Witajcie.
Z góry przepraszam jeśli jest to nie odpowiedni dział, ale po prostu nie wiedziałam gdzie ten wątek umieścić.
Mam 19 lat. W czasie wakacji pracowałam przez 2 miesiące przy produkcji kosmetyków. Od października poszłam na studia- Inżynieria środowiska. Jednak już po 1 tyg wiedziałam, że to nie jest to co pragnę robić w życiu i wiem, że praca w tym kierunku nie satysfakcjonowałaby mnie. Postanowiłam zrezygnować ze studiów, i tu zaczyna się mój problem. Otóż strasznie boję sie iść do pracy. Może nie tyle,że boję się iśc do pracy ale podjęcie jej zawsze kojarzyło mi sie z "dorosłym" życiem. I właśnie tego się boję, ja nie chcę dorastać, mam wrażenie, że nie poradzę sobie w życiu. Czasami myśle, że chce iść do pracy, być niezależna finansowo, ale nawet nie wiem gdzie mogłabym szukać pracy, chciałabym iść na kelnerkę, jednak myślę ze nie dałabym sobie rady z noszeniem tac itp i nie znam bardzo dobrze angielskiego, a to jest wymóg konieczny. Jest mi żal opuszczać studia, jednak wiem, że to jest dobra decyzja, bo jestem zdania, że lepiej jest mieć rok w plecy niż całe życie zmarnowane na robieniu czegoś czego się nie lubi. To nie jest tak, że już w ogóle nie pójdę na studia. Pójdę za rok, ale nie wiem na jaki kierunek. To też jest mój problem, po prostu nie potrafię powiedzieć co chciałabym robić w życiu. Codziennie mam inny pomysł. Boje się, że nie poradzę sobie w życiu i nie będę potrafiła w przyszłości zapewnić moim dzieciom podstawowych potrzeb. Czuję się okropnie. Właśnie robię książeczkę sanitarną, jutro idę zapisać się do szkoły policealnej, prawdę mówiąc tylko po to, żeby mieć status ucznia, bo wtedy łatwiej jest znaleźć pracę. Moi rodzice nie widzą o mojej decyzji. Boję się im powiedzieć, chciałam im powiedzieć jak znajdę pracę, ale teraz już nie wiem co mam robić. Czuję się okropnie, jak bym coś w życiu traciła. Nie wiem czego oczekuję pisząc ten wątek, chyba poprostu chciałam się komuś wygadać.