A może jednak nadal naprawiamy swoje związki? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Jakiś czas temu przeczytałam taki krótki tekst, który stał się inspiracją do założenia tego wątku:

,,Zapytano parę staruszków jak to się stało, że wytrzymali ze sobą 50 lat - ,,Bo widzi pan, urodziliśmy się w czasach, kiedy jak coś się psuło, to się to naprawiało, a nie wyrzucało do kosza. ?

Czy stanęliście kiedyś przed wyborem - naprawiać czy wyrzucić lub zamienić? Jaka była Wasza decyzja? Czym była spowodowana - walką o własne szczęście, szczęście rodziny, może dzieci, czynnikami zewnętrznymi?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Oczywiście, że stanęłam. Przy każdym problemie w każdej bliższej relacji się przed tym wyborem staje.

Jaka decyzja? Jak przy naprawach. Jeśli to bardzo niewiele znacząca relacja, np. internetowi znajomi, można ją bez większego  bólu "wyrzucić". Jeśli jest ważna, próbujemy naprawić, im ważniejsza, tym bardziej się staramy, tak samo jak z rzeczami - im bardziej wartościowe, tym więcej energii jesteśmy skłonni poświęcić na naprawy. Ale nawet najważniejsza relacja może się okazać odporna na próby naprawienia i wtedy nie pozostaje nic innego jak ją jednak "wyrzucić" i poszukać takiej, której obsługa bardziej nam pasuje.

3

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Ja niestety czesto wyrzucam. Boje sie walczyc, latwo rezygnuje. Sama sie dziwie ze z moim A. jestem juz(!) prawie dwa lata. Dla mnie to cala wiecznosc, kiedys nie do pomyslenia. A dla Was, "doroslych" to prawdopodobnie bedzie tyle, co nic wink

4

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Dlaczego boisz się walczyć?
A raczej - czego się boisz..?

5

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Ja nie walczyłam za bardzo "dumna" bylam iii...ŻAŁUJE...Za każdym razem jak Go widze to serce wali mi jak oszalałe. Ostatnio widzialam go jak szedl chodnikiem a ja prowadziłam auto to noga tak mi latała a zarazem jechałam tak szybko wokoł uliczek by znow na niego trafić..glupotaa.. Zrobiłabym dla niego wszystko...Wiem że On nadal cos czuje do mnie a ja do niego.. Jest w związku z kobieta by po prostu kogos mieć...Unikam go bo nie chce widziec..Pierwsza milość przecież przemija..Teraz poznałam pana K. i o niego musze walczyć bo on da mi poczucie bezpieczeństwa i spokoju...brakuje tylko tej chemii co była z moim ex..tych motylków, tego szaleństwa..

6

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?
Vian napisał/a:

Dlaczego boisz się walczyć?
A raczej - czego się boisz..?

Ze zawalcze, dam z siebie wszystko, a potem i tak nie wyjdzie. Ze pokaze, ze mi zalezy i dostane po dupie. Wiec wole odpuscic juz w przedbiegach, jak ma sie skonczyc, to niech sie skonczy.

7

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?
Vian napisał/a:

Jeśli to bardzo niewiele znacząca relacja, np. internetowi znajomi, można ją bez większego bólu "wyrzucić". Jeśli jest ważna, próbujemy naprawić, im ważniejsza, tym bardziej się staramy, tak samo jak z rzeczami - im bardziej wartościowe, tym więcej energii jesteśmy skłonni poświęcić na naprawy.

Myślę tak samo - im bardziej nam zależy, tym bardziej skłonni jesteśmy zaryzykować ewentualną porażkę, im bardziej nie chcemy kogoś stracić, tym więcej jesteśmy w stanie z siebie dać. Na dobrą sprawę walczyłam raz w życiu, ale wówczas jak lwica - nie żałuję.

8 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-01-09 00:36:27)

Odp: A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?
loveaellie napisał/a:
Vian napisał/a:

Dlaczego boisz się walczyć?
A raczej - czego się boisz..?

Ze zawalcze, dam z siebie wszystko, a potem i tak nie wyjdzie. Ze pokaze, ze mi zalezy i dostane po dupie. Wiec wole odpuscic juz w przedbiegach, jak ma sie skonczyc, to niech sie skonczy.

Mało optymistyczna myśl. Jeśli obydwie strony chcą coś naprawić to myślę, że nie może być mowy o możliwości dostania po dupie jak to określiłaś. No może od życia jeśli się nie uda ale na pewno nie od drugiej osoby jeśli się starała a nie wyszło.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A może jednak nadal naprawiamy swoje związki?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024