Witam Was wszystkich serdecznie.
To jest mój pierwszy post. Przyznam szczerze, że muszę się komuś wyżalić. Nie mam znajomych czy oddanych przyjaciółek, którym mogłabym po prostu się wygadać. Fakt mam też taką dziwną cechę charakteru, która cały czas mi podpowiada, że moje problemy są mało istotne, że są gorsze rzeczy. Mimo to pozwolicie, że opowiem swoją historię.
Mianowicie poznałam pewnego chłopaka dokładnie dwa lata temu. Od razu zaznaczę, że nie mam nastu latek, ale nie jestem również dojrzałą kobietą. Przyznać jednak muszę, że ten chłopak był moją pierwsza miłością. Może właśnie dlatego ból jest tak duży.
Wracając do meritum poznałam chłopaka i od razu się w sobie zakochaliśmy. Nie tworzyliśmy idealnej pary. Ja mam wiele wad jak i on. Ale było nam dobrze ze sobą. Były chwile trudne, ale też szczęśliwe i udane. Jak się okazało do czasu...
Nie całe dwa tygodnie temu potwornie się pokłóciliśmy. Przyznaję szczerze zwyzywałam mojego chłopaka ówczesnego od może nie najgorszych, ale powiedziałam parę bardzo przykrych słów. Z czego to wynikało?? Niestety z kumulacji problemów. On został zwolniony z pracy, jednocześnie pisze, a właściwie już skończył pisać pracę inżynierską. Ja miałam bardzo gorący i nerwowy okres w pracy. Do tego dochodziła moja matka, która chce mi znaleść idealanego mężczyznę. Ja pogubiłam się i przyznaję, że sama chciałam zerwać, odpocząć uspokoić się trochę? Nie wiem? Zabijcie mnie nie wiem. Po kłótni zaczęło się dla mnie najgorsze on po prostu mnie odrzucił, kiedy przyjechałam do niego prosiłam i przepraszałam. Ale on był zimny jak lód, powiedział, że był długo cierpliwy, ale on też ma swoje granice i powiedział, że to co było się wypaliło. Płakałam - oczywiście. Ale najdziwniejsze było to, że w tym samym dniu pod wieczór napisał mi, że jednak musi to przemyśleć zastanowić się, ale muszę mu dać spokój. Więc dałam mu spokój mało się odzywałam nie pisałam. Jak on coś pisał odpowiadałam krotko i konkretnie. Dowiedziałam się z rozmów, że on się z kimś zaczął spotykać. To pytam się, przecież miałeś wszystko przemyśleć? A on, że skoro jestem bierna i tylko się przyglądam to co ona miał robić. Zaczął spotykać się z piękną dziewczyną ja niestety jestem troszkę puszysta, więc poczułam się potwornie zraniona. Pytam mówię płaczę, a gdzie ta Twoja szansa, czy już mnie przestałeś kochać tak szybko o mnie zapomniałeś.(chcę jednocześnie dodać, że czas jego spotkania z nową sympatią od naszej kłótni wyniósł słownie 3 dni) A on mi odpowiada, że szanse ja oczywiście mam, że nie mam prawa w ogóle sądzić co on do mnie czuje i żebym nie wygadywała głupot.
Moje Kochane Panie powiedzcie mi proszę, ale jak dla mnie Mój niegdyś mężczyzna po prostu sam nie wie co czuje i boi się po prostu prawy. Ale dlaczego nie chce mi tego powiedzieć prosto w oczy i czemu on tak mnie traktuje dziwnie.
Proszę Was co Wy o tym sądzicie. Może faktycznie ja coś zrobiłam źle, może faktycznie za mało się starałam.
Będę wdzięczna za choć jeden komentarz odnośnie mojej sytuacji. ![]()
Pozdrawiam wszystkich cieplutko
Taloa
Hej taloa !
Ja śmiem mniemać, że on z tą dziewczyną zaczął spotykać się wcześniej, zanim zerwaliście- a nawet jeśli się z nią wtedy nie spotykał, to najprawdopdobniej miał na nią oko. Czy aby Wasza kłótnia nie była....pretekstem z jego strony, by zmienić partnerkę? .......
Dziękuję za odpowiedź. Hmmmm raczej nie wydaje mi się choć fakt dziwny zbieg okoliczności.:( On zawsze miał dużo jak to określał kumpelek. Ufałam mu zawsze i raczej nie sądze by coś zaszło za moimi plecami. Choć mogę się mylić... Myślałam, że go dobrze znam...
Zapewniam Cię, że istnieją inni mężczyźni.
Zapewniam Cię, że nie warto trzymać się kogoś, kto po trzech dniach spotyka się z inną.
Zapewniam Cię, że nie ma sensu zabiegać o mężczyznę - to on ma zabiegać o Ciebie.
Zapewniam Cię, że istnieją inni mężczyźni.
Zapewniam Cię, że nie warto trzymać się kogoś, kto po trzech dniach spotyka się z inną.
Zapewniam Cię, że nie ma sensu zabiegać o mężczyznę - to on ma zabiegać o Ciebie.
Zgadzam się w stu procentach z Artemidą!
Jeśli po paru dniach zaczął spotykać się z inną, to nie może raczej być mowy o miłości, a raczej zabawie.
Pozdrawiam.
P.S Nie warto niczego robić na siłę. Nie ten, to inny, minie trochę czasu i na pewno kogoś poznasz.
Hmmm no tak..... Ale powiedzcie Drogie Panie co zrobić kiedy on cały czas pisze do mnie czy to sms, czy to na gg. Nie są to co prawda żadne czułości, ale takie rozmowy o niczym. Mamy wspólną pasję jest to piłka nożna i przyznaję nawet nie wiem jak bardzo bym chciała nie odpowiadać to i tak nici z tego mojego uporu... Tym bardziej, że no wiadomo, mój móżdżek i serduszko za bardzo nie chcą zaakceptować, że jego już nie ma ![]()
7 2012-10-31 15:02:34 Ostatnio edytowany przez poProstuJanek (2012-10-31 15:08:18)
Hmmm no tak..... Ale powiedzcie Drogie Panie co zrobić kiedy on cały czas pisze do mnie czy to sms, czy to na gg. Nie są to co prawda żadne czułości, ale takie rozmowy o niczym. Mamy wspólną pasję jest to piłka nożna i przyznaję nawet nie wiem jak bardzo bym chciała nie odpowiadać to i tak nici z tego mojego uporu... Tym bardziej, że no wiadomo, mój móżdżek i serduszko za bardzo nie chcą zaakceptować, że jego już nie ma
A to w tej pięknej kwestii ja pozwolę sobie na wypowiedź - jako kiedyś "fachowiec". Otóż jak mu z tamtą nie wypali, to wie, że Ty na niego czekasz i zawsze ma gdzie wrócić. Te sms-y o niczym, to takie komunikaty badające, czy jeszcze czekasz, czy może już się zaczynasz niecierpliwić. Mało który facet lubi zostawać na lodzie, dlatego uważam, że przygotowuje sobie nowe gniazdko jednocześnie nie paląc za sobą mostów. Kobiety mają tę piękną cechę, że jak im się powie "daj mi trochę spokoju na przemyślenie", to naiwnie ten czas dają i grzecznie czekają.
Pozdrawiam!
P.S. Dodam jeszcze jeszcze jedną rzecz, którą zauważyłem, a która - według mnie - nie została powiedziana przypadkowo. Otóż przy określaniu tamtej kobiety zostało użyte słowo "piękna". To była dla mnie jasna sugestia obliczona na obserwacje Twojej reakcji. Zachowałaś się wtedy jak zachowałaś - w efekcie ma naprawdę dużo czasu.
8 2012-10-31 19:03:36 Ostatnio edytowany przez taloa (2012-10-31 19:05:34)
Dziękuję Ci "poProstuJanek" za Twoje "męskie" przemyślenia odnośnie mojej historii. Hmmm chyba faktycznie nie ma co odzywać się do niego. Masz rację z ta naiwnością.....niestety. Faktycznie kobiety, a przynajmniej ja, czekałam i byłam naiwnie przekonana, że przemyśli to co się zdarzyło, a wynika z tego, że po prostu wykorzystuje mnie poniekąd.
Najgorsze jest jednak to, że dzisiaj go spotkałam ;/
Przed sklepem, chciałam się rozerwać i kupić sobie buty na zimę. Nie należę do zakupoholiczek, ale już miałam dość siedzenia w domu. Chodzę sobie smętnie i nagle cześć słyszę - w gwarze sklepowej kompletnie nie słyszałam kto to - odwracam się i patrze, a to on. No cześć uśmiecham się smutno, a on nagle mówi coś taka wymalowana i uśmiecha się. Odpowiedziałam, że zawsze się tak malowałam widocznie tego ostatnio nie zauważałeś. A on tak myślisz?? No i potem stwierdził, że musi iść, bo umówił się z kumpelą na kawę.
A mi się nie dobrze zrobiło i serce mnie potwornie zaczęło boleć ![]()
Jeszcze odnośnie słowa piękna.... Posłał mi jej zdjęcie nie wiem po co. No i to było po prostu moje bardziej stwierdzenie niż jego...
Tak wiem jestem beznadziejna...
Dodam jeszcze tak: Będzie traktował Cię tak, jak na to pozwolisz. Wszystko w Twoich rękach.
Ehhh jak widać moje staranie nic nie dało. Po miesiącu okazało się, że ma nową dziewczynę. Jak widać nie kochał szczerze, udawał. A teraz bezczelnie chce bym była jego koleżanką. No to chyba jakiś żart. To moje wady przeszkadzają mu w związku ale w kumplowaniu się już nie... Parodia człowieka. Jak widać nie jest dojrzały emocjonalnie, aby budować związek. Współczuje tylko jego kolejnym partnerkom...
Dobry etap. Teraz już będzie tylko lepiej.
Pozdrawiam serdecznie.