Jestem osobą, która ma problemy z ufaniem ludziom. Jest to szczególnie kłopotliwe teraz, kiedy jestem w związku i nie potrafię do końca zaufać mojemu partnerowi. Nie jest to szczególnie komfortowe psychicznie i w sumie nie wiem czy to przez moją nieufność czy może przez niego. Mianowicie rozszedł się z żoną i wiele razy ją zdradzał, a teraz kiedy jest ze mną mam pewne wątpliwości. Jest między nami bardzo dobrze, kochamy się, istnieje miedzy nami szczególna więź, bardzo sobie pomogliśmy nawzajem. On jest wspaniały, codziennie zapewnia mnie o swoim uczuciu, twierdzi, że dopiero przy mnie zaznał prawdziwej miłości, że nie wyobraża sobie życia beze mnie i generalnie nie daje mi powodów do tego bym miała wątpić w to co mówi. Jednak od czasu do czasu zadaję sobie pytanie: jeżeli zdradzał żonę to czemu miałby nie zdradzić mnie? Jeżeli ją okłamywał i był nieszczery to czemu miałby być w stosunku do mnie? Po prostu męczą mnie ciągłe obawy, jego zachowania z przeszłości nie dają mi spokoju i nie wiem co robić i myśleć... jakieś rady?
2 2012-12-06 00:40:23 Ostatnio edytowany przez majszter (2012-12-06 00:57:44)
Jednak od czasu do czasu zadaję sobie pytanie: jeżeli zdradzał żonę to czemu miałby nie zdradzić mnie?
No i dobre zadajesz sobie pytanie. Moja eks też była a w zasadzie taka jest dalej. Najpierw mnie zdradziła, potem kolejnego chłopaka i tak szło dopóki nie wyjechała na studia. A moich zastępców też zapewniała o miłości i mydliła oczka pięknymi słówkami.
Rady? Chyba tylko test wierności pozostaje czyli podstawienie swojej koleżanki, która ma zagrać rolę adoratorki, przyszłej kochanki (oczywiście w odpowiedniej sytuacji się wycofać jak już aby nie doszło do czegoś). Z jednej strony będziesz nie fair w stosunku do swojego faceta ale z drugiej będziesz miała jakąś pewność, że ciebie nie okłamuje.
Ja swojej taki test zrobiłem- oblała. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Ba, jestem zadowolony że tak to poszło.
I taki kawał:
Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, a zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chciała Cię rozebrać i ściągała Ci spodnie, powiedziałeś: "Spierdalaj dziwko, żonaty jestem !".
Dla mnie- jako faceta- to jest prawda. Swoją kobietę kocham i nie zdradziłbym choć okazji do tego było naprawdę wiele.
Różne rzeczy dzieją się w związkach. Jeżeli ludzie są niedopasowani, to raczej nie ma się co dziwić, że kiedyś któreś spotka inną osobę, tę właściwą. Ale wtedy lepiej zakończyć pierwszy związek odpowiednio wcześnie, a nie prowadzić podwójne życie. Okłamywanie pierwszego partnera przez rok, dwa, czy dłużej jest zwykłą perfidią i wiadomo, że taka osoba ma raczej elastyczny kręgosłup moralny, skoro była w stanie szeptać czułe słówka dwóm (lub więcej) różnym osobom w tym samym czasie. Jak dla mnie, zdradzenie wcześniejszego partnera przekreśla taką osobę. Chociażby dlatego, że stale rozkminiałabym, czy aby jest mi wierny - tak jak Ty.
@majszter, dziękuję za radę i odpowiedź. Chyba taki test wierności byłby w moim przypadku najlepszym rozwiązaniem.
Jestem osobą, która ma problemy z ufaniem ludziom. Jest to szczególnie kłopotliwe teraz, kiedy jestem w związku i nie potrafię do końca zaufać mojemu partnerowi. Nie jest to szczególnie komfortowe psychicznie i w sumie nie wiem czy to przez moją nieufność czy może przez niego. Mianowicie rozszedł się z żoną i wiele razy ją zdradzał, a teraz kiedy jest ze mną mam pewne wątpliwości. Jest między nami bardzo dobrze, kochamy się, istnieje miedzy nami szczególna więź, bardzo sobie pomogliśmy nawzajem. On jest wspaniały, codziennie zapewnia mnie o swoim uczuciu, twierdzi, że dopiero przy mnie zaznał prawdziwej miłości, że nie wyobraża sobie życia beze mnie i generalnie nie daje mi powodów do tego bym miała wątpić w to co mówi. Jednak od czasu do czasu zadaję sobie pytanie: jeżeli zdradzał żonę to czemu miałby nie zdradzić mnie? Jeżeli ją okłamywał i był nieszczery to czemu miałby być w stosunku do mnie? Po prostu męczą mnie ciągłe obawy, jego zachowania z przeszłości nie dają mi spokoju i nie wiem co robić i myśleć... jakieś rady?
rozumiem, że jesteś trzecią która stała się drugą?
inaczej pewnie o jego małżeńskich zdradach niewiele byś wiedziała
no jasne, że twój facet umie kłąmać, oszukiwać, kręcić, udawać
w końcu zgodziłaś się na takiego faceta zostając jego kochanką
nie tylko to tobie nie przeszkadzało, ale na takim oszustwie i kłamstwie budowałaś swoje relacje
oczywiście, że on może cię zdradzać
oczywiście, że teksty o 'zaznaniu prawdziwej miłosci' są szczere do momentu - aż nie staną się szczere wobec kogoś innego...
a test wierności?/
co to jest???
koleżankę podstawisz, żeby zakręciła tyłkiem wobec twojego faceta?
to jest zdrada jak dla mnie
gdybym tak zrobiła, zdradziłabym męża - oznaczałoby to moją nielojalność, manipulowanie, oszustwo, kłamstwo, prowokacje i brak szacunku
to jest włąsnie zdrada..
Jestem osobą, która ma problemy z ufaniem ludziom. Jest to szczególnie kłopotliwe teraz, kiedy jestem w związku i nie potrafię do końca zaufać mojemu partnerowi. Nie jest to szczególnie komfortowe psychicznie i w sumie nie wiem czy to przez moją nieufność czy może przez niego. Mianowicie rozszedł się z żoną i wiele razy ją zdradzał, a teraz kiedy jest ze mną mam pewne wątpliwości. Jest między nami bardzo dobrze, kochamy się, istnieje miedzy nami szczególna więź, bardzo sobie pomogliśmy nawzajem. On jest wspaniały, codziennie zapewnia mnie o swoim uczuciu, twierdzi, że dopiero przy mnie zaznał prawdziwej miłości, że nie wyobraża sobie życia beze mnie i generalnie nie daje mi powodów do tego bym miała wątpić w to co mówi. Jednak od czasu do czasu zadaję sobie pytanie: jeżeli zdradzał żonę to czemu miałby nie zdradzić mnie? Jeżeli ją okłamywał i był nieszczery to czemu miałby być w stosunku do mnie? Po prostu męczą mnie ciągłe obawy, jego zachowania z przeszłości nie dają mi spokoju i nie wiem co robić i myśleć... jakieś rady?
Czytając ten post pomyślałam o kochance mojego...hmm..BYŁEGO męża....
Podejrzewam, ze ma kobita dokładnie te same rozterki...
rozumiem, że jesteś trzecią która stała się drugą?
inaczej pewnie o jego małżeńskich zdradach niewiele byś wiedziała
Źle mnie osądziłaś, poznaliśmy się już po tym jak odszedł od żony. O jego zdradach wiem bo sam mi opowiedział wszystko o sobie, w tym również o swoich byłych, z których część to kobiety, z którymi miewał epizody jeszcze będąc żonatym mężczyzną. Stąd właśnie moje obawy i wątpliwości. A co do testu wierności to według mojego mniemania nie jest to zdrada. Z resztą to jest dopiero pomysł, do niczego nie doszło, nic nie zrobiłam. A nawet jak zrobię to jedyną osobą, której mogę się z tego ewentualnie tłumaczyć jest On.
to,że kiedyś zdradzał,nie znaczy ,że będzie to już robił zawsze,może właśnie to ty jesteś tą wyjątkową,z którą czuje sie najlepiej i wcale nie bedzie cie zdradzał.Ludzie sie zmieniają,on też mógł sie zmienić.
koleżankę podstawisz, żeby zakręciła tyłkiem wobec twojego faceta?
to jest zdrada jak dla mnie
gdybym tak zrobiła, zdradziłabym męża - oznaczałoby to moją nielojalność, manipulowanie, oszustwo, kłamstwo, prowokacje i brak szacunku
to jest włąsnie zdrada..
Proszę- nie przesadzaj. To najlepiej, aby nic nie robiła, żyła w sielance wg niej a np po roku czasu, gdzie już się zaangażowała emocjonalnie, dostaje info że jest zdradzana?
Jestem facetem więc powiem szczerze- nie w głowie mi zdrady, gdyby jakaś się pięła, cycami wymachiwała itp to spławiłbym ją. Nie po to ja wyznaję uczucia, że swoją kocham i jest tą jedyną, abym na lewo jeszcze chodził. Jeżeli twój facet mówi to szczerze to nie zdradzi. A jeżeli np umówi się na spotkanie w ustronnym miejscu to temat zostaje wyczerpany i dajesz jemu kopa w tyłek. To jest logiczne rozwiązanie znając jego przeszłość.
Mnie ciekawi jedno. Na pewno wiele tu kobiet miało do czynienia z alkoholikami, którzy obiecywali, że nie będą już pili. I pewnie też niejedna robiła test z alko i ciekawiły ich wyniki.
Masz prawo nie mieć zaufania do swojego partnera. To jest logiczne, bo ktoś kto raz zdradził kogoś, to już go może coś w głębi duszy ciągnąć by zrobić to kolejny raz.
Pytasz, co zrobić, by uspokoić swoje myśli?
Ja proponuję Tobie, byś nie dawała się złym myślom i starała się myśleć pozytywnie.
Może przeczytaj ksiązkę psychologiczną na temat podświadomości?!
Myślę, że powinnaś z pełnym zaufaniem i przekonaniem po kilka razy dziennie mówić sobie:
"Moja podświadomość zna rozwiązanie. Zaraz zareaguje na Moje wezwanie. Z całego serca dziekuję za to, że jej bezgraniczna mądrość poddaje mi najlepsze rozwiązanie. Moje niewzruszone przekonanie wyzwala nieskutecznie skuteczna moc mojej podświadomości. Cieszę się i dziękuję!"
Jeśli będziesz to powtarzała, to powinno dać Tobie spokój ducha. I poznasz prawdę.... Jaka ona by nie była.
Bo podświadomość nasza jest jak gleba, na którą rzucamy ziarno. Dobre lub złe. I tylko od nas zależy jaki plon zbierzemy.
Życze szczescia!
Masz prawo nie mieć zaufania do swojego partnera. To jest logiczne, bo ktoś kto raz zdradził kogoś, to już go może coś w głębi duszy ciągnąć by zrobić to kolejny raz.
Pytasz, co zrobić, by uspokoić swoje myśli?
Ja proponuję Tobie, byś nie dawała się złym myślom i starała się myśleć pozytywnie.
Może przeczytaj ksiązkę psychologiczną na temat podświadomości?!
Myślę, że powinnaś z pełnym zaufaniem i przekonaniem po kilka razy dziennie mówić sobie:
"Moja podświadomość zna rozwiązanie. Zaraz zareaguje na Moje wezwanie. Z całego serca dziekuję za to, że jej bezgraniczna mądrość poddaje mi najlepsze rozwiązanie. Moje niewzruszone przekonanie wyzwala nieskutecznie skuteczna moc mojej podświadomości. Cieszę się i dziękuję!"
Jeśli będziesz to powtarzała, to powinno dać Tobie spokój ducha. I poznasz prawdę.... Jaka ona by nie była.
Bo podświadomość nasza jest jak gleba, na którą rzucamy ziarno. Dobre lub złe. I tylko od nas zależy jaki plon zbierzemy.
Życze szczescia!
Arnold ja nie wiem jakie Ty ziarna siejesz, ale zmień zainteresowania. ![]()
Droga autorko pewnie masz prawo podejrzewać swojego faceta o zdradę, ale nic szczególnego z tym zrobić nie możesz. Możesz jedynie być czujna i go obserwować. Niestety ale związek buduje się na zaufaniu, więc jak mu nie zaczniesz ufać to ten związek nie przetrwa, bo facet zacznie się domyślać, że go podejrzewasz o zdradę. Żadnych testów mu nie rób, bo to głupie, a jak on się dowie, że mu taki test zrobiłaś to będziesz wtedy dopiero miała fajnie...
ja sądzę, że szczegółną trudność może sprawiać to, że wiesz, że zdradzał kilkakrotnie, że to dla niego nic nie znaczyło, że nie liczył się z uczciami zony i że... umie doskonale kłamać, wymyślać alibi..
Ja jako osoba naiwna i ufna powiem ci, że ja również byłabym nieufna w Twojej sytuacji. Taki związek doprowadzałby mnie do szału. Nie mogłabym być z kimś kto zdradzał, bo inaczej "węszyłabym" tylko kolejną zdradę. Tym samym unieszczęśliwiałoby mnie to.
Ludzie się zmieniają i to jest fajne. Trzeba dać im szansę, ale nie każdy to potrafi. Po drugie nie potrafię poznać tych prawdziwych zmian od udawanych. Nie wyszłabym w związek z taką osobom.
Odnośnie testu wierności to wg mnie nie jest w porządku.
Pozostaje Ci czekać na rozwój sytuacji lub zakończenie relacji, jak już nie będziesz mogła żyć w tej niepewności. Związek bez zaufania jest ciężarem, a powinien dawać szczęście. Pozdrawiam!
Dzięki Wam wszystkim za mądre i pomocne rady
Dochodzę do wniosku, że pozostaje mi tylko zaufać mu na tyle na ile potrafię i mieć nadzieję, że się przy mnie zmienił i mnie nie skrzywdzi. Lepiej mieć 100% pewność, że wszystko jest ok, niż marnować czas z kimś kto nie jest tego wart, ale chyba taki test to tylko w ostateczności.
Dziękuję i pozdrawiam!