klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Napisze w wielkim skrócie. Chłopaka rodzice zadlużyli mieszkanie w spółdzielni na ponad 100 tys bo nie placili za mieszkanie. Moj chlopak nic nie wiedzial o pismach, teraz komornik wszedl mu na pensje. Poszlismy do windykacji spoldzielni i tak sie okazalo ze wszystkie polecenia zaplaty sa juz zawarte klauzula wykonalnosci. Adwokat powiedzial ze nic sie nie da z tym zrobic. Jestesmy udupieni na kilkanascie lat, czy to jest sprawiedliwe, zeby dzieci placily za glupote rodzicow do konca zycia. Teraz nie mozemy wziazc kredytu hipotecznego bo widnieje w KRD, pozostaje wegetacja. Czy cos mozna jeszcze z tym zrobic? Co to za prawo, ktore skazuje niwinnych ludzi na taka kare. A jego rodzice maja wyje... ojcu sciagaja 30zl miesiecznie a matka nie ma dochodow. Prosze pomozcie bo jestem zalamana!!!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Proszę, czy ktokolwiek miał podobna sytuację? To naprawdę jest trudne, zostaliśmy zablokowani przez prawo , które jest niesprawiedliwe sad

3 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-11-15 11:49:21)

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Wiesz, zbytnio się na tym nie znam, ale znalazłam na innym forum podobną sytuację (tak mi się przynajmniej wydaje) tylko chodziło brata autorki i oto odpowiedź

Jeżeli komornik "wszedł" bratu na pensję, to dlatego, że był jakiś wyrok sądowy na brata. jeżeli to są tylko długi ojca to nikt nie powinien domagać się ich spłaty od dzieci. Trzeba się dowiedzieć od komornika jaki jest tytuł wykonawczy (wyrok sądu) na podstawie którego brat stal się dłużnikiem.
Jeżeli to zadłużenie mieszkania, w którym kiedyś zameldowany był brat to być może pismo z sądu było adresowanego na stary adres. I dlatego w pierwszej kolejności trzeba ustalić kiedy był ten wyrok, złożyć sprzeciw do sądu z wnioskiem o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu (bo np. wysłany był na niewłaściwy adres). Jeżeli to dług czynszowy to takie długi przedawniają się po 3 latach więc może wystarczy podnieść zarzuty przedawnienia w tym sprzeciwie.
Bez ustalenia co to za dług i kiedy zasądzony nic nie zrobicie.

Ale znalazłam też coś takiego

To się nazywa dług solidarny i jak miałaś tam zameldowanie i mało istotne czy mieszkasz czy nie to ponosisz dług solidarny, a listy nieodebrane uważa się za dostarczone więc nie ma co być zdziwionemu i tłumaczenie że nie masz na gminę nie będzie działać każdy chce swoje odzyskać.

Idźcie do dobrego prawnika po poradę i to jak najszybciej

4

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Jeżeli komornik "wszedł" bratu na pensję, to dlatego, że był jakiś wyrok sądowy na brata. jeżeli to są tylko długi ojca to nikt nie powinien domagać się ich spłaty od dzieci. Trzeba się dowiedzieć od komornika jaki jest tytuł wykonawczy (wyrok sądu) na podstawie którego brat stal się dłużnikiem.
Jeżeli to zadłużenie mieszkania, w którym kiedyś zameldowany był brat to być może pismo z sądu było adresowanego na stary adres. I dlatego w pierwszej kolejności trzeba ustalić kiedy był ten wyrok, złożyć sprzeciw do sądu z wnioskiem o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu (bo np. wysłany był na niewłaściwy adres). Jeżeli to dług czynszowy to takie długi przedawniają się po 3 latach więc może wystarczy podnieść zarzuty przedawnienia w tym sprzeciwie.
Bez ustalenia co to za dług i kiedy zasądzony nic nie zrobicie.

Tez na necie gdzies znalazlam podobna sprawe i bylo wszystko tak ladnie pieknie, dziewczyna nawet to wygrala. Tylko spoldzielnia a ADM to dwie rozne rzeczy i te przepisy nas nie dotycza. Wszystko co klauzula wykonalnosci jest zrobione jest nie do cofniecia. Chociaz trudno mi w to uwierzyc

To się nazywa dług solidarny i jak miałaś tam zameldowanie i mało istotne czy mieszkasz czy nie to ponosisz dług solidarny, a listy nieodebrane uważa się za dostarczone więc nie ma co być zdziwionemu i tłumaczenie że nie masz na gminę nie będzie działać każdy chce swoje odzyskać.

To prawda, prawnik powiedzial, ze listy odebrane przez rodzicow lub nieodebrane uwaza sie za dostarczone. Tylko jesli ktos tam nie mieszkal i ma na to niezbite dowody to mozna to uratowac. Jest mnostwo mlodych ludzi ktorzy placa dlugi rodzicow, to prawo jest chore. Nie dosc ze nie mieli fajnego dziecinstwa to maja przekichane dalsze zycie bo takie jest prawo. To nie jest prawo, to jest wyrok na niewinnego, to jest sredniowiecze. Niszczy sie mlodych ludzi a starych nieodpowiedzialnych sie zostawia, mieszkanka socjalne sie im daje. To sie do telewizji nadaje!!!!!

5

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Kleopatra - prawo (w tym zakresie) nie jest chore tylko logiczne.
Jeżeli chłopak był zobowiązany razem z rodzicami solidarnie, to mogła być od niego zasądzona kwota do zapłaty.
Przede wszystkim - klauzula wykonalności to nie jest wyrok. Klauzula wykonalności to jest, najprościej ujmując, stwierdzenie sądu, że przedstawiony przez wierzyciela dokument nadaje się do egzekucji. To może być orzeczenie sądu, ale także inne dokumenty np. akt notarialny.
Jeżeli klauzulą wykonalności zostało opatrzone orzeczenie sądu, to NIE MA takiej możliwości żeby odbywało się to (wydanie orzeczenia) bez wiedzy dłużnika. Chyba, że zapadł wyrok w warunkach do wydania wyroku zaocznego, ale wtedy też dłużnik jest sobie winien.
Czasem dłużnik (wcześniej pozwany) może faktycznie DO RĘKI nie dostać pisma z sądu bo prawo ustanawia w tym zakresie pewne domniemania - skuteczności doręczenia - tzw. doręczenie zastępcze (np. pismo odebrał dorosły domownik). Jak każde domniemanie ustanowione przez prawo, może być obalone. Ale trzeba tu inicjatywy zainteresowanej osoby.

Nie wiem jakie są szczegóły Twojej sytuacji i dlaczego adwokat powiedział, że nie da się nic zrobić, bo zawsze istnieje możliwość przywrócenia terminu do zaskarżenia wyroku (inna rzecz czy taki wniosek będzie uzasadniony i czy sąd go uwzględni), możliwe jest też zażalenie na postanowienie sądu co do nadania klauzuli wykonalności (też możliwość przywrócenia tego terminu). Możliwości zatem jest (przynajmniej teoretycznie) sporo.

Niestety (bez urazy) bezczynność we własnej sprawie z reguły źle się kończy.

6 Ostatnio edytowany przez kleopatra84 (2012-11-16 11:06:41)

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Jego rodzice to alkoholicy. Kiedys byli normalna rodziną, zmienilo sie to jak oboje stracili prace i dostali odprawy. Wydaje mi sie, ze wtedy zaczal sie ten dlug, bo zamienili mieszkaie na wieksze, zaczeli remonty robic i zaczal sie wdzierac alkohol. W rodzinie zaczelo byc coraz gorzej, Karol (tak go nazwijmy) jak to dziecko zaczal zawalac szkole, czul sie beznadziejnie, zaczely sie robic libacje alkoholowe w domu a on nie wiedzial do kogo ma sie zwrocic. I tak mijaly lata w miedzy czasie skonczyl szkole i poszedl do pracy ,bo nie mogl wytrzymac juz atmosfery w domu, a poniewaz nikt nie chcial mu pomoc to tkwil w tej beznadzieji. Prosil o pomoc rodzine matki ale oni uwazali, ze przesadza, ze sobie to wymyslil. Przeciez matka nie pije. Nikt mu nie uwierzyl. Nieznajomosc prawa, stracil chec do walczenia bo widzial, ze nikt mu nie wierzy. Pewnie nie rpzyszlo mu do glowy, zeby zwrocic sie do administracji, ludzie mlodzi takich rzeczy nie wiedza. Po kilku latach dowiedzial sie, ze mieszkanie jest zadluzone juz na kilkanascie tysiecy. Poczul sie jeszcze gorzej, nie wiedzial co ma robic, bo zarabial wszawe grosze, nie chcial wegetowac, na kawalerke nie bylo go stac. Deprecha coraz wieksza, bo libacje w chacie coraz gorsze. Brak wsparcia rodzicow i patologia zmienia nastawienie ludzi do swiata. Oddawal kase rodzicom, myslal, ze oplacaja rachunki. No i ukrywali pisma przed nim, moze te najwazniejsze. Czasem rodzenstwo matki przyjezdzalo na "zwiady" ale oni akurat nie byli w ciagu alkoholowym ,jakos mieli szczescie. Jak brat matki dawal jakies pieniadze, to matka kupowala za to alkohol. nieraz sie zdarzalo, ze zostawiala cos na gazie i garki sie przypalaly. Doszlo do tego, ze Karol przestal w ogole miec jakiekolwiek kontakty z rodzina matki, bo ona obrocila wszystkich przeciwko niemu, twierdząc, że ją bije (matke) itd. Karol jest dobrym czlowiekiem, ktory poltorej roku temu, wyprowadizl sie z domu bo poznal normalna dziewczyna z która chcial stworzyc dom ktorego nie mial, chcial byc przykladnym ojcem, zyc szczesliwie. Mial nadzieje na lepsze zycie, mial plany kupna mieszkania, nowego samochodu, nie mial zadnych dlugow, wszystko placone w termnie. Wkoncu mial kogos na kogo moze liczyc, z kim wspolnie moze sie dorobic czegos w zyciu. Ale nie, nie nie dorobi sie bo dostal kamienien prosto w twarz, za zjeb... zycie z rodzicami, przyszlo mu spalcac 102 tysiace zlotyc gdzie odsetki rosna klazdego dnia. Nagle wszystkie plany legly w gruzach, przez glupote rodzicow, rodzicow ktorzy sa dla nas wsparciem, ktorzy powinni dbac o nas, o swoje dzieci. zniszczyli mu przyszlosc na ktora zaslugiwal, przyszlosc jego, jego przyszlych dzieci. Chcial byc uczciwym czlwiekiem, jest uczciwym czliwiekiem, ale zawiedzionym.Zawiodl sie wlasnie na tym "logicznym" prawie bo ono wlasnie takie jest,  paragrafy, artykuly, ustawy a nie spojrzy sie na prawdziwy problem, ze zrujnowano czlowiekowi zycie, marzenia itd. Prosze Cie moze to prawo jest logiczne, ale jestesmy ludzmi, czemu odbiera sie szanse na lespze zycie ludziom ktorzy na to zasluguja. A tacy co je przegrali, ciagle maja wszystko gdzies, nie staraja sie nic zmienic na lespze i im sie wszystko poblaza. To jest sprawiedliwe? To jest prawo? NIE w tym przypadku prawo to walec , co rozjedza wszystko i nie patrzy co niszczy. Ja sie naprawde dziwie, ze Karol jest normalnym czlowiekiem, ze nie skonczyl tak jak swoi rodzice. Tych sytuacji domowych, bylo jeszcze mnostwo. Nie jestem w stanie tego wszystkiego opisac. Bede walczyla, ze wszystkich sil, zeby zmniejszyc ten dlug. Bo Karol nie zasluguje na takie zycie. Nikt kto znalazl sie w takiej sytuacji na to nie zasluguje. sad A tak w ogole, czemu mlodych ludzi w taki sposob sie traktuje, przeciez my jestesmy przyszloscia tego narodu. Nadzieją, ze wkoncu tutaj cos sie zmieni. Ale nie ciagle trzeba komus dowalic, upokorzyc, sprawic zeby wegetowal. Mam wrazenie, ze zyjemy w kraju 3 swiata a nie w UE

Aha i to nie jest tak, ze siedzimy bezczynnie. biegamy po sadach, administracji i prawnikach i staramy sie ratowac co sie da!

Dodam jeszcze, że głowny najmca nie ma dochodu. Ojciec zarabia ale oprocz tej sprawy ma innych komornikow z pieciu na pensji, wiec kazdy cos bierze. Karolowi dopiero teraz zajeli pensje. Jak sie pytalismy dlaczego dopiero teraz. To uslyszelismy ze prawdopodobnie dlatego, ze w 2006 roku Karol byl na bezrobociu. Co jest bzdora bo pracowal, zreszta czytalam, ze z zasilku dla bezrobotnych tez zabieraja. Ale to bylo 6 lat temu!!! Gdyby wtedy komornik wszedl mu na pensje, dlug bylby o wiele mniejszy bo juz wtedy Karol zaczlaby dzialac w tym kierunku, ratowalby swoje zycie. To 6 lat!!! Ile kasy naroslo przez te czas!! Szkoda gadać!!!!

7

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Kleopatra - to nie prawo odbiera szansę na lepsze jutro tylko życie, a ono jak wiadomo, nie jest sprawiedliwe.
Zasada, że nieznajomość prawa szkodzi, nie zostało ukute z trzecim świecie tylko już w prawie rzymskim.

Jeżeli jeden prawnik nic konkretnego Ci nie pomógł to idź do innego. W sytuacji Twojego chłopaka (choć chaotycznie opisałaś) widać pewną szansę. Jeżeli nie był lokatorem (nie mieszkał) to być może nie ma podstaw do odpowiedzialności solidarnej z rodzicami za długi (nie wiem dokładnie jakie). Chyba, że był też najemcą (ale to też zależy od tego z czego wynikają długi).
Jest trochę możliwości ale naprawdę trzeba Waszej (jego) inicjatywy.

Życzę powodzenia.

8

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?
kleopatra84 napisał/a:

...A tak w ogole, czemu mlodych ludzi w taki sposob sie traktuje, przeciez my jestesmy przyszloscia tego narodu. Nadzieją, ze wkoncu tutaj cos sie zmieni. Ale nie ciagle trzeba komus dowalic, upokorzyc, sprawic zeby wegetowal. Mam wrazenie, ze zyjemy w kraju 3 swiata a nie w UE

Zdaje się, że to w UE są te przepisy które "dopadły" twego Karola? Tak to jest w kapitalizmie właśnie. "Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz". Ciekawe dlaczego starych inaczej należ traktować niż młodych? Już "się nażyli" hmm ???
A jako przyszłość narodu chcecie być ponad prawem? Jakby Karol nie olewał sprawy przez PONAD 6 LAT a interesował się choć ODROBINKĘ, TO raczej sam by płacił rachunki niż dawał alkoholikom na "przelew"...

9

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

ale , ze co nie rozumiem? Dziwne podejscie masz. Niewyobrazasz sobie w jakich ludzie warunkach musza sie wychowywac. Widac mialas wspaniala rodzine. Nie kazdy tak ma. Ja nie mowie, ze ludzie maja byc ponad prawem. W przypadku tej sytuacji to prawo jest chore, z tego co sie dowiaduje ostatnio, to niedlugo wszystko czlowiekowi zabiora, nawet papier spod dupy. Rodzicow sie nie wybiera, gdyby mial wybor to by pewnie wybral inaczej. Niby starsza a taka glupio madra, mogl 6 lat temu. co mogl ku.wa. Prosil o pomoc i co z tego jak nikt mu jej nie udzielil. W dodatku matka taka glupia, ze nawet jak on tam nie mieszka. Podała do administracji, ze on jednak tam mieszka. I ku.wa kolejny problem bo klientka z administracji nawet nie chciala przyjac w papiery umowy najmu ktora posiada. Powiedziala, ze mozemy sobie zalatwiac sprawy jak przyjdzie kolejne juz pismo o poleceniu zaplaty. Nie daj Bó trzeba będzie sądownie to udowadniać. No i poco to wszystko? A rodzice nic, mieszkaja sobie w najlepsze i ciagle nie placa. I to jest sprawiedliwe? My oplacamy rachunki, wszystko w terminie. W dodatku wszawe grosze biora ojcu z pensji a Karolowi tyle ile z ojca sciagna przez 3 lata? To on ma placic, za alkoholizm rodzicow, za ich nieodpowiedzialnosc? ADM-y przez 12 lat nie potrafily znalezc im mieszkania?Pozwoliły ,zeby dlug urosl az tak? To jest chore!!!Powinny byc jakies limity, niektorym to po 2 latach potrafia wyslac pismo o eksmisje!!!Chory swiat, chore panstwo

10 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-11-19 15:09:49)

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?
kleopatra84 napisał/a:

ale , ze co nie rozumiem? Dziwne podejscie masz. Niewyobrazasz sobie w jakich ludzie warunkach musza sie wychowywac. Widac mialas wspaniala rodzine. Nie kazdy tak ma.

CO TY wiesz o mnie, że pozwalasz sobie na ferowanie wyroków o tym co JESTEM w stanie sobie wyobrazić a co nie?
Typowa taktyka osób, które nie pilnują swoich interesów a potem obwiniają cały świat.
Napisałam wyraźnie - pijakom pieniędzy się nie daje, płaci się samemu (napisałaś, że dawał rodzicom pieniądze na czynsz) - bez różnicy TU czy w innych krajach. Reszta to już LUDZIE - wykonawcy prawa a nie prawo. Przez 6 lat się nie połapał, że coś jest nie halo? Gratuluję przytomności... współczuję sytuacji. Rodziców własnych chyba zna? Wie na co ich stać?
Wolę być głupio mądra niż taka "mądra inaczej" jak ty... Ulżyłaś sobie na mnie, na urzędniczce może też? Bo pisemko to można pocztą wysłać jak paniusia nie chce przyjąć.

11

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Ahh tak, a Ty wyroku nie postawiłaś na moim chłopaku? Czytaj ze zrozumieniem, on jak się dowiedział to prosił o pomoc, pytał co ma robić. Usłyszał, że nic mu sie nie stanie, że nie będzie płacił za ich długi.Chciał się nawet gdzieś wynieść ale wujek mu odradził, bo przecież "ma dom".I co miał wujkowi nie uwierzyć, który jest na kimś tam stanowisku w starży miejskiej? Kiedyś przepisy były inne, nie było komputerów, internet nie był tak rozwinięty. Kiedyś nie ścigali tak za długi jak teraz to robią. I gdzie miał niby mieszkać, na śmietniku, pod mostem? Za wszawe grosze które zarabiał?Gdzie? Pani urzedniczka powiedziała, że ją to nie obchodzi, że mieszka gdzieś inadziej. To co matka napisała we wniosku jest święte i ona ma to w dupie.
Może faktycznie nie powinien słuchac wujka, ale jakby mi jakiś policjant na przykład powiedział to bym mu uwierzyła. Chociaż nie wiem bo ja niedowiarkiem jestem.

12

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Historia jest bardzo wzruszająca... czarne jest czarne, białe jest białe i nikt nas...

A teraz spójrz się na to z drugiej strony. Gdyby rodzice zostawili mieszkanie synkowi, to by było fajnie, ale dług... to już nie fajnie, najlepiej odciąć się od takich rodziców! Tak to już jest, że jak jesteśmy mali, to rodzice nam zmieniają pieluch, a jak jesteśmy dorośli, to czasem musimy zmieniać pieluchy rodzicom. Nie pisz, że prawo jest niesprawiedliwe  w tym względzie, być może, że są lepsze i gorsze zapisy, ale generalnie, to jest naturalne prawo - że dzieci przejmują "spadek" po rodzicach.

Spójrz się na problem z innej strony. Kto ma zapłacić ten dług? Sąsiad? Za pewne już płaci, wspólne media takiej jak wywóz śmieci, sprzątanie, itp są płacone na bieżąco i pewnie inni płacą za rodziców Karola, sprawa w sądzie to też koszt wspólnotny, czy spółdzielni. Ile z tego da się odzyskać?

Czy Karol jest ograniczony umysłowo? Patrzył się jak rodzice staczają się, nie mają pracy, ale mają na alkohol, więc pewnie wierzył, że starcza im na mieszkanie! Nie wiem ile kosztuje was mieszkanie, ale zakładając, że  1000 zł miesięcznie
1000 zł x 12 miesięcy = 12 000
czyli z 7-8 lat nikt nie zainteresował się płaceniem za mieszkanie i wydaje Ci się wszystko w porządku... biedny Karolek, niedobry sąd, administracja, rodzice, a najbardziej wredni sąsiedzi, którzy nie dość, że znoszą pijacką rodzinkę, to jeszcze nie chcą płacić!

13 Ostatnio edytowany przez kleopatra84 (2012-11-19 19:57:46)

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

No właśnie masz racje, nikt się nie zainteresował. Administracja w innych przypadkach już po dwóch latach chce wyrzucać ludzi z mieszkania za niepłacenie czynszu. A pytam się, czemu w tym przypadku tego nie zrobili? Powiesz mi, że przez 12 lat nie znaleźli mieszkania, jakiejś kawalerki? A co chciałabyś spłacać taki wielki dług? Ma im jeszcze dziękować? Nie dość, że zjeba.li mu dorastanie, za swoją własną głupotę to nie może mieć normalnego życia bo przez kilka lat będzie za to płacił. Dlaczego tutaj nikt nie obwinia rodziców? Przecież to oni zapewnili mu taki "start". A może jeszcze ma alimenty na nich płacić?I co na jego miejscu byś zrobiła, przyjęła na klatę?Bo to jest naturalne prawo? Są dorosłymi ludźmi, nie zamienia się mieszkania na większe w momencie utraty pracy. Za tą głupotę rodziców też ma odpowiadać? Ty byś tak zrobiła? Tracisz prace, dostajesz odprawę, zamieniasz chate na większą wiedząc, że nie masz dochodu. Ja bym tego nie zrobiła, wiedząc, że nie będę miała z czego żyć tym bardziej opłacić rachunków. No i w tym wszystkim dziecko, uczące się. Zaczynam pić. I co dziecko ma rzucić szkołę i iść do pracy?
A znam jeszcze inną historię. Ojciec alkoholik, nabrał pożyczek, ciągle pije siedział nawet w więzieniu. Nie pracuje, ma wszystko w dupie i w dodatku zażądał alimentów od swoich dzieci. Przyjęłabyś to na klatę? Płaciłabyś bez żadnego sprzeciwu? Znam jeszcze inny przypadek. Ojciec opuścił rodzine, nie płacił alimentów na córkę. A teraz jak już jest dorosła, tatulek pojawił się i zażądał alimentów i chyba córce będzie jej płacić na kochanego tatusia bo tak zdecydował sąd. Też byś płaciła? Czy ktoś tutaj w ogóle spotkał się z podobnymi sytuacjami w rodzinie bądź wśród znajomych? Bo jeśli tak to nie wierze, że chcieli grzecznie spłacać, bądź płacić. Nieważne co napiszecie, nieważne jak skrytykujecie. Może będę bądź jestem naiwna. I tak będę walczyć, bo nie wiem dlaczego ale ludzie którzy znają tą historie w realu mają zupełnie inne podejście niż wy. ehh skończmy już ten temat...

a może to ja jestem ograniczona umysłowo hehehe

14

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Tak, mam trochę socjopatyczne podejście, uważam, że to wasza rodzinna sprawa, nie sąsiada, ani pani urzędniczki w administracji.

Mieszkam we Wspólnocie Mieszkaniowej, czyli... że mój sąsiad powinnien stać z bacikiem i pilnować, czy płacę za mieszkanie ;-)
Zgaduję, że Karol miał ciężką sytuację życiową i nie mógł się uczyć, teraz ma kiepską pracę i nie może spłacać długu i do końca życia zawsze będzie miał wytłumaczenie. Chyba na Twoim miejscu wytoczyłabym sprawę pani urzędniczce, bo ona zapewne chciała się wzbogacić na nieszczęściu, a sąsiedzi to hieny zamiast zrobić zrzutkę ratować współlokatora, to udają, że problemu nie ma.

Powtórze pytanie - wg Ciebie kto powinnie zapłacić za te 12 lat korzystania z mieszkania?

15

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Kleopatra - problem z Tobą jest taki, że obwiniasz cały świat za zło, które spotkało Twojego chłopaka, nie przyjmując do wiadomości innego rozumowania.
Nikt nie pochwalał rodziców Twojego chłopaka bo nie tego dotyczył założony przez Ciebie wątek. Zgodzę się z Tobą co do oceny ich postępowania. I co z tego wynika? W jaki to sposób ma pomóc Twojemu chłopakowi? A przepraszam, wg Ciebie, Twojemu chłopakowi powinni wszyscy pomagać bo jest skrzywdzony przez rodziców. Nadal nie widzisz, że przynajmniej trochę "zapracował" sam na sytuację w jakiej się znalazł.
Śmieszne są pretensje, że administracja przez 12 lat nie wyrzuciła ich z mieszkania. Jakbyś znalazła się w sytuacji osoby, która właśnie została eksmitowana z powodu niepłacenia czynszu to zapewne usłyszelibyśmy pretensje, że akurat Ciebie chcą eksmitować.

Dalsze użalanie się nad sobą i obwinianie całego świata, w żaden sposób nie poprawi sytuacji Twojego chłopaka. Możecie to robić dalej i obrażać się na osoby, które mają inne spojrzenie na Waszą sytuację, a jednocześnie doradzają co robić, albo wreszcie zacząć działać.

16

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

smile my sie chyba nie rozumiemy. My działamy w tej srawie to raz, dwa - to nie jest wlasnościowe mieszkanie. To jest lokatorskie mieszkanie. Nie obwiniam całego świata, bardziej rodziców. A dlaczego? Bo tu nie chodzi o kase, oni by mieli nawet na opłacanie rachunków, tylko, że woleli przechlać. Iść do pracy i pić w robocie. Po czym matke wyrzucali z każdej roboty. Jak się chce pomóc takim ludziom to oni sami muszą tego chcieć. Jakby sytuacja była taka, że byli faktyucznie biedni i nie stać ich było na rachunki i stąd ten dług to zmienia postać rzeczy, bo widać by było starania. A mnie wkurza to, że mieli szanse i ją poprostu zaprzepaścili. Ja pracuje Karol pracuje my do czegoś dążymy, pilnujemy rachunków, żeby długów nie mieć. I tak będziemy to płacić, i musimy sie z tym pogodzić ale chciałabym podzielić ten dług. Bo na moje bardziej winni są rodzice.

17

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Witaj.

kleopatra84, jeżeli zadłużenie jest wieloletnie, to powinno być kilka wyroków sądowych.
Zadłużenia z tytułu czynszu winny być kierowane do Sądu, po przekroczeniu okresu lub kwoty zadłużenia określonej przez Zarząd Spółdzielni/Wspólnoty.
Prawdopodobnie komornik skomasował wszystkie zadłużenia.

Jeżeli rodzice chłopaka nie byli na rozprawach, to Sąd orzekał wyrokiem zaocznym.
Ważne, kto jest pozwanym dłużnikiem w wyroku - ojciec, matka, chłopak?
Mogło być tak, że po ukończeniu pełnoletności, mógł zostać dopozwanym dłużnikiem w sprawie.

Administracja lub komórka radcy prawnego w Spółdzielni/Wspólnocie powinna Wam udostępnić wyroki.
Wystąpcie na piśmie o wydanie kserokopii. Będziecie wiedzieć za jaki okres dotyczą zadłużenia, ile wynoszą odsetki, ile koszty pełnomocnictwa dla radcy prawnego. A od komornika o wysokości kosztów egzekucji.
Będziecie mieć pełny obraz zadłużenia.

Możecie opisać całą sytuację o rodzicach chłopaka, od kiedy był pełnoletni, kiedy się wyprowadził od rodziców, a jeżeli nie wymeldował, to jakieś zaświadczenie gdzie mieszkał i od kiedy. Dokumenty przekażcie do Zarządu (na sekretariat) za  potwierdzeniem odbioru, z prośbą o wstrzymanie egzekucji komorniczej i deklaracją dobrowolnej spłaty zadłużenia - prośba o wyrażenie zgody na zawarcie UGODY, na spłatę zadłużenia w miesięcznych ratach, z określeniem kwoty jaką deklarujecie.
Nadrzędną władzą jest Rada Nadzorcza, jeżeli od Zarządu otrzymacie negatywną odpowiedź, to odwołajcie się do niej. Też te same dokumenty i podanie z odwołaniem od decyzji Zarządu.

WAŻNE.
Na dokumencie wpłaty, każdorazowo zamieszczajcie opis, że przekazujecie kwotę na zadłużenie główne, ponieważ od tych wpłaconych kwot nie będą już naliczane odsetki - powinni to uwzględnić i pilnujcie, żeby tak było.
Jeżeli jest kilka wyroków, to wypiszcie również sygn. wyroku, na który przekazujecie wpłatę.
Na wpłatach wpisywać imię i nazwisko chłopaka i jego obecny adres.

Możecie się również starać, o umorzenie części zasądzonych odsetek ustawowych, ale to już w trakcie spłaty - też pismem do Zarządu.

Chłopak wyprowadził się od matki, ale czy wymeldował?
Jeżeli nie, to niech to zaraz zrobi. Za okres, w którym nie był zameldowany, zadłużenie z tytułu czynszu go nie dotyczy.
U prawnika dowiedzcie się, czy za okres do uzyskania pełnoletności, komornik ma prawo ściągać od niego zadłużenie.

Jeżeli te wszystkie działania nie wypalą, to możecie sami dokonywać wpłaty do komornika i też z opisem na należność główną i do jakiego wyroku (podawać sygnaturę). Cały czas chodzi, o nie naliczanie odsetek za wpłaconą kwotę.
Tu musicie porozmawiać z komornikiem, żeby chłopakowi nie potrącał z wypłaty. O tym, że zamierzanie kierować na należność główną nie wspominajcie w rozmowie.


Należność główna zasądzona, to faktyczne zadłużenie za brak opłaty za mieszkanie. Od tej kwoty biegną odsetki.

Rodzice powinni zamienić mieszkanie na mniejsze. Często się zdarza, że ktoś chce zamienić mieszkanie z mniejszego na większe, ze spłatą zadłużenia. To byłoby najlepsze wyjście z sytuacji.

W zasadzie, to jestem zdziwiona, że jeszcze rodziców chłopaka nie eksmitowano.
A może mają wyrok eksmisyjny? Tego też się dowiedzcie.
Jeżeli nawet, to i tak zadłużenie trzeba spłacić.

Jak coś niejasne, to pytaj, może coś praktycznego podpowiem. Mam nadzieje, że jeszcze zaglądasz do swojego wątku.

Działajcie!

18

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Mój mąż jest w tej samej sytuacji i prawo jest chore ,każdy odpowiada za siebie a nie za rodziców,narobili długi niech oni spłacają.
Mój mąż wisi 105 tys zł lekkiego życia tez nie miał ojciec kryminalista babcia pijaczka dziadek pijak matka jego jedyna nie piła ale sama sobie nie dawała rady bo wszyscy byli przeciwko niej nawet ojciec mojego męża wziął i zęby jej wszystkie wybił (patologia) to teraz pytanie jak ten chłopak miał wyjść na ludzi ? a wyszedł ale z czym? z długiem którego nie zrobił. Spłaca ugodę, którą babcia podpisała nie mówiąc o tym mojemu mężowi i w ciągła go w to gówno, bo jest zameldowany. Jak by wiedział w wieku 18 lat ze takie coś ciążyć będzie na nim od razu wymeldował by się. Teraz najlepsze, gdyby mój mąż nie wziął sprawy w swoje ręce, to dalej wszystko by rosło rosło w nie skończoność.  Czas zmienić prawo nie powinno się dziedziczyć długu w wieku 18 lat trzeba powiadomić o tym osobę daną oczywiście listem w ręczonym do ręki,  a nie tak jak list skierowany do mojego męża przejęła babcia po pijanemu i potargała, wiec nic o tym nie wiedział że jest w takim gównie i co ma teraz ? zmarnowane życie, on, ja i dziecko, które pewnie jak nie zrzeknie się spadku(długu) po moim mężu to go odziedziczy dziękuje Państwu za piękne prawo które daje piękny start młodym ludziom a politycy sobie robią co chcą kradną i przechodzi im to płazem. Czy jest ktoś w Polsce żeby pomógł nam wszystkim? którzy są w tej sytuacji, a wiem że jest nas bardzo dużo niech pomoże .

19

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?
żyworódka napisał/a:

Witaj.

kleopatra84, jeżeli zadłużenie jest wieloletnie, to powinno być kilka wyroków sądowych.
Zadłużenia z tytułu czynszu winny być kierowane do Sądu, po przekroczeniu okresu lub kwoty zadłużenia określonej przez Zarząd Spółdzielni/Wspólnoty.
Prawdopodobnie komornik skomasował wszystkie zadłużenia.

Jeżeli rodzice chłopaka nie byli na rozprawach, to Sąd orzekał wyrokiem zaocznym.
Ważne, kto jest pozwanym dłużnikiem w wyroku - ojciec, matka, chłopak?
Mogło być tak, że po ukończeniu pełnoletności, mógł zostać dopozwanym dłużnikiem w sprawie.

Administracja lub komórka radcy prawnego w Spółdzielni/Wspólnocie powinna Wam udostępnić wyroki.
Wystąpcie na piśmie o wydanie kserokopii. Będziecie wiedzieć za jaki okres dotyczą zadłużenia, ile wynoszą odsetki, ile koszty pełnomocnictwa dla radcy prawnego. A od komornika o wysokości kosztów egzekucji.
Będziecie mieć pełny obraz zadłużenia.

Możecie opisać całą sytuację o rodzicach chłopaka, od kiedy był pełnoletni, kiedy się wyprowadził od rodziców, a jeżeli nie wymeldował, to jakieś zaświadczenie gdzie mieszkał i od kiedy. Dokumenty przekażcie do Zarządu (na sekretariat) za  potwierdzeniem odbioru, z prośbą o wstrzymanie egzekucji komorniczej i deklaracją dobrowolnej spłaty zadłużenia - prośba o wyrażenie zgody na zawarcie UGODY, na spłatę zadłużenia w miesięcznych ratach, z określeniem kwoty jaką deklarujecie.
Nadrzędną władzą jest Rada Nadzorcza, jeżeli od Zarządu otrzymacie negatywną odpowiedź, to odwołajcie się do niej. Też te same dokumenty i podanie z odwołaniem od decyzji Zarządu.

WAŻNE.
Na dokumencie wpłaty, każdorazowo zamieszczajcie opis, że przekazujecie kwotę na zadłużenie główne, ponieważ od tych wpłaconych kwot nie będą już naliczane odsetki - powinni to uwzględnić i pilnujcie, żeby tak było.
Jeżeli jest kilka wyroków, to wypiszcie również sygn. wyroku, na który przekazujecie wpłatę.
Na wpłatach wpisywać imię i nazwisko chłopaka i jego obecny adres.

Możecie się również starać, o umorzenie części zasądzonych odsetek ustawowych, ale to już w trakcie spłaty - też pismem do Zarządu.

Chłopak wyprowadził się od matki, ale czy wymeldował?
Jeżeli nie, to niech to zaraz zrobi. Za okres, w którym nie był zameldowany, zadłużenie z tytułu czynszu go nie dotyczy.
U prawnika dowiedzcie się, czy za okres do uzyskania pełnoletności, komornik ma prawo ściągać od niego zadłużenie.

Jeżeli te wszystkie działania nie wypalą, to możecie sami dokonywać wpłaty do komornika i też z opisem na należność główną i do jakiego wyroku (podawać sygnaturę). Cały czas chodzi, o nie naliczanie odsetek za wpłaconą kwotę.
Tu musicie porozmawiać z komornikiem, żeby chłopakowi nie potrącał z wypłaty. O tym, że zamierzanie kierować na należność główną nie wspominajcie w rozmowie.


Należność główna zasądzona, to faktyczne zadłużenie za brak opłaty za mieszkanie. Od tej kwoty biegną odsetki.

Rodzice powinni zamienić mieszkanie na mniejsze. Często się zdarza, że ktoś chce zamienić mieszkanie z mniejszego na większe, ze spłatą zadłużenia. To byłoby najlepsze wyjście z sytuacji.

W zasadzie, to jestem zdziwiona, że jeszcze rodziców chłopaka nie eksmitowano.
A może mają wyrok eksmisyjny? Tego też się dowiedzcie.
Jeżeli nawet, to i tak zadłużenie trzeba spłacić.

Jak coś niejasne, to pytaj, może coś praktycznego podpowiem. Mam nadzieje, że jeszcze zaglądasz do swojego wątku.

Działajcie!

Trochę czasu już minęło, bo ponad 1,5 roku. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy do końca. Teraz wchodzę tutaj, żeby napisać innym, że wyjście jest z każdej sytuacji. Trzeba tylko czasem poruszyć niebo i ziemię. Zasadniczo zrobiliśmy tak jak napisałaś. Tylko, że dopiero teraz przeczytałam ten post. Poszliśmy na ugodę z ADM-ami. Nie było to łatwe, to było gorsze niż obrona pracy dyplomowej. Ryczałam przy Prezesie i jego prawniczkach, to byłą najcięższa rozmowa w moim życiu. Zgodzili się żebyśmy wpłacali co miesiąc pewną kwotę, żeby umorzyli odsetki i zmniejszyli należność główną. Okazało się, że chłopak nie był w KRD i jak tylko dostaliśmy na piśmie, że zgadzają się na w sumie na nasze warunki zaczęliśmy rozglądać się za mieszkaniem. Wzięliśmy kredyt, kupiliśmy mieszkanie, mój chłopak zmienił pracę na lepszą. Jesteśmy w trakcie remontu. Z tym, że spłacać nam będzie ten dług przez chyba 18 lat, ale raty są spłacane w tle. Taka była umowa żeby nam ona w życiu nie przeszkadzała. Rodziców się nie wybiera. A jeśli chodzi o nich to, wyprowadzili się stamtąd dopiero w czerwcu tego roku. Jestem zadowolona, już nie wstaje każdego dnia i nie mam załzawionych oczu, że ktoś mi życie zniszczył i mojemu facetowi. I "powiem" Wam jedno. Walczcie jak macie podobny problem, nie słuchajcie ludzi, którzy będą mówili, że z tym nic nie da się zrobić. Nie ma sytuacji bez wyjścia, ktoś wam zamknie drzwi, wejdźcie oknem. Czasem droga do celu nie idzie na skróty. Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu. I taka jest prawda. smile Pozdrawiam

20

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?
kleopatra84 napisał/a:

(...)
Trochę czasu już minęło, bo ponad 1,5 roku. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy do końca. Teraz wchodzę tutaj, żeby napisać innym, że wyjście jest z każdej sytuacji. Trzeba tylko czasem poruszyć niebo i ziemię. Zasadniczo zrobiliśmy tak jak napisałaś. Tylko, że dopiero teraz przeczytałam ten post. Poszliśmy na ugodę z ADM-ami. Nie było to łatwe, to było gorsze niż obrona pracy dyplomowej. Ryczałam przy Prezesie i jego prawniczkach, to byłą najcięższa rozmowa w moim życiu. Zgodzili się żebyśmy wpłacali co miesiąc pewną kwotę, żeby umorzyli odsetki i zmniejszyli należność główną. Okazało się, że chłopak nie był w KRD i jak tylko dostaliśmy na piśmie, że zgadzają się na w sumie na nasze warunki zaczęliśmy rozglądać się za mieszkaniem. Wzięliśmy kredyt, kupiliśmy mieszkanie, mój chłopak zmienił pracę na lepszą. Jesteśmy w trakcie remontu. Z tym, że spłacać nam będzie ten dług przez chyba 18 lat, ale raty są spłacane w tle. Taka była umowa żeby nam ona w życiu nie przeszkadzała. Rodziców się nie wybiera. A jeśli chodzi o nich to, wyprowadzili się stamtąd dopiero w czerwcu tego roku. Jestem zadowolona, już nie wstaje każdego dnia i nie mam załzawionych oczu, że ktoś mi życie zniszczył i mojemu facetowi. I "powiem" Wam jedno. Walczcie jak macie podobny problem, nie słuchajcie ludzi, którzy będą mówili, że z tym nic nie da się zrobić. Nie ma sytuacji bez wyjścia, ktoś wam zamknie drzwi, wejdźcie oknem. Czasem droga do celu nie idzie na skróty. Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu. I taka jest prawda. smile Pozdrawiam

Otrzymałaś ode mnie telepatyczny przekaz big_smile (żart).

Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że wyszliście na PROSTĄ.
Już Cię lubię......i bardzo cenię za: operatywność, konkretne działania w sprawie, pozytywne myślenie.
To bardzo istotne cechy charakteru, pomocne w życiu, aby osiągnąć zamierzony cel.
Nawet powyższa informacja świadczy dobitnie o tym, że jesteś w swoim postępowaniu bardzo skrupulatna, bo po takim czasie (półtora roku) zawitałaś do swojego wątku, aby podzielić się z nami dalszymi losami w opisanej wcześniej sprawie.
A niestety, nie często się to zdarza,...wręcz bardzo rzadko.
Lubię czytać takie pozytywne zakończenia historii.

Tobie i chłopakowi życzę wszystkiego najlepszego. smile

21

Odp: klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Z każdej sytuacji jest wyjście. To, że jest klauzula wykonalności, nie oznacza, że nie można się dogadać z wierzycielem czy komornikiem. Potrzeba, jednak, uzbroić się w cierpliwość, wyjść z propozycją spłaty, która będzie odzwierciedlała nasze możliwości. Przykład pokazuje, że można, tylko trzeba chcieć. Gratuluję, że się udało, pozdrawiam!

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » klauzula wykonalności - czy to wyrok do końca życia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024