małżeństwo z siedmioletnim stażem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » małżeństwo z siedmioletnim stażem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

Temat: małżeństwo z siedmioletnim stażem

Witam wszystkich

Jestem mężatką od 7 lat. Mamy dwoje dzieci. Przetrwaliśmy już wiele trudnych chwil, ale zawsze razem. Już na studiach zaszłam w ciążę, mieliśmy problemy finansowe i mieszkaniowe. Teraz oboje pracujemy, kupiliśmy na kredyt mieszkanie. Mąż nigdy nie uchylał się od obowiązków domowych, był przy mnie, gdy go potrzebowałam. Nie rozumiem, co jest nie tak. Od dłuższego czasu nie czuję się doceniana i kochana. Nie mówi mi, że mnie kocha, nie okazuje przywiązania i miłości. Nie stara się, żebyśmy gdzieś razem wyszli, kwiatka przyniesie na odczepne, gdy się o coś gniewam. Myślałam jak wszystkie kobiety: może to moja wina, może za mało się staram? Ale zauważyłam, że im bardziej mi zależy, tym bardziej on się odsuwa. W końcu nadszedł dzień rocznicy ślubu: nic. Złożyłam mu życzenia, odwzajemnił i koniec. Potem rocznica pierwszej randki - kiedyś bardzo mu zależało na obchodzeniu tego dnia. Też zapomniał. Gdy próbuję z nim rozmawiać, twierdzi, że za dużo od niego wymagam, bo on przecież robi to i tamto, a inni faceci nie robią i powinnam być mu wdzięczna. A mi jest coraz bardziej przykro: ja też ciężko pracuję łącząc pracę zawodową z obowiązkami domowymi. Ale ja nie oczekuję za to hymnów pochwalnych: robię to, co trzeba robić i już. Nie rozumiem, gdzie się podział chłopak, którego kiedyś kochałam. Kochany, dobry, bezinteresowny. Mam w domu faceta, który ciągle czegoś ode mnie oczekuje. Ma pretensje, że ciągle jestem zmęczona, jest zły, że nie mam chęci na miłość. Nie chce mnie słuchać, gdy mówię, że to nie jest tylko moja wina. Tłumaczę mu, że mnie zaniedbuje, że przestał  się starać. On na to twierdzi, że przecież się stara, bo pozmywał naczynia i pomógł synowi przy lekcjach. Wydaje mi się, że po prostu już mnie nie kocha, potrzebuje mnie tylko do łóżka i prania jego skarpetek. To nie z tym "kimś" się kiedyś związałam. Mam mętlik w głowie: może faktycznie za dużo oczekuję...Ale mimo wszystko uważam, że zasługuję na więcej, na miłość, która gdzieś uciekła. Jest mi strasznie żal, bo wiem, że jestem uparta i jeśli on nie postara się czegoś zmienić, to nasza rodzina w końcu się rozpadnie. Nie chcę tego, wiem, że można być szczęśliwym małżeństwem przez całe życie. Ale przez całe życie można też być małżeństwem nieszczęśliwym i tego za wszelką cenę postaram się uniknąć. Chcę być szczęśliwa i wiem, że na to zasługuję. Szkoda tylko, że on o tym zapomniał...

Zobacz podobne tematy :

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » małżeństwo z siedmioletnim stażem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024