Znacie intymną przeszłość swoich połówek?
Interesuje was to? Ma jakieś znaczenie?
znam,i szczerze mówiąc mam to gdzieś
mój też zna i to był błąd że mu powiedziałam,bo czasem słucham co ma mi do powiedzenia na temat moich byłych
wniosek?
nie mówić swoim połówką o seksie z byłymi,ani nawet o byłych w każdym sensie
znam i mój chłopak też zna moją przeszłość. Niczego sobie nie wypominamy, a nie była to łatwa i standardowa przeszłość. Poprzedni chłopak też o mnie wiedział wszystko, jak i ja o nim, ale on akurat mi wypominał, chociaż wtedy nawet jeszcze nie było za bardzo co wypominać
4 2013-01-12 17:11:02 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2013-01-12 17:12:48)
Znam (o ile czegoś nie pominął
). Związałam się z nim, czyli to zaakceptowałam, a wiec i nie wypominam.
On moja znal i nie miał czego wypominać, poznał mnie jako młodą dziewice
![]()
5 2013-01-13 19:56:59 Ostatnio edytowany przez katarina (2013-01-13 23:58:42)
Myślę, że w tej kwestii najbezpieczniej jest mówić jak najmniej.
Szczerość - tak, ale bez przesady. Partner pyta - odpowiedz podając jak najmniej szczegółów. Nie gadaj bez potrzeby, nawet jak jesteś w euforii i śpiewasz ze szczęścia.
Opowiesz coś szczerze i bez zahamowań, a kiedy przyjdzie czas rozstania może się okazać, że całe Twoje otoczenie - za sprawą partnera - zna Twoją przeszłość, doświadczenia i upodobania.
Podoba Ci się taki scenariusz?
ja ze swoim partnerem wiemy prawie wszystko, ale tylko dzięki pytaniom, nikt nie opowiadał o swoich przeżyciach od tak, według mnie jest to drażliwy temat i facet może to źle zrozumieć
Ja wolałabym wiedzieć i nie przeszkadza mi to o ile nie było jakiś zboczeń. Z mojej strony jest tak, że sama chętnie opowiadam o tym co było. Czuję taką "powinność" wobec tej drugiej osoby, aby potem nie było niespodzianek i pretensji.
lubie TO
Na początku związku dość często się o takich rzeczach rozmawia ale potem zwykle nie wraca się do przeszłości o ile ona taką zostaje a partner/ka nie wspomina co chwilę jak to mu/jej było dobrze ze swoim/swoją ex.
Mnie osobiście przeszłość żony zupełnie nie interesuje (choć na początku oboje o tym rozmawialiśmy) i nigdy nie wypominałem Jej ani ilości partnerów ani niczego o czym mi powiedziała. Wszystko co było przede mną -mnie nie dotyczy a więc nie jest moją sprawą tego oceniać .
Moim zdanie nie warto na ten temat rozmawiać, nic ciekawego do związku nie wniesie a wprost przeciwnie może popsuć.
Większości facetom zapewne nie spodoba się, że się dowiedzą o życiu erotycznym partnerki w szczegółach z innym partnerem. To samo może się tyczyć kobiet
"co było a nie jest nie pisze się w rejestr" znakomicie się sprawdza
pozdrawiam
Ja sądzę, że się powinno o tym normalnie porozmawiać i tyle. Temat jak każdy inny. Ukrywanie się z tym jest jak dla mnie dziecinne i bez sensu.
Mnie z kolei przeszłość partnera nie interesuje i niewiele o niej wiem. Nawet nie pytam. Ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna. Chyba że sam zaczyna mówić coś od siebie, to ok ale i tak za bardzo nie wnikam. Traktuje to jedynie jako informację. On z kolei jest bardziej ciekawy,ale ja i tak za wiele nie mam o czym opowiadać bo jest moim pierwszym ![]()
Bardzo sie ciesze że trafiłam na to forum.Tyle tematów o których normalnie sie nie mówi a są przynajmniej dla mnie ważne i ciekawe.Nigdy z mężem nie rozmawialiśmy o seksie z poprzednimi partnerami a często zdarza mi się wspominać byłych partnerów choć parę lat minęło ,z każdym coś mniełączyło i są wspomnienia często fajne i również związane z seksem.