Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

Witajcie! Bardzo proszę Was o opinie, sama nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją. Mam 22 lata i pierwszego chłopaka (26 lat). Za tydzień miną 3 miesiące naszego związku, a ja wciąż czuję się samotna. Postaram się opisać nasze relacje.

Znamy się od kwietnia, jednak do września kompletnie nic nas nie łączyło- ot, zwykli znajomi. On nigdy mi się nie podobał, nie mieliśmy tematów do rozmów. W wakacje byliśmy razem na obozie studenckim i tam los pchnął nas ku sobie. Ja na początku nie traktowałam jego "zalotów" poważnie. Wiedziałam, że nie jestem pierwszą dziewczyną z naszego otoczenia, którą "podrywa" (strasznie nie lubię tego słowa, cóż). Ale świetnie mi się spędzało z nim czas. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, jak dojrzałym jest człowiekiem, chociaż wcześniej kompletnie za takiego go nie uważałam. Zaimponował mi swoim nastawieniem do życia. Jestem osobą bardzo nieśmiałą i bardzo ciężko jest mi się otworzyć na drugiego człowieka. Natomiast przy nim czułam się całkowicie naturalnie, mogłam z nim porozmawiać na każdy temat, zwierzyć się i śmiać z byle głupot. To było cudowne uczucie. Po powrocie do domu mieliśmy wciąż kontakt smsowy. W końcu czułam, że komuś na mnie zależy, że ja też mam prawo do miłości. Jednocześnie strasznie dręczyły mnie obawy o jego stosunek do mnie. Zawsze miał dobry kontakt z dziewczynami, a tuż przed obozem dziewczyna, z którą spotykał się przez 2 miesiące stwierdziła, że nie może z nim być, bo wyjeżdża do innego miasta. Bałam się, że będę dla niego tylko pocieszeniem.

W październiku wszystko potoczyło się bardzo szybko. Po powrocie do domu mieliśmy ciąły kontakt smsowy. Pierwszy pocałunek i tak wyszło, że staliśmy się parą. Mną wciąż targały wątpliwości. Czułam się przy nim tak cudownie i bezpiecznie. Od tego czasu widujemy się praktycznie codziennie, pomijając te weekendy, kiedy wracamy do swoich domów. Nadal czuję się przy nim wspaniale, choć wątpliwości wciąż wracają. Nie jestem do końca pewna, czy darzę go takim uczuciem, jak powinnam. W moim przypadku nie było i nie ma żadnej fascynacji wyglądem zewnętrznym, nie było żadnej idealizacji (od początku znałam jego wady) i nie było żadnych motylków. Nic. Było za to zaufanie i poczucie bezpieczeństwa i właśnie to zdecydowało, że postanowiłam się z nim związać. Jednocześnie widzę jego słabe strony, czasem razi mnie jego głośne zachowanie, ale zdaję sobie też jednocześnie sprawę, że nikt nie jest idealny - ja też.

Na początku to on był bardziej zaangażowany. Teraz czuję, że te proporcje się zmieniają. Choć wciąż dopadają mnie obawy, czy to jest TO, to coraz bardziej mi na nim zależy. Ciągle o nim myślę, martwię się o niego, jest dla mnie bardzo ważny. I jestem o niego bardzo zazdrosna... Podczas naszych spotkań jest czuły i troskliwy, ale kiedy się nie widzimy czuje, że rośnie między nami mur. Czuję ogromny dystans między nami. Tak jakby był w dwóch osobach. W pamięci mam wciąż jego słowa i czuły dotyk, ale nasz kontakt jest bardzo słaby. On nigdy nie dzwoni, wyśle jednego smsa dziennie lub wcale, a coraz częściej zdarza mu się zapomnieć odpisać. Nie chcę mu się ciągle narzucać wiadomościami, choć on twierdzi, że mu nie przeszkadzam, nie narzucam się, ale ja wciąż odnoszę inne wrażenie i w efekcie w ogóle przestaję pisać. Zazdroszczę znajomym, którzy mają nieustanny kontakt ze swoimi drugimi połówkami. Mi tego bardzo brakuje. Czuje się wtedy strasznie samotna. Teraz podczas przerwy świątecznej nie widzimy się już tydzień i czuję kompletny brak zainteresowania mną. W ogóle nie okazuje mi troski, nie pyta o samopoczucie, choć mówiłam że jestem chora. Problem w tym, że na początku wszystko wyglądało inaczej, nasz kontakt czy to smsowy czy na gg wyglądał inaczej, bardziej naturalnie. Teraz odnoszę wrażenie, że na początku miał w tym jakiś cel: mnie. A teraz gdy już go osiągnął i wie, że i tak za nim szaleję, nie ma sensu się starać.  Wiele razy chciałam z nim porozmawiać o moich odczuciach, ale kiedy go widzę, znikają wszystkie wątpliwości. Znów jest taki czuły i kochany...


Dziewczyny, powiedzcie mi proszę, czy potrzeba nieustannej świadomości bycia kochaną to aż tak wiele? Może ja zwyczajnie jestem niedojrzała i sama nie wiem, czego chcę? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

Witaj,
wiesz czasem tak bywa, że faceci muszą wiecznie zdobywać, a jak już zdobędą to dają trochę na wstrzymanie. Nie wszyscy ale znaczna większość. Pewnie twój chłopak należy do takich. Jak już poczuł, że ty też zaczynasz się angażować, pisać coraz częściej wtedy poczuł się pewnie. Wydaje mi się, że nie masz na razie powodów do zmartwień skoro jak się widzicie on cały czas jest czuły i kochany. Świadczy to o tym, że na prawdę mu się podobasz i zależy mu na Tobie. Jednak to nie wytłumaczenie, że jak się nie widzicie ma o tobie zapomnieć i nie mieć żadnego z Tobą kontaktu. Jeżeli jednak napisze do ciebie rzadziej i zadzwoni np, raz to nie paranoja, ponieważ wy widzicie się cały tydzień a z rodziną, znajomymi nie. Musisz mu dać troszkę przestrzeni i sama z tego skorzystaj. Pospotykaj się ze swoimi znajomymi, pogadaj z rodziną. Nie możesz uzależniać się tylko od chłopaka. Natomiast porozmawiaj z nim otwarcie, że potrzebujesz, jak wyjeżdża do rodziny, aby częściej się z Tobą kontaktował, ponieważ czujesz się tak jak by o tobie zapomniał i jest ci smutno. Facetom czasem trzeba powiedzieć dokładnie o co chodzi i czego potrzebujemy.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!

3

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

musisz z nim koniecznie porozmawiać, bo Ty się z tym źle czujesz, a on może nie widzi w tym nic złego, dla niego może to jest normalne. Nie możesz się cały czas zadręczać jak nie ma go obok Ciebie i któryś dzień z kolei nie piszecie ze sobą, a jak tylko się z nim spotykasz to wszystko przechodzi. I myślę, że to, że nie odzywa się cały dzień, nie interesuje się jak się czujesz, jak Ci minął dzień nie jest normalne. Powiedz mu że jest Ci z nim cudownie, ale martwi Cię jedna rzecz i nie daje Ci spokoju i musisz z nim o tym porozmawiać. Facetowi trzeba wszystko prosto przedstawiać, beż żadnego owijania w bawełnę smile

4

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Bardzo staram się myśleć właśnie w taki sposób: że on potrzebuje troszkę więcej swobody i nie odczuwa potrzeby nieustannego kontaktu ze mną. Chociaż bardzo mi przykro, kiedy zapomina mi odpisać albo po prostu ignoruje moje wiadomości. Oczywiście nie zasypuję go smsami na każdym kroku. Wiem, że ma mnóstwo swoich spraw na głowie. Praca, nauka. Ale ja do uczuć podchodzę bardzo emocjonalnie, mam duszę romantyczki i dlatego jest mi tak ciężko... Trochę się obawiam, że nasza znajomość potoczyła się zbyt szybko i uczucie zbyt szybko się wypali... A boję się z nim o tym rozmawiać, nie chcę między nami kolejnych nieporozumień. Boję się, że użyję niewłaściwych słów, które on błędnie zinterpretuje. Wiem, jak łatwo go zranić...

5

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną
extra napisał/a:

staram się myśleć właśnie w taki sposób: że on potrzebuje troszkę więcej swobody i nie odczuwa potrzeby nieustannego kontaktu ze mną.

ok, to że każdy potrzebuje swobody i czasu dla siebie to prawda. Ale jeśli jest się z kimś w związku to nie można zaniedbywać drugiej osoby. Może nie lubi pisać smsów? W takim wypadku umów się z nim że będziecie do siebie dzwonić zamiast pisać.

extra napisał/a:

Chociaż bardzo mi przykro, kiedy zapomina mi odpisać albo po prostu ignoruje moje wiadomości. Oczywiście nie zasypuję go smsami na każdym kroku. Wiem, że ma mnóstwo swoich spraw na głowie. Praca, nauka.

nie oczekujesz od niego że odpisze od razu, ale chciałabyś żeby w ogóle odpisał. A on albo zapomina albo zwyczajnie olewa. Nie wierzę że człowiek zakochany, który choćby nie wiem jak był zapracowany czy zajęty w ciągu dnia, nie znajdzie minuty żeby napisać sms-a. Wiadomo, że pewnie dostawałby szału jakby dostawał od Ciebie smsy co 5 minut, ale jak sama mówisz, nie zasypujesz go nimi. Więc w Twoim zachowaniu nie ma nic dziwnego. Po prostu czujesz potrzebę kontaktu i chcesz wiedzieć co u nigo, jak minął mu dzień, jak się czuje.

extra napisał/a:

A boję się z nim o tym rozmawiać, nie chcę między nami kolejnych nieporozumień. Boję się, że użyję niewłaściwych słów, które on błędnie zinterpretuje. Wiem, jak łatwo go zranić...

nie możesz się martwić takimi rzeczami. "Nie porozmawiam z nim, bo go zranię, najlepiej zostawić tą sprawę tak jak jest". I każdy kolejny problem będzie tak wyglądać. Będziesz sobie tłumaczyć że on jest wrażliwy, że jak powiesz mu że coś Ci nie pasuje to się obrazi albo poczuje dotknięty. Przecież związek polega na tym, żeby ze sobą rozmawiać i rozwiązywać problemy wspólnie! I Tobie wcale nie chodzi o to żebyście się połócili tylko chcesz powiedzieć mu o swoich uczuciach, a to nic złego. Z resztą tak jak już pisałam, faceci potrzebują jasnych i prostych komunikatów bo oni się nie domyślają niektórych rzeczy, które dla Ciebie są oczywiste smile

6

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną
cherry_dance napisał/a:

Ale jeśli jest się z kimś w związku to nie można zaniedbywać drugiej osoby. Może nie lubi pisać smsów? W takim wypadku umów się z nim że będziecie do siebie dzwonić zamiast pisać.

On mówi, że nie lubi rozmawiać przez telefon. Właśnie ta sytuacja jest o tyle dziwna, że nasz kontakt smsowy czy na gg na początku, zanim byliśmy parą, wyglądał zupełnie inaczej. Może faktycznie czuje, że mnie "zdobył", wie jak bardzo jestem zaangażowana i czuje się tak pewnie, że nie potrzebuje się nieustannie starać o moje uczucia...

Dziękuje za wsparcie. Upewniacie mnie, że faktycznie powinnam z nim porozmawiać. Do tej pory żyłam w poczuciu, że nie potrafię docenić tego, co mam i wciąż chcę więcej. Muszę sama siebie przekonać, że nic nie wyolbrzymiam, że to naturalne, że chcę czuć jego opiekę i troskę na co dzień. Zawsze dbam o szczęście moich najbliższych, a zapominam o sobie. A potem bardzo cierpię...

7

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

a czy jakbyś Ty pierwsza się nie odezwała do niego, to on by napisał? Czy to zawsze Ty musisz pierwsza nawiązać kontakt?

8

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

Raczej pisze, zwłaszcza jeśli przed wyjazdem pomarudzę, żeby o mnie nie zapominał... Ale generalnie zazwyczaj na jednym smsie się kończy, np. dzisiaj odpowiedziałam mu pytaniem i bynajmniej nie retorycznym, ale niestety je zignorował. Na gg też rozmawiamy trochę jak koledzy, a ja każde słowo muszę z niego wyciągać i czekać po 5, 10, czasem 20 minut na odpowiedź. Wcześniej tak nie było. Jest mi przykro, że nie napisał ani słowem, że tęskni, że nie może się doczekać spotkania. Tak jak kiedyś... Wiem też, że kiedy zobaczymy się za kilka dni, znowu wszystkie moje zmartwienia się rozpłyną jak we mgle... Z nim będę szczęśliwa, bez niego - znów smutna i przygnębiona... Może faktycznie nie dojrzałam do związku? To mój pierwszy chłopak, nie mam żadnych doświadczeń, a on wręcz przeciwnie. Jeśli są między nami jakieś nieporozumienia, to wyłącznie przez mnie. On mnie o nic nie obwinia, a wręcz przeciwnie - gani za to, że wciąż wszystko biorę na siebie. Boję się, że przez moją głupotę wszystko zniszczę. On poważnie myśli o życiu, bardziej realistycznie, a ja od pewnego czasu popadam w totalną bierność i czuję się kompletnie bezradna, czas przecieka mi przez palce, a ja nic nie robię ze swoim życiem. Wciąż czuję się dzieckiem... I choć wiem, że muszę się wziąć w garść, to jest mi coraz trudniej...

Chyba odbiegam trochę od tematu... Ale nie mam się komu wyżalić z moich trosk i zmartwień...

9

Odp: Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną
extra napisał/a:

zwłaszcza jeśli przed wyjazdem pomarudzę, żeby o mnie nie zapominał

to Ty musisz go prosić zeby się odezwał? Dla mnie to absurdalne.... W liceum spotykałam się z pewnym facetem i też mial podobnie, ze jak się nie odezwałam to on też nie napisał. Przyszły ferie i wyobraź sobie, ze przez całe 2 tygodnie nie napisał ani jednego smsa. Ja postanowiłam zobaczyć ile wytrzyma i czy odezwie się chociaż w jeden dzień. Ale nie. Potem wróciliśmy do szkoły i on zachowywał się jakby nigdy nic. Rozmawaiałam z nim nie jeden raz na ten temat, mówił ze będzie inaczej, a jak przychodziło co do czego to nie odzywał się.

Zdążyłaś już o tym porozmawiać ze swoim chłopakiem? smile Nie myśl że jeśli mu o tym powiesz, pokłócicie się. Wyraź swoje uczucia, chłopak powinien Cię zrozumieć. Ty potrzebujesz więcej kontaktu, jemu może wystarcza jeden sms dziennie, ale jeśli mu na Tobie zależy to się trochę postara smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzeba kontaktu iświadomości bycia kochaną

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024