takie pytanie mam,ciekawa jestem Waszego zdania.
na imprezie rodzinnej teściowa powiedziała do teścia żeby nie lał wódki córce bo ona już jest pijana, córka ma 32lata,a teśc na to "co ja mogę,mogę powiedzieć żeby już nie piła ale władzy nie mam" teściowa na to "że każdy rodzic ma władzę, do śmierci, i moze kazać dziecku co chce,bo ma takie prawo"
no i jak uważacie z tą władzą?czy rodzic ma taką władzę żeby dorosłemu dziecku mowić nie pij więcej?czy nie spotykaj się z tym tylko z tamtym?
mnie zaskoczyło bardzo takie stwierdzenie,moim zdaniem rodzic nie ma władzy,no ale czy tak jest faktycznie?jakby mi tak powiedziała moja mama to bym się wkurzyła,ja nie mówię nikomu ile i gdzie i z kim ma pić,spotykac się itp dlaczego zatem rodzice tak się zachowują?
pozdrawiam