Tak sie zastanawialam ostatnio, ogladajac dokumenty egzorcystow i bylych "opetanych", ze naprawde zaczynam watpic w zdrowy rozsadek niektorych ludzi. Wiekszosc co opisywali jest zjawiskami psychologicznymi lub psychiatrycznymi, ktore sie normalnie leczy , a nie wrzeszczy na prawo i lewo, ze to jakies nadprzyrodzone rzeczy. Sama pisalam artykul o Annelise Michel kilka lat temu, ktory stwierdza na podstawie moich znalezien, ze mielismy do czynienia z choroba psychiczna, nie opetaniem.
Dziwacznie, mam do czynienia z kartami tarota (hobby) przez 15 lat I jakos nie mam zadnych objawow posesji demonicznej, jak zarowno jestem psychicznie zrownowazona.
A co Wy na to?