perla_ napisał/a:ma swój własny świat.
nauczyłam się to wszystko godzić
Po Twojej stronie wysiłek.
perla_ napisał/a:O DRUGIM
Trzeźwo patrzy na świat,
Dobra cecha dla męża o ojca.
perla_ napisał/a:dopinguje mnie w moich planach,
Zachowanie prawdziwego przyjaciela. Pomaga w rozwoju TWOIM, TOBIE.
perla_ napisał/a:intryguje mnie,
Niezbędne, żeby być z kimś dłużej.
perla_ napisał/a:jest bardzo inteligentny.
Bardzo potrzebne u męża, ojca, kochanka, przyjaciela.
perla_ napisał/a:Mogę z nim rozmawiać godzinami.
Mmm. Absolutnie cudowne. I niezbędne, jeśli ma się z kimś być dłużej.
perla_ napisał/a:Mija miesiąc i zaczynam się wahać. Czy to co mam teraz, to co znam, tak na prawdę mi odpowiada? Mój chłopak jest ze mną szczęśliwy, dba o mnie, wiem, że bardzo mnie kocha i zrobiłby dla mnie wszystko.
To znaczy co? W jaki sposób o Ciebie dba?
Przypomina mi się dowcip o bacy:
- Baco, dałbyś na partię krowę?
- A juści, ze bym dał.
- A konia byś dał.
- No psecie, ze bym dał.
- A owce?
- Owce? Ni.
- Dlaczego?
- Bo łowce mom.
Twój chłopak zrobiłby wszystko, w ognień i wodę by skoczył... Skoro nie musi. Ale posłuchać, zainteresować się, to zbyt wiele. To mógłby dać, ale jakoś nie daje. Nie daje Ci to do myślenia?
perla_ napisał/a:Jednak coraz częściej zauważam w nim wady; np. nigdy nie pyta jak mi minął dzień,
Sprzeczność. Kto kocha jest zainteresowany.
perla_ napisał/a:kiedy nie ma mnie w domu (mam firmę, którą razem rozkręcaliśmy), nie pozwala mówić o pracy w domu,
Nie interesuje go Twoja praca.
perla_ napisał/a:przerywa wtedy w połowie zdania
Skończony cham.
Gdyby mój Kochany przerwał mi w pół zdania, chyba by dostał w twarz. Chyba, bo nie wiem co bym zrobiła. To się nie zdarzyło i mam nadzieję, że się nigdy nie zdarzy. Właściwie nawet ex mi nie przerywał...
perla_ napisał/a:albo zmienia temat lub w ogóle nie odpowiada.
Jak wyżej. Totalnie olewa.
perla_ napisał/a:Denerwuje mnie to, już wiele razy mu o tym mówiłam, ale zmiany nie widać.
Widzisz tu jakiekolwiek zainteresowanie Twoimi uczuciami? Ja nie widzę, nawet przez lupę. Jeśli mu mówisz, co jest dla Ciebie ważne a on ma to gdzieś, to gdzie ma Ciebie? Ciepło, ciepło... W tym samym miejscu gdzie Twoje uczucia.
perla_ napisał/a:Twierdzi, że nie chce przenosić problemów z pracy do domu. Rozumiem go, ale z kim mam o tym porozmawiać jak nie z nim? A jak nie w domu, to gdzie? Skoro on praktycznie w ogóle do firmy nie chodzi, sporadycznie, kiedy ja nie mam czasu.
Obudź się, proszę. Nie wierz w słowa. Patrz co robi.
perla_ napisał/a:Są też dobre strony związku. Wiem, że jak powiem, że potrzebuję jego pomocy to ją uzyskam.
W jakiej dziedzinie? Przypomnij sobie kiedy możesz na niego liczyć. A teraz policz ile razy się zawiodłaś.
perla_ napisał/a:Wiem, że mogę na niego liczyć, ale muszę go o to poprosić.
To akurat standard... Pod warunkiem, że nie musisz błagać, tylko mówisz: potrzebuję tego, zrób to tak. Ale piszesz, że nie możesz liczyć na jego uwagę, jego umysł, zainteresowanie Twoimi sprawami (i firmą, która Was utrzymuje). To w czym Ci robaczek pomaga?
perla_ napisał/a:Nie robi potem tego z łaską, to nie tak. Wiem, że mogę z nim porozmawiać na różne tematy, ale nie do końca dobrze czuję się w filozofiach wschodu, a jego to fascynuje.
perla_ napisał/a:Myślę, że chciałabym odejść. Ale jak patrzę na niego, to serce mi się kroi. Nie wiem co powiedzieć, jak, kiedy? Nie ma dobrego czasu na takie słowa... On tak we mnie wierzy, ufa mi, a ja nie byłam wobec niego szczera.
Przestań się obwiniać. Nie zauważył niczego, bo WCALE NA CIEBIE NIE PATRZY. Nie obchodzisz go. Jego obchodzi tylko on sam. Będzie rozpaczał przez chwilę, bo nie będzie wiedział kto go utrzyma. Ale błyskawicznie znajdzie sobie drugą mamuśkę. Kobiet, które nie patrzą albo patrzą i nie widzą, jest cała masa. Bardzo wiele z nich za słowa odda życie. Mam nadzieję, że Ty już nie.
perla_ napisał/a:Mam już 28 lat, chciałabym się ustatkować, mieć dzieci, pewność, oparcie finansowe. Wszystko to, co każda kobieta szuka w mężczyźnie. A mój chłopak nie pracuje, żyjemy tylko z tego co tak na prawdę ja zarobię. On ma mieszkanie, samochód i czuje się pewny przyszłości. A mi czegoś brak, ciągle czegoś mi brak...
Brak Ci normalności. Mężczyzny, który zapoluje na mamuty, potem rzuci łup do Twoich stóp i będzie szczęśliwy, gdy go pochwalisz. Mężczyzny, który umożliwi Ci czerpanie radości z macierzyństwa - bo matką będziesz super (tylko uważaj, żebyś nie była nadopiekuńcza).
perla_ napisał/a:Boję się rozstania. Wywrócenia mojego i jego świata do góry nogami. Boję się tego dnia, a wiem, że to nastąpi. Chcę być z tym drugim mężczyzną, choćby miało to nie wypalić to muszę spróbować, żeby nie obracać się za siebie za 20 lat.
Tym, co się boją, bździnami na pogrzebie dzwonią.
perla_ napisał/a:Mój chłopak nie jest złym człowiekiem, ma dobre serce,
Każde dziecko ma dobre serce i jest hojne - gdy rozdaje nie ze swego, gdy dostaje miłość, gdy ktoś inny troszczy się o jego bezpieczeństwo i byt, gdy nie musi w ogóle schodzić na ziemię. "Twój" chłopak buja w obłokach, bo mu na to pozwalasz.
perla_ napisał/a:jest przystojny, inteligentny,
Niewątpliwie. A Ty mu nie pozwalasz się rozwijać. On nie musi myśleć, bo Ty myślisz za dwoje. Może być nieodpowiedzialny, bo Ty jesteś odpowiedzialna za bardzo.
Reasumując: Twój chłopak ustawił się wygodnie - ma w Tobie jednocześnie mamuśkę, opiekunkę i kochankę. Ty poświęcasz się, oddajesz się cała, podporządkowujesz się i TRACISZ CZAS na egoistę, egocentryka, narcyza, alkoholika w jednym. Skąd wniosek, że on Ciebie kocha, nie mam pojęcia. Trzyma się Ciebie, bo mu tak wygodnie i nie troszczy się o Ciebie ani o Twoje uczucia. Nie jest materiałem na męża ani ojca. Nie jest przyjacielem. Jest pasożytem, a Ty jego żywicielem.
Zastanawiasz się, czy przestać dać się wysysać. I jest to dla Ciebie problem. Myślę, że poważny. Może jesteś współuzależniona - nie znam się na tym. Może potrzebujesz psychologa. A może wystarczy odcięcie się od pasożyta.
Nie rozumiem dlaczego wybrałaś tego dziamdziaraka, który niczego nie wnosi. Może masz niezaspokojona potrzebę matkowania? Osobiście gdybym chciała syneczka, to bym sobie urodziła a nie brała pod opiekę cudzego, w dodatku bezwzględnego. Ale to Twoje życie.
Życzę Ci szczęścia (z czysto egoistycznych pobudek - człowiek, który cierpi, nie myśli rozsądnie, czasem wcale nie myśli i rozsiewa nasiona nieszczęścia. Np. rodząc dzieci komuś, kto nie powinien nigdy przekazywać swoich memów ani genów). Chciałabym, żebyś kopnęła w tyłek swojego chłopaka jak najszybciej. Myślę, że poukłada Ci się z drugim, a gdyby nie, to wyjdziesz na ród ulicy, pstrykniesz i zgarniesz następnego.
Jesteś dobra i mądra. Każdy mężczyzna chciałby być z taką kobietą. Możesz wybierać i przebierać. Od Ciebie zależy, czy sobie zmarnujesz życie z niedorobionym "artystą", czy będziesz z kimś godnym Ciebie. Skąd wiem, że niedorobiony? Gdyby coś umiał, miałby na życie, a nie kazał się utrzymywać.
Oczywiście Ty zrobisz co zechcesz i niekoniecznie będzie to to, czego ja bym chciała dla Ciebie.
Trzymam za Ciebie kciuki.