władza rodziców - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: władza rodziców

takie pytanie mam,ciekawa jestem Waszego zdania.
na imprezie rodzinnej teściowa powiedziała do teścia żeby nie lał wódki córce bo ona już jest pijana, córka ma 32lata,a teśc na to "co ja mogę,mogę powiedzieć żeby już nie piła ale władzy nie mam" teściowa na to "że każdy rodzic ma władzę, do śmierci, i moze kazać dziecku co chce,bo ma takie prawo"

no i jak uważacie z tą władzą?czy rodzic ma taką władzę żeby dorosłemu dziecku mowić nie pij więcej?czy nie spotykaj się z tym tylko z tamtym?

mnie zaskoczyło bardzo takie stwierdzenie,moim zdaniem rodzic nie ma władzy,no ale czy tak jest faktycznie?jakby mi tak powiedziała moja mama to bym się wkurzyła,ja nie mówię nikomu ile i gdzie i z kim ma pić,spotykac się itp dlaczego zatem rodzice tak się zachowują?

pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: władza rodziców

powiem odnośnie picia,każdy ma swój rozum i nikt nikomu alkoholu do gardła nie leje
a co do władzy,jak można mieć władzę nad dorosłym dzieckiem? owszem można mu doradzić coś,ale nie rządzić nim

3 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-01-10 12:44:35)

Odp: władza rodziców

Według mnie rodzic przestaje mieć władzę w momencie gdy jego dziecko jest już dorosłe czyli: wyprowadziło się od rodziców i samo się utrzymuje.Owszem,można grzecznie coś takiemu dziecku zaproponować,jakoś skłonić je by zmieniło zdanie w jakiejś kwestii ale gdy ono powie "nie"- nie nalegać i nie ośmieszać się tym tekstem,że rodzic ma władzę nad dzieckiem do końca życia.
Kazać sobie może rodzic ile chce- takie ma prawo; a prawo dziecka jest takie,że może to olewać.

4

Odp: władza rodziców

Nie widzę najmniejszego powodu, by nalać kolejny kieliszek wódki pijanej osobie, kimkolwiek by ona była.

Inną sprawą jest tzw. władza rodzicielska.
Są, niestety, dorośli, którzy do końca swych dni nie mogą pogodzić się, iż ich dzieci są osobami dorosłymi i samo-stanowiącymi o sobie. Tacy rodzice nie przecięli psychicznej pępowiny i cały czas krążą wokół dorosłych swych dzieci "na wszelki wypadek", a tak naprawdę, dla zaspokojenia własnych potrzeb. To osoby, które koncentrują się na życiu innych, bo nie mają własnego, nie pamiętają już o tym, co lubią robić. To osoby, których jedynym sensem jest "bycie potrzebnym", i które są od tego pomagania i bycia potrzebnym uzależnione.

Wśród dzieci takich rodziców są dwie grupy. Niektóre potrafiły zbuntować się, postawić jasne i wyraźne granice, których nikt nie może przekroczyć, w stosunku do których takie namolne działania rodziców trafiają w próżnię; są jednak i takie osoby, które od swych rodziców uzależniły się i mimo swego wieku metrykalnego, psychicznie pozostają na etapie kilkulatka, oddając odpowiedzialność za swe życie w ręce rodziców.

5

Odp: władza rodziców

Rodzicem sie jest do konca zycia,ale wladza sie konczy w chwili kiedy dziecko jest pelnoletnie i najwyzej mozna  dyskretnie zasugierowac zeby zrobil tak czy tak,ale bardzo,bardz delikatnie!

6

Odp: władza rodziców

He he he ja tez kiedyś powiedziałam do córki ,gdy będę stara i trzęsiąca ,to jak mnie  wkurzy ,to przyleje ja  laską i nie będzie miała nic do powiedzenia  big_smile  ale to był  oczywiście żart ....
   

hoczus napisał/a:

" teściowa na to "że każdy rodzic ma władzę, do śmierci, i moze kazać dziecku co chce,bo ma takie prawo"

Co chodzi o te zdanie , ostatnio takie słowa usłyszałam od mojej teściowej ,które były przesłaniem do jej syna (mojego męża ) a chodziło jej o to że matka dla własnego dziecka może powiedzieć wszystko, bo wie że jej dziecko się nie obrazi .....  Prawdę mówiąc i tak jest ,bo coś tam sobie niekiedy  nachlapią i jest ok.
Wracając do ów zdania ,owszem są rodzice którzy chcą żyć życiem dziecka i nim dyrygować do końca ich dni . Ale nie mają prawa i władzy ,władza ich kończy się kiedy dziecko jest samodzielne i nie jest na ich utrzymaniu .

7

Odp: władza rodziców
hoczus napisał/a:

no i jak uważacie z tą władzą?czy rodzic ma taką władzę żeby dorosłemu dziecku mowić nie pij więcej?czy nie spotykaj się z tym tylko z tamtym?

Mówić to rodzic może sobie wszystko, co tylko wymyśli. Ale jaką ma faktyczną władzę nad dorosłym dzieckiem, które już wyprowadziło się z domu i nie jest nijak zależne od rodziców? Żadną. Dopóki dziecko mieszka z ojcem i/lub matką, jest od nich zależne finansowo i, że tak to nazwę, "mieszkaniowo", to władza jest oczywista. Jednak nie bardzo widzę sposób na to, żeby wymusić coś na dorosłym, niezależnym człowieku - nikt przecież nikogo nie przykuje do kaloryfera. Inna sprawa to to, na ile pozwoli sobie dziecko i jak bardzo da się stłamsić.

8

Odp: władza rodziców

Nie wiem, ja mam taką sytuację, że po rozstaniu z żoną mieszkam z mamą. Mama mi zapowiedziała że mogę u niej mieszkać tylko nie mogę palić marihuany. A palę od 10 lat bo polepsza mi nastrój i likwiduje notoryczny ból głowy. Przeszkadza mi to, że stawia mi ultimatum. I co mam z tym zrobić? Nie mam aż tyle kasy żeby wynająć mieszkanie. Za 1800 zł się nie da, z czego 800 to alimenty. Co mam zrobić żeby głowa mnie przestała boleć skoro tylko marihuana pomagała?

9

Odp: władza rodziców
Osh Maya napisał/a:

Nie wiem, ja mam taką sytuację, że po rozstaniu z żoną mieszkam z mamą. Mama mi zapowiedziała że mogę u niej mieszkać tylko nie mogę palić marihuany. A palę od 10 lat bo polepsza mi nastrój i likwiduje notoryczny ból głowy. Przeszkadza mi to, że stawia mi ultimatum. I co mam z tym zrobić? Nie mam aż tyle kasy żeby wynająć mieszkanie. Za 1800 zł się nie da, z czego 800 to alimenty. Co mam zrobić żeby głowa mnie przestała boleć skoro tylko marihuana pomagała?

No to trochę inna sytuacja-mieszkasz u mamy to musisz respektować jej warunki. Ja np.mieszkam u kompletnie obcych ludzi, płacę im więcej niż ty zarabiasz a nie wolno mi np. mieć gości. I nie ma wyjścia, muszę się dostosować.

Wielokropek napisał/a:

Wśród dzieci takich rodziców są dwie grupy. Niektóre potrafiły zbuntować się, postawić jasne i wyraźne granice, których nikt nie może przekroczyć, w stosunku do których takie namolne działania rodziców trafiają w próżnię; są jednak i takie osoby, które od swych rodziców uzależniły się i mimo swego wieku metrykalnego, psychicznie pozostają na etapie kilkulatka, oddając odpowiedzialność za swe życie w ręce rodziców.

To nie takie proste. Ja się postawiłam ale dzięki temu moje układy z mamą są zaledwie poprawne. I wiem że są rzeczy które mogłyby doprowadzić do całkowitego zerwania stosunków. Nie byłoby łatwo, bo, mimo że nie jestem jej wdzięczna za zycie, mam jakieś tam minimum przyzwoitości i okazuję jej szacunek za trud włozony w moje wychowanie czy pomoc finansową w pewnych sytuacjach.

10

Odp: władza rodziców
Osh Maya napisał/a:

Nie wiem, ja mam taką sytuację, że po rozstaniu z żoną mieszkam z mamą. Mama mi zapowiedziała że mogę u niej mieszkać tylko nie mogę palić marihuany. A palę od 10 lat bo polepsza mi nastrój i likwiduje notoryczny ból głowy. Przeszkadza mi to, że stawia mi ultimatum. I co mam z tym zrobić? Nie mam aż tyle kasy żeby wynająć mieszkanie. Za 1800 zł się nie da, z czego 800 to alimenty. Co mam zrobić żeby głowa mnie przestała boleć skoro tylko marihuana pomagała?

Przyznam,że rozbawiłeś mnie w tym za.....ście smętnym dniu:)))
Proponuję kasę,którą wydajesz na marihuanę odkładać na mieszkanie.Jak już odłożysz będziesz mógł się upalać do zejścia:)

11

Odp: władza rodziców

"że każdy rodzic ma władzę, do śmierci, i moze kazać dziecku co chce, bo ma takie prawo"

Zgadzam się. Jako rodzic mamy prawo zwrócić uwagę - ale "dziecko" pełnoletnie ma prawo odmówić i postąpić zgodnie ze swoją wolą.

12

Odp: władza rodziców
alfaalfa napisał/a:

"że każdy rodzic ma władzę, do śmierci, i moze kazać dziecku co chce, bo ma takie prawo"

Zgadzam się. Jako rodzic mamy prawo zwrócić uwagę - ale "dziecko" pełnoletnie ma prawo odmówić i postąpić zgodnie ze swoją wolą.

no właśnie ma prawo zwrócić uwagę,a nie rozkazywać z żądaniem natychmiastowej wykonalności, jakby człowiek był malutkim dzieckiem.

a co do podawania alkoholu osobom nietrzeźwym, moim zdaniem jak chcesz się człowieku upić,zjarać,naćpać,itp Twoja sprawa,zawalić sobie życie Twoja sprawa,każdy ma swoją wolną wolę i zrobi jak zechce,każdy ma swoje sumienie.
kurcze dlaczego mam się przejmować kimś kto na własne życzenie podaje sobie używkę ?

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024