było miło się skończyło, ja z nim zerwałam bo juz nie mogłam z nim wytrzymać. błahy powód był <nieważne> ale w końcu to zrobiłam, teraz wygaduje wszystkim ze jestem wulgaryzm i wgl.. a tak mnie niby kochał 'pfffy, mam chęć mu dopiec, coś zrobić, jestem na niego zła ze nie umie sie rozstać zachowując twarz, wygaduje głupoty na mój temat wszystkim, wymyśla coś.. nie mogę tego już znieść, rozpowiada wszystkim ze z błahego powodu go rzuciłam.. zastanowiłby się ze może to była tylko wymówka.. nie mogę wytrzymać, nie mogę spać po nocach z tych nerwów, nie mogę jeść, ciągle jestem poddenerwowana, nie mogę si ę skupić, muszę odreagować.. co mam zrobić zeby mu dopiec?
wiem, może to dziecinne ale na prawdę nie zasługuję zeby takie głupoty wygadywał do wszystkich, pomóżcie bo zwariuje..
1 2012-11-04 22:13:23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-04 22:16:35)
A to może Ty bys się zastanowiła i uruchomiła to coś co jest w głowie i podczas rozstania tez potrafiła zachować twarz i podała prawdziwe powody rozstania i konkrety a nie go okłamywała jakąś błahostką.
Powiedziałaś mu że się rozstajesz z tego powodu to co się dziwisz że sam podaje to jako powód i ma o Tobie takie zdanie ?
Proponuje się zastanowić głebiej nad swoim postępowanie i nie baw się w dopiekanie komuś bo Ci życie może dopiec jeszcze bardziej . Problemów się nie szuka , w tych czasach same Nas znajdą.
było miło się skończyło, ja z nim zerwałam bo juz nie mogłam z nim wytrzymać. błahy powód był <nieważne> ale w końcu to zrobiłam, teraz wygaduje wszystkim ze jestem wulgaryzm i wgl.. a tak mnie niby kochał 'pfffy, mam chęć mu dopiec, coś zrobić, jestem na niego zła ze nie umie sie rozstać zachowując twarz, wygaduje głupoty na mój temat wszystkim, wymyśla coś.. nie mogę tego już znieść, rozpowiada wszystkim ze z błahego powodu go rzuciłam.. zastanowiłby się ze może to była tylko wymówka.. nie mogę wytrzymać, nie mogę spać po nocach z tych nerwów, nie mogę jeść, ciągle jestem poddenerwowana, nie mogę si ę skupić, muszę odreagować.. co mam zrobić zeby mu dopiec?
wiem, może to dziecinne ale na prawdę nie zasługuję zeby takie głupoty wygadywał do wszystkich, pomóżcie bo zwariuje..
"Dopiekaniem" możesz jedynie potwierdzić w oczach innych, że jesteś taka jak on Cię opisuje. Sama wyjdź z tego z twarzą i pokaż jemu że potrafisz się rozstać jak na dorosłą osobę przystało.
Tym bardziej, jeśli z błahego powodu z nim zerwałaś a on poczuł się urażony. Ty zerwałaś bo nie mogłaś już wytrzymać, więc i jemu daj odreagować. Gdybyś zerwała z nim po spokojnej rozmowie, i wytłumaczeniu wszystkich powodów, pewnie tak by się nie zachowywał. W każdym bądź razie, bądź rozsądna i nie zachowuj się jak dziecko, bo na prawdę to może sie odwrócić przeciwko Tobie, będziesz wtedy jeszcze bardziej "poddenerwowana"
i tu bląd, rozmawiałam z nim pare razy dlacego chce z nim zerwać, wszystko mu wytłumaczyłam..
wiesz piszesz tak jakby Twój świat się własnie skonczył a z tego co patrze na Twój wiek on dopiero się zaczyna .......Chesz się odegrać ? prosze bardzo rób to samo co on TYlko pomysl i zdefiniuj co o nim teraz sądzisz bo jak się odegrasz tak samo bedziesz mogła określić siebie
6 2012-11-04 22:33:15 Ostatnio edytowany przez zagubiona_i_co_dalej (2012-11-04 22:36:12)
Napiszę Ci tak dziewczyno,
jak mąż mnie porzucił, to gadał na mój temat niestworzone rzeczy. Płakałam, bolało mnie. Na początku się trochę broniłam, Z czasem olałam to. Teraz ludzie do mnie przychodzą, bo im głupio, zaczynają widzieć, że to on postępuje jak drań. Przeciwko niemu to się obraca.
Nie warto
racja, dzięki za uswiadomienie:P
po prostu byłam bardzo zła na niego...
ale już mi lepiej po waszych wypowiedziach
Napiszę Ci tak dziewczyno,
jak mąż mnie porzucił, to gadał na mój temat niestworzone rzeczy. Płakałam, bolało mnie. Na początku się trochę broniłam, Z czasem olałam to. Teraz ludzie do mnie przychodzą, bo im głupio, zaczynają widzieć, że to on postępuje jak drań. Przeciwko nie mu to się obraca.
Nie warto
racja, dziękuję za uświadomienie ![]()
wiesz,na Twoim miejscu bym go olała brzydko pisząc,wtedy może do niego dotrze,że jego docinki nie robią na Tobie żadnego wrażenia i się opamięta,bo im bardziej podsycasz ogień,tym płomień większy.lepiej tego wcale nie ruszać,a się chłopiec uspokoi;-)
A ja nie zawracała bym sobie nim głowy.Było mineło i historia.A ,że sobie pogada to jego.Pamiętaj ,ze z czasem ludzie dostrzegną prawde a jego "głupoty" odejdą w nie pamięć.Głowa do góry ![]()
11 2012-11-05 15:17:54 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-05 15:18:19)
Ex mówił dzieciom kłamstwa (podawał zadłużenie, z którym zostałam jako 15x mniejsze). Jedno dziecko już wie jaki z niego ananas. Drugie mu wierzy, nie da sobie powiedzieć, jest ciągle po jego stronie. Boli, oczywiście że boli. Ale odgrywanie się jest bez sensu. Prawda się obroni.
Co gada obcym ludziom? Tym się w ogóle nie przejmowałam. Co mnie obchodzi opinia obcych? A jeśli znajomi uwierzą jemu, nie mnie? Cóż, widocznie tyle byli warci ile on...
A ja nie zawracała bym sobie nim głowy.Było mineło i historia.A ,że sobie pogada to jego.Pamiętaj ,ze z czasem ludzie dostrzegną prawde a jego "głupoty" odejdą w nie pamięć.Głowa do góry
Dokładnie. Ja też swego czasu dowiadywałem się od osób trzecich niesamowitych rewelacji na swój temat... Trochę to bolało i irytowało, owszem. Ale jakoś zaciskałem zęby i z milczeniem to przyjmowałem patrząc jednocześnie jak wspólni znajomi odsuwają się ode mnie... Cóż. Po jakimś czasie parę osób wróciło do znajomości ze mną uznając chyba, że owe rewelacje na mój temat nie były nic warte. Autorce - jak inni - również sugeruję zachowanie spokoju i potraktowanie z "wyniosłą wyrozumiałością" pomówienia. Nie warto zniżać się do takiej podłej gry. Może zyskałabyś CHWILOWO lepsze samopoczucie tym samym się odpłacając, ale wkrótce poczułabyś niesmak.
Czas załatwi resztę... To przykre, ale często przy takich "ognistych" rozstaniach wychodzą cechy, jakich niespodziewalibyśmy sie po partnerze. Cóż, emocje, poczucie krzywdy, zawiść - to tłumaczy nawet taki całkowity brak klasy i nużanie w gó... osobę tak kiedyś ważną.