Gdy on nie jest gotowy na związek... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy on nie jest gotowy na związek...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Gdy on nie jest gotowy na związek...

Poznaliśmy się na wyjeździe wakacyjnym, ale jesteśmy z tej samej miejscowości. Wymieniliśmy się nr gg po powrocie krótko pisaliśmy ze sobą, a nawet doszło do spotkania w gronie wspólnych znajomych, ale od września kontakt zupełnie się urwał (ja uczę się w innym mieście i na weekendy wracam do domu). Zupełnie przypadkowo spotkaliśmy się pod koniec listopada i tak od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać.. rozmawialiśmy codziennie na gg. Przez te nasze wspólne pisanie uświadomiłam sobie, że mi bardzo na nim zależy, zawsze mieliśmy pełno tematów do rozmów, nie bałam mu się zwierzyć, mogłam na nim polegać i bardzo dobrze czułam się w jego towarzystwie. Doszliśmy do etapu spotkań... czas, który spędzaliśmy razem był naprawdę cudowny.Kiedy całował mnie po raz pierwszy, wreszcie poczułam się bezpieczna. Poczułam w jego ramionach spokój, którego tak bardzo pragnęłam. Byłam przekonana, że to ten...
Podczas naszych wieczornych rozmów jemu zebrało się na wyznanie. Oświadczył mi, że on nie jest gotowy na związek i zobowiązanie, nie może tego poczuć i to nie jest jego cel. Czuje, że nie podoła i nie jest dojrzały na to wszystko (otwarcie mówi, że jest idiotą i szczeniakiem). Cały czas chce mnie przepraszać i nie chce przestać ze mną pisać. Mówi, że nie chce przyzwyczajać się do dobrych rzeczy, bo potem będzie miał zbyt wysoką samoocenę. Ostatnimi czasy cały czas chodził przybity, pokłócił się ze znajomymi i ogólnie miał zły okres w życiu. Z moich obserwacji wynika, że on ma problemy na punkcie psychicznym, ma bardzo niską samoocenę. Ostatnio był w takim złym stanie, że chciał się zapisać  na wizyty do psychologa. Ja oczywiście działałam i go pocieszałam, ale cały czas powtarzał, że moje słowa i tak nie zmienią zdania jakie ma na swój temat. Zapytałam dlaczego ma takie mniemanie o sobie, to odpowiedział mi , że jak by mnie ludzie wyzywali całe życie i nie lubili to też bym tak miała ( twierdzi, że do tej szkoły co chodzi to jest już lepiej). Do niego nie docierają żadne moje słowa.
Ja cały czas myślę o nim, nie mogę zapomnieć..ehh nie mogę po prostu uwierzyć, że to ten sam człowiek, był zupełnie inny na samym początku. Strasznie ma trudny charakter. Nie mieści mi się w głowie jak mógł coś takiego tak popsuć.
Obecnie rozmawiamy jak kolega/koleżanka. To nie jest to samo co teraz... bynajmniej dla mnie. Nie czuję już tego do niego co wcześniej mimo, ale nadal mi zależy na nim i chciałabym to odbudować. On pisze do mnie cały czas, ale mnie te rozmowy już męczą. Mam czasami już dość jego humorów.
Nie wiem teraz czy on szuka osoby z którą może porozmawiać, przyjaciela, koleżanki czy nadal daje nam szansę i chce czegoś więcej? Po prostu nie wiem... Co robić, czy warto zawracać sobie nim głowę? Proszę o radę, bo inaczej zwariuję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdy on nie jest gotowy na związek...

Blitzkrieg wariujesz, bo jesteś w tej całej historii nastawiona na ...  siebie. On jest Ci potrzebny do tego, byś czuła się lepiej, byś czuła się świetnie i bezpiecznie. Tymczasem jak dla mnie chłopak dojrzale podszedł do tematu; jest bardzo samoświadomy tego, co się z nim dzieje, swoich problemów ze samym sobą i ma rację: GDYBYŚ... przeżyła jedno czy drugie, rozumiałabyś go lepiej.

Jesteście na dzień dzisiejszy z dwóch różnych światów; on najpewniej z traumą, Tobie motylki w głowie.

On potrzebuje teraz nie kogoś, kim będzie się opiekował i zabierał na lody, ale prawdziwego PRZYJACIELA;
ale .... czy dojrzałaś do tego ?

3 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-01-11 09:53:22)

Odp: Gdy on nie jest gotowy na związek...

Jestem facet i jakby to powiedzieć, sam kiedyś (a nawet jeszcze dość niedawno, czy obecnie? oby nie) byłem podobną osobą. Kiedy związek miał wejść na wyższy poziom to nie wiedząc czemu jakoś odsuwałem się w tym momencie. Powinien to być moment szczęścia ale np dla mnie było to dość przytłaczające.

Od czego to zależy - nie wiem. Tak myśląc o tym oraz obserwując otoczenie (związki znajomych) wydaje mi się, że problem był w tym, iż analizowałem tą sytuację tak dogłębnie, że jakby to powiedzieć przysłaniało to wszystko inne. Coś w deseń, że wejście na wyższy poziom wiąże się z dość drastycznym wpływem na własne życie. A obserwując otoczenie to nasuwa się wniosek, że wielu ludzi po prostu wskazuje w związek bez takiej analizy co ma znacznie mniejszy wpływ na psychikę. Może w Twoim przypadku jest podobnie.

Co Ci mogę doradzić? Jesteś młoda, czujesz coś do niego, on do Ciebie też więc może spróbuj (pomimo, że to nie będzie to) aby niejako oswoić go z sytuacją. Jest to zadanie na dłuższy czas i myślę, że w tym okresie należy mocno ważyć słowa aby czegoś przypadkiem nie zburzyć.


Z wiekiem zauważyłem, że takie rozkminianie często nie wychodzi na dobre. Czym więcej analizujesz tym więcej nagatywów zauważasz i to burzy poczucie bezpieczeństwa. No i wtedy właśnie nie wychodzi. Ja np tak miałem kilka lat temu, że nie mogłem zdać prawa jazdy bo myślałem tylko o tym gdzie mogę oblać. No i oblewałem. Znajomi ze szkoły - tzw. niebieskie ptaki po prostu pochodzili i mieli zdane zazwyczaj  po 1-2 razie.

Od pewnego czasu walczę z tym (nie ma co rozkminiać za bardzo tematu) i udało mi się zdać ten egzamin.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy on nie jest gotowy na związek...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024