Często czytałam to forum, ale wreszcie postanowiłam założyć tu wątek. Liczę na pomoc.
Od trzech lat znam pewnego chłopaka. Mamy wspólnych znajomych i widujemy się raz na kilka miesięcy, czasem co kilka tygodni na imprezach, wyjściach do kina itp. Na imprezie dwa lata temu prawił mi komplementy, próbował nawiązać bliższą rozmowę, kontakt dotykowy też. Odprowadził mnie do domu, zasugerował jakieś spotkanie. Nic z tego nie wynikło. Byłam wtedy bardzo zestresowana jego zachowaniem na przyjęciu i choć było mi miło to nie rozważałam nawiązania z nim bliższego kontaktu. Na portalu społecznościowym polubił jedno z moich niewielu zdjęć, skomentował, że ślicznie wyglądam (nie robi tego nagminnie, raczej nie jest typem który lajkuje i komentuje 20 razy dziennie). Na imprezie 2 miesiące temu był bardzo miły. Nazwał mnie "swoją [tu padło moje imię]" i żartował, że nie będzie się mną z nikim dzielił, głaskał moje włosy itp. Tydzień później znów byliśmy razem u znajomych, co prawda sytuacja nie zachęcała do rozmowy (maraton filmowy) ale znów próbował nawiązać kontakt dotykowy. Gdy opowiedziałam mu jak byłam sama w kinie, powiedział, że trzeba było go powiadomić, toby ze mną poszedł. Pożaliłam się, że nie mam nawet jego telefonu, ale nie dał mi swojego numeru.
Miesiąc później odważyłam się i zaproponowałam wspólne wyjście do kina. Ostatecznie skończyło się na wyjściu razem ze znajomymi. Na moje wiadomości odpowiadał po kilku dniach albo wcale. Sam nie inicjował rozmowy. Jednocześnie w czasie Sylwestra podszedł do telefonu, gdy dzwoniła koleżanka z życzeniami (nie mamy swoich numerów) i sam złożył mi życzenia. Po Sylwestrze próbowałam znów do niego zagadać, ale odpisywał tak samo jak wcześniej, czyli zdawkowo. Rzeczone wyjście do kina miało miejsce przed kilkoma dniami, ale zachowywał się tak jakby unikał mojej bliskości.
Nie wygląda na człowieka, który bawi się dziewczynami, obecnie też nie ma stałej sympatii. Dopuszczam trzy opcje: jest mną niezainteresowany (już? nigdy nie był?)/ jest nieśmiały/głupio mu przy znajomych?
Jesteśmy dorosłymi ludźmi. kończymy studia. Dla mnie byłaby to jednak pierwsza poważna znajomość, nie ukrywam, że zaczęło mi na nim zależeć. Nie chcę być nachalna i pisać w nicość wiadomości, których on sobie nie życzy. W ogóle jestem typem romantyczki i sytuacja w której to ja wykazuję inicjatywę jest dla mnie mocno krępująca. Gdyby mu zależało to poprosiłby o numer już 2 lata temu, prawda?