słuchajcie zaczyna się wiosna, taka ciepła i prawdziwa, potem będzie lato a tu jak zwykle zaczyna sie pewien problem.. własnie wróciłam z ogrodu i głaszczac mojego psiaka zauwazyłam kleszcza na jego uchu-od wewnętrznej strony.. i już sie zdenerowałam bo kompletnie nie wiem co z tym fantem zrobić.. ;/ wiem wiem, zero alkoholu, masła czy czegoś tam-tych bzdur dotyczących usuwania kleszczy.. co robić więc w tej sytuacji?
zadzwoń to weterynarza, ja mam kota i mam ten sam problem tylko jeszcze w uchu nie miał ale teraz ma za uchem i wyciągam tego klesza specjalną pęsetą i zabijam go, wiem że kleszcza nie da sie od razu wyciągnąć bo jest mały,(no chyba że weterynarz go jakoś tam ale ja tam z kotem nie jadę do niego) ja wyciągam go po ok 2 dniach i już kicia sie nie męczy.
Po dwóch dniach? ![]()
Noelle, po poerwsze przy wyciąganiu po woli i delikatnie, uważać, żeby go za bardzo nie ścisnąć, żeby nie zwymiotował, bo to większe ryzyko zakażenia. No i żeby mu tyłka nie urwać
Pensetą złapać w miarę delikatnie przy samej skórze. Wyciągając lekko ale zdecydowanie kręcisz w lewo, bo kleszcze przeważnie wkręcają się w ciało w prawa stronę. Po wyjęciu przemyć spirytusem salicylowym lub wodą utlenioną.
Możesz też wyjąć go za pomocą strzykawki. Obcinasz zaślepioną stronę strzykawki nożem i zakładasz tłok odwrotnie, by część, za którą trzyma się tłok wystawała ze strony obciętej. Następnie przykładasz strzykawkę tak, by kleszcz znalazł się pomiędzy tłokiem a skórą i wyciągasz tłok. Różnica ciśnień powinna wyrwać kleszcza na tyle szybko i delikatnie, by nie zdążył zwymiotować.
A jak kawałek kleszcza zostanie w ranie to lepiej lekarz, czy w przypadku zwierząt weterynarz. No i przez kilka dni po wyjęciu i tak obserować rankę. Jeśli robi się czerwona na około, albo puchnie to wycieczka do lekarza nie unikniona ![]()
dzieki Delicious-dziś ratujesz mnie swoimi radami ![]()
Wylazł gnojek? ![]()
Wczoraj moj tata wyciagnal jedmeu z moich psiakow 2 kleszcze, tez mial w uchu! ale te kleszcze byly juz niezle opite krwia, grube dranie, wiec tata bez problemu je wykrecil palcami
gorsza sprawa z takimi swiezymi, tyle co wkreconymi kleszczami
a i w ogol ejesli mamy psiaka w domu to trzeba uwazac, zeby taki kleszcz nie przeszedl na człowieka. Moj psiak mial kleszcze, ten sie opil, sam wypadl, a po jakims czasie niesttey mamie sie wkrecil:/
tak wiec trzeba sie kleszczy pozbywac jak najszybciej
sa do kupienia takie kleszczołapki,co ulatwiaja pozbycie sie u pieska kleszcza,bezbolesnie i zywego i tak aby intruz nie zwrocil tresci pokarmowej.
radze kupic obroze przeciwkleszczowa badz kropelki dla zwierzatka:)
:);)
i tak jak napisala delicious,w odwrotnym kierunku do ruchu wskazowek zegara.
aha i pamietac o rekawiczkach ochornnych:)
Moje psiaki maja opaski przeciw pchłom i kleszczom, ale i tak je lapia. ale to jakos wyjatkowo w tym roku- nie dosc, ze wczesnie te kleszcze si epojawily, to musi ich byc strasznie duzo, skoro moje psy, co rzadko mialy kleszcze, teraz je maja i to duzo
ojojoj żal pieskow:(
tez moj urwis mial te obroze ale heh on sobie ja sam zdejmuje...i tez u niego sie pojawiaja dosc czesto..
Bo te obroże mało dają. Tak mi się wydaje przynajmniej. Lepsze te kropelki chyba. Ale wiadomo, że i tak trzeba oglądać zwierzaki czy nic nie złapały
również stwierdziłam , ze obroże nic nie dają .... wysmarowałam moją Lunę kropelkami , wciera się je w skórę , one rozchodzą się po całym organizmie i chronią zwierzaka przez 1 m-c od kleszczy a pcheł 2 m-ce ...
dokładnie kobitki - jest zatrzęsienie kleszczy ... ostatnio ze spaceru to ja przyniosłam kleszcza wrrrrrrrrrrrrrrrrrr, mąż stwierdził, że mnie też będzie musiał nacierać specyfikiem hahah
i klops.. bo mój Szary nie da sobie tego wyjąć ;/ mama próbowała i rzucił się na nią z zębami ![]()
No to chyba pozostaje Ci weterynarz. I skoro rzucił się na Twoją Mamę to tym bardzoej na kogoś bcego, więc może jakąś narkozę małą dostanie? Albo głupiego jasia chociaż?
A Ty też próbowałaś? Może Tobie pozwoli go sobie wyjąć?
A może go to boli i dlatego nie pozwala dodtknąć?
tak sądzę że go to boli... u nas w domu mama jest weterynarzem-tzn nie jest naprawdę ale ona się zajmuje takimi sprawami zwierzaków bo ma najwiecej cierpliwości i doświadczenia ![]()
A u mnie tata ostatnio wyciagal kleszcze psom, tez psiaki uciekaly, i nie chcialy zeby im wyciagac, ale tata wlasnie sie z nimi nie bawil, tylko na sile, i udalo mu sie. ja bym nie umiala, bo jak pies by mi sie wyrywal i uciekal, to ja bym go na sile nie trzymala
ale jednak tzreba byc stanowczym
No rozumiem Noelle, ale chodzi mi o to, że może piesek ma do Ciebie więcej zaufania i może Tobie pozwoli to zrobić
My robimy to w taki sposob,kiedy nasz kajtulek lezy kolo nas,a to go przytulamy,to glaszczemy,dotykamy niedaleko miejsca gdzie sie usadowil kleszcz-krotko mowiac oswajamy go ze za chwile nastapi usuniecia tego pasozyta..
normalnie jak z ..dzieckiem..
:)
i uwazam ze moj piesek chyba by przezyl traume,kiedy nagle podchodzi do niego jego bliska osoba z pinseta,badz klepszczolapkami i chce mu cos ,,zlego zrobic,, na jego ciele...badz go przytrzymuje na sile...
trauma traumą, wazme zeby wyciagnac kleszcza:)
a pies jak zobaczy za kilak dni, ze jzu go nei boli, to zrozumie ze to dla jego dobra bylo, zreszta najgorsze se te pierwsze kleszcze w sezonie, pozniej pies jzu rozumie ze to dla jego dobra i lepiej znosi wykrecanie kleszcza
Ostatnio w pracy miałam szkolenie bhp i pierwsza pomoc. I pan nam mówił kilka ciekawostek, m. in. dotyczące kleszczy. Mówil to odnośnie do ludzi, ale może zwierzakom też się przyda. Mówił, ze najlepszym sposobem jest posmarowanie patyczka do uszu jodyną i kręcenie tym patyczkiem naokoło kleszcza. Podobno kleszcz sam wyłazi jak go tak "okrążamy" tym patyczkiem. To jest podobno najbezpiecznijeszy sposób. Nie wiem, czy działa bo na szczęście kleszcza nie miałam i nie miałam okazji sprawdzić tego sposobu.
20 2009-04-21 22:57:01 Ostatnio edytowany przez marteczka (2009-04-21 22:57:37)
profilaktycznie zdecydowanie polecam preparaty w postaci spot on, np Frontline, Fiprex, do nabycia u lekarza weterynarii, chronią przed inwazją kleszczy przez miesiąc i pcheł przez trzy miesiące. Preparat dawkowany jest zgodnie z masą ciała zwierzęcia. A jeżeli już znajdziemy na naszym zwierzątku kleszcza to w moim przypadku najlepiej sprawdza się pęseta i kręcimy w lewo ![]()
ale tu nie ma traumy! też się go przytula, rozmawia-ha to śmieszne wiem ale lubię do niego gadać-ma takie mądre oczy
ale po prostu wyrywa się i koniec!! nawet przy delikatnym dotyku!! poza tym mój pies to pies podwórkowy-biega luzem po posesji..
to przepraszam ale myslalam ze tak znienacka do psa z ta pęsetą,jeszcze raz przepraszam...:)
to chyba zostaje weterynarz,chociaz Ci powiem,ze u mojego psa zdarzylo sie ze nie wyczulismy ze ma kleszcza i sam mu wyszedl jak byl najedzony bo znalezlismy owego pasozyta.Bylismy u weterynarza ale powiedzial ,ze nic sie nie stanie.i faktycznie lata jak szalony i zdrowy okaz z niego:):)
No to chyba pozostaje Ci weterynarz. I skoro rzucił się na Twoją Mamę to tym bardzoej na kogoś bcego, więc może jakąś narkozę małą dostanie? Albo głupiego jasia chociaż?
A Ty też próbowałaś? Może Tobie pozwoli go sobie wyjąć?
A może go to boli i dlatego nie pozwala dodtknąć?
oj boli na pewno ... jak wyciąga się kleszcza jest takie głupie uczucie, że ciągnie się za nerw ... pieski zapewne również tak czują więc naturalne, że bronią się uciekając
spoko, nic się nie stało
aż takim potworem nie jestem a że boli to wiem ale jak psu wytłumaczysz że to dla jego dobra? on nie wie że masz dobre intencje tylko że się chce go skrzywdzić..
przesunięty post Pumy
Zbliża się taki sezon kleszczowy, że tak powiem i wczoraj jak byłam na spacerze z psem , takiego jednego kleszcza znalazłam łażącego po ręce. NA szczęście - nie wbił się jeszcze. Ale jak by się wbił to byłby problem. Jak jak wyciągnąć kleszcza gdy się już nam niestety wbije w ciało ? Słyszałam coś kiedyś ,że powinno się go posmarować masłem ,żeby zdechł najpierw z braku powietrza ?
przesunięty post Agatki
Nie wolno smarować masłem, smalcem itp, bo kleszcze wtedy wymiotuje i te wszystkie paskudztwa idą w ciało. Ale jakiś czas temu byłam na szkoleniu BHP w pracy i przyszedł pan z pogotowia i opowiadał o pierwszej pomocy. Dał też kilka innych ciekawych porad. Właśnie było o kleszczu. Ten pan powiedział, żeby zwiąć patyczek (taki do uszu), nasączyć jodyną i jeździć tym patyczkiem nokoło kleszcza aż on się zachaczy o patyczek i sam wyjdzie. Nie wiem, czy to jest skuteczny sposób, bo na szczęście nie musiałam nigdy z niego korzystać. Ale może akurat działa.
przeniesiony post allende
Najlepiej zawsze po wyjściu do lasu sie obejrzeć i wziąć prysznic - jest wtedy szansa ze zmyjemy kleszcza zanim się wbije. Kleszcze maja swoje ulubione miejsca : pachy, za uszami, we wszelkich zgięciach - reki, kolan, okolice łona , pępek . Tu wiec tzreba zawsze popatrzeć czy nie mamy dzikiego współlokatora
Kleszcza wyciągamy tak , ze pinceta chwytamy go za przednia cześć ciała i ciągniemy mocnym ruchem ku gorze. Absolutnie nie zgniatamy, nie smarujemy tłuszczem, nie kręcimy nim czy przypalamy czymś.
przeniesiony post mon61
Nie tylko z lasu mozna kleszcza przyniesc.Kleszcze sa tam ,gdzie krzaki,drzewa,trawa.
Jest jedna zasada:kleszcza mocno ujac peseta,obkrecic w strone przeciwna niz wskazowki zegara i pociagnac.
NICZYM wczesniej nie smarowac.Zadna jodyna,spirytusem ,mascia.Potem obserwowac miejsce wklucia,jesli zrobi sie zapalny krag,mniej wiecej ,jak pieciozlotowka,trzeba udac sie do lekarza po masc z antybiotykiem
29 2011-05-20 13:48:42 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-26 10:04:43)
Kleszcze... heh chyba nikt nie lubi tych sprytnych pajączków
Znalazłam fany artykuł o tym czy się szczepić, jak usunąć kleszcza i czym jest borelioza - polecam bo juz niedługo sezon kleszczy <boisię>
spam
Tak naprawdę - sezon na kleszcze juz dawno temu się zaczął... I co najbardziej przerażające - jest ich w tym roku bardzo dużo, również w mieście na drzewach i trawnikach - dlatego tym bardziej, powinniśmy być czujni i kontrolowac nie tylko to co dzieje się na naszym ciele ale także na naszych zwierzakach - dobrze kupić im jakąś obrożę albo spryskiwać odpowiednim sprayem lub chociaż miec przy sobie coś w rodzaju kleszczołapek (przykładowe znajdziecie na e-karmie), dzieki którym w każdej chwili będzie można pozbyć się kleszcza.
No ja nawet jakiś czas temu miałam taką sytuację, że w przerwie między zajęciami poszłyśmy z koleżanką posiedzieć sobie na trawniku zaraz obok naszego instytutu. Wróciłyśmy na zajęcia i moja koleżanka zauważyła na sobie kleszcza - na włosach - na szczęście ona nie panikuje
i szybko pozbyła się go ale nie było to sympatyczne przezycie...
Jeżeli nie chcesz sama ryzykować zgłoś się z psem do weterynarza. Sama możesz usunąć kleszcz poprzez uchwycenie go za główkę i szybkim prostym ruchem wyciągnięcie. Możesz uchwycić go pęsetą. Nie wolno go niczym smarowac ani przekrecać podczas wyciągania gdyż to spowoduje odruch wymiotny u kleszcza i wpuści cały jad do ciała i stąd choroby. Przy wyciągamit nie wolno przekrecać bo może się urwać i wtedy już lekarz musiałby wyciągnąć jego resztę. U zwierząt i ludzi jest tak samo.
Z wlasnego wieloletniego doswiadczenia wiem ze kleszcze nie sa dla zwierzat tak niebezpieczne jak dla ludzi.
Mialam psa przezyl 18 lat byl malym kundelkiem.Sporo z niego wyciagnelam ich i nic mu nie bylo a mnie kleszcz ugryzl 2 lata temu i mam borelioze.Choroba zaczela atakowac moje stawy latem w zeszlym roku.Najsmieszniejsze jest to ze od dziecka chodze na grzyby ,od tylu lat chodzilam po lesie na spacery z psem i nic mi sie nie stalo.I gdy juz nie mialam psa bo odszedl idac do pracy znalazlam kleszcza we wlosach.W osrodku zdrowia nie chcieli mnie przyjac,dopiero pogotowie usunelo mi kleszcza,smiali sie z pilegniarek ze baly sie takiego malucha.I co! I mam borelioze.Zwierzeta maja swoje antyciala a my nie.
kleszcze mogą być ogólnie bardzo niebezpieczne zarówno dla ludzi jak i zwierzaków, wiem bo sama straciłam psiaka po tym jak ugryzł go kleszcz, dlatego przy kolejnym psiaku robimy wszystko aby go uchronić prze tymi niebezpiecznymi insektami, comiesięczne nakraplam go specjalnym preparatem przeciw kleszczom i pchłom - to podstawa, do tego często opryskuję sprayem legowisko psa, tak na wszelki wypadek dla większej ochrony. Dlatego jeśli kochacie swoich pupili to dbajcie o nich bo nigdy nie wiadomo kiedy ukąszenie kleszcza może okazać się śmiertelne.
Super mi zdaje egzamin z kleszczami taki preparat jak Kleszcz Expert, psika się na kleszcza z 2-3 cm i ten gaz go zamraża, taki zamrożony kleszcz jest już niegroźny i można go sobie spokojnie w całości wyciągnąć
36 2018-06-27 09:51:11 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-06-27 11:19:22)
Fajnie radzi sobie z kleszczem SPAM można tutaj sprayem wymrozić robaka szybko i porządnie.
elkrajcarz vel magdopoluszak-po cholerę kupowac jakis badziew co wymrozi kleszcza skoro już się wczepił?
Jesli się wczepił mógł już zarazić.
Kot normalny kupi coś takiego skoro można kupić preparaty zapobiegające wczepieniu się kleszcza?
38 2018-06-27 12:56:35 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-06-27 13:14:16)
co wy wszyscy z tym wykręcaniem kleszcza w lewo? Co to śrubka?
Kleszcza się chwyta przy skórze i lekko, ale zdecydowanie wyciąga bez kręcenia.
A kleszcz dla psa może być jak najbardziej groźny, jeśli pies będzie mieć pecha i trafi na właśnie TEGO który zainfekuje go jakimś paskudztwem np. babeszjozą od której szybko moze po prostu zejść, gdy się nie udzieli mu pomocy.
Mój pies w ciągu dość długiego życia złapał tych kleszczy troche, ale dopiero ten jeden malo go nie zabil. Juz nie wspominam o tym, jak drogie było leczenie i rekonwalescencja bo siadly mu trochę nerki i wątroba.
co wy wszyscy z tym wykręcaniem kleszcza w lewo? Co to śrubka?
Kleszcza się chwyta przy skórze i lekko, ale zdecydowanie wyciąga bez kręcenia.
A kleszcz dla psa może być jak najbardziej groźny, jeśli pies będzie mieć pecha i trafi na właśnie TEGO który zainfekuje go jakimś paskudztwem np. babeszjozą od której szybko moze po prostu zejść, gdy się nie udzieli mu pomocy.
Mój pies w ciągu dość długiego życia złapał tych kleszczy troche, ale dopiero ten jeden malo go nie zabil. Juz nie wspominam o tym, jak drogie było leczenie i rekonwalescencja bo siadly mu trochę nerki i wątroba.
Babeszja ma dość charakterystyczne objawy.Jest jeszcze kilka chorób odkleszczowych mniej popularnych.
Psina mojej kuzynki zeszła niedawno na anaplazmozę.
Trudno ją wykryć bez specjalistycznego badania bo objawy podobne do przeziębienia albo kaszlu kennelowego.
Najlepiej nic nie wyciagać tylko zakupić taki środek,który odstrasza kleszcze.
Ja z doświadczenia polecam obrożę Foresto.
Odświeżam wątek, bo ostatnio liczba kleszczy to dramat. Psiaki mają obroże, my też się zabezpieczamy, ale jednak raz na jakiś czas jakiś niechciany gość się przypałęta. Co do wypowiedzi wyżej - ja nie potrafię wyjąć kleszcza samodzielnie, ale mam Kick the Tick expert, zestaw do samodzielnego usuwania kleszczy - bezpiecznie, więc mam pewność, że całość została wyjęta. Jak sobie radzicie z tegoroczną inwazją kleszczy?