W mojej pracy często spotykam się z kobietami, które mają bardzo niską samoocenę. Tylko czy jest to zawsze niska samoocena? Może to czasami kokieteria i chęć być wychwalaną??? Niestety w większości przypadków to jednak kompleksy, które często nie wiadomo z jakiego powodu się biorą. Być może dążenie do wyimaginowanej doskonałości... Często robiąc zdjęcia staram się zwrócić uwagę na ich atuty. Niestety tylko niewiele z nich zmienia swoje spojrzenie na siebie. Bywając np. w USA często robię zdjęcia kobietom na ulicy. I co? Najczęściej spotykam się z miłym uśmiechem. Wręcz większość kobiet zaczyna pozować do zdjęć. Niestety w Polsce jest zupełnie odwrotnie. Nie często spotyka się takie kobiety, które nie starają się od razu ukryć. Jaka jest różnica? Jestem przekonany, że głównie w wychowaniu. U nas to pewnego rodzaju tabu. Najczęściej rodzice powodują już to, że dziewczyny wstydzą się trądziku, później bikini na plaży. Tam jest zupełnie inaczej. Rodzice dowartościowywują swoje dzieci, a nie starają się je zgnębić na starcie w dorosłe życie. Uwierzcie... tam na plaży widać kobiety z rozstępami jak bruzdy na polu. I czy ktoś się wstydzi? Nie tak samo nikt nie zwraca na to uwagi. Tu w Polsce jest zupełnie inaczej. Dlaczego? Bo wydaje mi się, że głównie z tego powodu, że same drogie Panie z tym nie walczycie.
Inna kultura, nigdy nie okraszona komunizmem ![]()
NIe sądzę aby komunizm miał coś do tego. Łatwo jest zwalać winę na system. Myśle, że jeżeli już kogoś winić to raczej kościół. USA też nie było nigdy skażone w chory sposób tym systemem tak zwanych wartości.
Zacznijmy od tego, że Polki są wychowywane zupełnie inaczej niż Amerykanki; nie ma u nas INDYWIDUALIZMU co niestety jest winą komunizmu, który jednostkę indywidualną tępił. Dlatego się stale porównujemy.
Kobiety-Polki były wychowywane na skromne, nieumiejące przyjmować komplementów i nieznające swoich zalet- co widać i tu, na forum. I masz efekt
Ale mało to fotomodelek w Polsce??!
Moim skromnym zdaniem to wina współczesnych mediów.Wszędzie tylko idealne Kobiety, a retusz robi swoje.Ja należę do tych samych kobiet, które byłyby skrępowane gdyby ktoś robił im zdjęcia na ulicy,mimo że kiedyś chciałabym zrobić zdjęcia które schowałabym pewnie w szafie;-) Taka chyba nasza natura.Każdy kraj jest inny,wartości czy kultura.
Moim skromnym zdaniem to wina współczesnych mediów.Wszędzie tylko idealne Kobiety, a retusz robi swoje.Ja należę do tych samych kobiet, które byłyby skrępowane gdyby ktoś robił im zdjęcia na ulicy,mimo że kiedyś chciałabym zrobić zdjęcia które schowałabym pewnie w szafie;-) Taka chyba nasza natura.Każdy kraj jest inny,wartości czy kultura.
Dokładnie , mam takie samo zdanie , choć uwazam, także tak jak piszesz realny- jest to w wielu przypadkach kokieteria. Cięzko stwierdzic jednoznacznie, tak już jest.
Niestety ciężko stwierdzić:)
Kiedyś miałam fajną sytuację w pracy. Piątek ja w zabrudzonym firmowym fartuszku i czapeczce , zmęczona i nieogarnięta jak wszystkie koleżanki a tu pojawia się PAN FOTOGRAF coby zdjęcia zrobić do folderu filmowego. Jego wybór padł na mnie i jeszcze jedną dziewczynę. Nie było rady aby odmówić Chociaż nie miałam ochoty wogóle, nie wyglądalam według mnie nawet normalnie (jak dla mnie jak brudne prosie) zdjęcia wyszły nawet nawet. Od tego czasu nie mam problemów ze zdjęciami z zaskoczenia.
trudno stwierdzic gdzie lezy wina,dlatego od najmłodszych lat nalezy pielęgnować w dziecku poczucie własnej wartości,powtarzać mu jakie jest mądre i wspaniałe,dzięki temu kiedyś nie dopadnie go brak wiary w siebie.
trudno stwierdzic gdzie lezy wina,dlatego od najmłodszych lat nalezy pielęgnować w dziecku poczucie własnej wartości,powtarzać mu jakie jest mądre i wspaniałe,dzięki temu kiedyś nie dopadnie go brak wiary w siebie.
A co, jeśli nie jest ani mądre ani wspaniałe?
Moim zdaniem to kwestia wychowania. Ja od dziecka nigdy nie zostałam pochwalona za to jak wyglądam, co robię, co osiągnęłam. Teraz jestem dojrzałą kobietą a ona ( matka) wciąż ma pretensje ze jak w wieku 40 lat można nosić dopasowane spodnie czy krótkie spódnice( oczywiście bez przesady). Nie powinnam chodzić na mecze, ani na imprezy bo jestem za stara. Jak kupila mi kiedyś kostium na imieniny, to uwierzcie nawet jakbym dożyła 80-tki nie chciałabym się w nim położyć do piórnika - spódnica do łydek, góra jak namiot na dodatek w kolorze szarym, taki nijaki. Ja sobie radzę ze sobą dopiero od niedawna i przestałam zwracać uwagę na opinie innych, bo to ja siebie oceniam. Bardzo cenię indywidualistów oczywiście z zachowaniem poczucia dobrego smaku. Moje córy wychowuję w tym duchu. To one mają się czuć dobrze same ze sobą i swoim ciałem, a każde jest na swój sposób wyjątkowe. Też mam rozstępy na brzuchu i bliznę po operacji, ale mam to w d... Nie zarabiam ciałem na życie i czego się mam wstydzić? Rozstępów po moich kochanych córach. Niech sobie myślą, co chcą.