Witam, postanowiłem napisać na forum dla kobiet ponieważ parę spraw podobnych jest to tematów poruszanych u Was.
Jak na przykład :
netkobiety.pl/viewtopic.php?id=21052&p=49
Od jakiś 2 tygodni mamy coraz mniejszy kontakt z sobą, z jej strony. Ja piszę po parę razy dziennie.
By zrozumieć powód mojego pytania opowiem po troszku o swojej historii.
Jestem 29 letnim mężczyzną z żoną w trakcie sprawy rozwodowej po dwu letniej separacji. Od początku mojego małżeństwa dawałem z siebie ile się dało. W małżeństwie jestem a prawie byłem 8 lat, mam wspaniałą 6 i pół letnią córę. Na początku było ciężko za równo finansowo jak i z mieszkaniem. Po około pół roku małżeństwa zdradziła mnie żona po raz pierwszy. przyjąłem na klatę. Z tego co mi powiedziała, chciała mi zrobić na złość, za co? To były wakacje, pojechaliśmy do mojego ojca za granice, ja pracowałem non stop na budowie. Żona nie miała zajęcia, ojciec na mieszkaniu które było dość pokaźne wynajmował pokoje różnuym nacją. pewnego dnia przyjechała moja siorka z polski w odwiedziny. Chciałem spędzić z nią dzień, przy okazji była to niedziela i miałem wolne. Nie spędziłem tego dnia z żoną. I otrzymałem karę. Puściła się z gruzinem na mieszkaniu....
Żona była moją pierwszą kobietą.
Po jakiś 3 latach małżeństwa otworzyłem pogotowie komputerowe w moim mieście i pracowałem na etat a w weekendy wyjeżdżałem do pracy przy wesołym miasteczku(wyjazdy od piątku wieczora do poniedziałku rana wczesnego, dużo pieniążków dostawałem za to).
Czyli mniej więcej wyglądało to tak, 7 rano wstaje do pracy do 16 potem klienci do 20 - 22 i do domu w piątek wyjazdy wracam w poniedziałek. Wiem, mało czasu dla żony. Lecz zawsze na wakacje, ferie, majowke i inne spontaniczne okolicznosci wyjezdzalismy po polsce.
Robiłem to po to by szybciej spłacić kredyty i zapewnić żonie i dziecku godne warunki. Sam pochodzę z biednej rodziny dla tego wiem że trzeba się starać, ojciec zostawil mame w moim dziecinstwie...
Kolejny raz zdradzila mnie na naszym pierwszym wlasnym mieszkaniu, powod?Nie powiedziala.
Wybaczylem bo ja kochalem a moze bardziej nie chcialem by dziecko bez ojca sie wychowywalo...
I ostatnio 4 miesiace temu, wyjechala do pewnej osoby za granice, niby naszego wspolnego przyjaciela i hmm, jest juz z nim. Mieszka i zyje. Powiedziala ze musiala uciec na sile.
Wiem, moja wina jest w tym, że nie poświęciłem jej tyle czasu ile na to zasługiwała. Nie o tym jednak chciałem pisać.
Podczas mojej pracy z pogotowiem komputerowym poznałem pewną kobietę, zdecydowanie starszą ode mnie o 9 lat. Poznałem ją grubo przed odejściem żony do innego. Nic między nami nie zaszło, badzo się do niej zbliżyłem, traktowałem ja jako przyjaciela, mówiłem jej wszystko a ona mi pomagała. Dziwiło mnie to, że to co ona powiedziała to się sprawdziło w moim związku...
W każdym bądź razie jakieś dwa tygodnie po odejściu żony do innego miałem załamanie, siedziałem w domu, rzuciłem wszystko, schudłem ponad 7 kg. Ta kobieta którą poznałem, pomogła mi wstać. zakochałem się w niej, w sumie już wiele miesięcy temu ale jestem z natury monigamistą. Nie zdradzam bo wiem na sobie jak to boli. Jak byłem już pewien, że moje małżeństwo jest zakończone zapytałem się jej, czy chciałaby taką marną osobę jak ja. Powiedziała, że chciałaby ale wie, że nie będę szczęśliwy bo jest starsza i to będzie widoczne za 5 lat. Mnie to nie interesuje, zdanie innych nigdy mnie nie interesowało. Po wielu wielu wielu długich rozmowach stanliśmy na tym, że spróbujemy. Ale powiedziała, że nie chce być kochanką, co ją dokładnie zrozumiałem i nie miałem zamiaru by się jak kochanka czuła. Znalazłem adwokata i poprosiłem by zajął się sprawą. Pierwszy raz, wspaniały i nie do opisania. Ona jako kobieta podoba mi się ze swoimi wadami i zaletami. Jej osobowość, pozornie silna, dająca sobie rade zawsze i wszędzie ale potrzebująca wsparcia, zaopiekowania się, miłości, ciepła ... Ja jestem wizualnie twardy typ, z ryja cham może troszke, lecz cholernie delikatny, kochający pieszczoty i namiętność. Lubiący ciepło domowego ogniska. Dla mnie nie ma może, jest tak albo nie. I jestem cholernie miękki jeśli chodzi o uczucia, rozklejam się na filmach, przytulam itp... Po niecałych trzech tygodniach przyleciała moja siostra z propozycja bym odpoczal psychicznie, podbudował się i przy okazji zarobił, chodziło o wyjazd za granicę. Powiedziałem jej o mojej tajemnicy, o tej kobiecie. Jak rowniez rozmawialem z moją myszką o wyjeździe. Powiedziała mi że mogę jechać ale mam "być grzeczny". Ucieszyłem się, że jej zależy. Po miesiącu wróciłem na parę dni. I teraz jestem dwa miesiące, wracam za dwa tygodnie. Pisze do niej pare razy dziennie. Ona ma bardzo dużo znajomych, zapomniałem wspomnić, jest 10 lat po rozwodzie z jednym dzieckiem, synem , wspaniały chłopak, polubiłem go
.
Wracając, pisze do niej parę razy dziennie, czasem rozmawiamy telefonicznie, czasem dzwonie ja a ostatnio dzwoniła ona z komórki na komórkę Tu, słono zapłaciła. Ma ciężką sytuację finansową dla tego w miarę możliwości staram się jej pomagać w tym, choć teraz jest tragedia z pracą, sezon się skończył a pracyje nielegalnie i na agencje nie mam co liczyć.
Ostatnie dni są bardziej w jednym kierunku jesli chodzi o komunikacje, ja piszę. Ona raczej nie.
Zastanawiam się, czy to przez problemy jakie ma plus praca czy coś się zmieniło.
Strasznie mi na niej zależy i boje się coś zrobić by jej nie stracić. Stałem się cipką bo kocham.
Na pewno nie napisałem wielu ważnych szczegułów, proszę wspomnieć to dopisze. W końcu facetem jestem ![]()
Pytanie, czy ja ją męczę? Czy jest sens bym tkwił za granicą? Czy być przy niej? Nie chce jej zadusić sobą.
Już jeden związek zjebał się pewnie przeze mnie, przez to, że chciałem by rodzina miała więcej.
Czekam na Wasze cenne rady i zdania. Każda krytyka będzie również mile widziana.
Mam nadzieje, że różnica wieku ja 29 ona 38 nie jest na tyle wielka by to nie mogło przetrwać.
I raz jeszcze, dupa straszna jestem ![]()