Witam serdecznie, mam 42 lata a on 43,oboje jesteśmy po przejściach.
Poznaliśmy sie jakieś pół roku temu, bylismy para trzy miesiące.
Po tym czasie chciałam aby jakoś sie określił co do naszego związku,
on jednak stwierdził,że nic do mnie nie czuje choć bardzo chciał aby
nam wyszło,bardzo mnie lubi,szanuje,chce dalej sie spotykac ze mna, nie
chodzi mu o sex... ale po to, bo nie chce mnie stracic i naszej znajomosci
dobrze czuje sie ze mna,jestem dla niego bardzo ważna. Zakończyłam tą znajomość i
nie mielismy z sobą kontaktu przez jakiś miesiąc,potem on zadzwonił i znowu zaczeliśmy sie spotykać. Ja jednak czuje cos do niego,lecz nie powiedziałam mu o swoich uczuciach nie potrafie,
wiedząc,ze on do mnie nic nie czuje...nie chcę nic na siłe. Od miesiąca spotykamy
sie chodzimy na spacery,do kina,do pubu również na sex... ale nie jesteśmy para.
Jak jestesmy razem jest cudownie dogadujemy sie pod każdym względem jest taki czuły,kochany, jest nam ze soba wspaniale i
wcale nie mowie tu o odczuciach sexualnych, takiego bycia razem,cieszenia sie kazda
chwilą, lecz nie ma uczucia,szanujemy sie na wzajem,jest bardzo troskliwy i pomocny w
kazdej chwili. Wiem jak to może wyglądac patrzeć z boku na taka sytuację ale chciałabym
być z nim bardzo lecz czy to ma sens. Co mysleć o tym wszystkim, czy trzeba miłości aby
było nam tak dobrze jak jest teraz?
Kama,
nie jesteście już 15 latkami, co ja zdecydowanie uważam za atut:) Taki związek "po przejściach" potrafi być pełny, bo jest dojrzały, nie ma czarowania się. ![]()
Jak nie potrafisz się tym cieszyć, tylko ciągle tęsknisz za czymś więcej, to nie sensu kontynuować, bo tylko się będziesz męczyć.
Czujesz coś do niego ,zależy Ci na nim ,on traktuje Cię jako przyjaciółkę ,z którą może miło spędzić czas.
Odpuść sobie tę znajomość. Aa co jak nagle w jego życiu pojawi się inna kobieta ,którą obdarzy uczuciem?
Wtedy Ty pójdziesz w odstawkę i będziesz tylko cierpieć.
Aż głupio udzielać porady tak dojrzałej kobiecie, która jak mogłoby się wydawać, powinna już o miłości sporo wiedzieć.
Według mnie każdy mężczyzna, bez względu na to co mówi, potrzebuje czułości i ciepła, bez względu na to w jakim jest wieku. Dojrzała miłość to przede wszystkim stabilność, człowiek zna swoje potrzeby i ma wytyczone oczekiwania. Skoro on tak długo zwleka i nie chce stworzyć związku to raczej go nie stworzy. Może jakieś przeżycia z przeszłości nie mogą dać mu spokoju i przez to boi się zaangażować.
Ale czy nie jest to dobre?... że nie chce podejmować decyzji spontanicznie, a może chce sobie to przemyśleć? Ludziom po przejściach, z przeszłością trudno się tak na hura zaangażować uczuciowo, więc głęboka przyjaźń może być tu doskonałym ekwiwalentem:)
Ale czy nie jest to dobre?... że nie chce podejmować decyzji spontanicznie, a może chce sobie to przemyśleć? Ludziom po przejściach, z przeszłością trudno się tak na hura zaangażować uczuciowo, więc głęboka przyjaźń może być tu doskonałym ekwiwalentem:)
Tylko ,ze jak Kama42 pisała,nie chce ona "głębokiej przyjazni" ,chce prawdziwego związku ,chce mieć w nim przede wszystkim PARTNERA,aa nie "przyjaciela" z ktorym spotka się od czasu do czasu ,miło spędzi czas i na tym koniec.Taki układ z pewnością nie przyniesie Autorce tego wątku nic dobrego ,gdy w grę wchodzą już uczucia.
No to niech Kuba powie, ze on sie angażować na razie nie chce, chce by relacja rozwijała się powooooooooli i tyle.