Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
słuchajcie zaczyna się wiosna, taka ciepła i prawdziwa, potem będzie lato a tu jak zwykle zaczyna sie pewien problem.. własnie wróciłam z ogrodu i głaszczac mojego psiaka zauwazyłam kleszcza na jego uchu-od wewnętrznej strony.. i już sie zdenerowałam bo kompletnie nie wiem co z tym fantem zrobić.. ;/ wiem wiem, zero alkoholu, masła czy czegoś tam-tych bzdur dotyczących usuwania kleszczy.. co robić więc w tej sytuacji?
Offline
zadzwoń to weterynarza, ja mam kota i mam ten sam problem tylko jeszcze w uchu nie miał ale teraz ma za uchem i wyciągam tego klesza specjalną pęsetą i zabijam go, wiem że kleszcza nie da sie od razu wyciągnąć bo jest mały,(no chyba że weterynarz go jakoś tam ale ja tam z kotem nie jadę do niego) ja wyciągam go po ok 2 dniach i już kicia sie nie męczy.
Offline
Po dwóch dniach? ![]()
Noelle, po poerwsze przy wyciąganiu po woli i delikatnie, uważać, żeby go za bardzo nie ścisnąć, żeby nie zwymiotował, bo to większe ryzyko zakażenia. No i żeby mu tyłka nie urwać
Pensetą złapać w miarę delikatnie przy samej skórze. Wyciągając lekko ale zdecydowanie kręcisz w lewo, bo kleszcze przeważnie wkręcają się w ciało w prawa stronę. Po wyjęciu przemyć spirytusem salicylowym lub wodą utlenioną.
Możesz też wyjąć go za pomocą strzykawki. Obcinasz zaślepioną stronę strzykawki nożem i zakładasz tłok odwrotnie, by część, za którą trzyma się tłok wystawała ze strony obciętej. Następnie przykładasz strzykawkę tak, by kleszcz znalazł się pomiędzy tłokiem a skórą i wyciągasz tłok. Różnica ciśnień powinna wyrwać kleszcza na tyle szybko i delikatnie, by nie zdążył zwymiotować.
A jak kawałek kleszcza zostanie w ranie to lepiej lekarz, czy w przypadku zwierząt weterynarz. No i przez kilka dni po wyjęciu i tak obserować rankę. Jeśli robi się czerwona na około, albo puchnie to wycieczka do lekarza nie unikniona ![]()
Offline
dzieki Delicious-dziś ratujesz mnie swoimi radami ![]()
Offline
Wczoraj moj tata wyciagnal jedmeu z moich psiakow 2 kleszcze, tez mial w uchu! ale te kleszcze byly juz niezle opite krwia, grube dranie, wiec tata bez problemu je wykrecil palcami
gorsza sprawa z takimi swiezymi, tyle co wkreconymi kleszczami
a i w ogol ejesli mamy psiaka w domu to trzeba uwazac, zeby taki kleszcz nie przeszedl na człowieka. Moj psiak mial kleszcze, ten sie opil, sam wypadl, a po jakims czasie niesttey mamie sie wkrecil:/
tak wiec trzeba sie kleszczy pozbywac jak najszybciej
Offline
sa do kupienia takie kleszczołapki,co ulatwiaja pozbycie sie u pieska kleszcza,bezbolesnie i zywego i tak aby intruz nie zwrocil tresci pokarmowej.
radze kupic obroze przeciwkleszczowa badz kropelki dla zwierzatka:)![]()
![]()
![]()
i tak jak napisala delicious,w odwrotnym kierunku do ruchu wskazowek zegara.
aha i pamietac o rekawiczkach ochornnych:)
Offline
Moje psiaki maja opaski przeciw pchłom i kleszczom, ale i tak je lapia. ale to jakos wyjatkowo w tym roku- nie dosc, ze wczesnie te kleszcze si epojawily, to musi ich byc strasznie duzo, skoro moje psy, co rzadko mialy kleszcze, teraz je maja i to duzo
Offline
ojojoj żal pieskow:(
tez moj urwis mial te obroze ale heh on sobie ja sam zdejmuje...i tez u niego sie pojawiaja dosc czesto..
Offline
Bo te obroże mało dają. Tak mi się wydaje przynajmniej. Lepsze te kropelki chyba. Ale wiadomo, że i tak trzeba oglądać zwierzaki czy nic nie złapały
Offline
również stwierdziłam , ze obroże nic nie dają .... wysmarowałam moją Lunę kropelkami , wciera się je w skórę , one rozchodzą się po całym organizmie i chronią zwierzaka przez 1 m-c od kleszczy a pcheł 2 m-ce ...
dokładnie kobitki - jest zatrzęsienie kleszczy ... ostatnio ze spaceru to ja przyniosłam kleszcza wrrrrrrrrrrrrrrrrrr, mąż stwierdził, że mnie też będzie musiał nacierać specyfikiem hahah
Offline
i klops.. bo mój Szary nie da sobie tego wyjąć ;/ mama próbowała i rzucił się na nią z zębami ![]()
Offline
No to chyba pozostaje Ci weterynarz. I skoro rzucił się na Twoją Mamę to tym bardzoej na kogoś bcego, więc może jakąś narkozę małą dostanie? Albo głupiego jasia chociaż?
A Ty też próbowałaś? Może Tobie pozwoli go sobie wyjąć?
A może go to boli i dlatego nie pozwala dodtknąć?
Offline
tak sądzę że go to boli... u nas w domu mama jest weterynarzem-tzn nie jest naprawdę ale ona się zajmuje takimi sprawami zwierzaków bo ma najwiecej cierpliwości i doświadczenia ![]()
Offline
A u mnie tata ostatnio wyciagal kleszcze psom, tez psiaki uciekaly, i nie chcialy zeby im wyciagac, ale tata wlasnie sie z nimi nie bawil, tylko na sile, i udalo mu sie. ja bym nie umiala, bo jak pies by mi sie wyrywal i uciekal, to ja bym go na sile nie trzymala
ale jednak tzreba byc stanowczym
Offline
No rozumiem Noelle, ale chodzi mi o to, że może piesek ma do Ciebie więcej zaufania i może Tobie pozwoli to zrobić
Offline
My robimy to w taki sposob,kiedy nasz kajtulek lezy kolo nas,a to go przytulamy,to glaszczemy,dotykamy niedaleko miejsca gdzie sie usadowil kleszcz-krotko mowiac oswajamy go ze za chwile nastapi usuniecia tego pasozyta..
normalnie jak z ..dzieckiem.. ![]()
![]()
i uwazam ze moj piesek chyba by przezyl traume,kiedy nagle podchodzi do niego jego bliska osoba z pinseta,badz klepszczolapkami i chce mu cos ,,zlego zrobic,, na jego ciele...badz go przytrzymuje na sile...
Offline
trauma traumą, wazme zeby wyciagnac kleszcza:)
a pies jak zobaczy za kilak dni, ze jzu go nei boli, to zrozumie ze to dla jego dobra bylo, zreszta najgorsze se te pierwsze kleszcze w sezonie, pozniej pies jzu rozumie ze to dla jego dobra i lepiej znosi wykrecanie kleszcza
Offline
Ostatnio w pracy miałam szkolenie bhp i pierwsza pomoc. I pan nam mówił kilka ciekawostek, m. in. dotyczące kleszczy. Mówil to odnośnie do ludzi, ale może zwierzakom też się przyda. Mówił, ze najlepszym sposobem jest posmarowanie patyczka do uszu jodyną i kręcenie tym patyczkiem naokoło kleszcza. Podobno kleszcz sam wyłazi jak go tak "okrążamy" tym patyczkiem. To jest podobno najbezpiecznijeszy sposób. Nie wiem, czy działa bo na szczęście kleszcza nie miałam i nie miałam okazji sprawdzić tego sposobu.
Offline
profilaktycznie zdecydowanie polecam preparaty w postaci spot on, np Frontline, Fiprex, do nabycia u lekarza weterynarii, chronią przed inwazją kleszczy przez miesiąc i pcheł przez trzy miesiące. Preparat dawkowany jest zgodnie z masą ciała zwierzęcia. A jeżeli już znajdziemy na naszym zwierzątku kleszcza to w moim przypadku najlepiej sprawdza się pęseta i kręcimy w lewo ![]()
Ostatnio edytowany przez marteczka (2009-04-21 22:57:37)
Offline
ale tu nie ma traumy! też się go przytula, rozmawia-ha to śmieszne wiem ale lubię do niego gadać-ma takie mądre oczy
ale po prostu wyrywa się i koniec!! nawet przy delikatnym dotyku!! poza tym mój pies to pies podwórkowy-biega luzem po posesji..
Offline
to przepraszam ale myslalam ze tak znienacka do psa z ta pęsetą,jeszcze raz przepraszam...
to chyba zostaje weterynarz,chociaz Ci powiem,ze u mojego psa zdarzylo sie ze nie wyczulismy ze ma kleszcza i sam mu wyszedl jak byl najedzony bo znalezlismy owego pasozyta.Bylismy u weterynarza ale powiedzial ,ze nic sie nie stanie.i faktycznie lata jak szalony i zdrowy okaz z niego:)![]()
Offline
Delicious napisał:
No to chyba pozostaje Ci weterynarz. I skoro rzucił się na Twoją Mamę to tym bardzoej na kogoś bcego, więc może jakąś narkozę małą dostanie? Albo głupiego jasia chociaż?
A Ty też próbowałaś? Może Tobie pozwoli go sobie wyjąć?
A może go to boli i dlatego nie pozwala dodtknąć?
oj boli na pewno ... jak wyciąga się kleszcza jest takie głupie uczucie, że ciągnie się za nerw ... pieski zapewne również tak czują więc naturalne, że bronią się uciekając
Offline
spoko, nic się nie stało
aż takim potworem nie jestem a że boli to wiem ale jak psu wytłumaczysz że to dla jego dobra? on nie wie że masz dobre intencje tylko że się chce go skrzywdzić..
Offline
przesunięty post Pumy
Puma napisał:
Zbliża się taki sezon kleszczowy, że tak powiem i wczoraj jak byłam na spacerze z psem , takiego jednego kleszcza znalazłam łażącego po ręce. NA szczęście - nie wbił się jeszcze. Ale jak by się wbił to byłby problem. Jak jak wyciągnąć kleszcza gdy się już nam niestety wbije w ciało ? Słyszałam coś kiedyś ,że powinno się go posmarować masłem ,żeby zdechł najpierw z braku powietrza ?
Offline