Drogie Netkobietki,
15 czerwca biorę ślub. Będzie skromny, bez wesela. Gości malutko - najbliższa rodzina, max 20-25 osób.
Mam duzy problem z wyborem świadkowej, a raczej jej brakiem. Świadkiem będzie mój brat. Świadkowej brak.
Oboje nie jesteśmy specjalnie towarzyscy. Właściwie to jesteśmy odludkami. To brzmi okropnie
ale nie mam żadnej koleżanki.
Straciłam Mamę jako młoda dziewczyna więc mogę powiedzieć że wychowywali mnie faceci - ojciec i dużo starszy brat.
Interesuje się informatyką. Dużo siedzę przy komputerze, interesują mnie sieci, bazy danych, Linuxy, Unixy itp świat. Lubię grać na komputerze
W pracy w moim zespole prócz mnie są sami mężczyźni. Nawet jakbym chciała poznać jakąś dziewczynę to zwyczajnie nie mam gdzie, ani nawet specjalnie nie wiem jak.
Na studiach na ponad 100 osób były tylko dwie koleżanki. Niestety z żadną z nich nie złapałam specjalnego kontaktu.
Mój narzeczony nie jest lepszy - nie ma koleżanek, kolegów też nie za bardzo
Drogie forumowiczki proszę doradźcie:
1. Słyszałam, że czasem jest dwóch świadków mężczyzn. To by rozwiązywało problem, ale bałabym się, że w dobie nowoczesności ktoś pomyśli że to para gejów
Obawiałabym się, że mój brat jak również mój przyjaciel nie będą czuli się komfortowo razem świadkując. Co o tym sądzicie?
2. Proszę, czy któraś z Was może opowiedziec jak wyglądał wybór świadkowej? Czy każda z Was ma jakąś przyjaciółkę lub dobrą koleżankę i wybór był oczywisty i tylko ja jestem w tak dziwnej sytuacji?
3. Czy jest możliwe, aby taki odludek jak ja znalazł sobie koleżankę w ciągu zaledwie paru miesięcy? Ja wręcz nie wiem gdzie taką osobę mogłabym znaleźć
pozdrawiam Was ciepło