Czy mój związek ma szansę przetrwania... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Witam wszystkich. Mało się tutaj udzielam,ale dużo czytam.Od dawna chcę napisać o moim problemie,ale ciągle wydawało mi się że to sztuczny problem.Jednak uznałam,że potrzebuje obiektywnej oceny sytuacji... A więc:
Ponad 1,5 roku temu poznałam mężczyznę przez internet i po 3 miesiącach postanowiliśmy zamieszkać razem,tzn. on wprowadził się do mnie. Ujął mnie swoim poczuciem humoru,inteligencją i tym że czułam się dla niego kimś wyjątkowym.Bardzo szybko mi wyznał miłość,choć ja jeszcze nie byłam pewna swoich uczuć.Ponieważ w momencie kiedy się do mnie wprowadzał zmieniał też pracę i jego dochody nie były pewne uzgodniliśmy że będzie tylko płacił za zakupy dopóki jego sytuacja finansowa się nie ustabilizuje.Zgodziłam się na to bo uznałam że nie jestem z nim dla pieniędzy.Przez pierwsze miesiące był wspaniały,często kupował kwiaty,mówił komplementy,był bardzo uczynny.Dużo rozmawialiśmy wieczorami lub oglądaliśmy wspólnie filmy.Ale to się zaczęło zmieniać.Coraz częściej po przyjściu do domu zjadał obiad poopowiadał mi co się wydarzyło u niego w ciągu dnia,rutynowo zapytał się co u mnie i...zasiadał przed komputerem.Ma swoje ulubione stronki,które przegląda nałogowo.Wywalczyłam,że posiłki jemy bez patrzenia się w komputer i tylko tyle mi się udało.Przed zaśnięciem też w łóżku jest laptop i rano po przebudzeniu.A ja coraz bardziej czuję się obok.Powiedziałam mu o tym co czuje,że czuje się oszukana bo na początku pokazał mi innego siebie,a teraz jest zupełnie inny.Powiedział mi na to że się czepiam,że on tak odpoczywa.Dziś też wrócił z pracy,podałam mu obiad do stołu i tak przy tym stole został przed laptopem grając w coś.Wymieniliśmy tylko parę zdań.Jestem tylko przez to coraz bardziej poirytowana i rozdrażniona,a to nie wpływa dobrze na nasze relacje.On nie widzi problemu,zapytał mi się czy chcę żeby się zmuszał do czegoś.A ja chce żeby zrozumiał o co mi chodzi,ale wydaje mi się że jemu po prostu tak dobrze i to czego ja oczekuje od niego-więcej rozmów i bycia ze sobą-to jakiś mój wymysł bo przecież rozmawiamy bo on ma podzielność uwagi czyli może czytać coś na komputerze i słuchać mnie. Nie wiem czy ja już przesadzam,ale po prostu jest mi z tym żle.Staram się już nie reagować na to jego zachowanie,ale nie wiem jak długo tak wytrzymam.A może nie ma żadnego problemu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Może powinniście zacząć planować "wieczory dla siebie", wtedy będziesz miała go tylko dla siebie i nie będzie miał wymówki aby zaglądać do komputera.

Może odreagowuje w ten sposób dzień pracy.

może.. jest o krok od uzależnienia..

3

Odp: Czy mój związek ma szansę przetrwania...

jemu pasuje to ze podajesz mu obiadki, posprzatasz i juz taka kure domowa sobie znalezc, po 3 msc zamieszkac razem hm czy ja wiem czy to byl dobry pomysl.

4

Odp: Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Wybierz co uważasz za słuszne:
1. Wystaw mu walizki za drzwi i jak wróci z pracy to usłyszysz jak skomle i jakież czułe słówka potrafi wypowiadać w Twoim kierunku. Kochanie, Kwiatuszku, Słoneczko, Skarbie. Pewnie nic to na niego nie wpłynie, ale w sumie nie musisz go wpuszczać.

2. Gdy wróci, zamiast obiadu zaserwuj mu siebie. Nie wiem jak tam u Was z tymi sprawami, ale domyślam się, że nie jest kolorowo. Musisz bacznie obserwować jego zaangażowanie. Jeśli będzie jakikolwiek symptom (tylko niczego sobie nie dopowiadaj), że jednak woli sobie pograć, to przejdź to punktu 1. No bo sory...skoro woli grać, to niech gra. Dodatkowo możesz mu kupić na jakaś okazję LEGO.

3. Nie gotuj, wyjdź gdzieś z koleżanką/ami. Wróć w miarę późno (znaczy nie o określonej godzinie, baw się dobrze, wracaj o której Ci się zachce). Wróć i zobacz jak siedzi przed kompem i nawet nie zauważył, że Ciebie nie ma. Co więcej, pewnie nie zajarzy, że nawet nic nie zjadł.

Lubisz dzieci? Bo wszystko wskazuje na to, że jedno właśnie wychowujesz.

5

Odp: Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Napisałam sobie kiedyś zdanie: jestem zbyt cenna, by być z kimś, kto nie widzi we mnie kobiety swojego życia. Gdy zapominałam, czytałam je wielokrotnie.

Gdy Cię będzie próbował zbyć tekstami o zmuszaniu się, odbij piłeczkę i powiedz: kto kocha nie zmusza się do spędzania czasu z ukochaną. Po prostu to lubi. Nie lubisz już być ze mną? Mam być tylko robotem domowym?

Jeśli go to nie otrzeźwi, wyrzuć go. Szkoda czasu. Świetni mężczyźni każdego dnia są wyłapywani przez (czasem całkiem niefajne) kobiety. Jak przeznaczony dla Ciebie trafi do innej, to go potem będziesz brała z drugiej ręki z obciążeniami, bo za długo się bujałaś z tym cwaniaczkiem. Warto?

6

Odp: Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Dziękuje Wam Kobietki za te porady.Jest wiele trafnych spostrzeżeń w tym co napisałyście.Tak bardzo chciałabym do niego trafić,żeby mnie zrozumiał...Zaangażowałam się w ten związek przede wszystkim uczuciowo.Postaram się zastosować niektóre z waszych rad... Wiem że musze coś zdecydować i poważnie z nim porozmawiać. Nie ma ideałów na tym świecie,ale ja chcę żyć z kimś,a nie obok kogoś.
Artemido każda kobieta powinna powtarzać sobie to zdanie jak mantrę,powinnyśmy znać swoją wartość.
Chciałabym doznać olśnienia smile
Pozdrawiam serdecznie

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mój związek ma szansę przetrwania...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024