Tak jak w tytule, po 3 latach dowiedziałam się, że "mój" mężczyzna (starszy ode mnie 16 lat) ma żonę. Oszukiwał i kłamał, przez tyle lat, jeszcze miesiąc temu namawiał mnie na posiadanie dziecka i wspólny dom.. Pewnie zastanawiacie się jak to możliwe, że dowiedziałam się o tym dopiero teraz. Otóż mieszkamy dosyć daleko od siebie (ja w Krakowie, on w Warszawie), zazwyczaj to on do mnie przyjeżdżał, ja ze względu na studia, odwiedzałam go tylko raz w miesiącu..Jak się jednak okazało facet ma jeszcze jeden dom w Poznaniu, w którym mieszka ze swoją żoną. Wiele razy pytałam się go, czy miał kiedyś żonę ale zawsze stanowczo zaprzeczał, tłumacząc się że kobiety wykorzystywały go na kase. nie mogę uwierzyć jak mógł tak oszukiwać przez tyle lat, często do mnie dzwonił wieczorami, w nocy.
Zerwaamł z nim całkowity kontakt, chociaż on tłumaczył się, że to w połowie moja wina bo się zakochał. Nie wierze mu, zrobił ze mnie kochankę i idiotkę. Czuję się jak kompletne zero, bo nie spotykam się z żonatymi facetami. Jest mi strasznie przykro i głupio.