazd.
Wiadomo, że to może zmienić wiele, czasem za wiele.
tedamwa
11 lat masakra tyle czasu zmarnowac przez takiego .... esch.. jednak kobiety sa troche naiwne ;/
Remi
no ale jak facet na prawde nie ma perspektyw do pracy tu to jak dziewczyna moze go nie puścić zarobic kasy , też trzeba być troche wyrozumiałym.
Nie tyle zrozumiałym nawet, no ale ludzie! Kazdy, nawet będac w związku ma swoje zdanie!! Jak ja mogę zabronić chłopakowi wyjechać?!
Ja zaczęlam być z moim jak on już bym zagranicą, więc to inna sprawa... ale gdyby tak nie było, a gdyby nie miał pracy w Polsce, mial możliwość wyjazdu - płakałabym dniami i nocami że wyjeżdża, ale nigdy bym mu tego nie zabroniła!! Związek to nie więzienie!!
20 2013-01-25 13:09:49 Ostatnio edytowany przez ciset (2013-01-25 16:34:49)
drogie
panie wszyscy tęsknimy w zależności od tego jak bardzo jesteśmy ze sobą zżyci ale trzeba patrzyć na to realnie i czasem nie mamy wyboru wyjechać trzeba choć by za praca ,ja zazwyczaj bardzo to przezywam ,ale moja kobieta daje mi poczucie bezpieczeństwa ,rozmawiamy ze sobą praktycznie każdego wieczoru opowiadając sobie standardowo co i jak ,i jak minol nam dzień ,a z seksem wiadomo sa na to sposoby ale da sie to przeżyć tragedii niema ,i uważam ze seks po długim rozstaniu w którym zachowujemy ze soba normalny kontakt jest o wiele lepszy i bardziej wyrazisty ,wyjazd i rozstanie to chyba nie największa tragedia jaka sie nam moze przytrafić także głowy do góry i dbajcie o swoich panów http://komdax.com/
Tak samo my mamy dbać o swoich panów jak i oni o nas ![]()
Nemezys i Ciset
ja popieram twoje zdanie i , brak pracy moze tez zniszczyc zwiazek i w takim zwiazku tez sie meczysz a dla faceta to jest porażka bo na siebie zarobić musi, ja tez swojego puściłam bo tutaj mu cieżko bylo, tylko ze u mnie jest tak ze on u mamy pracuje i ma troche czas ograniczony wiec nie moze bóg wie gdzie włazic itp bo to robota całymi dniami. bądźcie wyrozumiali bo jak to nie mozna puścić kogoś zarobic kasy przecierz to nie jest nic złe, wiadomo że to zwiazek na odległośc ale moze przyjda lepsze czasy i bedzie inaczej.
oczywiście obojga musimy o siebie dbać
))
Werka, za naszych czasów lepiej nie będzie
tzn nie za czasów naszych związków na odległość...
Zwizek na odległość nie jest dla wszystkich. To trudna sprawa i różnie się ludzie na takich rozłąkach zachowują. Tyczy się to zarówno np facetów w delegacji jak i kobiet które zostaja w kraju. Znam kilka przypadków z całkiem bliskiego otoczenia kiedy to dziewczyna wyglądała jak"pies spuszczony ze smyczy" podczas kiedy jej facet był gdzieś daleko.
Nie będę wybielał facetów (sam pracuję od nastu lat na delegacji) i juz nie raz pisałem że znam dobrze związki na odległość.
Pominę alkocholizm i imprezy bo z pewnością bardziej bolesną sprawą są zdrady ale i to różnie z tym bywa.
Zabrzmi to może dziwnie ale jest pewna cena jaką trzeba zapłacić za lepszą kasę( a po to się właśnie wyjeżdża).
Trzeba się pogodzić z tym że nasze życie wtedy nie będzie sielanką ,że i jedna i druga strona tęskni,ma swoje potrzeby i przechodzi różne stany emocjonalne. Czasem coś pęka i juz dłużej nie można wytrzymać tak żyjąc (potrzeba bliskości i intymności jest zbyt duża)więc albo zaczyna się szukać kogos na boku lub idzie zwyczajnie do prostytutki albo lepiej wrócić puki czas do domu i nie wyjeżdżać więcej...
dzieki za odpowiedzi fajnie tak poczytać takie rzeczy od innych ludzi , no tak kobiety tez nie są święte ;/ tez znam duzo przypadków ze to one kozystaja z okazji, ale najgorsze jest to jak kobiet nigy nie z kożysta z czegosc co moglo by zepsuć zwiazek , a taki facet sobie zrobi skok w bok i co to za fer heh ....
Przemo - dobre słowa... teoretycznie lepiej wrócić do domu, gdy facet zaczyna zauważać, że dłużej może nie wytrzymać - ale w praktyce wiadomo jak to wygląda...
tylko że gorzej jak facet nie wróci i bedzie prowadził podwójne zycie ;/
28 2013-01-30 22:12:35 Ostatnio edytowany przez anet78 (2013-01-30 22:36:13)
Ja "puściłam" mojego męża do Niemiec. Zapytał się mnie kiedyś co o tym myslę, jakby on pojechał do pracy gdzieś za granicę. Zaczęło go wkurzać, że oboje pracujemy, a nie możemy sobie nic zaoszczędzić.
Powiedziałam mu,że przecież siłą go nie zatrzymam, a tak to zdobędzie tam zawsze jakieś nowe doświadczenie (mam nadzieję że w pracy
). Długo się nad tym wszystkim zastanawiałam i stwierdziłam, że przecież jak mu zabronię wyjeżdżać to przez brak kasy może być różnie i mogą być różne spięcia. Jesteśmy razem 15-lat (po slubie 9-lat), mamy dwójkę dzieci i zobaczymy jak będzie, ale myślę że będzie OK.
Jak na razie "docieramy" się na odległość. Na skype jest bardzo ciekawie, seksowna bielizna resztę to niech już wam wyobraźnia podpowie ![]()
Nie jest mi łatwo, bo za nim tęsknie, ale niekiedy trzeba trzeba podjąć takie drastyczne decyzje.
A tak w ogóle żeby kogoś zdradzić nie trzeba wcale wyjeżdżać. Może nam się uda? Chciałabym bardzo ![]()
To i ja się wypowiem
jestem z dziewczyną na odległość, 200 km może nie dużo, Widzimy się co tydzień z racji tego że ja studiuje w jej mieście. Zdarzają się poślizgi 2 tygodniowe, co wtedy czuję ? w pierwsze dni jest ok, ale potem przychodzi mega tęsknota, nawet nie za fizycznym zbliżeniem tylko za jej uśmiechem, zapachem, ale mogę czekać, bo ją kocham, nie w głowie mi żadne numery tak gospodaruje sobie nie żeby nie było czasu na głupoty.
Jest inny problem, ona która już raz mnie zostawiła ( bo odległość) miała kogoś potem po pół roku wrócila do mnie bo kocha, znowu ma jakieś wątpliwości. Ostatnio usłyszałem że miłość jej nie wystarcza, czasem chciałbym być jak Ci Panowie ,,spuszczeni ze smyczy" olać wszystko i żyć z dnia na dzień
Oczyszczony, a ile twoja dziewczyna ma lat? Bo jeśli miłość jej nie wystarcza, to nie koniecznie musi to być spowodowane odległością... tylko tym, że nie wyszalała sie i nie jest gotowa na miłość.
Anet - jeśli teraz jest ok, na skype jest ciekawie
to oby tak dalej! A na stałe przecież nie wyjechał ![]()
23l uwierz mi że przez 4 lata studiowania się wyszalała
No to w takiej sytuacji to tak
to mój poprzedni post anulowany ![]()
Nie tyle zrozumiałym nawet, no ale ludzie! Kazdy, nawet będac w związku ma swoje zdanie!! Jak ja mogę zabronić chłopakowi wyjechać?!
Ja zaczęlam być z moim jak on już bym zagranicą, więc to inna sprawa... ale gdyby tak nie było, a gdyby nie miał pracy w Polsce, mial możliwość wyjazdu - płakałabym dniami i nocami że wyjeżdża, ale nigdy bym mu tego nie zabroniła!! Związek to nie więzienie!!
To właśnie klasyczny przykład zabronienia. Łzy, płacz, smutek, itp... Każdy facet który darzy uczuciem ową kobietę, też czuje, że to nie tak, że będzie tęsknić, że to daleko...Pojedzie, ale pewnikiem szybciutko wróci. Bo pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze.
Zapomniałam dodać, że płakałabym w samotności po jego wyjeździe
bo gdybym płakała przy nim, to jasno dawałbym mu do zrozumienia, że strasznie tego nie chce...
A chciałabyś? By wyjechał na długo i widywać się raz na 3 mce?
36 2013-02-03 22:39:00 Ostatnio edytowany przez anet78 (2013-02-03 22:41:25)
Nemezys Ja sobie niekiedy też popłaczę, jak dzieciaki pójdą spać to i bierze mnie na smutki to robię sobie drineczka i trochę sobie pobeczę.
A niekiedy jak gadamy na skype to też mi łezka poleci.
Remi nie widzieliśmy się ponad 3 miesiące, teraz on dopiero za 5 miesięcy przyjedzie więc jade tam na 3 dni
i jasne, że tego nie chcę - ale nie zabronię ![]()
Anet - to chyba naturalne, nic dziwnego, że człowiek sobie czasami popłacze z tęsknoty - ważne, aby to zbyt często nie było i nie "utrudniało" normalnego życia...
Mój narzeczony pierwszy raz wyjechał rok temu do Niemiec. Głownie przez to że potrzebował kasy - ale to jak wiekszosc. Zjeżdża do Polski średnio co 1,5 miesiąca, a ostatnio co 4 tygodnie, ale po maju na pewno znowu bedzie wracal co 7 tygodni. Planuje tak jeszcze jezdzic przynajmniej przez rok, a 2 to juz jest góra. Moj przyjal strategie żeby o mnie nie myslec w ciagu dnia. Na poczatku bylo ciezko ale teraz jest chyba w miare. Co prawda swiruje troche jak tam jest, strasznie teskni, dzwoni codziennie rozmawiamy po 1 h, albo 2 h plus przewaznie codziennie skype. I czy jest snieg czy deszcz czy mroz to zawsze dzwoni i idzie do kafejki, chyba ze jest bardzo wyrabany po pracy. Na poczatku pisalismy tez duzo smsow ale teraz to staramy sie ograniczac bo duzo kasy na to idzie. Kiedys obliczalam i na same karty wydaje miesiecznie 2 tys. zl a to sie mija z celem ale ciezko jest nie gadac po tyle i nie codziennie. NIeraz mi mowil że nie moze sie doczekac aż skonczy prace i w koncu po calym dniu mnie uslyszy i pogadamy. Mowi i pisze ze strasznie teskni, że mu mnie brakuje itp. Jest ciezko ale oboje widzimy że nasz zwiazek sie umocnil, chociaz i tak zawsze byl mocny. Jakos dajemy rade. Najgorsze sa chwile kiedy naprawde sie potrzebujemy, a nie mozemy byc przy sobie
Girl - u mnie z jego strony jest podobnie... czasami jak ja nie mam dostępu do neta to dzwoni na komórke i za rozmowę ze 100 euro mu idzie, ale ciężko skończyć rozmawiać...
ale 100euro za jeden wieczor, tydzien? miesiac?
rozmowę... tak to gadamy na skype, ale jak ktoreś nie może, to telefon.
ale za jedna? to faktycznie strasznie duzo bo my wydajemy na jedna rozmowe 10 euro czasamo 15 ale dziennie. Bo gadamy przed skypem i po. Teraz tylko smsy ograniczamy bo przez to najwiecej szlo kasy
Ale nasze rozmowy przez komórke, to średnio dwa razy w miesiącu
Zawsze gg i skype, przez dzień z 2 - 3 smsy (chyba, że jestem np na imprezie, to pisze częściej
).