Koniec roku, to zwykle czas dokonywania podsumowań i nowych postanowień, proponuję podzielić się tym, co udało nam się osiągnąć w mijającym roku. Nieważne czy było to zdobycie wymarzonej pracy, przeprowadzka do własnego lokum, wspaniała podróż, zerwanie z nałogiem, zrobienie prawa jazdy, nowa miłość czy zrzucenie kilku zbędnych kilogramów - ważne, aby było to coś, co nas ucieszyło
.
Obroniłam licencjat, może nie tak, jakbym chciała, ale jestem teraz na studiach magisterskich i to na bardzo ciekawym kierunku. A tematu pracy magisterskiej zazdroszczą mi wszyscy, ponieważ jest oryginalny i sama go wymyśliłam, a pan profesor był pod wrażeniem, że wiem, czym chcę się zająć, ponieważ większość studentów przychodzi i oczekuje, że on im sam wymyśli zagadnienie, którym maja się zająć.
3 2012-12-28 09:13:59 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-12-28 12:27:50)
No to ja też w kierunku nauki
Kilka dni przed świętami "zrobiłam się panią" mgr inż.
i ten tytuł jest moją wisienką na torcie "2012" ![]()
edit:
Ale ze mnie trąba, tyle ważnych rzeczy mi się w tym roku udało a ja o szkole piszę ![]()
Musze dodać jeszcze, że skończyliśmy remont i przenieśliśmy się do własnego mieszkanka i teraz rządzimy się już we dwójkę, dostałam awans, na który nawet nie liczyłam, spełniliśmy marzenie męża o kupnie motoru ![]()
Ukonczylam rok studiow ksiegowosci. Z calkiem niezlym wynikiem.
Znalazlam nowa prace.
Fajnie obchodzilismy nasza trzecia rocznice slubu.
Wydebilam od meza pozwolenie na prowadznie jego samochodu
Nawet mnie do swojej polisy dopisal ![]()
To by bylo na tyle...
Olinka, fajny temat
chętnie dowiem się jakie życiowe kwestie powodują dumę u innych.
Dla mnie w mijającym roku był najważniejszy powrót do tańca i zyskanie czworonożnego przyjaciela plus paru dwunożnych.
Chyba tu jest bardzo podobny temat:
http://www.netkobiety.pl/t47263.html
Rebel, podobny nie znaczy taki sam. We wskazanym przez Ciebie wątku chodzi o ogólne podsumowanie mijającego roku, ja natomiast skupiłam się na samych pozytywach - tego nigdy dość
.
Na kanwie:
#1 rodzinnej: przeżyliśmy remont stulecia w tym 3 mce mieszkania u teściowej co do najprostszych nie należało i odbiliśmy to sobie z żoną i młodym 2 tygodniowym urlopem w Gruzji.
#2 zawodowej: przekonałem niemieckie szefostwo, że warto nadal pompować ? w nasz kraj dzięki czemu w 2013 r., zamierzam zwiekszyć zatrudnienie.
#3 towarzyskiej: lało się, leje się i zapewne będzie się lać więc żadnych rewelacji nie ma.
To był bardzo pracowity i udany rok:
- udało mi się wspólnie z mężem zorganizować Rajd Motocyklowy, który został okrzyknięty niezapomnianą przygodą
- udało mi się założyć własną firmę i nie zbankrutować w pierwszym roku ![]()
- zaryzykowałam i zaczęłam ćwiczyć jazdę motocyklem crossowym - nie połamałam siebie, nie połamałam motocykla i miałam ogromny fun
- nauczyłam się podstaw fotografii, wywyoływania Raw-ów, robienia panoram (wirtualnych wycieczek)
- udało mi się zrealizować marzenie zawodowo-hobbystyczne i być w Indonezji
- udało mi się zrealizować marzenie zawodowo-hobbystyczne i być w Indonezji
Byłem na Sumatrze - fantastyczne miejsce, niestety insekty wypowiedziały mi wojnę totalną którą przegrałem.
ja spelnilam wszystkie swoje postanowienia noworoczne, no oprocz jednego- nie jestem w ciazy ![]()
schudlam, kupilam nowe sukienki ( z przymrozeniem oka ), splacilismy kredyt i reszte zaleglosci finansowych, podnieslismy sie finansowo i to bardzo, obronilam prace mgr ![]()
ogolnie jestesmy zadowoleni z tego roku, byl o wiele lepszy niz 2011 ![]()
w tym roku mamy nowe postanowienia i spiszemy je do zeszytu, w grudniu 2013 zweryfikujemy je ![]()
Mam dopiero 18 lat, więc nie wypiszę jakichś wielkich osiągnięć. Udało mi się:
- wyjść z depresji trwającej ponad 2 lata, tak jak każdy mam jeszcze gorsze dni, no ale nie ma porównania z tym co było przedtem,
- wyjść z niektórych nałogów, jeszcze dużo pracy nade mną, ale widać już postępy,
- wziąć za siebie, przyłożyłam się do nauki, zaczęłam myśleć o przyszłości, porzuciłam beztroskie życie,
- uwierzyć w siebie, przestałam przejmować się opinią publiczną,
- odnaleźć się w nowym miejscu zamieszkania, poznałam wielu ludzi i już nie jestem taka zagubiona i samotna jak na początku,
- znaleźć pracę.
13 2012-12-29 04:22:02 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-29 04:22:12)
-zobaczyłam nowe miejsca np nad morzem i na Lubelszczyźnie z chłopakiem, krótkie wyjazdy, ale udane
-schudłam, wprowadziłam zdrowszy tryb życia, poprawiły się moje wyniki badań
-zaczęłam bardziej dbać o włosy i myślę, że jest już poprawa
-całkiem dobrze zdana sesja na studiach
Takie najważniejsze
Może nie działo się tak ogromnie wiele, ale pozytywnie.
Jako osiemnastolatka też nie mam tu jakiś wielkich rzeczy, ale strasznie cieszą:
- zdałam prawo jazdy.
- wybrałam studia.
- wyleczyłam się z bezsensownej miłości.
- zaczęłam się uczyć hiszpańskiego & włoskiego.
- zrobiłam kurs wychowawcy kolonijnego.
- znalazłam nowych przyjaciół.
- zaczęłam dbać o paznokcie.
- stałam się odważniejsza, pewniejsza siebie.
Ten rok był dla mnie dużo lepszy.. ostatnie święta spędziłam płacząc za byłym, który po trzech latach stwierdził, że woli kolegów. Mam nadzieję, że plusy z tego roku zaowocują w przyszłym i 2013 będzie znacznie lepszy. : )
dorota.f napisał/a:- udało mi się zrealizować marzenie zawodowo-hobbystyczne i być w Indonezji
Byłem na Sumatrze - fantastyczne miejsce, niestety insekty wypowiedziały mi wojnę totalną którą przegrałem.
Ja na szczęście większą część wyjazdu spędziłam na łódce, ale podczas pobytu na jednej z uroczych wysepek, byłam tak zajęta chłonięciem widoczków, że nie zauważyłam, że coś mi "zjada" nogi.
Efekt był taki, że do końca wyjazdu od kolan w dół byłam cała w czerwone, mega swędzące kropki.
Mimo dyskomfortu i tak było mega.
Na przyszłość polecam poprosić miejscowych o papkę na ukąszenia - ja dostałam coś strasznie cuchnącego, ale super kojącego.
Olinka, fajny temat
chętnie dowiem się jakie życiowe kwestie powodują dumę u innych.
Dla mnie w mijającym roku był najważniejszy powrót do tańca i zyskanie czworonożnego przyjaciela plus paru dwunożnych.
Spytam się tylko dla weryfikacji poglądów: Czy moje rady coś pomogły, czy się nie sprawdziły?
Spytam się tylko dla weryfikacji poglądów: Czy moje rady coś pomogły, czy się nie sprawdziły?
Oczywiście, że nasza rozmowa przyniosła efekt, bo zrodziła mnóstwo pytań i pokazała zupełnie inny punkt widzenia. Potem odbyłam podobnych kilka rozmów otwierających oczy i umysł, dzięki którym powoli mogę się zmieniać.
obroniłam tytuł magistra i urodziłam syna, który ma na imię Gabriel
czy można chcieć coś więcej? ![]()
Schudłam 6,5 kilo ![]()
zdałam prawo jazdy ![]()
i znalazlam nowa milosc z ktora w lutym bede juz rok ![]()
W minionym roku nie wydarzyło się nic, bo można nazwać mianem sukcesu, ale... radykalnie zadbałam o swoją kondycję fizyczną
.
Podjęłam też kilka istotnych decyzji, parę urzędowych spraw mocno popchnęłam do przodu. W kilku aspektach znacząco przebudowałam swoje myślenie, co skutkowało między innymi odświeżeniem ważnych znajomości, a ucięciem toksycznych, z czym jest mi zdecydowanie lepiej
.
Byłam na wspaniałych wakacjach, przy czym słowo ,,wspaniałe" odnosi się do rzeczy, na które kiedyś raczej nie zwracałam uwagi, a które nagle stały się ważne, może najważniejsze.
W swoje urodziny zamarzyłam sobie wyjazd na koncert, a że tego dnia mój ukochany zespół grał w Wiedniu, to padło na Wiedeń
. Cały ten wyjazd od początku do końca był istnym szaleństwem i jedną wielką niewiadomą, ale za to jakież to były emocje! ![]()
Pozbylam sie bezsensownych zahamowan.
Wspielam sie w karierze za o dwa szczeble do gory. W lutym a potem w pazdzierniku.
Nabylam dwa mieszkania.
Udalo mi sie sprzedac kamienice.
W koncu skonczylam remontowac ostatnie pomieszczenie w domu.
Nauczylam Malinowego szukania kluczy w polu.
Zrobilam provisionala na motocykle
I ja coś dorzucę:) Pojechałam na wspaniałą wycieczkę w góry i tam przeżyłam przeszło 100km w drodze. Pierwsze uczucie, bardzo silne i równie bardzo trudne. Przeżyłam swój pierwszy raz. Zmiana stosunku do życia - przejście na optymizm. Odnalezienie swojego małego hobby - rower. Zaczęłam udzielać się w wolontariacie dla niepełnosprawnych umysłowo. Zapoczątkowałam zbieranie słoników. Przestałam być nieśmiałą, szarą myszką. Uwierzyłam w siebie. :)
I ja coś dorzucę:) Pojechałam na wspaniałą wycieczkę w góry i tam przeżyłam przeszło 100km w drodze. Pierwsze uczucie, bardzo silne i równie bardzo trudne. Przeżyłam swój pierwszy raz. Zmiana stosunku do życia - przejście na optymizm. Odnalezienie swojego małego hobby - rower. Zaczęłam udzielać się w wolontariacie dla niepełnosprawnych umysłowo. Zapoczątkowałam zbieranie słoników. Przestałam być nieśmiałą, szarą myszką. Uwierzyłam w siebie.
Tak trzymaj ![]()