Samotność w wielkim, za wielkim, świecie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność w wielkim, za wielkim, świecie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Samotność w wielkim, za wielkim, świecie.

Witam,

Mam 23 lata i jak nie jedna z użytkowniczek tego działu, borykam się z samotnością.  Ostatnio zdałam sobie sprawę, że czuję się coraz gorzej sama ze sobą, bez koleżanek, rozmów, w ogóle żeby nie siedzieć w tym domu i wyjść gdzieś z ekipą i zaszaleć, ale... ale mój problem nie jest taki łatwy bo o ile nie jestem nieśmiała (nie mam problemu żeby nawiązać znajomość, podtrzymać rozmowę z nieznajomą na ulicy, która zagadała itp.), to strasznie nieufna do ludzi. Obawiam się, że każdy jakoś inaczej na mnie patrzy bo, jakby nie patrzeć, nie jestem osobą atrakcyjną (jestem przy tuszy) i to w jakiś sposób podburza moją pewność siebie, że osobie z moją posturą pewne rzeczy nie wypadają. Albo kiedy zaśmieję się głośniej, wydaje mi się że wszyscy patrzą się na mnie jakby mi trzecia głowa wyrosła...

Po za tym ostatnio zauważyłam, że nawet moje kuzynki nie są zbytnio zainteresowane podtrzymaniem jakiś relacji ze mną, choć ja się staram, zagaduję co słychać u nich to i tak mnie olewają (wiem to dziecinne). Ostatnio jedna z kuzynek wychodziła za mąż. Zaproszenie oczywiście dostałam na wesele, ale na wieczór panieński już nie. W sumie od tego czasu zaczęłam się zastanawiać co ze mną jest nie tak... Czy brakuje mi powera, czy za bardzo wycofałam się z życia i schowałam w czterech kątach...

Męczy mnie to strasznie. Bardzo chcę znaleźć pracę (pracowałam ale na czarno) na umowę, mieć jakiś stały dochód i pójść na studia  zaocznie, żeby tylko nie siedzieć w domu i poznać trochę ludzi. 
Nie wiem.. trudno zrozumieć kogoś takiego jak ja nie będąc w jego sytuacji, ale uwierzcie mi, życie trochę mnie doświadczyło i nie są to moje wyimaginowane "fanaberie", ale jest naprawdę ciężko kiedy nie ma się obok kogoś kto wsparłby i dał kopniaka do działania. Nie ma dla kogo się starać...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotność w wielkim, za wielkim, świecie.

Kilka zdań przykuło moją uwagę. To te:

cirilla1989 napisał/a:

(...)mój problem nie jest taki łatwy bo o ile nie jestem nieśmiała (nie mam problemu żeby nawiązać znajomość, podtrzymać rozmowę z nieznajomą na ulicy, która zagadała itp.), to strasznie nieufna do ludzi. Obawiam się, że każdy jakoś inaczej na mnie patrzy bo, jakby nie patrzeć, nie jestem osobą atrakcyjną (jestem przy tuszy) i to w jakiś sposób podburza moją pewność siebie, że osobie z moją posturą pewne rzeczy nie wypadają. Albo kiedy zaśmieję się głośniej, wydaje mi się że wszyscy patrzą się na mnie jakby mi trzecia głowa wyrosła... (...)

Twoim problemem jest kiepskie myślenie o innych. Tak kiepskie, że każde zachowanie innych ludzi interpretujesz jako skierowane przeciw Tobie. Dlaczego tak robisz? Bo to TY kiepsko myślisz o sobie. Bo to na tych "innych" przelewasz swe myślenie o samej sobie.

Wiele jest tutaj na forum wątków dotyczących atrakcyjności. I okazuje się, że sprawa wyglądu (tuszy) jest zwykle rzeczą drugorzędną, że uwagę innych zwracają osoby sympatyczne, bezpośrednie, pełne życia, że to one właśnie otoczone są wianuszkiem znajomych.
Gdybyś nie koncentrowała się na swoim lęku, tylko porozglądała dokoła, to spostrzegłabyś, że nie jesteś jedyną chowającą się po kątach.

Rada?
Przestań myśleć nad tym, jak inni Cię ocenią.
Przestań myśleć, że jesteś owieczką w stadzie wilków.
Przestań źle myśleć o innych.


Kolejną sprawą jest ten fragment:

cirilla1989 napisał/a:

(...) jest naprawdę ciężko kiedy nie ma się obok kogoś kto wsparłby i dał kopniaka do działania. Nie ma dla kogo się starać...

W takim myśleniu, niestety, też nie jesteś osamotniona. Szukasz osoby, która by miała się stać lekiem na całe zło, która by miała przejąc odpowiedzialność za Twe szczęście, dla której Ty robiłabyś wszystko. Takie myślenie i wynikające z niego zachowanie jest wielkim obciążeniem dla tej drugiej osoby. Nie każdy chce takie obciążenie dźwigać, nie każdy taki ciężar daje radę dźwigać.

Rada?
Zacznij żyć dla siebie. Zacznij szczęścia szukać w sobie. Stań się osobą niezależną psychicznie. Zauważ, że do szczęśliwego życia nie są potrzebne żadne atrapy i podpórki, lecz pewne stanie na własnych nogach, zaufanie do siebie i wiara w siebie.

3

Odp: Samotność w wielkim, za wielkim, świecie.

przecież tusza to jest coś nad czym można popracować, nie jestem za wmawianiem komuś że wygląda dobrze i ma być zadowolony z siebie, jeśli wygląda źle i może to zmieć

4

Odp: Samotność w wielkim, za wielkim, świecie.

Tak, to prawda, że nie wierzę w siebie bo mam niską samoocenę. I trudno mi zmienić myślenie z dnia na dzień, ale wiem że pierwszy krok jaki powinnam zrobić to usamodzielnić się, bo jakby nie było to moja rodzina we mnie nie wierzy i poniekąd zduszają w zarodku. Niestety ale tak jest.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność w wielkim, za wielkim, świecie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024