Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
wiele lat temu zmarła moja mama.W moim domu rodzinnym mieszka brat z żoną i synkiem 5 letnim,młodszy brat kawaler i ojciec na którym nie można polegać,całe życie nie interesował się nami aby picie mu w głowie.Gdyby nie mama to nawet na chleb by nie było.Mama była naszą całą oporą ale po ciężkiej chorobie umarła.Problem polega natym,że bratowej nieraz śni się mama .Jeden sen był taki jak mama mówi do niej , że cisną ją buty i nie wiem co mam robić czy więcej modlitwy potrzebuje ta dusza czy może porozmawiać z księdzem.Nie wiem co zrobić?
Offline
Nie robić nic. Przecież to normalne, że niekiedy śnią nam się zmarli.
Offline
Witaj marzenka.Ja tez już nie ma rodziców i po ich śmierci często mi się śnili,a w szczególności mama..Wydaje mi się,że gdy często myślimy o kimś bliskim kogo straciliśmy to wtedy ta osoba pojawia się w naszych snach.Modlitwa nie zaszkodzi napewno.Ja częst modliłam się za moich rodziców i mimo tego,że już w tej chwili nie pojawiają się w moich snach to zawsze po cichu pomodlę się za nich.Brakuje mi ich bardzo:((
Offline
a twoja bratowa znała twoja mame?
Offline
mojmalyumysl napisał:
a twoja bratowa znała twoja mame?
moja bratowa nie zdążyła poznać mojej mamy.
Offline
to moze duzo o niej słyszała i moze czesto rozmysla o niej i stad te sny ...
Offline
ewnie tak, sny to ciżeka sprawa, trzeba wierzyc że coś znaczą
Offline
ja w takie sny wierze i się ich boję i przez to rozpadł się mój związek, bo mój facettwierdził, że popadam w paranoje. a mi się ciągle moja szwagierka śni, a nie miałam z nia nigdy dobrego kontaktu.... i to mnie dręczy.
Offline
Nie przywiązuję przesadnej wagi do snów -szczególnie o zmarłych -jednak opowiem Wam coś. W ubiegłym roku żenił się mój syn.W nocy z piątku na sobotę porzedzającą ten dzień -śnił mi się mój nieżyjący mąż.Gdy wstałam -powiedziałam o tym córce- ojej powiedziała- mnie tez śnił się dzisiaj tatuś- na to otworzyły się drzwi od pokoju syna - i padło pytanie-Wam też???????? Opowiedzeliśmy sobie te sny.Każdy był inny- jednak w każdym główną rolę odgrywał mąż.Interpretacja nasza była jednoznaczna- był z nami chociaż w snach w tak ważnym momencie naszego życia.
Offline
Mnie bardzo często śnią się osoby zmarłe..i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego..po prostu mamy je w pamięci, wspomnienia i uczucia dla nich nie kończą się wraz ze śmiercią..należy to przyjmować jako dar od nich..
Offline
Mi często śnił się mój zmarły szwagier. Zawsze śniło mi się, że przychodzi do mnie, albo próbuje się ze mną skontaktować i mówi, że tak naprawdę nie umarł, tylko musi się ukrywać i że jeszcze kiedyś do nas wróci.
Kiedyś poruszyłam ten temat na lekcji religii w liceum. Zakonnica (fantastyczna kobieta!) powiedziała mi wtedy, że zmarli śnią się jeśli ich dusza się błąka, jeśli potrzebują więcej modlitwy aby trafić do nieba. Wiem - brzmi jak banał i coś niewiarygodnego, ale może rzeczywiście coś w tym jest? Chyba prawdy nigdy się nie dowiemy.
Nie panikuj - sny są normalną częścią naszego życia. I chyba nic na nie nie poradzimy...
Ja miałam taki jeden sen o którym jeszcze dzisiaj jak pomyślę przechodza mi ciarki po plecach.
Śnił mi się zmarły brat męża,który popełnił samobójstwo,analizując go to miałam wrażenie jakby działo się to na prawdę.
Przyszedł do nas,rozmawiał x z nami i mówił jak bardzo tego żałuje co zrobił i że chciałby wrócić a tak na prawdę to On żyje tylko chciał nas nastraszyć....nie wiem co miałoby to oznaczać.Ja zazwyczaj nie pamiętam swoich snów a tamten dokladnie,obudziłam się wtedy,obudził się mąż i córka w pokoju obok......
Offline
Mi się wydaje, że możesz zamówić mszę za Twoją mamę, a także pomodlić się.
Być może jednak potrzebuje spokoju...
Sny często mają jakieś znaczenie.
Offline
Popieram Kennedy całkowicie.
Zamów mszę i pomódl się. To na pewno nie zaszkodzi, a i Tobie będzie lepiej !
Offline
Jakiś czas temu przyśniła mi się moja ciocia, która zmarła 6 lat temu. Nigdy nie mieliśmy z nimi większego kontaktu, stronili od naszej rodziny. Kiedy chorowała, nie wiedzieliśmy, że umiera.. Po jej śmierci dużo się zmieniło, z jej córką prowadzę wojnę na słowa i czyny w sumie.. Jest już w to włączona policja nawet. Nienawidzimy się, choć ja często odsuwam od siebie złe myśli na temat jej córki właśnie, choć wyrządziła wiele krzywdy choćby mojemu choremu ojcu.
I właśnie miałam sen, że był pogrzeb tej mojej cioci, a ja niosłam trumnę, z której wystawała jej dłoń.Potem upuściłam tą trumnę, bo była za ciężka i ona z niej wypadła. Ale po chwili weszła do niej z powrotem. Jednak wierzchnia pokrywa trumny ją zatrzasnęła w pół i jej ciało zwisało nad nami. Była taka dziwna, szara i jakby spłaszczona.. Ale najgorsze jest to, że mnie dotknęła, a to w senniku oznacza "zapowiedź nieszczęścia w małżeństwie lub innym związku".
Przeraziłam się tym snem, może ciocia patrzy na te nasze potyczki i .. nie wiem sama ![]()
Online
sen jak sen ale ja widziałam mojego dziadka który umarl 2 lata temu. byłam u babci by jej pomóc z kopaniem ogrodu bo po śmierci dziadka nie ma kto tego robić a mój tata pracuje i nie ma czasu. w nocy poszłam do WC leżałam i widziałam postać dziadka jakby z dymu papierosowego który stał przy łóżku babci i patrzył na nią z politowaniem jakby jej żałował że została tak sama sobie. kiedy głośno nabrałam powietrze ze strachu dziadek szybko zwrócił głowę w moją stronę jak schowałam się pod kołdrę a dziadek się rozpłynoł.......
od tamtej pory wiem że czuwa on nad babcią i naszą całą rodziną bo mama też widziała go tylko u nas w domu
Offline
Dla mnie to nie był "sen jak sen". Kiedy śnią się bliscy, którzy zmarli, nie łatwo przejść nad tym do porządku dziennego.
Online
Ja już pisałam na początku tego wątku,ale chcę jeszcze coś dopisać.Gdy zmarła moja mama bardzo często powtarzał mi się jeden i ten sam sen.Mama,która nie żyła była cały czas z nami.Siedziała,śmiała się i rozmawiała z nami.Ona w tym śnie wiedziała,że umarła i jest pochowana,ale cały czas była.Nie umiem wytłumaczyć sobie do dziś dlaczego w taki sposób ten sen mi się powtarzał.Może dlatego,że mama nie chciała umierać,chciała bardzo żyć,ale nowotwór ją wykończył.Gdy zmarła byłam w drugim miesiącu ciąży.Po urodzeniu córki przyśniła mi się mama jak i również tata,który zmarł wcześniej od mamy rok.Wiem,że przyszli zobaczyć moją małą "kruszynke".Każdy z rodziców był w moim śnie osobno.Tata wszedł do pokoju zobaczył i mi powiedział;"niech Ci się chowa dobrze.Natomiast mama siedziała z nami w kuchni.Wzięła moją córunie na ręce i patrzyła na nią ze smutkiem.Wierzę,że przyszli ją zobaczyć.Ja uważam,że cały czas są ze mną i się opiekują moją rodziną.Ansja ma rację, po takich snach ,w których widzimy bliskich ciężko normalnie funkcjonować.Przypominają nam się chwile,które spędziło się razem.Każdy sen ma jakieś znaczenie,ale ja akurat nie zagłębiam się w ich znaczenie.Wolę jakoś nie wiedzieć,co one znaczą.
Offline
Dokładnie tak jest oliwka.. Ja wierzę w sens takich sytuacji.. Kiedy było bardzo źle u mnie w domu, mama miała problemy w pracy, a tata zaczął chorować, przyśnił mi się mój dziadek, który zmarł jak miałam 4 lata. Nigdy o nim nie myślałam, nie pamiętałam... I właśnie w tym śnie siadł koło mnie i położył moją głowę na swoich kolanach i powiedział " Nie bój się, nie pozwolę zrobić krzywdy naszej rodzinie". Przebudziłam się i zrobiło mi się jakoś tak dziwnie.. Ale usnęłam zaraz po tym. Dopiero nad ranem wszystko sobie przypomniałam i zaczęłam o tym myśleć.. Wierzę w to, że przyszedł do mnie by mnie uspokoić i tak jak oliwka uważam, że opiekują się nami.
Online
Witam.ILE OSOB BEDZIE SIE WYPOWIADALO ,TYLE ZAPEWNE BEDZIE INTERETACJI SENNYCH WIZJI.WIERZYC ,NIE WIERZYC.POMINMY JEDNAK TO.JEZELI JESTES OSOBA WIERZACA POMODL SIE ZA MAME.A WIZYTA U KSIEDZA NIE MA SESU..ZAPEWNE ODPOWIE SEN MARA,BOG WIARA.
Offline
Myślę że modlitwa nigdy nie zaszkodzi,kiedy pierwszy raz przyśnił mi się mój syn,wyłam przez resztę nocy,Moje dziecko,on wiedział że nie żyje,rozmawiał za mną,odpowiadał na moje pytania.Zapytałam gdzie był tak długo,dlaczego czekał aż dwa miesiące by przyjść.Powiedział mi że ma dyżury przy bramie,że czeka na nowych takich jak on żeby się nie błąkali.Powiedział że musi już iść,bo czas się kończy.Nikomu o tym nie mówiłam,aż rok temu mój szwagier miał wypadek,stan był krytyczny,reanimowali go kilka razy.Wyszedł z tego choć jest kaleką,w święta opowiedział mi co się z nim działo.Stał przed bramą i z daleka szedł chlopak,kiedy doszedł do bramy mój szwagier rozpoznał mojego syna,stał i uśmiechał się,kazał mu iść,wracać,bo to jeszcze nie jego czas.Znów ryczałam,a mój szwagier powiedział ze tam jest mu dobrze.Wojtek śni mi się często,zawsze się modlę,tego nigdy za wiele.Nie sądzę by błąkał sie gdzieś,myslę że naprawdę stoi przy bramie.
Offline
mi moja zmarła mama zaczęla snic sie niedawno. a przecież od jej smierci minęło już prawie 8 lat. wcześniej nie miałam snów z nią w roli głownej. nawet dziwiłam sie! ale teraz raz na jakiś czas... są! cieszę sie że chociaż w snach mogę ją zobaczyć! byłysmy bardzo dosiebie przywiązane i choć na jej pogrzebie nie płakałam, byłam pogodzona to jednak te sny są dla mnie czymś wspaniałym!
Offline
Ja też bardzo lubię gdy sni mi się mój zmarły tatuś lub ukochana babcia... To piękne móc chociaż w snie zobaczyć ich piękne, uśmiechnięte twarze... Móc znowu z nimi rozmawiać. Na codzień przecież tak bardzo za nimi tęsknię:( Zgadzam się co do tego, że często śni nam się coś lub ktoś o kim duzo rozmyślamy.
Offline
sen to odzwierciedlenie naszych podświadomych myśli, czasem mózg płata nam figle i zamienia fakty, kilka usłyszanych w ciągu dnia rzeczy na pierwszy rzut oka nie połączonych ze sobą staje się jedną historią. to normalne, jeśli jednak bratowa jest wierząca to powinna porozmawiać z księdzem
Offline
Mam 35 lat 21.czerwca jechałam z mężem do miasta.W pewnym momencie uderzył w drzewo.na szczęście ktoś zadzwonił na pogotowie.dopiero w szpitalu okazało się że nie uratowali życia mężowi i tylko ja żyje.szwagierka pociesza cały czas a to nic nie daje.20.maja była 10 rocznica ślubu.ludzie mówili całą impreze sto lat sto lat niech Ola i Kuba żyją nam sto lat a on miał tylko 37 lat;(((pomóżcie m i otrząsnąć się z tego bólu
Offline