zacznę od tego, ze zawsze uchodziła za gwiazdę, ładniejsza, zdolniejsza itd.
grała na czterech instrumentach, śpiewała w chórach i tańczyła w zespołach. wyszła za mąż bogato i dobrze, mąz ją kochał i wielbił. mieli jedno dziecko. piotrusia.
4 lata temu cos sie rozsypalo, maz przeczytal jej korespondencje na facebooku.
flirtowala z jakims gosciem, potem wyszlo ze to byla zdrada. rozwod. ona na stancje z piotrusiem-male alimenty.
no i jest bieda. moja siostra zrobila sie dziwna. siedzi na internecie 20godzin na dobre. zyje tylko facebookiem. no i byłą miłością, z której nic nie wyszło. doszlo do tego, ze sie nie maluje(poza praca), lata po kosciolach i po cmentarzach(do naszej babci), nosi stare ciuchy. i mowi ze wszystko straciła.
nie wiem co bedzie dalej, bo przeciez zyc trzeba:( depresja?
Może, Twoja siostra za wcześnie wyszła za mąż i została mamą. Pomimo tego, że niby "dobrze jej się ułożyło" w życiu, mogła czuć że to ja przytłacza i że chciałaby jeszcze trochę zaznać "wolności". Niestety, tak to jest... że najczęściej doceniamy to co mieliśmy, dopiero gdy to stracimy. Czasami jest tak, że jeśli dostaniemy coś nie musząc o to walczyć, to traktujemy to za normalne i coś co nam się po prostu należy. Nie zabiegamy o to, bo nie musimy...do czasu... A potem płaczemy...
Prawdopodobne, Twoja siostra potrzebuje pomocy specjalisty. Możliwe, że psycholog pomógł by jej uporać się z tym, co ja spotkało. Przede wszystkim też z tym, dlaczego ją to spotkało i jak sobie teraz poradzić.
zwiazek trwal do slubu 6 lat, po slubie tez kilka. miala prawie 30stke wychodząc za maż. specjalista? ja mam nadzieje, ze znajdzie normalnego faceta i zapomni o internecie!!!
Nika, mając małe dziecko...siedząc po 20 godzin przed internetem? Hmmm...nie wiem czy ona normalnego faceta pozna w tym czasie. Niby kiedy? Albo przesadziłaś z tymi godzinami, albo ona nie radzi sobie ze swoim życiem i uzależniła się od internetu, a wtedy to samej sobie poradzić będzie jej ciężko.
przesadzilam.
spędza cale wieczory przed internetem.
ale jest nim pochłonięta, dziecko jest dopilnowane, czyste, zadbane. tylko ona jakos dziwnie sie zachowuje.
A więc spędza całe wieczory przed netem, bo nie wie co ma ze sobą zrobić. Wirtualny świat jest o wiele prostszy.
Może wyciągnij ja kiedyś do kina, na spacer...
Jeśli zostanie sama, to na pewno nie będzie jej się chciało czegoś zmieniać.
ona sledzi tylko tego goscia, ktorego niby dalej kocha.
gosciu chyba odpuścił.Boze czuje sie okropnie, ze tu o tym pisze, ze sie moze ona domyśli kiedyś. ale mi jest jej po prostu żal.
Ja też bym radziła wizytę u specjalisty. Piszesz, że siostra się nie maluje, nie wychodzi, do tego śledzi w internecie swoją byłą miłość - to mogą być nawet początki depresji.
Albo ...obsesji.
Raczej wbrew jej woli będziesz robić, chcąc jej pomóc, trzeba z tym się liczyć...
10 2012-12-23 10:48:01 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-12-23 10:49:06)
byly u nas chrzciny, widzialam ze jest smutna. nie chce sluchac o mojej rodzinie, jakbym robila jej przykrosc szczesciem. dziecko zadbane i zdolne, w 6latkach osiaga wysokie wyniki. czyta ladnie i jest zadowolone z zycia. ona dziecku tego nie pokazuje. bo czy 6latek moze widziec cos? na razie cieszy sie z drogich prezentów swojego taty, który wybył na swieta z domu.
podobną sytuacje mam u kuzyna, na wigilie chyba nie wyjdzie z domu choc go zapraszano, druga żona go rzucila. dwoje dzieci z dala ma od siebie.nawet nie ulozy sobie zycia, bo juz nie chce. alimenty pozeraja mu dziadowską pensje. gdyby nie babcia, to pewnie nie mialby na zycie. i tak sobie zyje u mamy... trudno cieszyc sie swietami, gdy czlowiek widzi ile łez dookola.
11 2012-12-23 14:41:00 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-23 14:42:45)
Bo wszystko straciła. Prawie. Nie zauważa, co jej zostało.
Miała miłość, związek, wygodę. Teraz ma biedę, nie ma miłości, nie ma związku, nie ma wygody.
Ma:
- dziecko
- zdrowie
- pracę
- rodzinę
Ale to znacznie mniej niż miała. I o wiele, wiele mniej, niż chciała mieć.
Przypomnij sobie bajkę o rybaku i złotej rybce.
Jeśli nie cieszymy się tym, co mamy, nie dostaniemy więcej, bo gdybyśmy dostali, to też nie będzie nas cieszyć.
Kolejność jest taka:
1. Uczucie głębokiej wdzięczności, za to, co mamy.
2. Radość (z) życia.
3. Otrzymywanie tego, na co mamy ochotę.
Czy stać Cię na podarowanie jej (niekoniecznie na święta), kilka książek Oga Mandino? Pisze łatwo. Nawet w głębokiej depresji, gdy się ma dziury w pamięci, można go zrozumieć.
Twoja siostra ma kochającą siostrę. To więcej, niż ma znakomita większość ludzi (nie tylko jedynaków)...
Pozdrawiam serdecznie.